Jeszcze przedwczoraj informowaliśmy Was o wypełnieniu trylogii pomiędzy Giacobbe Fragomenim (30-3-2, 12 KO) a Silvio Branco (62-11-3, 37 KO), tymczasem dzisiaj mówi się o kandydaturze niedawnego rywala "Mastera" - Juho Haapoji (20-3-1, 13 KO).
Bojowy Fin mógłby skrzyżować rękawice z Branco już 6 lipca. Obecnie obozy zawodników prowadzą negocjacje w tej sprawie.
Dobijający się do czołówki wagi półśredniej Jessie Vargas (22-0, 9 KO) kolejną walkę najprawdopodobniej stoczy 14 września lub 12 października w Thomas & Mack Center w Las Vegas na wielkiej gali HBO PPV, gdzie w pojedynku wieczoru zmierzą się Timothy Bradley (30-0, 12 KO) i Juan Manuel Marquez (55-6-1, 40 KO).
W swoim ostatnim występie 24-letni Vargas w dość kontrowersyjnych okolicznościach pokonał Wale'a Omotoso (23-1, 19 KO), zdobywając przy okazji wakujący pas WBC Continental Americas w limicie 147 funtów.
Czołowy polski zawodnik K-1, Tomasz Sarara zwyciężył w rozegranym w Zakopanem turnieju Bigger's Better 22. W finale Sarara pokonał olbrzymiego Słowaka Tomasa Moznego, zapewniając sobie przewagę ciosami na korpus. Wycieńczony Mozny ledwo dotrwał do końcowego gongu. Zwycięzca otrzymał czek na 15 tysięcy dolarów.
Jako ciekawostkę przypomnijmy fakt, że 7 czerwca w Oświęcimiu Mozny zmierzy się z kontrowersyjnym Marcinem Najmanem (13-4, 9 KO). Z pewnością nie będzie dla boksera z Częstochowy łatwym rywalem, gdyż zanim przegrał w finale z Sararą, pokonał podczas Bigger's Better niejednogłośnie na punkty Mateusza Malujdę i Giuliana Ilie, zawodników uważanych za znacznie lepszych niż Najman.
Już za kilka godzin na gali w Londynie dojdzie do arcyciekawej gali boksu zawodowego, której główną atrakcją będzie rewanżowy pojedynek Carla Frocha (30-2, 22 KO) z Mikkelem Kesslerem (46-2, 35 KO). W stawce znajdą się tytuły IBF i WBA Super w kategorii super średniej
FROCH vs KESSLER II W UNIBET >>>
Faworytem, i to z godziny na godzinę coraz wyraźniejszym, jest walczący przed swoją publicznością Anglik. Właśnie dlatego stawki na wygraną Duńczyka są tak atrakcyjne, a wiele osób spodziewa się, że "Viking Warrior" poskromi "Kobrę"...
Wygrana Frocha - 1.45
Froch przed czasem - 3.00
Froch na punkty - 2.30
Remis - 24.00
Wygrana Kesslera - 2.80
Kessler przed czasem - 5.25
Kessler na punkty - 5.00
George Groves (18-0, 14 KO) coraz głośniej domaga się walki z najlepszym brytyjskim super średnim - Carlem Frochem (30-2, 22 KO). Młody wilk chce jak najszybciej skrzyżować rękawice z "Kobrą" i jest przekonany, że ten unika go, bo zdaje sobie sprawę ze swych niewielkich szans w ewentualnym pojedynku.
- Froch jest nerwowy, bo wszyscy domagają się tej walki. Ludzie ciągle pytają, kiedy nasza potyczka dojdzie do skutku. To go martwi. On woli mierzyć się z Kesslerem i Wardem, czyli ludźmi, którzy już go pokonali. Jeśli znów przegra z nimi, nic wielkiego się nie stanie - tłumaczy swój punkt widzenia Groves.
- Jeżeli jednak przegra ze mną, co stanie się z jego spuścizną? Właśnie to go martwi. Ja bardzo chcę tego pojedynku. Wygrałbym - zapewnia 25-letni podopieczny Adama Bootha, który najwyraźniej zapomniał już o słynnych sesjach sparingowych, podczas których lądował na deskach po uderzeniach "Kobry" z Nottingham.
Artur Szpilka (14-0, 11 KO) poinformował niedawno, że zamierza nieco zmienić swój ringowy image i do walk nie będzie już wychodził w więziennym uniformie lecz stroju z godłem Polski, a towarzyszyć mu będzie także nowa piosenka, utwór grupy Złe Psy pod tytułem "Urodziłem się w Polsce". Znany twórca internetowych filmików bokserskich przygotował właśnie video promujące "Szpilę" z wykorzystaniem tego utworu, które prezentujemy poniżej. Warto także przypomnieć, że znamy już terminy najbliższych walk Polaka, który 15 czerwca zmierzy się w Bydgoszczy z Brianem Minto (37-5, 24 KO), a 18 sierpnia w Chicago ma dojść do jego rewanżowego pojedynku z Mikiem Mollo (20-4, 12 KO).
Amir Khan (28-3, 19 KO) czuje się gotowy na pojedynek z Floydem Mayweatherem (44-0, 26 KO). Brytyjczyk ma nadzieję, że walka odbędzie się jak najszybciej. Mówi się, że "King" może w następnym występie zmierzyć się z Devonem Alexandrem (24-1, 14 KO), a lepszy z nich może w 2014 roku być odpowiednim rywalem dla króla P4P i PPV.
- Żaden z ostatnich rywali Floyda nie dorównywał mu szybkością. Byli dla niego idealni. Jemu problemy może sprawić jedynie szybkość. Nie wierzę, że będzie mu wygodnie walczyć z z tak szybkim puncherem jak ja. Floyd w ostatniej walce wyglądał kapitalnie, ale to postawa Guerrero sprawiła, że zaprezentował się tak dobrze. Guerrero to dobry, twardy zawodnik, ale na tle Mayweathera wyglądał żałośnie. Szczerze mówiąc, nikt pozbawiony szybkości nie powinien wychodzić z Floydem do ringu, chyba że po wypłatę - uważa 26-letni Khan.
- Boks to konfrontacja stylów. Zawsze tak było i zawsze tak będzie. Wypadasz gorzej na tle zawodników, którzy ci nie pasują, a potem możesz zaprezentować się fantastycznie na tle teoretycznie lepszego pięściarza, którego styl ci odpowiada. Głęboko wierzę, że mój styl sprawiłby problemy Mayweatherowi - kończy Amir.
Gdy okazało się, że mistrz świata WBC w wadze średniej Sergio Martinez (51-2-2, 28 KO) z powodu konieczności operacyjnego wyleczenia poważnej kontuzji kolana nie wystąpi już w tym roku, oficjalny pretendent do jego tytułu Marco Antonio Rubio (57-6-1, 49 KO) podjął starania, aby federacja nadała "Maravilli" status mistrza w zawieszeniu. W ten sposób Meksykanin mógłby stanąć do walki o tymczasowy pas WBC, a zwycięzca takiej potyczki w przyszłym roku spotkałby się z powracającym Martinezem, aby ostatecznie rozstrzygnąć losy mistrzostwa świata w wadze średniej.
W całą sprawę wtrącił się jednak były rywal Martineza, rozbity przez niego w dwunastu rundach Julio Cesar Chavez Jr. (46-1-1, 32 KO), który wraca na ring w pierwszy weekend sierpnia i liczy na pojedynek z inną ofiarą "Maravilli" Martinem Murrayem (25-1-1, 11 KO), który dał mistrzowi naprawdę ciężką walkę. Obu pięściarzy łączy to, że byli bliscy znokautowania Argentyńczyka. Obóz Chaveza Jr. Podjął starania, aby stawką tej walki był właśnie pas WBC Interim w wadze średniej. Wydawało się, że prezydent WBC Jose Sulaiman sprzyja takiemu rozwiązaniu.
Tu jednak pojawia się wątek polski, który wskazuje na to, że całe zamieszanie zostało rozstrzygnięte na korzyść Rubio, choć ze strony WBC nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia. Federacja wobec długiej absencji Martineza rzeczywiście wyraziła zgodę na walkę o tymczasowe mistrzostwo świata, którego zdobywca obowiązkowo spotka się z "Maravillą" w przyszlym roku. Biorąc pod uwagę zapowiadane przez Argentyńczyka zakończenie kariery właśnie w 2014 roku, będzie to zapewne dla niego ostatnia potyczka, która dzięki temu może zyskać wyjątkowy status, a sam Martinez z pewnością będzie chciał przejść do historii jako niekwestionowany mistrz świata WBC. I w tej grze o tron wagi średniej nieoczekiwanie znalazło się miejsce dla polskiego pięściarza, Przemysława Majewskiego (20-1, 13 KO), reprezentującego barwy Global Boxing.
Promotor Majewskiego Mariusz Kołodziej otrzymał od współpracującego z Martinezem Sampsona Lewkowicza ofertę walki z Rubio, do której miałoby dojść 27 lipca w Meksyku. "The Machine" jest obecnie na dziewiątym miejscu w rankingu WBC wagi średniej i pojedynek o mistrzostwo świata będzie z pewnością ukoronowaniem kariery polskiego pięściarza, który w tym roku skończy 34 lata. Oczywiście zdecydowanym faworytem takiego starcia będzie Rubio, ale Majewski nie ma nic do stracenia i stawiając wszystko na jedną kartę może dać naprawdę dobrą walkę. W ciągu najbliższych dni powinniśmy spodziewać się ostatecznego potwierdzenia ze strony promotorów obu pięściarzy oraz federacji i wtedy oficjalnie będzie można stwierdzić, że walka Rubio vs Majewski odbędzie się o pas WBC Interim w wadze średniej, a jej zwycięzca zmierzy się za kilka miesięcy z Sergio Martinezem.
Staraniami Prezesa Podkarpackiego Okręgowego Związku Bokserskiego Zbigniewa Śmigla, VI Międzynarodowy Turniej imienia Stanisława Kiliana zgromadził międzynarodową obsadę.
Przyjechali goście z Mołdawii, Niemiec i Słowacji oraz ekipa z Lwowa - ogółem prawie 50 zawodników, dla których organizator przewidział nagrody rzeczowe, a na czas wolny zapewnił wycieczki po zabytkach i podziemiach starówki Rzeszowa. Emocje w ringu ekipa BOKSER.ORG przenosi na ekrany komputerów dziś od 16.45 i w niedzielę od godziny 10.00. Zapraszamy wszystkich tych, którzy do słonecznego dziś Rzeszowa nie dotrą, aby śledzili na żywo zmagania młodych adeptów pięściarstwa. Zestawienie walk w rozwinięciu.
Carl Froch (30-2, 22 KO) już wystarczająco mocno podgrzał atmosferę przed dzisiejszym rewanżem z Mikkelem Kesslerem (46-2, 35 KO), ale jeszcze po ceremonii ważenia szeptał mu coś na ucho. Co mówił?
- Opowiadałem mu o pierwszym pojedynku i o tym, czego spodziewam się za drugim razem. To była wymiana zdań dwóch prawdziwych wojowników. Przygotowałem najlepszą formę swojego życia, ale wiem też co powinienem robić by tym razem zwyciężyć - przekonuje "Kobra".
- Kessler nie powinien być zbytnio odważny, bo czeka go przykra niespodzianka. Już się gotuję w środku i nie mogę się doczekać wyjścia na ring - zapewnia Froch. Jego rywal natomiast dużo spokojniej reaguje w tych ostatnich godzinach.
- Lubię Carla z jednego powodu. On naprawdę wychodzi między liny żeby się bić, podobnie jak ja. Nie unikamy walki. Jestem przygotowany na pełen dystans i wiem co powinienem robić, by to moja ręka została podniesiona do góry - odpowiada Duńczyk.
Znany doskonale polskim kibicom Delvin Rodriguez (28-6-3, 16 KO) pokonał dziś w nocy podczas gali z serii ESPN2 Friday Night Fights dawnego pretendenta do tronu WBC, Freddy'ego Hernandeza (30-5, 20 KO).
Walka od początku była krwawa, a zawodnicy po przypadkowych zderzeniach głowami mieli porozcinane łuki brwiowe. Nieznacznie lepszy był Rodriguez, lecz mający ostatnio słabszą serię Meksykanin dzielnie stawiał mu czoła. Po ósmej rundzie krwawił już jednak tak mocno, że sędzia przerwał rywalizację i nakazał podliczenie punktów. Dwóch sędziów punktowało 77:75 i 78:74 na korzyść Delvina, a trzeci widział remis 76:76. Po dokładnej analizie zapisu wideo Michael Mazzulli ze Stanowej Komisji Sportowej uznał, iż rozcięcie nastąpiło po prawidłowo zadanym ciosie i wynik zmieniono na wygraną Rodrigueza przez TKO.
Reprezentujący Kamerun, a żyjący, trenujący i walczący we Francji Carlos Takam (28-1, 22 KO) zanotował przed momentem najważniejsze zwycięstwo w swojej karierze, kiedy zastopował Michaela Granta (48-5, 36 KO). Tym samym pas federacji WBF wagi ciężkiej zmienił właściciela.
Takam (WBO #13) rozpoczął wolno, lecz z każdą minutą podkręcał tempo i wywierał na Amerykaninie coraz większą presję. W końcu w ósmym starciu przełamał go i zwyciężył przed czasem.
Przypomnijmy, iż tryumfatora do tej potyczki w roli sparingpartnera przygotowywał nasz Mariusz Wach (27-1, 15 KO), który dwukrotnie przylatywał do Francji na sesje sparingowe. Jak widać współpraca ta przyniosła efekty.
Wielu ludzi już skreślało Guillermo Jonesa (39-3-2, 31 KO), lecz ten po kapitalnej wojnie pokonał Denisa Lebiediewa (25-2, 19 KO) i odebrał mu tytuł mistrza świata federacji WBA kategorii cruiser. Pięściarz z Panamy skrytykował narożnik Rosjanina za to, że go nie poddał wcześniej, a także wyraził gotowość na przenosiny do wagi ciężkiej i spotkanie z jednym z braci Kliczko.
- Jestem zasmucony tym, co wyprawiał obóz Lebiediewa. Przecież narożnik powinien przede wszystkim chronić swojego zawodnika, a jego twarz była już bardzo obita. Ja niestety nie mogłem przestać, musiałem dalej robić swoje, bo oni nie chcieli poddać Denisa. Szczerze mówiąc obawiam się, że po takiej walce on już nigdy nie będzie tym samym bokserem - stwierdził Jones i dodał za moment - Chcę teraz spotkania z braćmi Kliczko. Mam więc nadzieję, że mój promotor Don King doprowadzi do takiej potyczki.
Felix Sturm (37-3-2, 16 KO) przegrał co prawda w eliminatorze IBF wagi średniej z Samem Solimanem, ale potem w organizmie Australijczyka wykryto niedozwolone środki wspomagające i walkę uznano za nieodbytą.
Niemiec kilka miesięcy wcześniej stracił tytuł federacji WBA na rzecz Daniela Geale'a i właśnie rewanż na nim jest celem numer jeden trzykrotnego championa.
- Tamta porażka była przypadkowa i nieszczęśliwa. Wiem doskonale, że potrafię boksować znacznie lepiej niż we wrześniu i stać mnie na wygraną. O Solimanie nawet nie chcę się wypowiadać, bo zrobiłem to już wiele razy. W tym sporcie nie ma miejsca dla oszustów - stwierdził Sturm, który między linami pokaże się już 6 lipca w Dortmundzie. Nazwisko rywala ma zostać ogłoszone w ciągu tygodnia.
- Zobaczycie lepszego mnie i zapewniam was, że po raz czwarty zdobędę tytuł mistrza świata. Dokonam tego już wkrótce - dodał pięściarz z Kolonii.

Sześć dni temu Oliver McCall (56-13, 37 KO) pokazał się polskiej publiczności z dobrej strony i pomimo 48. lat na karku sprawił sporo kłopotów Krzysztofowi Zimnochowi (15-0-1, 11 KO). "Atomowy Byk" był w dużo lepszej formie niż rok wcześniej przeciwko Francesco Pianecie, ale to nie zmieniło decyzji za oceanem i pozostał on zawieszony na występy w USA.
Decyzja taka została podjęta w listopadzie 2011 roku po badaniach i stwierdzonych zmianach w mózgu. McCall został wówczas zawieszony na czas nieokreślony i teraz podtrzymano tamtą decyzję.

Kubrat Pulew (17-0, 9 KO) zajmuje pierwsze miejsce w rankingu federacji IBF, natomiast Tyson Fury (21-0, 15 KO) jest drugi. Obaj panowie są więc wyznaczeni do walki o miano oficjalnego pretendenta wagi ciężkiej.
Wczoraj promotor mistrza Europy - Kalle Sauerland przyznał jednak, że do walki może nie dojść, gdyż obóz Brytyjczyka myśli nad innymi opcjami dla olbrzyma z Wilmslow. Początkowo datę przetargu wyznaczono na 28 maja, ale obie strony nie mogły dojść do porozumienia i przesunięto ten termin o kilka dni - dokładnie na 1 czerwca. Jeżeli nic się nie zmieni w negocjacjach, do przetargu dojdzie w Wiedniu w siedzibie EBU.
Bernard Hopkins (53-6-2, 32 KO) już kilka razy dał jasno do zrozumienia, że po tym jak już odprawi oficjalnego pretendenta do jego tytułu IBF wagi półciężkiej - Karo Murata, potem chętnie skrzyżowałby rękawice z Carlem Frochem (30-2, 22 KO). Ten oczywiście najpierw musiałby jutro się zrewanżować Mikkelowi Kesslerowi, ale "Kat" stawia właśnie na Anglika.
- Nie widzę by Kessler w ciągu ostatnich trzech lat zrobił jakiekolwiek postępy, dlatego też przychylam się do opinii, że to Froch zwycięży. Spodziewam się, iż będzie lepszy w przynajmniej ośmiu rundach - uważa najstarszy w historii boksu mistrz świata. I zapewnia, że zrobi wszystko by doprowadzić potem do potyczki z Carlem.
- Jeśli on nie wróci na ring amerykański, to jestem gotów nawet popłynąć łodzią by tylko się z nim zmierzyć. Liczę na jego wygraną, a potem naszą konfrontację, czyli walkę dwóch najlepszych facetów świata w swoich kategoriach - zakończył legendarny pięściarz z Filadelfii.
Już jutro na gali w Koepenick Patryk Litkiewicz (10-1, 5 KO) stanie do jednej z najcięższych walk w swojej karierze. Na drodze tczewianina stanie niepokonany Ferdinand Pilz (8-0, 7 KO). Stawką pojedynku będzie młodzieżowy pas peryferyjnej federacji GBC. Będzie to trzeci występ pięściarza grupy Tymex Thunder Promotion w tym roku.
"Lita" jest zadowolony z przygotowań i zrobi wszystko, by wyjść z sobotniego starcia jako zwycięzca.
- Jestem gotowy i jadę po zwycięstwo. Przygotowywałem się pod okiem Rafała Kałużnego już po raz drugi i widzę pozytywne efekty naszej współpracy. Przed starciem z Pilzem sparowałem m.in. z Sasunem Karapetyanem i Norbertem Dąbrowskim. Cały okres przygotowawczy przebiegł bez większych przeszkód. Pozostaje skupić się, pojechać do Niemiec i zrobić wszystko, by zwyciężyć - powiedział Litkiewicz.
Kibice odliczają godziny do rewanżu pomiędzy Carlem Frochem (30-2, 22 KO) i Mikkelem Kesslerem (46-2, 35 KO). Na jednej z konferencji prasowych ze strony Frocha padło parę niestosownych słów w stronę rywala. "Kobra" przeprosił, jednak nadal cała sytuacja nadal wzbudza emocje.
Promotor Duńczyka, Kalle Sauerland twierdzi, że przez presję związaną z sobotnim pojedynkiem Anglikowi puściły nerwy.
- Myślę, że ta wypowiedź była spowodowana tym, że Carl odczuwa presję. To największa walka w karierze Carla - w wysprzedanej hali na 18 tysięcy, z wielomilionową publicznością przed telewizorami. Jest faworytem i kibice oczekują jego wygranej. To wyłowuje dużą presję. Byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy czytaliśmy o jego wypowiedzi. Wcześniej Carl unikał takich komentarzy i wyrażał się z szacunkiem o Mikkelu - powiedział Kalle.
Kessler nie przejmuje się głosami ekspertów i ma zamiar udowodnić Carlowi to, że jest lepszym pięściarzem na jego własnym terenie.
- On jest nerwowy z powodu walki i może przez to popełnić sporo błędów, to mnie cieszy. Nie obchodzi mnie to, że nie jestem faworytem. Jestem gotowy i mam świadomość, że większość kibiców będzie przeciwko mnie. Jestem tu po to, by udowodnić mu, że jestem lepszy na oczach jego kibiców - odgraża się Kessler.
Na współorganizowaną przez Global Boxing galę Babilon Promotion, która odbędzie się 29 czerwca w Ostródzie, założyciel polsko-amerykańskiej grupy zawodowej Mariusz Kołodziej zamierza przylecieć z innym majętnym amerykańskim biznesmanem, zainteresowanym inwestycją dużych środków finansowych w polski boks.
Ów pragnący zachować na razie anonimowość inwestor, mający zresztą polskie korzenie, już wcześniej interesował się zawodnikami z naszego kraju, których walki miał okazję oglądać nie tylko w telewizji, ale również na żywo, podczas gal w USA. Proponował nawet współpracę jednemu z polskich promotorów, ale jego oferta została zignorowana. Teraz jednak sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej, gdyż Tomasz Babiloński będący głównym organizatorem gali w Ostródzie dał się już poznać jako promotor mający innowacyjne pomysły, który jest otwarty na współpracę, czego przykładem współudział Global Boxing w tej imprezie. Z naszych informacji wynika, że tajemniczy inwestor z USA zaproponuje Babilońskiemu pomoc w prowadzeniu kariery tych pięściarzy, którzy najbardziej efektownie zaprezentują się na ringu w Ostródzie. Co wyniknie z tych zapowiedzi i kim jest pozostający w cieniu biznesman dowiemy się zapewne niebawem. Można mieć jednak nadzieję na nowe otwarcie w polskim środowisku bokserskim, gdyż Kołodziej wiele razy potwierdził już jak poważną marką jest Global Boxing, natomiast Babiloński imponującym debiutem na antenie Polsatu udowodnił, że jest atrakcyjnym partnerem dla poważnych przedsięwzięć.
Już jutro będziemy świadkami długo wyczekiwanego pojedynku pomiędzy Carlem Frochem (30-2, 22 KO) i Mikkelem Kesslerem (46-2, 35 KO). Pięściarze zostali już zważeni i w spokoju wyczekują walki.
Legendarny Ricky Hatton (45-3, 32 KO) nie widzi swojego wyraźnego faworyta i jego zdaniem ważnym aspektem będzie to, że "Kobra" będzie walczył na swoim terenie.
- Froch będzie walczył u siebie i może to mieć decydujące znaczenie. Obaj walczą na tym samym poziomie i to może mieć wpływ. Czasami doping kibiców może bardzo ci pomóc. Gdy walczyłem z Kostyą Tszyu na oczach 20 tysięcy kibiców, ostatnie rundy przeboksowałem właśnie dzięki nim. W walce z Juanem Lazcano z kolei narzuciłem na siebie zbyt dużą presję. Przybyło 58 tysięcy kibiców, nie chciałem zawieść nikogo - powiedział Hatton.
W sieci pojawiły się już pierwsze zapisy video z ceremonii ważenia przed jutrzejszą hitową galą w Londynie. W głównej walce wieczoru Carl Froch (30-2, 22 KO) spróbuje zrewanżować się Mikkelowi Kesslerowi (46-2, 35 KO) za pierwszą w karierze porażkę. W stawce ich pojedynku znajdą się tytuły IBF i WBA Super w kategorii super średniej. Froch wniósł na wagę 167,5 funta, a Kessler był wyraźnie lżejszy i zanotował tylko 166,4 funta.
Przed chwilą zakończyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą hitową galą w Londynie. W głównej walce wieczoru Carl Froch (30-2, 22 KO) spróbuje zrewanżować się Mikkelowi Kesslerowi (46-2, 35 KO) za pierwszą w karierze porażkę. W stawce ich pojedynku znajdą się tytuły IBF i WBA Super w kategorii super średniej. Froch wniósł na wagę 167,5 funta, a Kessler był wyraźnie lżejszy i zanotował tylko 166,4 funta, co jest jego najniższym wynikiem w tej dekadzie. Zważeni zostali także pozostali bohaterowie.
George Groves (18-0, 14 KO) - 167,4 lb. vs Noe Gonzalez Alcoba (30-2, 22 KO) - 167 lb.
(walka o pas WBA Inter-Continental w kategorii super średniej)
Tony Bellew (19-1, 12 KO) - 174,5 lb. vs Isaac Chilemba (20-1-2, 9 KO) - 174,25 lb.
(walka o pas WBC Silver w kategorii półciężkiej)
Chcemy przypomnieć, że dzisiaj po półtorarocznej przerwie powraca świetnie znany kibicom na całym świecie (także polskim) weteran wagi ciężkiej Michael Grant (48-4, 36 KO). 40-letni pięściarz zmierzy się na ringu w Noisy Le Grand pod Paryżem z mieszkającym we Francji Kameruńczykiem Carlosem Takamem (27-1, 21 KO). Stawką będzie należący do Granta pas federacji WBF.
Dawny rywal Andrzeja Gołoty i Tomasza Adamka zdobył ten niewiele znaczący tytuł w listopadzie 2011 roku, gdy znokautował w dwunastej rundzie Fransa Bothę. Cztery miesiące później ''Białego Bizona'' przed czasem pokonał również Takam (TKO 11), który od tego czasu stoczył jeszcze dwa zwycięskie pojedynki (z Tomasem Mrazkiem i Ivicą Perkovicem). Jedyna porażka 32-letniego dziś olimpijczyka z Aten pochodzi z 2009 roku. Pokonał go wtedy na punkty Gregory Tony. Kameruńczyk wszystkie swoje walki toczył na terenie Francji, a na rozkładzie ma także m.in. solidnego rzemieślnika Oloukuna, oraz znanych polskim kibicom Jomardaszwilego i Kracika. Z kolei dla Granta będzie to drugi po walce z Bothą w RPA pojedynek poza Stanami Zjednoczonymi.
Przed dobrym sprawdzianem stanie 29 czerwca na gali w Ostródzie bokser grupy Babilon Promotion Kamil Szeremeta (3-0, 0 KO). Rywalem 25-letniego pięściarza z Białegostoku będzie twardy i mocno bijący Ismail Tebojew (7-3-1, 3 KO). Rosjanina pamiętamy między innymi z zaciętych walk z Danielem Urbańskim, Robertem Świerzbińskim czy Sebastianem Skrzypczyńskim.
Tebojew walczył ostatnio w listopadzie zeszłego roku, przegrywając jednogłośnie na punkty pojedynek o pas IBO International wagi średniej z Niemcem Ronnym Mittagiem. Biorąc pod uwagę kłopoty, jakie sprawiał Szeremecie Robert Talarek podczas gali w Legionowie, Kamil nie powinien lekceważyć Tebojewa. Przypomnijmy, że walką wieczoru ostródzkiej imprezy jest starcie Głażewski vs Amar o pas WBO International wagi półciężkiej.
Utalentowany Michał Syrowatka (4-0, 1 KO) został dodany do karty walk gali ''Oświęcim Boxing Night'', która odbędzie się 7 czerwca. Przeciwnikiem 25-latka z Białegostoku będzie Słowak Maros ''Little Tyson'' Pacan (0-4, 0 KO), który przegrywał m.in. z Krzysztofem Cieślakiem, Łukaszem Maćcem i Dawidem Kwiatkowskim.
Walką wieczoru w Oświęcimu jest pojedynek Łukasza Wawrzyczka (17-1-2, 2 KO) z Bułgarem Aleksiejem Ribczewem (14-5-1, 4 KO). Oprócz Wawrzyczka i Syrowatki wystąpią m.in. Dawid Kwiatkowski (6-1, 3 KO) i Łukasz Gworek (3-0, 1 KO), a powrót do ringu zaliczy kontrowersyjny Marcin Najman (13-4, 9 KO). Transmisję z imprezy przeprowadzi Orange Sport.
Już w najbliższy weekend w dniach 25-26 maja w Bytomiu odbędzie się VIII Międzynarodowy Memoriał im. Leszka Błażyńskiego.
Gośćmi specjalnymi będą między innymi Damian Jonak oraz Mariusz Wach, a będzie co oglądać.
Swój udział w turnieju zapowiedziały reprezentacje Ukrainy, Czech, Niemiec, Holandii, Kosowa oraz oczywiście Polski. Wstęp na imprezę wolny dla wszystkich.
Walka Froch vs Kessler II nie wymaga reklamy. Dwóch klasycznych, gotowych oddać życie wojowników i wypełniona po brzegi fanatycznymi kibicami londyńska Wembley Arena. Tego chciał cały bokserski świat. Zanim zasiądziecie jutro przed telewizorami, sprawdźcie elektryzujący dokument z serii ''Behind The Ropes'', który przygotowała telewizja Sky Sports. Przypomnijmy, że walkę Brytyjczyka z Duńczykiem pokaże w Polsce stacja Polsat Sport. Początek transmisji z Londynu o godz. 20.00.
Gala grupy Babilon Promotion w Legionowie zachwyciła kibiców boksu. Tomasz Babiloński chce kontynuować dobrą passę. Tym razem - we współpracy z grupą Global Boxing Mariusza Kołodzieja - zaprasza do Ostródy, gdzie w położonym przy nabrzeżu jeziora Drwęckiego amfiteatrze 29 czerwca o godz. 20.00 rozpocznie się gala ''SKOK Wołomin Boxing Show''.
W walce wieczoru wystąpi Paweł Głażewski (20-1, 5 KO), coraz wyżej notowany zawodnik wagi półciężkiej. Szersza publiczność poznała go po wspaniałej, przegranej w kontrowersyjny sposób walce z legendarnym Royem Jonesem Juniorem w czerwcu zeszłego roku. Od tego czasu ''Głaz'' odniósł trzy pewne zwycięstwa i pod okiem nowego trenera Piotra Wilczewskiego mierzy w najwyższe cele. W Ostródzie przeciwnikiem Głażewskiego będzie Francuz Mehdi Amar (24-4, 15 KO), który toczył już w swojej karierze dobre walki z wieloma znakomitymi bokserami (m.in. z byłym mistrzem świata Hassanem N'Damem N'Jikamem) i powinien być dla Głażewskiego bardzo wymagającym rywalem. Stawką pojedynku Głażewski-Amar jest pas WBO European.
Niezwykle ciekawe starcie czeka nas w wadze lekkiej. 26-letni Michał Chudecki (5-0-1, 3 KO) z Global Boxing zmierzy się z 34-letnim Krzysztofem Szotem (17-5-1, 5 KO). Obaj zawodnicy byli utytułowanymi amatorami, ale na zawodowstwie znacznie większe doświadczenie posiada Szot. Kolejną gwiazdę gali w Ostródzie będzie jeden z najlepszych polskich bokserów młodego pokolenia, występujący w wadze piórkowej Kamil Łaszczyk (13-0, 6 KO). Pięściarz Global Boxing zawsze daje kibicom efektowny, dynamiczny boks. Oprócz wyżej wymienionych zawodników zobaczymy obiecującego pięściarza wagi średniej, Kamila Szeremetę (3-0, 0 KO) i dwóch świetnie zapowiadającyh się ''ciężkich'' - Marcina Siwego (5-0, 2 KO) i Tomasza Duszaka (1-0, 1 KO). Zadebiutuje także na zawodowym ringu popularny bokser z Radomia - Michał Cieślak (waga cruiser). Transmisję z gali przeprowadzi telewizja Polsat. Plakat możecie zobaczyć w rozwinięciu.
SOBOTA, 25 maja
Froch vs Kessler
Polsat Sport, godz. 20:00 (na żywo)
VI Międzynarodowy Turniej Bokserski im.Stanisława Kiliana
Bokser.org, godz. 17:00 (półfinały, na żywo)
NIEDZIELA, 26 maja
VI Międzynarodowy Turniej Bokserski im.Stanisława Kiliana
Bokser.org, godz. 10:00 (finały, na żywo)