SHAKUR STEVENSON I JEGO LISTA TOP 5 WSZECH CZASÓW

Shakur Stevenson (25-0, 11 KO) dwanaście dni temu zapisał się w historii boksu jako mistrz świata w już czterech limitach. A kogo uważa za najlepszego w historii?

Shakur Stevenson (25-0, 11 KO) dwanaście dni temu zapisał się w historii boksu jako mistrz świata w już czterech limitach. A kogo uważa za najlepszego w historii?

Turki Alalshikh zdecydowanie stwierdził, że nie chce już walk z cyklu 'Tom and Jerry'. Odnosiło się to między innymi do Devina Haneya (32-0, 15 KO). Wie to sam zawodnik, więc zastanawia się nad poważnymi zmianami.

Carl Froch (33-2, 24 KO) ma wielkie ego, ale nie na tyle duże, by dać siebie wyżej niż legendarnego Roya Jonesa Juniora (66-10, 47 KO) w prywatnym rankingu najlepszych mistrzów w historii w wadze super średniej.

Andre Ward (32-0, 16 KO) od siedmiu i pół roku przebywa na zasłużonej sportowej emeryturze. Dotąd nikt nie był w stanie skusić go na powrót, aż nagle pojawił się on - Jake Paul (11-1, 7 KO).

Terence Crawford (40-0, 31 KO) staje przed trudnym zadaniem. Wie o tym on sam, dlatego też trenuje na najwyższym poziomie, korzystając z usług wielkiego przyjaciela.

Kiedyś Andre Ward rządził wagą super średnią, dziś wszystkie pasy w limicie 76,2 kilograma należą do Saula Alvareza (60-2-2, 39 KO). - On nie walczy z najlepszymi! - krytykuje meksykańskiego gwiazdora emerytowany już 'SOG'.

Stare, mądre przysłowie bokserskie mówi o tym, że styl robi walkę. Czyli czasem ten teoretycznie łatwiejszy rywal może sprawić więcej kłopotów niż ten teoretycznie groźniejszy. Ale Andre Ward (32-0, 16 KO) zaskoczył naprawdę mocno.

Jaron Ennis (29-0, 27 KO) to jedna z największych nadziei amerykańskiego boksu i puka już do drzwi walk mistrzowskich w wadze półśredniej. Rodak Ennisa, mistrz olimpijski z Aten i były zawodowy mistrz świata w kategoriach super średniej i półciężkiej - Andre Ward - stawia tymczasem ważne pytania dotyczące przyszłości zawodnika z Filadelfii.

BoxRec na bieżąco aktualizuje wszystkie wyniki, a ich algorytm ustawia ranking najlepszych zawodników na świecie. Również najlepszych w historii.

Nadmierna masa mięśniowa to problem Anthony'ego Joshuy (24-2, 22 KO)? Tak uważa Andre Ward, emerytowany mistrz dwóch kategorii i złoty medalista olimpijski z Aten.

Wielokrotnie zastanawiano się, jak wyglądałby pojedynek byłego lidera kategorii super średniej Andre Warda (32-0, 16 KO) z obecną jedynką Saulem Alvarezem (57-1-2, 39 KO). Na ten temat postanowiła się wypowiedzieć Kathy Duva, szefowa grupy Main Events.

Mistrz świata IBF i WBC wagi półciężkiej Artur Beterbijew (16-0, 16 KO) pokonał w ostatni piątek w Montrealu Marcusa Browne'a przed czasem po krwawym boju. Większość obserwatorów była pod wrażeniem występu Rosjanina, jednak były mistrz świata dwóch kategorii Andre Ward twierdzi, że przyszli rywale Beterbijewa mogli zobaczyć w jego piątkowym pojedynku sporo elementów, które ich ośmielą.

Za niewiele ponad dwa tygodnie, 6 listopada w Las Vegas mistrz świata WBA, WBC i WBO wagi super średniej Saul Alvarez (56-1-2, 38 KO) zmierzy się w wielkiej walce unifikacyjnej z czempionem IBF Calebem Plantem (21-0, 12 KO). Amerykanina wspiera przed starciem z Meksykaninem były mistrz świata dwóch kategorii Andre Ward, udzielający rodakowi cennych rad.

Nie milkną echa sobotniego zwycięstwa Tysona Fury'ego (31-0-1, 22 KO) nad Deontayem Wilderem (42-2-1, 41 KO). Coraz głośniej spekuluje się też o jego walce z Aleksandrem Usykiem (19-0, 13 KO) o pełną dominację w królewskiej kategorii.

Przed nami wyczekiwane starcie Anthony'ego Joshuy (24-1, 22 KO) z Aleksandrem Usykiem (18-0, 13 KO). Timothy Bradley i Andre Ward, czyli emerytowani mistrzowie sprzed lat, dziś analitycy stacji ESPN, mają inną wizję tego pojedynku oraz innego faworyta.

Caleb Plant (21-0, 12 KO) robi co może, by 6 listopada wygrać z Saulem Alvarezem (56-1-2, 38 KO) i zunifikować wszystkie pasy w limicie 76,2 kilograma. Ma nawet tajną broń w osobie Andre Warda.

Trzeba wiedzieć kiedy, ze sceny zejść... W doskonałym momencie odszedł Andre Ward, jako niepokonany mistrz. I właśnie ten sam Ward namawia Manny'ego Pacquiao (62-8-2, 39 KO) do przejścia na sportową emeryturę.

Rankingi, szczególnie te P4P, to sprawa gustu. Ale w Ameryce zestawienia bez podziału na kategorie są bardzo popularne. Swoją listę przedstawił znakomity Andre Ward, były mistrz świata wagi super średniej i półciężkiej oraz złoty medalista olimpijski z Aten.

Były mistrz olimpijski i były zawodowy mistrz świata dwóch kategorii wagowych, obecnie spełniający się m.in. jako ekspert telewizyjny Andre Ward twierdzi, że były mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) nie zachowuje się w odpowiedni sposób przed trzecią walką ze swoim pogromcą, obecnym mistrzem świata WBC Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO). Pojedynek Fury vs Wilder III czeka nas 24 lipca w Las Vegas.

Jak pisaliśmy wczoraj, 28 sierpnia na gali Showtime PPV dojdzie do kolejnej hitowej walki bokserskiej z udziałem jednego z najpopularniejszych youtuberów na świecie - Jake'a Paula (3-0, 3 KO). Tym razem Paul, niedawny pogromca byłego zawodnika UFC Bena Askrena, zmierzy się z byłym czempionem UFC wagi półśredniej Tyronem Woodleyem, który zapowiada brutalną egzekucję na kontrowersyjnym rywalu.

Andre Ward (32-0, 16 KO) pozostaje na sportowej emeryturze, ale przyznaje, iż ciągnie wilka do lasu. Za wielkimi umiejętnościami szło wielkie ego, dlatego były mistrz świata kategorii super średniej i półciężkiej wciąż widziałby się w ringu z najlepszymi.

Po raz drugi z rzędu przełożone zostanie wprowadzenie do Międzynarodowej Bokserskiej Galerii Sław, czyli International Boxing Hall of Fame.

Caleb Plant (21-0, 12 KO) zapewnia, że we wrześniu będzie gotowy na Saula Alvareza (54-1-2, 36 KO). A są tacy, i to poważni ludzie, zdaniem których Plant stanowiłby duże zagrożenie dla Canelo, który chce pozbierać wszystkie cztery pasy kategorii super średniej.

Były czempion wagi super średniej i półciężkiej, pracujący obecnie jako komentator i analityk telewizyjny Andre Ward wciąż jest pytany o to, czy wróci do boksu. W ostatniej wypowiedzi na ten temat Amerykanin stwierdził, że jeżeli miałby wracać, celowałby tylko w gigantyczne, niemożliwe na papierze do wygrania walki i wskazał na starcie z obecnym mistrzem IBF, WBA i WBO wagi ciężkiej - Anthonym Joshuą (24-1, 22 KO).

Były mistrz olimpijski i zawodowy czempion wagi super średniej i półciężkiej, pracujący obecnie jako komentator i analityk ESPN Andre Ward wypowiedział się na temat wielkiej walki, na którą kibice boksu wciąż czekają - starcia mistrza świata WBO wagi półśredniej Terence'a Crawforda (37-0, 28 KO) z mistrzem IBF i WBC Errolem Spence'em Juniorem (27-0, 21 KO).

Międzynarodowa Bokserska Galeria Sław (International Boxing Hall of Fame) została wzbogacona o trzech kolejnych wybitnych pięściarzy. Niestety w tym elitarnym gronie wciąż bez Polaka. Jedyny nominowany - Darek Michalczewski, będzie musiał poczekać przynajmniej rok dłużej.

Były czempion wagi super średniej i półciężkiej, pracujący obecnie jako komentator i analityk ESPN Andre Ward skomentował wczorajszą wygraną Terence'a Crawforda (37-0, 28 KO) z Kellem Brookiem (39-3, 27 KO) i wypowiedział się na temat walki, na którą wszyscy będą teraz czekać jeszcze bardziej - Crawford vs Errol Spence Jr (26-0, 21 KO).

Dariusz Michalczewski (48-2, 38 KO) znalazł się w elitarnym gronie czterdziestu dwóch znakomitych pięściarzy, którzy są nominowani do Bokserskiej Galerii Sław. Tylko pięciu zawodników rocznie trafia do Boxing Hall of Fame. W głosowaniu bierze udział prawie 200 osób.

Eksperci stacji ESPN, byli mistrzowie świata Timothy Bradley i Andre Ward byli pełni uznania dla zwycięzcy niezwykle prestiżowej, stojącej na najwyższym poziomie wczorajszej walki w Las Vegas, w której mistrz IBF Teofimo Lopez (16-0, 12 KO) zdetronizował wielkiego Wasyla Łomaczenkę (14-2, 10 KO), odbierając mu pasy WBC, WBA i WBO wagi lekkiej i stając się tym samym niekwestionowanym czempionem.

Czterdziestu dwóch znakomitych pięściarzy, a wśród nich nasz wielki mistrz - Dariusz Michalczewski (48-2, 38 KO), zostało nominowanych do Bokserskiej Galerii Sław. Ale przedrzeć się do tego elitarnego grona będzie bardzo ciężko.

Kolejna duża dawka wiadomości ze świata boksu zawodowego, zawarta w naszym cyklicznym Ring Telegramie. Zapraszamy!

Carl Froch (33-2, 24 KO) stworzył swoją prywatną listę pięciu najlepszych pięściarzy w historii kategorii super średniej (76,2kg). Oczywiście umieścił siebie w tym rankingu.

Dwaj wielcy mistrzowie wagi super średniej, Joe Calzaghe i Andre Ward (Amerykanin zdobył także pas wagi półciężkiej) odeszli na bokserską emeryturę niepokonani na zawodowym ringu (Calzaghe z bilansem 46-0, Ward z bilansem 32-0). Jak wyglądałaby ich walka? Calzaghe jest przekonany, że poradziłby sobie z Amerykaninem.

Były mistrz olimpijski i zawodowy mistrz świata dwóch kategorii wagowych, obecnie spełniający się m.in. jako ekspert telewizyjny Andre Ward twierdzi, że przyszłoroczne walki Tyson Fury vs Anthony Joshua o wszystkie pasy wagi ciężkiej zostały przedwcześnie ogłoszone. Fury ma w tym roku stoczyć trzecią walkę z Deontayem Wilderem, którego zdetronizował w lutym. Ward widzi tutaj pewną pułapkę.

Byli mistrzowie świata, Andre Ward i Timothy Bradley są dziś ekspertami stacji ESPN. W tym tygodniu po raz kolejny zabrali głos na temat walki, która jest obecnie na ustach wszystkich. Mowa oczywiście o pojedynku Tyson Fury vs Anthony Joshua o wszystkie pasy wagi ciężkiej. To starcie może się odbyć jeszcze w tym roku, kluczowa jest decyzja Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO).

Jedni z najlepszych amerykańskich bokserów w XXI wieku, Andre Ward i Timothy Bradley są dziś ekspertami stacji ESPN. Wczoraj zabrali głos na temat walki, która jest obecnie świętym Graalem światowego boksu. Mowa oczywiście o pojedynku Tyson Fury vs Anthony Joshua o wszystkie pasy wagi ciężkiej. To starcie może się odbyć jeszcze w tym roku, a faworytem większości ekspertów jest 'Król Cyganów'.

Od kiedy Andre Ward zawiesił rękawice na kołku, waga półciężka nie ma prawdziwego lidera. Panującymi mistrzami są Artur Beterbijew (15-0, 15 KO), champion WBC i IBF, oraz zasiadający na tronie WBA Dmitrij Biwoł (17-0, 11 KO). Jak ocenia ich Ward?

Analitycy stacji ESPN, byli mistrzowie świata Andre Ward i Timothy Bradley skupiają się w swoich pierwszych wypowiedziach po ogłoszeniu walki Deontay Wilder vs Tyson Fury II (22 lutego w Las Vegas) na mocy prawej ręki Amerykanina, która może być decydującym czynnikiem w wielkiej konfrontacji wagi ciężkiej.

Jeden z najlepszych pięściarzy ostatniej dekady, Andre Ward od kilku miesięcy jest mocno namawiany na walkę z obecnym numerem jeden światowego boksu, czyli Saulem Alvarezem (53-1-2, 36 KO). Amerykanin twierdzi jednak, że nie ma zamiaru wracać do do ringu, by stoczyć pojedynek z Canelo, choć byłby on z pewnością gwarancją ogromnych pieniędzy.

Dawny pogromca obecnego mistrza świata WBO wagi półciężkiej Siergieja Kowaliowa (34-3-1, 29 KO), Andre Ward udzielił ciekawego wywiadu przed zbliżającą się walką Rosjanina z najlepiej zarabiającym w tej chwili bokserem na świecie - Saulem Alvarezem (52-1-2, 35 KO). Do wielkiego starcia Alvarez vs Kowaliow dojdzie 2 listopada w Las Vegas.

Niedawno pojawiły się spekulacje, że być może Andre Ward (32-0, 16 KO) da się namówić na powrót ze sportowej emerytury na walkę ze zwycięzcą potyczki Saula Alvareza (52-1-2, 35 KO) z Siergiejem Kowaliowem (34-3-1, 29 KO). Jego wieloletni trener Virgil Hunter twierdzi jednak, że 'SOG' czuje się dobrze na emeryturze i tylko ogromne pieniądze skłoniłyby go do ponownego założenia rękawic na dłonie.

Mistrz IBF wagi półśredniej, Errol Spence Jr (25-0, 21 KO) jest według bukmacherów bardzo dużym (nawet 9:1) faworytem walki z mistrzem WBC, Shawnem Porterem (30-2-1, 17 KO), która czeka nas już 28 września w Los Angeles. Innego zdania jeśli chodzi o szanse obu czempionów jest były mistrz świata Andre Ward, który spełnia się ostatnio jako telewizyjny ekspert.

Dawny pogromca obecnego mistrza świata WBO wagi półciężkiej Siergieja Kowaliowa (34-3-1, 29 KO), Andre Ward stawia ciekawe pytania przed walką Rosjanina z najlepiej zarabiającym w tej chwili bokserem na świecie - Saulem Alvarezem (52-1-2, 35 KO). Do wielkiej walki Alvarez vs Kowaliow dojdzie 2 listopada w Las Vegas.

Andre Ward (32-0, 16 KO) zdobył w boksie olimpijskim i zawodowym praktycznie wszystko co było do zdobycia i zakończył karierę w wieku trzydziestu trzech lat. Po raz ostatni przegrał mając czternaście lat. Ale tamta porażka ukształtowała go jako zawodnika i sprawiła, że tego dnia narodził się przyszły mistrz.

Andre Ward wymienił ostatnio nazwisko Carla Frocha w niezbyt pozytywnym kontekście podczas swojej wizyty w Wielkiej Brytanii. Froch postanowił odpowiedzieć ze zdwojoną siłą i wygłosił charakterystyczną dla siebie tyradę skierowaną przeciwko człowiekowi, który pokonał go w finale turnieju Super Six w 2011 roku. Obaj słynni czempioni zakończyli kariery kilka lat później (Brytyjczyk w 2014, Amerykanin w 2017 roku).

Kiedy znakomity Roy Jones Jr (48-1, 38 KO) pokonał 1 marca 2003 roku Johna Ruiza i odebrał mu pas WBA wagi ciężkiej, stanął przed rozterką - pozostać w krainie olbrzymów, czy też może wrócić do wagi półciężkiej? Pamiętamy wszyscy, że zdecydował się znów zbijać, pomimo iż ogromne pieniądze czekały na niego właśnie w wadze ciężkiej.

- Yarde dzieliły w ósmej rundzie sekundy od zwycięstwa. Za każdym razem, gdy trafiał, ranił Kowaliowa, który ledwo trzymał się w pewnym momencie na nogach - powiedział promotor Anthony'ego Yarde (18-1, 17 KO), Frank Warren o kluczowym momencie we wczorajszej wojnie w Czelabińsku. Z Warrenem zgodził się pogromca Kowaliowa, Andre Ward, który oddał szacunek Brytyjczykowi, choć nie omieszkał wpleść w swoje słowa aluzji dotyczącej trenera Yarde.

Dwaj byli mistrzowie świata - Tim Bradley i Andre Ward - nie byli delikatnie mówiąc zachwyceni postawą Teofimo Lopeza (14-0, 11 KO) we wczorajszej walce z Masayoshim Nakatanim (18-1, 12 KO), która miała status eliminatora do pasa IBF wagi lekkiej. Lopez stanie w tym roku prawdopodobnie do walki o pas, ale według Bradleya i Warda czeka go bardzo ciężkie zadanie.

Trener obowiązkowego pretendenta do pasa WBO wagi półciężkiej Anthony'ego Yarde (18-0, 17 KO), Tunde Ajayi stwierdził niedawno, że jego podopieczny dysponuje większymi umiejętnościami niż jeden z najlepszych zawodników XXI wieku - Andre Ward. Teraz Amerykanin zabrał głos na temat walki Brytyjczyka z mistrzem świata WBO Siergiejem Kowaliowem (33-3-1, 28 KO), która czeka nas 24 sierpnia w Czelabińsku.

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych, pozostający na emeryturze od 2017 roku Andre Ward nie chce przesadnie krytykować spektakularnie zdetronizowanego Anthony'ego Joshuy (22-1, 21 KO), ale uważa, że Brytyjczyk ma poważną wadę. Twierdzi przy tym, że byłby go w swoim czasie zdolny pokonać.