Andre Ward

Pięściarze : USA

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6







WARD: TO BYŁA RÓWNA WALKA, ALE TO JA WYGRAŁEM

- Nic nikomu nie muszę udowadniać po pierwszej walce. Owszem, to była równa potyczka, ale nie ma mowy o żadnym rabunku - mówi Andre Ward (31-0, 15 KO), który 17 czerwca w Mandalay Bay Resort & Casino w Las Vegas da rewanż Siergiejowi Kowaliowowi (30-1-1, 26 KO) za kontrowersyjne zwycięstwo z listopada ubiegłego roku.






















ANDRE WARD: OSIĄGNĄŁEM WIELE, MOGĘ ODEJŚĆ

Andre Ward (31-0, 15 KO) coraz częściej zaczyna przebąkiwać coś o możliwości zakończenia kariery. Mistrz olimpijski z Aten (2004) swego czasu zdominował kategorię super średnią, a ostatnio po zwycięstwie - nawet jeśli kontrowersyjnym, nad Siergiejem Kowaliowem (30-1-1, 26 KO), został również liderem wagi półciężkiej i mistrzem trzech federacji.





BARRERA: WARD WALCZY NIECZYSTO, KOWALIOW WYGRAŁ OSIEM RUND

Sullivan Barrera (18-1, 13 KO) to jeden z najlepszych obecnie pięściarzy wagi półciężkiej. Jedyną dotąd porażkę poniósł z rąk Andre Warda (31-0, 15 KO), który potem wypunktował - zdaniem niektórych kontrowersyjną decyzją, Siergieja Kowaliowa (30-1-1, 26 KO). Jednym z tych, którzy inaczej punktowali tamten pojedynek, był właśnie Kubańczyk.












WARD: GOŁOWKIN NIE CHCIAŁ WALCZYĆ, WIĘC WYBRAŁEM KOWALIOWA

Andre Ward (31-0, 15 KO) przeniósł się z wagi super średniej do półciężkiej, pokonał tamtejszego lidera - Siergieja Kowaliowa (30-1-1, 26 KO), ale wciąż nie wszystkich jeszcze do siebie przekonał. On sam twierdzi, że zamiast z Kowaliowem, wolał bić się z Giennadijem Gołowkinem (36-0, 33 KO), królem dywizji średniej, lecz - jego zdaniem, Kazach nie specjalnie palił się do takiej konfrontacji.









Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6