BARRERA: WARD ZAPŁACI ZA TO, ŻE MNIE NIE SZANUJE

Sullivan Barrera (17-0, 12 KO) na pewno nie będzie faworytem starcia z Andre Wardem (28-0, 15 KO), ale Kubańczyk obiecuje, że powstrzyma plany organizacji potyczki "SOG" z Siergiejem Kowaliowem.

Sullivan Barrera (17-0, 12 KO) na pewno nie będzie faworytem starcia z Andre Wardem (28-0, 15 KO), ale Kubańczyk obiecuje, że powstrzyma plany organizacji potyczki "SOG" z Siergiejem Kowaliowem.

Najprawdopodobniej 19 listopada dojdzie do hitowej potyczki pomiędzy potrójnym mistrzem wagi półciężkiej Siergiejem Kowaliowem (29-0-1, 26 KO) a byłym czempionem kategorii super średniej Andre Wardem (28-0, 15 KO).

Nie jest tajemnicą, że Adonis Stevenson (27-1, 22 KO) nie przepada za Siergiejem Kowaliowem (29-0-1, 26 KO), niemniej poproszony o komentarz na temat hitowej walki Rosjanina z Andre Wardem (28-0, 15 KO) Kanadyjczyk przyznał, że "Krusher" jest faworytem i nie powinien mieć większych problemów z pokonaniem Amerykanina.

Kiedy Andre Ward (28-0, 15 KO) podpisywał kontrakt ze stacją HBO, w planie miał stoczyć trzy walki, przy czym ta ostatnia miała być potyczką z Siergiejem Kowaliowem (29-0-1, 26 KO). Sprawy się jednak skomplikowały, kiedy z powodu kontuzji wycofał się z gali Cotto vs Alvarez w listopadzie zeszłego roku.

Mamy już oficjalne potwierdzenie, że Andre Ward (28-0, 15 KO) spotka się 26 marca w Oracle Arena w Oakland z Sullivanem Barrerą (17-0, 12 KO). Sławny trener Kubańczyka - Abel Sanchez, który odpowiada między innymi za karierę Giennadija Gołowkina, zwróci specjalną uwagę na klincze Amerykanina, w których czuje się tak dobrze jak nikt inny.

Reprezentująca Andre Warda (28-0, 15 KO) grupa Roc Nation Sports oficjalnie potwierdziła, że w kolejnym pojedynku Amerykanin zmierzy się 26 marca z Sullivanem Barrerą (17-0, 12 KO). Pięściarze skrzyżują rękawice na ringu w Oracle Arena w Oakland.

Teoretycznie wiemy już, że Andre Ward (28-0, 15 KO) spotka się 26 marca na ringu w Oracle Arena w Oakland z Sullivanem Barrerą (17-0, 12 KO). Jak jednak informuje Dan Rafael ze stacji ESPN, kontrakty wciąż jeszcze nie zostały podpisane.

Freddie Roach z bliska przekonał się o sile Siergieja Kowaliowa (29-0-1, 26 KO), kiedy patrzył przed tygodniem, jak Rosjanin obija jego podopiecznego Jeana Pascala. - Jego siła zrobiła różnicę - przyznał później. I przypuszcza, że zrobi ponownie, gdy Kowaliow będzie boksować z Andre Wardem (28-0, 15 KO).

Bernard Hopkins raczej nie ceni europejskiej szkoły boksu tak jak amerykańskiej, ale pytany o ewentualną konfrontację Siergieja Kowaliowa (29-0-1, 26 KO) z Andre Wardem (28-0, 15 KO) wskazuje na Rosjanina. Zresztą chyba wie co mówi, ponieważ na własnej skórze miał okazję się przekonać o wysokich umiejętnościach i mocnych uderzeniach "Krushera".

Andre Ward (28-0, 15 KO) powróci na ring 26 marca starciem z Sullivanem Barrerą (17-0, 12 KO), ale już teraz tak naprawdę wszyscy sięgają wyobraźnią w stronę jego potyczki z Siergiejem Kowaliowem (29-0-1, 26 KO).

Już po negocjacjach. Strony doszły do porozumienia i Andre Ward (28-0, 15 KO) w drugim starcie po przenosinach do wagi półciężkiej spotka się z Sullivanem Barrerą (17-0, 12 KO). Pojedynek zarezerwowano na 26 marca w Oracle Arena w Oakland, gdzie "SOG" mieszka na co dzień.

Dwa tygodnie temu przedstawiciele federacji World Boxing Council przedstawili listę czternastu potyczek, jakie chętnie by zorganizowali w tym roku. Jedną z nich była potencjalna walka Andrzeja Fonfary (28-3, 16 KO) z Andre Wardem (28-0, 15 KO). Przy okazji gali Szpilka vs Wilder amerykańscy dziennikarze podpytali "Polskiego Księcia" o przenosiny "SOG" do wagi półciężkiej.

Odpowiedzialna za tworzenie statystyk przy okazji najważniejszych walk bokserskich firma CompuBox ułożyła na podstawie danych liczbowych ranking najlepszych zawodników świata bez podziału na kategorie wagowe. Pierwsze miejsca zajął mistrz wagi średniej Giennadij Gołowkin (34-0, 31 KO).

Choć nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, to dobrze poinformowane źródła donoszą, że osiągnięto porozumienie w sprawie walki Andre Warda (28-0, 15 KO), jednego z liderów rankingu P4P, który teraz próbuje swych sił w wadze półciężkiej, z mocnym Sullivanem Barrerą (17-0, 12 KO).

Federacja WBC (World Boxing Council) wyznaczyła listę czternastu walk, jakie chętnie nadzorowałaby w najbliższych dwunastu miesiącach. Znalazło się na niej miejsce dla jednego Polaka.

Jedną z najbardziej wyczekiwanych walk tego roku jest starcie złotego medalisty olimpijskiego z Aten Andre Warda (28-0, 15 KO) z czempionem wagi półciężkiej Siergiejem Kowaliowem (28-0-1, 25 KO). W zeszłym roku, Ward podpisał kontrakt na kilka walk ze stacją HBO, który gwarantuje walkę Warda z Krusherem na jesieni tego roku.

Andre Ward (28-0, 15 KO) nie wystąpił na gali Canelo vs Cotto, ale robione są poważne przymiarki, by zaboksował na antenie HBO 26 marca. W tej chwili na giełdzie nazwisk pojawił się drugi kandydat na rywala "SOG".

Prezentujemy Wam listę dziesięciu najlepszych, a zarazem niepokonanych aktualnie pięściarzy, według dziennikarzy Boxing News. To najstarszy tygodnik bokserski świata i zarazem bardzo prestiżowa gazeta.

Floyd Mayweather Jr ciągle nie przekonał się do Giennadija Gołowkina (34-0, 31 KO). Czy Kazach rzeczywiście jest tak dobry, jak go malują? - Jest nawet bardzo dobry, ale tylko, gdy idzie o obijanie stacjonarnego celu, rywali, którzy po prostu stoją naprzeciw niego - twierdzi Amerykanin.

Termin wielkiej walki pomiędzy Siergiejem Kowaliowem (28-0-1, 25 KO) a Andre Wardem (28-0, 15 KO) jest już wyznaczony. Tak twierdzi Rosjanin, który zdradził, że obaj zawodnicy podpisali kontrakty.

Willie Monroe Jr (19-2, 6 KO) wygrywając turniej Boxcino zapewnił sobie spotkanie z Giennadijem Gołowkinem (34-0, 31 KO) o tytuł mistrza świata wagi średniej. Poległ w połowie maja w szóstej rundzie, ale zaprezentował się nieźle i dziś przekonuje, że Saul Alvarez (46-1-1, 32 KO) byłby faworytem w ewentualnym pojedynku unifikacyjnym.

Po zwycięstwie nad Miguelem Cotto (40-5, 33 KO), którego w weekend wypunktował na dystansie dwunastu rund na gali w Las Vegas, Saul Alvarez (46-1-1, 32 KO) awansował na dziewiąte miejsce w układanym przez dziennikarzy ESPN rankingu najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe.

Andre Ward (28-0, 15 KO) nie żałuje, że w najbliższej przyszłości nie dojdzie do walki z Giennadijem Gołowkinem (34-0, 31 KO). Amerykanin ma już nowy cel, nawet - jak twierdzi - poważniejszy.

Andre Ward (28-0, 15 KO) związał się kontraktem ze stacją HBO. Na bazie tej umowy miał zaboksować w najbliższą sobotę na gali Cotto-Alvarez, potem w pierwszej połowie przyszłego roku, by za około dwanaście miesięcy spotkać się z Siergiejem Kowaliowem (28-0-1, 25 KO). Otwarty na taki scenariusz jest Virgil Hunter, szkoleniowiec Amerykanina.

Co prawda to już tylko formalność, bo decyzje zapadły dużo wcześniej, ale dziś Andre Ward (28-0, 15 KO) oficjalnie został pozbawiony tytułu mistrza świata kategorii super średniej przez federację WBA.

Kontuzja kolana wykluczyła Andre Warda (28-0, 15 KO) ze startu na gali Cotto vs Alvarez, ale jeden z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie ma wrócić w pierwszym kwartale przyszłego roku. Amerykanin przeniósł się do wagi półciężkiej, choć on uważa i żali się, że to był ruch trochę na nim wymuszony.

Andre Ward (28-0, 15 KO) nie wystąpi podczas zaplanowanej na 21 listopada gali Cotto-Canelo. Jeden z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe doznał kontuzji kolana i musiał się wycofać z udziału w zawodach w Las Vegas.

Zdaniem wielu kibiców pięściarzowi o klasie Andre Warda (28-0, 15 KO) nie przystoi walczyć z rywalem pokroju Alexandra Branda (24-1, 19 KO). Amerykanin krytykami się jednak nie przejmuje. - Nie podejmuję decyzji na podstawie opinii. Nikomu nie jestem winien żadnych wyjaśnień - stwierdził.

- Pomyślałem sobie, że nie zamierzam być facetem, dla którego policzkiem jest występ na rozpisce, a nie w głównej walce wieczoru - mówi na niespełna trzy tygodnie przed startem w Mandalay Bay Hotel & Casino w Las Vegas jeden z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie, Andre Ward (28-0, 15 KO).

Jeszcze ponad trzy tygodnie pozostały do gali w Mandalay Bay Hotel & Casino w Las Vegas. Ale Komisja Sportowa Stanu Nevada już dziś podała składy sędziowskie na walki Miguela Cotto (40-4, 33 KO) z Saulem Alvarezem (45-1-1, 32 KO) oraz Andre Warda (28-0, 15 KO) z Alexandrem Brandem (24-1, 19 KO).

Andre Ward (28-0, 15 KO) zaboksuje 21 listopada na gali Cotto-Canelo w Las Vegas i wie już nawet konkretnie z kim. Jego rywalem będzie ostatecznie Alexander Brand (24-1, 19 KO), który przegrał dotąd tylko z Badou Jackiem, przy czym uległ aktualnemu championowi organizacji WBC stosunkiem głosów dwa do jednego.

Andre Ward (28-0, 15 KO) kolejną walkę ma stoczyć 21 listopada na gali Cotto-Canelo w Las Vegas. Pytanie tylko, czy znajdzie się dla niego rywal? Bo ten szykowany dotąd został odrzucony przez Komisję Sportową Stanu Nevada.

Abel Sanchez, były trener Siergieja Kowaliowa (28-0-1, 25 KO), jest przekonany, że Rosjanin będzie górą w hitowym, planowanym na końcówkę przyszłego roku pojedynku z Andre Wardem (28-0, 15 KO).

Organizatorzy zaplanowanej na 21 listopada gali Cotto-Canelo oficjalnie potwierdzili dwie inne walki, które odbędą się podczas zawodów w Mandalay Bay w Las Vegas.

Jest już niemal pewne, że Andre Ward (28-0, 15 KO) kolejną walkę stoczy 21 listopada na gali Cotto-Canelo w Las Vegas. Znany jest też główny kandydat do pojedynku z niepokonanym Amerykaninem.

Abel Sanchez, trener Giennadija Gołowkina (33-0, 30 KO), zawsze lubił dużo mówić. Adwokat niedoszłego rywala Kazacha, Andre Warda (28-0, 15 KO), ostrzega, że to gadulstwo może go w końcu zaprowadzić na salę sądową.

Promująca Andre Warda (28-0, 15 KO) grupa Roc Nation twierdzi, że to Giennadij Gołowkin (33-0, 30 KO) i jego obóz ponoszą całkowitą odpowiedzialność za to, że kibice nie zobaczyli jeszcze i w najbliższej przyszłości nie zobaczą hitowej potyczki Amerykanina z Kazachem.

Trzy tygodnie temu rozgorzała wojna na słowa pomiędzy obozem Andre Warda (28-0, 15 KO) i Giennadija Gołowkina (33-0, 30 KO). Obie strony oskarżały się nawzajem o kłamstwa wypowiadane w mediach i unikanie rywalizacji. Teraz, na wieść o tym, że Amerykanin prawdopodobnie na stałe przeniesie się do wagi półciężkiej, trener "GGG" znów zaatakował Warda.

Andre Ward (28-0, 15 KO) nie bronił tytułu mistrza świata kategorii super średniej od blisko dwóch lat. Amerykanin wciąż może wystąpić na gali Cotto vs Alvarez, ale zdaniem sławnego analityka Dana Rafaela, jego przygoda z tym limitem już się zakończyła na dobre.

Carl Froch zakończył niedawno karierę sportową, ale wciąż czynnie uczestniczy w życiu bokserskim i komentuje niektóre wydarzenia. Ostatnio odniósł się do spekulacji co do następcy Floyda Mayweathera Jr na tronie rankingu P4P. "Kobra" wskazuje bez zastanowienia na jedynego człowieka, z którym nie udało mu się wygrać, czyli Andre Warda (28-0, 15 KO).

Występ Andre Warda (28-0, 15 KO) podczas gali Cotto vs Alvarez 21 listopada w Mandalay Bay Resort & Casino w Las Vegas jest nadal możliwy. Promująca Amerykanina grupa Roc Nation Sports prowadzi negocjacje ze stacją HBO odnośnie umowy na następne trzy walki.

Tom Loeffler, promotor Giennadija Gołowkina (33-0, 30 KO), oświadczył, że Andre Ward (28-0, 15 KO) nie ma co liczyć na równy podział zysków przy okazji ewentualnej walki z Kazachem.

Do co najmniej trzech walk o mistrzostwo świata dojdzie 21 listopada na gali z udziałem Miguela Cotto (40-4, 33 KO) i Saula Alvareza (45-1-1, 32 KO). Portorykańczyk i Meksykanin zaboksują o pas WBC w wadze średniej. Dwie pozostałe potyczki mistrzowskie nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone, ale powinno to nastąpić lada dzień.

Floyd Mayweather Jr (49-0, 26 KO) zniknął już z rankingu najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe magazynu The Ring. Kto jest nowym numerem jeden? Odpowiedź jest słodka jak czekoladka.

Andre Ward (28-0, 15 KO) wprost mówi o tym, że po odejściu na sportową emeryturę Floyda Mayweathera Jr chce zasiąść na tronie rankingu P4P. Ale żeby tego dokonać, znów musi pokonać wielkie nazwisko. W kategorii super średniej takich zawodników brakuje, a kibice najchętniej widzieliby go w konfrontacji z Giennadijem Gołowkinem (33-0, 30 KO).

W przyszłym roku może dojść do hitowej potyczki pomiędzy czempionem wagi półciężkiej Siergiejem Kowaliowem (28-0-1, 25 KO) a mistrzem kategorii super średniej Andre Wardem (28-0, 15 KO). Choć Rosjanin boksuje w wyższym limicie, zdaniem Paula Smitha (35-6, 20 KO) Amerykanin mógłby go nie tylko pokonać, ale nawet zdeklasować.

Walka Cotto vs Alvarez została już potwierdzona oficjalnie i odbędzie się 21 listopada. Wciąż jest dyskutowany udział na rozpisce tej gali w Las Vegas lidera kategorii super średniej, Andre Warda (28-0, 15 KO).

Andre Ward (28-0, 15 KO) niewątpliwie jest wielką gwiazdą ringów zawodowych, lecz wobec konfliktu z byłymi promotorami, kontuzjami, a co za tym idzie bardzo rzadkimi występami, jego gwiazda trochę przybladła. Boksujący od lat jako główne danie każdego wieczoru Amerykanin tym razem może wystąpić w walce poprzedzającej główną potyczkę.

- Następnym krokiem jest walka w systemie PPV, dlatego właśnie kierujemy się w stronę Gołowkina - nie ukrywa Andre Ward (28-0, 15 KO), który po długiej przerwie powrócił udanie ponad pięć tygodni temu, gdy porozbijał Paula Smitha. Szykuje się mega hit?

Nie jest tajemnicą, że Abel Sanchez, trener Giennadija Gołowkina (33-0, 30 KO), nie darzy sympatią Andre Warda (28-0, 15 KO). Skąd jednak bierze się ta niechęć? - Facet po prostu zachowuje się jak diwa - tłumaczy szkoleniowiec.