W grudniu ubiegłego roku Kevin Johnson (22-1-1, 9 KO) dopiero jako drugi pięściarz dotrwał do ostatniego gongu z Witalijem Kliczko, ale występ ten z pewnością nie przysporzył mu nowych fanów. Niedawno ten 31-latek z Atlanty wznowił treningi ma nadzieję, że dostanie szansę boksowania z championem federacji WBA, Davide Haye'em.
- Wszystko jest już OK. Wiem jakie błędy popełniłem z Kliczko. Wyciągnąłem wnioski i chcę powrócić jeszcze mocniejszy. Na początek mam wielkie doświadczenie po spotkaniu z najlepszym bokserem świata. Teraz moim celem jest David Haye. Mam do niego dużo szacunku, ale wiem dobrze, że mogę go pokonać, a nawet zastopować pod koniec pojedynku. On nie jest tak groźny jak Kliczko i zapewne dlatego też nie widzieliśmy ich wspólnej walki - zakończył popularny "Kingpin".
Marcos Rene Maidana (28-1, 27 KO), tymczasowy mistrz WBA w limicie do 140 funtów, zapoznał się z przebiegiem otwartej kłótni Bradley-Khan i postanowił wyjaśnić niejasne punkty dotyczące jego sprawy.
- Khan powinien uważniej czytać gazety. Ostatnimi czasy ciągle podkreślam, że nie było żadnej kontuzji pleców. Mój były manager wymyślił tę bajeczkę i sprzedał ją Golden Boy Promotions i stacji HBO. Nie chciałem walczyć z Khanem, bo oferował mi śmieszne pieniądze. Najpierw uporam się DeMarcusem Corleyem, a potem przyjdzie kolej na Khana. Amir, koniec z wymówkami, ja nie uciekam. Jestem twoim obowiązkowym pretendentem, ty jesteś moim - powiedział 27-letni Argentyńczyk.
- Szanuję Bradleya, bo nikogo nie unika. Jestem jednak sfrustrowany całą powyższą sytuacją i żałuję, że nie doszło do naszej walki. Teraz rozwiązałem wszystkie problemy z managerem i jestem gotowy. Chcę, by Gary Shaw w końcu zamknął usta. Jestem tutaj Timmy, czekam na ciebie - kończy Maidana.
Dwaj czołowi pięściarze wagi junior półśredniej wdali się w słowną wymianę zdań na ...Twitterze. Prowokatorem całej sytuacji był Amir Khan (23-1, 17 KO), który po obejrzeniu walki Bradley-Abregu, stwierdził, że Amerykanin jest dla niego możliwie najłatwiejszym przeciwnikiem i nie byłby w stanie wytrwać z nim dwunastu rund. Oto cała konwersacja:
Bradley: Amir twierdzi, że mnie znokautuje. Chodź tu dzieciaku, czekam na ciebie i mogę walczyć w każdej chwili! Upewnij się tylko, że następny będę ja, a nie Marquez.
Khan: Przyjdzie na ciebie czas, ustaw się w kolejce. W pierwszej kolejności zaboksuję z lepszymi od ciebie.
Bradley: Nikt nie będzie cię szanował, dopóki nie zmierzysz się ze mną! Więc kto będzie twoim najbliższym rywalem?
Khan: Tim Bradley czeka na kolejną wypłatę. Jak już mówiłem, ustaw się i grzecznie poczekaj. Przyjdzie twoja kolej na nokaut .
Jeden z najsilniejszych pięściarzy w historii zawodowego boksu, były mistrz WBO wagi ciężkiej, Shannon Briggs (51-5-1, 45 KO), już 16 października może zmierzyć się z aktualnym championem WBC - Witalijem Kliczko (40-2, 38 KO). Pewny siebie Amerykanin zapowiada, że zakończy karierę starszego z Ukraińców. Następnym celem na liście blisko 39-letniego Briggsa jest unifikacyjny pojedynek z Davidem Haye (24-1, 22 KO).
- W środę otrzymałem kontrakt. Już wkrótce zatrzymam karierę wielkiego mistrza - jestem jednym z najlepszych w historii. Mam nadzieję, że po pokonaniu Witalija dostanę szansę walki z championem WBA, Davidem Haye. Gdybym mógł zaboksować z Anglikiem na Wembley, to byłoby spełnienie marzeń - wyznał Briggs.
"Nigeryjski Koszar" miał już w przeszłości szansę rozprawienia się z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO), lecz we wrześniu 2005 roku pomimo trzech nokdaundów przegrał jednogłośnie po dwunastu rundach. Mocno odchudzony Samuel Peter (34-3, 27 KO) uważa, że może poradzić sobie z dyktującym warunki w wadze ciężkiej Ukraińcem.
- Kliczko pamięta kto wygrał tamtą walkę. Tym razem to nie potrwa długo i skończę go przed czasem - zapowiada 29-letni Peter, który już 11 września dostanie szansę rewanżu.

Czytelnik portalu Bartosz Mrozek, znany pod nickiem bartosz9122, nadesłał swoją wizje plakatu na kolejną walkę Tomasza Adamka, tym razem o pas mistrzowski.
W październiku ubiegłego roku Yonnhy Perez (20-0-1, 14 KO) sprawił sporą niespodziankę pokonując jednogłośnie na punkty Josepha Agbeko (27-2, 22 KO). Od tego czasu "King Kong" już nie występował, a nowy mistrz świata federacji IBF wagi koguciej dwa miesiące temu obronił pas po remisie z Abnerem Maresem.
Jak podaje witryna fightnews, 6 listopada obaj panowie ponownie zmierzą się w ringu. Ten pojedynek pokaże stacja Showtime i nic w tym dziwnego, bowiem pierwsza ich potyczka należała do jednych z najlepszych w ubiegłym roku.
Schreiber to takie małe miasteczko w zachodniej części Ontario, około 1300 km od Ottawy. Trochę daleko, no ale trzeba pamiętać, że prowincja Ontario jest trzy razy większa od Polski. Otóż to miasteczko w ostatni weekend obchodziło 125 rocznicę swojego powstania i odbywały się tam uroczystości z tym związane.
W Schreiber mieszka dwóch bokserów, którzy zrobili sporo dobrego dla boksu kanadyjskiego. Są to Dominic Filane i Gerry Figliomeni. Dominic był aż jedenaście razy mistrzem Kanady w wadze papierowej (48 kg) i reprezentował Kraj Klonowego Liścia na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie i Atlancie.
Właśnie z okazji jubileuszu miasteczka Dominic zaprosił wszystkich byłych bokserów na tzw. bokserskie spotkanie. Biorąc pod uwagę trochę niewygodną lokalizację Schreiber frekwencja nie była duża ale pierwsze spotkanie już się odbyło. Przyjechało kilku olimpijczyków tj. Michael Strange, Scott MacIntosh, Mark Simmons. Był też nasz słynny superciężki "Angry Bear" Vernon Linklater, czystej krwi Indianin. Było też kilku mniej utytułowanych zawodników. Przyjechał trener Dominica, Adrian Teodorescu, ten sam, który doprowadził Lennoxa Lewisa do złotego medalu w Seulu.
Zack Page (21-29-2, 7 KO) ma w roku 2010. bilans dwa do dwóch, ale na pewno może uznać ostatnie miesiące za bardzo udane. W styczniu pokonał trzynastego wówczas w rankingu WBA Sebastiana Koebera, a trzy tygodnie temu powracającego po dłuższej przerwie Kevin McBride'a.
Już w najbliższą sobotę ten 37-letni Amerykanin postara się o kolejną sensację, kiedy podczas gali w Hamburgu stanie naprzeciw byłego króla kategorii cruiser oraz byłego pretendenta do tronu wszechwag, Juana Carlosa Gomeza (47-2, 36 KO). Pojedynek odbędzie się na dystansie ośmiu rund.
Serdecznie zapraszamy na kolejny odcinek z cyklu nagrań video, w których zaprezentujemy fragmenty z przygotowań Tomasza Adamka (41-1, 27 KO) do walki z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO). Pojedynek odbędzie się 21. sierpnia w Newark. Najlepszy polski pięściarz trenuje pod okiem trenera Rogera Bloodwortha w Rocky Marciano Gym, w Jersey City. Dzisiaj przedstawiamy tarczowanie z trenerem, a w kolejnych odcinkach, będziecie mogli zobaczyć trening siłowo-kondycyjny "Górala".
CZĘŚĆ 4: TOMASZ ADAMEK PRZED SPARINGAMI >>
CZĘŚĆ 3: TOMASZ ADAMEK ĆWICZY PORUSZANIE SIĘ W RINGU >>
CZĘŚĆ 2: TOMASZ ADAMEK WALCZY Z CIENIEM >>
CZĘŚĆ 1: TOMASZ ADAMEK PRZED TRENINGIEM >>
TOMASZ ADAMEK - SERWIS SPECJALNY >>
Przygotowujący się rewanżowej potyczki z Rafałem Jackiewiczem (36-8-1, 18 KO), Słoweniec Jan Zaveck (29-1, 17 KO) udzielił wywiadu, w którym opowiedział o zaplanowanej na 4 września walce z Polakiem. Odniósł się także do ich pierwszego pojedynku. Oto co na pięć tygodni przed pierwszą obroną pasa IBF kategorii półśredniej ma do powiedzenia Zaveck.
- Dlaczego walka z Jackiewiczem jest dla Ciebie sprawą honoru?
Jan Zaveck: Bo chcę udowodnić, że jestem lepszym bokserem i zasłużyłem na mistrzostwo świata.
- W 2008 roku Rafał wygrał z Tobą w Katowicach walkę o mistrzostwo Europy stosunkiem głosów dwa do jednego. Polak twierdzi, że werdykt był sprawiedliwy.
JZ: Werdykt był jaki był, na pewno nie był sprawiedliwy. Dwóch sędziów albo oglądało inną walkę, albo specjalnie tak punktowali. Cieszę się za to, że znów będę mógł z nim boksować. Teraz mogę tamten werdykt wyrównać.
- Utrzymać się w UFC nie jest łatwo - mówi w wywiadzie z Marcinem Filipowskim jedyny Polak w najbardziej poważanej organizacji światowego MMA, Tomasz Drwal (17-3-1).
Walczącego w wadze średniej Tomka juz 15 września czeka ciężka potyczka z Nickiem Catone (8-2). Wejdźcie na SPORTY-WALKI.ORG i posłuchajcie co o swojej karierze ma do powiedzenia nasz jedyny przedstawiciel w UFC.
Mistrz świata federacji WBA w wadze junior półśredniej Amir Khan (23-1, 17 KO), będzie oglądał na żywo sobotnią walkę Juana Manuela Marqueza z Juanem Diazem. Brytyjczyk uważa, że jeśli zwycięży Marqeuz, najprawdopodobniej to on będzie jego rywalem 11 grudnia na HBO. Amir odniósł się również do ostatniego pojedynku Timothy Bradleya (26-0, 11 KO).
- Po obejrzeniu tej walki myślę, że styl Bradley bardzo by mi odpowiadał. Timothy jest mniejszy ode mnie, dlatego łatwo można go zranić. Wydaje mi się, że będę pierwszym facetem, który go znokautuje. Abregu kilka razy go mocno trafił, a przecież on nie jest najlepszy. Jeśli Bradley byłby wtedy w ringu z Amirem Khanem, ten pojedynek zakończyłby się przed czasem. Po tym co zobaczyłem mogę śmiało powiedzieć, że to ja jestem najlepszy w kategorii junior półśredniej - mówił Khan.
Walka z Giovannim Lorenzo (29-2, 21 KO) będzie dla Felixa Sturma (33-2-1, 14 KO) wyjątkowa. Po pierwsze wraca po długiej przerwie, po drugie debiutuje w roli promotora, po trzecie nowy kontrakt telewizyjny i wkońcu po czwarte - nowy trener.
Mistrz świata federacji WBA wagi średniej bardzo chciał mieć 4 września w swoim narożniku najpopularniejszego dziś na świecie opiekuna, Freddie Roacha. Ostatecznie panowie się nie dogadali i w rolę trenera Sturma wcieli się Fritz Sdunek.
Po nieudanych rozmowach z Marco Antonio Barrerą, Humberto Soto (52-7-2, 32 KO) był zmuszony szukać nowego przeciwnika. Ostatecznie naprzeciw Meksykanina stanie jego rodak, Urbano Antillon (28-1, 20 KO), a walka odbędzie się 4 września, oczywiście w ojczyźnie obu zawodników.
Co ciekawe, Antillon od maja pozostaje oficjalnym pretendentem federacji WBA wagi lekkiej, tymczasem Soto (na zdjęciu) zasiada na tronie WBC. Jak widać oferta finansowa złożona przez obóz mistrza musiała być wystarczająco kusząca...
- Pierwsza walka z Peterem była dla Wladimira przełomowa. Dwukrotnie przegrał przed czasem, a z DaVarrylem Williamsonem leżał na deskach i nie zaprezentował się dobrze. Mógł wybrać sobie łatwego przeciwnika, ale spytał się mnie, kto na horyzoncie jest najsilniejszy? Ja powiedziałem, że Peter, dlatego właśnie on wybrał Samuela. Wladimir znów chciał być postrzegany jako najlepszy na świecie. Przełomowym momentem w jego karierze była przerwa pomiędzy trzecią i czwartą rundą. Leżał w trzecim starciu dwukrotnie na deskach. To nie były czyste nokdauny, ale on był wyjątkowo przygnębiony i zły na siebie. Gdy usiadł na krzesełku był zaskoczony, ponieważ nie miałem żadnych uwag ani żadnych pretensji do niego. Powiedziałem mu wtedy bardzo spokojnie, by boksował z dystansu, a gdy Peter będzie już blisko, by klinczował. Powiedział mi tylko "OK" i jak popatrzycie na walkę po tej przerwie, to Wladimir stał już na środku ringu czekając na Petera i punktując z dystansu. To była ciężki i trudny pojedynek od strony psychicznej, ale również moment przełomowy i on od tego czasu ciągle robi postępy i jest coraz lepszy - wspomina Emanuel Steward pierwszą potyczkę Wladimira Kliczki (54-3, 48 KO) z Samuelem Peterem (34-3, 27 KO), do której doszło we wrześniu 2005 roku. Ukrainiec był wtedy trzykrotnie liczony, a mimo tego wygrał jednogłośną decyzją sędziów, zyskując status oficjalnego pretendenta federacji IBF.
Wobec braku porozumienia championa z Aleksandrem Powietkinem, Kliczko i Peter po dokładnie pięciu latach znów spotkają się w ringu. Kto tym razem zejdzie z niego w glorii zwycięzcy? Odpowiedź poznamy już 11 września.
Tomasz Adamek (41-1, 27 KO) coraz lepiej radzi sobie z językiem angielskim. Zainteresowanych zapraszamy na nietłumaczony wywiad z "Góralem"
Pod okiem nowego trenera Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) zrobił bardzo wyraźne postępy i być może na przełomie 2010/11 zaboksuje z kimś ze ścisłej czołówki wagi średniej. Wpierw jednak, syn meksykańskiej legendy boksu, wróci na ring 11 września. Początkowo do walki z Chavezem przymierzany był Paweł Wolak (27-1, 17 KO), lecz już dziś wiadomo, że Polak nie będzie rywalem 24-letniego "J.C.". Chęć stoczenia pojedynku z młodym Chavezem wyraził już jedyny pogromca "Wściekłego Byka" - Ishe Smith (21-5, 9 KO), ale wiele wskazuje na to, że ostatecznie rywalem Julia będzie pochodzacy z Brazylii Carlos Nascimento (25-2, 21 KO).
Przed tygodniem Monte Barrett (34-9-1, 20 KO) sensacyjnie zremisował z faworyzowanym Davidem Tuą (51-3-2, 43 KO), czym znacząco oddalił Nowozelandczyka od ewentualnej szansy stoczenia walki o pas mistrzowski jednej z liczących się federacji. 37-letni Tua podczas przygotowań do starcia z Amerykaninem przez kilka tygodni narzekał na kontuzję ramienia, nie chciał jednak użyć tego jako wymówki do odwołania pojedynku. Również po walce David nie szukał wytłumaczenia i winę za słabszy występ przyjął na siebie.
- Dwa tygodnie przed walką byłem na sali treningowej i chciałem obejrzeć sparingi Davida. Roger Bloodworth powiedział mi wtedy, że tego dnia nie będzie sparingów, bo David nie czuje się na siłach z powodu urazu ręki. Oznacza to, że na długo przed starciem z Monte, Tua narzekał na bóle barku. Mam list od jego prywatnego lekarza, który zalecał mu odpoczynek i odłożenie powrotu na ring - oświadczył Cedric Kushner, promotor Tuy.
Wiceprezydent Top Rank, Carl Moretti, potwierdza, że HBO zaakceptowało kandydaturę mistrza IBF w wadze piórkowej - Orlando Salido (34-10-2, 22 KO) jako zastępczego przeciwnika dla championa WBA - Yuriorkisa Gamboy (18-0, 15 KO). Pojedynek unifikacyjny w limicie do 126 funtów odbędzie się 11 września w Las Vegas.
Na tej samej gali dojdzie do jeszcze jednej ciekawej walki. Dwaj niepokonani pięściarze wagi lekkiej zaboksują o miano oficjalnego pretendenta do pasa World Boxing Association. Świetnie ułożony technicznie Anthony Peterson (30-0, 20 KO) zmierzy się z mocno bijącym Brandonem Riosem (24-0-1, 18 KO).
Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO), najlepszy pięściarz bez podziału na kategorie wagowe, chętnie wybierze się do Meksyku, by tam 13 listopada zaboksować z Antonio Margarito (38-6, 27 KO) o wakujący pas WBC w wadze junior średniej. Najprawdopodobniej walka odbędzie się w umownym limicie 150 funtów.
- Meksyk bardzo mi się podoba. To bardzo przyjazne miejsce i mogę tam walczyć. Prawdopodobnie moim rywalem będzie Margarito. Jest dobry, znokautował Miguela Cotto. Jest tak duży jak Oscar De La Hoya. Będę trenował przez osiem tygodni. Nie mogę zlekceważyć jego siły. W przyszłym tygodniu rozpocznę poranne biegi - powiedział "Pacman".
Filipińczyk uważa, że Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) nie chce z nim walczyć, lecz nie oskarża go o strach i nie próbuje ubliżać swemu niedoszłemu przeciwnikowi.
- Nigdy nawet nie powiedzieli dlaczego nie zależy im na tej walce. Wiem, że jej nie chcą. Floyd i jego ludzie mówią o mnie tyle złych rzeczy, ale nie przejmuję się tym. Nigdy nie zachowam się jak oni i nie powiem nic złego o żadnym człowieku z jego ekipy. Filipińczycy potrafią szanować innych ludzi - oznajmił Pacquiao.
Zapraszamy na zapis całej konferencji prasowej zapowiadającej walkę Tomasza Adamka (41-1, 27 KO), z Michaelem Grantem (46-3, 34 KO), którą stoczą dwudziestego pierwszego sierpnia w Prudential Center w Newark. Materiał w oryginale, bez tłumaczenia.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, po dwumetrowym Faruq Saleemie (38-1, 32 KO), już jutro do Tomka Adamka (41-1, 27 KO) dołączy Malik Scott (32-0, 11 KO), który wcieli się w rolę sparingpartnera "Górala". Podobnie jak jego poprzednik, 30-letni Amerykanin jest wysoki - mierzy 194 centymetry, przy wadze oscylującej od 110 do 115 kilogramów. Wszystko oczywiście po to, by jak najtrafniej imitować warunki fizyczne i styl boksowania Michaela Granta (46-3, 34 KO), z którym Polak zmierzy się 21 sierpnia.
Scott był czołowym amatorem za oceanem, a swoją przygodę z "amatorką" skończył legitymując się rekordem 70-3. W 1999 roku pokonał między innymi ówczesnego mistrza świata wagi ciężkiej, Michaela Bennetta. Rozpoczynając karierę zawodową na rozkładzie miał również Jasona Estradę, DaVarryla Williamsona czy Malcolma Tanna. Od ponad dziesięciu lat pozostaje niezwyciężony, ale też wielkich nazwisk próżno szukać w jego notesie. Pokonał za to kilku znanych "journeymanów" - Otisa Tisdale'a, Davida Bostice'a, Kendricka Releforda czy Sedrecka Fieldsa. Największym sukcesem było na pewno wypunktowanie mocno bijącego Raphaela Butlera (grudzień 2008) oraz byłego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBO, Charlesa Shufforda (maj 2007). Uchodzi za dobrego technika i z pewnością będzie wartościowym sparingpartnerem w ramach przygotowań do walki z Grantem.
31.07.2010
18:00 - Gala w Hamburgu - Polsat Sport
01.08.2010
02:00 - Juan Manuel Marquez vs Juan Diaz - Polsat Sport Extra