
Kilka tygodni temu informowaliśmy was, że w gronie potencjalnych rywali Artura Szpilki (14-0, 11 KO) znajduje się dawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej - Brian Minto (37-5, 24 KO). Okazuje się, że 38-letnia "Bestia" (3 porażki przed czasem w ostatnich sześciu walkach) rzeczywiście wyjdzie do ringu z utalentowanym Polakiem. Stanie się to 15 czerwca na gali w bydgoskiej hali Łuczniczka.
Saul Alvarez (42-0-1, 30 KO) czuje się już gwiazdą najwyższego formatu i zapewnia, że dla żadnego przeciwnika nie zrobi wyjątku, jeżeli chodzi o wagę. Wszyscy muszą z nim walczyć w limicie 154 funtów. Tyczy się to również Floyda Mayweathera (44-0, 26 KO) i Giennadija Gołowkina (26-0, 23 KO).
- Walczymy w junior średniej. W tej wadze musi z nami boksować każdy potencjalny rywal, nawet sam diabeł. Mamy 22-letniego zunifikowanego mistrza świata i z niczym nie musimy się spieszyć. Jeśli ktoś chce z nim walczyć, musi to zrobić w limicie 154 funtów - oświadczył trener Edison Reynoso.
Były mistrz świata czterech kategorii wagowych, legendarny Erik Morales (52-9, 36 KO), wkrótce rozpocznie przygotowania do ostatnich występów. "El Terrible" zamierza powrócić na ring w sierpniu, a następnie stoczyć pożegnalną walkę w końcówce roku. Jednym z jego rywali może być inny meksykański weteran - Humberto Soto (60-8-2, 34 KO).
- Chcę walczyć w sierpniu, a potem pożegnać się z kibicami w Tijuanie w końcówce roku. W ten sposób zakończę 20-letnią przygodę z boksem. Soto walczy w Tijuanie z japońskim rywalem. Celuję w lepszego z nich. Od lat mówi się o mojej możliwej walce z Soto, a teraz to w końcu może się odbyć - powiedział 36-letni Morales.
- Jeśli dostanę konkretną ofertę, wówczas jestem gotów przenieść się do kategorii półśredniej i stawić czoła Floydowi Mayweatherowi - nie ukrywa opromieniony kolejnym efektownym zwycięstwem Lucas Martin Matthysse (34-2, 32 KO), wyrastający powoli na prawdziwy postrach dywizji super lekkiej, czy też jak kto woli junior półśredniej.
Obdarzony piorunującym ciosem Argentyńczyk wciąż poluje na championa federacji WBA i WBC, Danny'ego Garcię (26-0, 16 KO). Zaraz po zwycięstwie nad Lamontem Petersonem wyzwał go po raz kolejny do podjęcia rękawicy.
- Według mnie Garcia wyglądał na lekko zmartwionego kiedy wskazałem na niego i powiedziałem "Idę po ciebie, będziesz następny". Ale jeśli Danny uważa się za prawdziwego mistrza, również będzie dążyć do naszego spotkania - stwierdził Matthysse.
W sobotni wieczór Marcin Rekowski (9-0, 8 KO) pokazał się w końcu szerszej publiczności. I zrobił to z wielką klasą, bo po świetnej walce z groźnym Elijah McCallem (11-3-1, 10 KO) zakończył wszystko ciężkim i efektownym nokautem w piątej rundzie. Zawodnik promowany przez Andrzeja Grajewskiego pozostawił po sobie dobre wrażenie, ale ten obraz staje się jeszcze jaśniejszy po dzisiejszych informacjach.
Otóż okazało się, że od końca drugiego starcia Polak walczył ze złamanym żebrem. Rekowski nie wie, kiedy dokładnie doszło do tej kontuzji, lecz po zejściu z ringu z podziwem wypowiadał się o sile ciosu swojego rywala. Ponadto dodał, iż nasilający się ból sprawił, że nie mógł bić z pełnym skrętem ciała, a więc nie uderzał z całą siłą. Mimo tego pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie i podtrzymał serię wygranych przed czasem. Ojciec jego "ofiary" - Oliver McCall już zapowiedział, że chętnie pomści syna. Może więc teraz sprawdzi się z Rekowskim? Na pewno znów byłoby ciekawie...
Publikujemy komentarz Prezesa Polskiego Związku Bokserskiego, Pana Zbigniewa Górskiego, do ostatnich najważniejszych wydarzeń dotyczących boksu olimpijskiego.
W miniony weekend miałem zaszczyt wręczyć nominacje na 40. Mistrzostwa Europy – Elite – Mężczyzn sześciu młodym, zdolnym zawodnikom. Zbliżające się mistrzostwa w Mińsku to prawdziwy sprawdzian myśli szkoleniowej trenera kadry narodowej, to także odpowiedź na pytanie w jakim miejscu znajdujemy się na mapie boksu seniorskiego w Europie. W sytuacji kiedy Ministerstwo Sportu i Turystyki zdegradowało naszą dyscyplinę oraz pozbawiło polski boks olimpijski należytych środków finansowych, każde zwycięstwo będzie nas cieszyło, a zdobycie medalu na wspomnianych mistrzostwach będzie ogromnym sukcesem. Ze strony Związku zabezpieczyliśmy wszystko, co tylko było możliwe. Zgrupowania szkoleniowe we Włoszech, Cetniewie, Zakopanem oraz aktualnie trwające 10-dniowe na Białorusi w towarzystwie reprezentacji 8 innych krajów europejskich, to na dzień dzisiejszy optymalne możliwości PZB. Decyzją Zarządu dołączę do naszych zawodników w dniu 30 maja, by wspólnie – mam nadzieję – cieszyć się ze zwycięstw naszych pięściarzy.
Przy tej okazji zmuszony jestem odnieść się do wypowiedzi jednego z czołowych polskich promotorów, która została opublikowana na portalu internetowym BOKSER.ORG. Faktem jest, że pozycja polskiego boksu olimpijskiego nie jest tak wysoka, jakiej oczekują ludzie pasjonujący się pięściarstwem w naszym kraju. Ale faktem jest także – i trzeba o tym pamiętać – że: Andrzej Gołota zanim podpisał kontrakt zawodowy był mistrzem Europy juniorów, wicemistrzem świata juniorów, brązowym medalistą ME oraz brązowym medalistą olimpijskim. Tomasz Adamek był brązowym medalistą ME. Krzysztof Włodarczyk był brązowym medalistą ME kadetów. Artur Szpilka był wicemistrzem Europy kadetów i mistrzem Unii Europejskiej juniorów. Grzegorz Proksa był wicemistrzem Europy juniorów. Wreszcie Mateusz Masternak reprezentował Polskę na ME juniorów. Oznacza to, że w zdecydowanej większości przypadków sukcesy tych zawodników na zawodowym ringu wynikają wprost z ich wyszkolenia, które zdobyli w boksie olimpijskim. Dlatego właśnie ciesząc się z ich wyników w gronie profesjonalnym uważam, że dobrze by było, aby promotorzy w naszym kraju nie powodowali zbyt szybkiego odpływu utalentowanych pięściarzy do grona zawodowców. Wówczas będziemy mogli cieszyć się z wyników naszych bokserów zarówno na olimpijskim, jak i profesjonalnym ringu.
Ogromnie radosny był ten weekend za sprawą naszych reprezentantek, które podczas drużynowego czwórmeczu w Hamburgu zajęły pierwsze miejsce zdobywając puchar za wygranie spotkań z tak silnymi kobiecymi reprezentacjami jak Niemcy i Węgry. Dodatkowo, Puchar dla najlepiej wyszkolonej technicznie zawodniczki otrzymała Sandra Drabik. Młody i bardzo ambitny trener kadry Paweł Pasiak wraz ze swoimi współpracownikami pokazuje, że jego nominacja była strzałem w dziesiątkę. Szybko nawiązał kontakt z zawodniczkami, co we współpracy z trenerami klubowymi przynosi sukcesy. Wszystkim pragnę bardzo podziękować!!!
Jeszcze w maju nasza kadra kobiet wyjedzie na zgrupowanie szkoleniowe do Włoch, gdzie na zakończenie pobytu rozegra mecz międzypaństwowy z drużyną gospodarzy.
Zbigniew Górski
Prezes PZB
Jakiś czas temu grupa Golden Boy Promotions promując Deontaya Wildera (28-0, 28 KO) złożyła Tysonowi Fury'emu (21-0, 15 KO) oficjalną propozycję stoczenia walki ze swoim zawodnikiem, lecz opiekujący się karierą Anglika Mick Hennessey odrzucił tę propozycję. Tymczasem sam Fury zapowiedział dzisiaj, oczywiście w swoim stylu, przy okazji wyzywając Wildera, że jeśli ten pokona wcześniej Kevina Johnsona (29-3-1, 15 KO), wówczas da mu walkę.
- Jestem już zmęczony tym gównem jakim jest Wilder. Idź swoją drogą i stań do pojedynku z Johnsonem. Jeśli zdołasz go pokonać, wtedy z całą pewnością dam ci walkę ze mną. Co ty na to? Jestem przekonany, że Kevin Johnson zgodziłby się na taki pojedynek. "Bronze Bomber" to szajs, który nie podejmie się wyzwania z zawodnikami z czołówką. Przy rekordzie 28-0 jego najgroźniejszym przeciwnikiem okazuje się 43-letni Audley Harrison, więc to jest dla mnie śmieszne - powiedział Fury.
Przypomnijmy, że Tyson spotkał się z Johnsonem w grudniu ubiegłego roku, pokonując go wyraźnie na punkty po dwunastu rundach.
"Po dokładnej analizie sytuacji i rozmowach z rodziną oraz członkami mojego obozu postanowiłem zrzec się tytułu federacji WBC" - napisał w swoim oświadczeniu Andre Ward (26-0, 14 KO). Amerykanin zunifikował pasy WBA i WBC pod koniec 2011 roku, ale gdy doznał kontuzji i nie był w stanie bronić tytułu z obowiązkowym pretendentem, włodarze WBC nadali mu status "Championa w zawieszeniu" i wyznaczyli dwóch pięściarzy do starcia o wakujący pas, podczas gdy Ward miałby zmierzyć się po powrocie z lepszym z tej dwójki.
"Według mojej wiedzy federacja WBC nie miała prawa organizować walki o wakujący tytuł, a mi nadawać miano Champion Emeritus. Rozmawialiśmy na ten temat z ludźmi z WBC i w wielu sprawach nie mogliśmy dojść do pełnej zgodności co do interpretowania ich przepisów. Kiedy stawałem do pojedynku z Chadem Dawsonem nie był przecież wyznaczony dla mnie żaden oficjalny pretendent." - dodał Ward, który ma wrócić na ring we wrześniu bądź najpóźniej na początku października.
Wielkim sukcesem reprezentantek Polski zakończył się międzynarodowy meeting z cyklu Round Robin, który przez ostatnie 3 dni rozgrywany był w Wittenburgu koło Hamburga. Podopieczne Pawła Pasiaka, któremu w narożniku pomagał tym razem Marcin Stankiewicz, wygrały wszystkie mecze, zdobywając główną nagrodę i pierwsze miejsce. Zapraszamy do fotorelacji z tych zawodów.

Tomasz Babiloński nie ukrywa, że bardzo podobają mu się gale organizowane przez KSW i chciałby się wzorować na oprawach ich "eventów". Przedwczoraj po raz pierwszy zagościł na antenie Polsatu, przyciągając przed telewizory ponad dwa miliony widzów, gdy na ring weszli główni bohaterowie. Promotor doszedł do wniosku, że ciekawym pomysłem - również wzorem KSW, będzie od teraz przyznawanie po każdej gali bonusu za "Walkę wieczoru".
W Legionowie kibice obejrzeli kilka naprawdę ciekawych potyczek, ale dwie stały na wyjątkowo dobrym poziomie i przyniosły ogromne emocje. Chodzi oczywiście o konfrontację Rekowski vs McCall oraz pojedynek Krzysztofa Cieślaka (19-5, 6 KO) z niedocenianym Arielem Krasnopolskim (2-3). I właśnie ta walka została wybrana za najlepszą tego dnia.
Przypomnijmy, iż już na samym początku Krasnopolski rzucił "Skorpiona" na deski potężnym prawym sierpowym. Potem rozgorzała prawdziwa wojna, jaką zakończył dopiero lewy sierp Cieślaka w siódmej rundzie. Ariel został ciężko znokautowany, lecz na osłodę dostanie teraz bonus. Obaj zawodnicy dostaną do wypłaty dodatkowo po tysiąc złotych. Kwota nie rzuca na kolana, ale na pewno jest fajną inicjatywą, wszak obaj trochę zdrowia na ringu w Legionowie zostawili...

Za nami ciekawa gala w Legionowie, będąca jednocześnie debiutem Tomasza Babilońskiego w Polsacie. Teraz trochę o liczbach.
Średnia widzów oglądających walki wyniosła 250 tysięcy. Natomiast główne danie wieczoru, czyli starcie Krzysztofa Zimnocha (15-0-1, 11 KO) z Oliverem McCallem (56-13, 37 KO) obejrzało ponad dwa miliony widzów. Na ten wynik złożyło się 1,6 miliona widzów w Polsacie "otwartym", a także pół miliona w Polsacie Sport.
Przed niezwykle trudnym wyzwaniem stanie niebawem Robert Świerzbiński (11-1, 3 KO), który już 8 czerwca na ringu w Montrealu spotka się w ringu z mocno bijącym Davidem Lemieux (28-2, 27 KO). Nie ma co owijać w bawełnę i trzeba od razu podkreślić, że Kanadyjczyk będzie zdecydowanym faworytem tego pojedynku, a zwycięstwo polskiego pięściarza byłoby sporą sensacją.
Lemieux był do niedawna uznawany za murowanego kandydata do mistrzostwa świata wagi średniej, ale zapędy młodego prospekta ostudziły dwie porażki w 2011 roku, przed czasem z Marco Antonio Rubio (który być może niebawem zaboksuje z naszym Przemkiem Majewskim) oraz niejednogłośna punktowa z Joachimem Alcine. Jednak w ubiegłym roku Lemieux odbudował się trzema błyskawicznymi zwycięstwami przez nokaut i walka ze Świerzbińskim ma być zapewne kolejnym takim pojedynkiem.
Z kolei podopieczny Dariusza Snarskiego po serii zwycięstw nad przeciętnymi rywalami poniósł ostatnio pierwszą porażkę w karierze, ulegając wysoko na punkty Maciejowi Sulęckiemu, podczas gali Polsat Boxing Night w Gdańsku. Walka z Lemieux będzie zdecydowanie najtrudniejszym wyzwaniem w karierze pięściarza z Białegostoku.
David Price (15-1, 13 KO) powrócił z Kanady, gdzie trenował i konsultował się z dawnym królem wszechwag, legendarnym Lennoxem Lewisem. To wszystko ma mu pomóc w zrewanżowaniu się Tony Thompsonowi (37-3, 25 KO) za porażkę sprzed trzech miesięcy. Do drugiej odsłony ich rywalizacji dojdzie 6 lipca w Echo Arenie w Liverpoolu.
Price poleciał do Kanady wraz ze swoim trenerem Franny Smithem. Tam cennych wskazówek przez trzy tygodnie udzielał mu Lewis, a wszystko koordynował Courtney Shand.
- Każda chwila spędzona z Lennoxem była dla mnie wspaniałą nauką. Jestem przygotowany na to, by dać walkę życia, zrewanżować się Thompsonowi i tym samym powrócić do gry - zapowiada Price.
Po niezwykle udanym starcie naszych zawodniczek podczas międzynarodowego meetingu z cyklu Round Robin w Wittenburgu, w trakcie którego Polki pokonały dwa zespoły Niemiec i reprezentacje Węgier, swoim podopiecznym słów uznania nie szczędził trener Kadry Narodowej Seniorek, Paweł Pasiak:
- Był to dla nas bardzo dobry sprawdzian - powiedział po zakończeniu zawodów szkoleniowiec. - Turniej pokazał które z naszych pań boksują równo i jak są przygotowane do boksowania przez 3 dni z rzędu. Mimo kliku drobnych błędów jakie popełniają wszystkie dziewczyny, jestem bardzo zadowolony z ich postawy. Cieszy mnie fakt, że z walki na walkę każda z nich była coraz bardziej rozluźniona i eliminowała uchybienia z poprzednich pojedynków.
Trener biało-czerwonych, na co dzień pracujący w klubie OSiR Suwałki zauważył, że zgodnie z oczekiwaniami poziom zawodów w Wittenburgu był bardzo wysoki a na tle wymagających rywalek nasz Panie zaprezentowały się wzorowo, tworząc przy tym niesamowitą atmosferę, wspierając się podczas kolejnych pojedynków.
- Przeciwniczki były trudne, to nie były słabe drużyny - dodaje trener. - Każda z naszych dziewczyn zaboksowała na tyle, na ile było ją stać jak na ten okres przygotowań do mistrzostw Unii Europejskiej, które odbędą się na Węgrzech. Podkreślam - żadna mnie nie zawiodła i wiem czego brakuje poszczególnym zawodniczkom. Dziewczyny pokazały, że tworzą wspaniałą drużynę, wspierały się nawzajem, co mnie bardzo cieszy. Atmosfera w drużynie na pewno pomogła postawie w ringu, jest coraz mniej stresu przedstartowego, a przynajmniej po pierwszej rundzie każda starała się już boksować na swoim poziomie.
Paweł Pasiak dodał z satysfakcją, że różnica w poziomie sportowym naszych najlepszych zawodniczek, w porównaniu z czołówką niemiecką i węgierską, była bardzo widoczna:
- Starsze stażem dziewczyny nie dały najmniejszych złudzeń swoim przeciwniczkom i konsekwentnie powiększały przewagę pokazując swoja klasę. Myślę, że daliśmy dużo do myślenia przeciwniczkom. Niemcy już teraz chcą bardzo blisko z nami współpracować, są zdecydowani przyjeżdżać do Polski na zgrupowania szkoleniowe, by trenować z naszymi dziewczynami. Węgierki jako gospodynie Mistrzostw Unii Europejskiej nie są na dzień dzisiejszy w stanie nam zagrozić, tym bardziej, że w Niemczech nie wystąpiliśmy w najsilniejszym składzie. Zabrakło bowiem Karoliny Michalczuk (54 kg) i Magdaleny Wichrowskiej (64 kg).
Grupa Hatton Promotions poinformowała, że jeszcze tego lata dojdzie do ciekawej konfrontacji w wadze ciężkiej pomiędzy mocno bijącymi i niepokonanymi zawodnikami. Chodzi o Richarda Towersa (14-0, 11 KO) oraz Lucasa Browne'a (16-0, 14 KO). Panowie zmierzą się na australijskim ringu 25 lipca.
Ponad dwumetrowy Anglik dał się poznać polskim kibicom, gdy został wezwany przez Władimira Kliczkę na swój obóz, a tam wcielał się w rolę sparingpartnera imitującego osobę Mariusza Wacha. W swojej karierze nie spotykał na swojej drodze specjalnie mocnych rywali, ale blisko rok temu zastopował groźnego Gregory Tony'ego, choć miał w tej walce kryzysowe chwile. Z kolei potężnie zbudowany Browne po serii nokautów miesiąc temu wypunktował spasionego Jamesa Toneya na dystansie dwunastu rund, zdobywając wakujący pas organizacji WBF.
Wielkim sukcesem reprezentantek Polski zakończył się międzynarodowy meeting z cyklu Round Robin, który przez ostatnie 3 dni rozgrywany był w Wittenburgu koło Hamburga. Podopieczne Pawła Pasiaka, któremu w narożniku pomagał tym razem Marcin Stankiewicz, wygrały wszystkie mecze, zdobywając główną nagrodę i pierwsze miejsce.
WYNIKI TRZECIEGO DNIA WALK>>>
To nie wszystkie wyróżnienia jakie stały się udziałem naszych zawodniczek, bowiem w uznaniu pięściarskiego kunsztu nagrodę dla najlepiej wyszkolonej technicznie pięściarki otrzymała Sandra Drabik (51 kg), która wygrała swoje wszystkie walki. Podobnie jak zawodniczka z Kielc trzy razy zwycięsko ze swoich pojedynków wychodziły Sandra Kruk (57 kg), Karolina Graczyk (60 kg), Natalia Hollińska (69 kg) i Lidia Fidura (75 kg).
Jako, że zawody trwały przez 3 dni i miały charakter meetingu, dopiero teraz - po zakończeniu ostatnich walk - możemy podać pełne wyniki meczów. I tak Biało-Czerwone w pierwszym meczu pokonały drugą drużynę Niemiec (18-2), w drugim pierwszy skład naszych zachodnich sąsiadek (12-8) a w trzecim ekipę Węgier (14-4). Łącznie podopieczne trenerów Pasiaka i Stankiewicza wygrały 15 walk w ringu i 7 przez walkower. Przegrały zaledwie 7 pojedynków, w tym kilka nieznacznie na punkty.
W sobotni wieczór w Londynie odbędzie się wielka gala boksu zawodowego, której główną atrakcją będzie rewanżowy pojedynek pomiędzy Carlem Frochem (30-2, 22 KO) a Mikkelem Kesslerem (46-2, 35 KO). Nie będzie to bynajmniej jedyna ciekawa walka tej imprezy, ani jedyny ciekawy rewanż.
ZAKŁADY BOKSERSKIE W UNIBET >>>
Wcześniej publiczność rozgrzeją Tony Bellew (19-1-1, 12 KO) i Isaac Chilemba (20-1-2, 9 KO), którzy w końcówce marca stoczyli dwunastorundowy bój zakończony remisem. Faworytem ponownie jest "Bomber" z Liverpoolu, ale druga część ich pierwszej walki powinna raczej zaniepokoić bukmacherów niż kazać im ponownie skreślać "Złotego Chłopca" z Malawi.
Wygrana Bellew - 1.52
Remis - 21.00
Wygrana Chilemby - 2.65
Menadżer mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Władimira Kliczki (60-3, 51 KO), Bernd Boente poinformował, że obóz Ukraińca zgodzi się przed walką i po walce z Aleksandrem Powietkinem (26-0, 18 KO) jedynie na testy przeprowadzone przez niemiecką agencję antydopingową NADA.
Rosjanie chcieli udziału rosyjskiej agencji RUSADA. Obie agencje (RUSADA I NADA) są stowarzyszone ze światową agencją WADA. Boente podkreślił, iż jeżeli warunki obozu Kliczki nie zostaną zaakceptowane, Władimir jest gotowy odstąpić od walki. Przypomnijmy, że strona rosyjska wygrała przetarg na organizację pojedynku, wykładając na stół 23 miliony dolarów. 17 milionów miałoby trafić do kieszeni Ukraińca. Starcie Kliczko-Powietkin jest planowane na 5 października w Moskwie.
Promotor Powietkina, Władimir Hriunow nie ma nic przeciwko udziałowi niemieckiej agencji, ale chce również udziału RUSADA oraz VADA (Voluntary Anti Doping Association), organizacji mającej siedzibę w Stanach Zjednoczonych.
Mateusz Borek jest nie tylko dziennikarzem i wielkim kibicem pięściarstwa, ale również człowiekiem, który ma istotny wpływa na polski boks. Poznajcie jego opinię na temat przyszłości czołowych polskich zawodników wagi ciężkiej. Dowiecie się także, co myśli Borek o rywalizacji promotorów i poznacie plany Polsatu dotyczące promowania szermierki na pięści. Serdecznie zapraszamy.
Wielkimi krokami zbliża się VI Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Stanisława Kiliana, który odbędzie się w dniach 24-26 maja w Rzeszowie. W turnieju, oprócz polskich zawodników, swój udział potwierdzili bokserzy z Niemiec, Mołdawii, Słowacji i zawsze bardzo mocni pięściarze z Lwowa.
Turniej odbędzie się w hali ROSiR w Rzeszowie przy ul. Pułaskiego 13a. Zawodnicy chcący wystartować w turnieju muszą stawić się w Hotelu Sportowym przy ul. Jałowego w Rzeszowie w piątek 24 maja do godz. 11.00. Pytania związane z Turniejem można zadawać bezpośrednio dzwoniąc pod numer organizatora 889-770-279.
Dla tych wszystkich, którzy nie będą mieli okazji zjawić się VI Międzynarodowym Turnieju Bokserskim im. Stanisława Kiliana, mamy gratkę, ponieważ Bokser.org przeprowadza z tej imprezy transmisje wraz z komentarzem na żywo sędziego boksu zawodowego Włodzimierza Kromki:
Półfinał - 25.05.2013, od godz. 17.00. Finał - 26.05.2013, od godz. 10.00
W Bytomiu 25 i 26 maja odbędzie się VIII Międzynarodowy Memoriał Leszka Błażyńskiego. Walczyć będą pięściarze z sześciu krajów, wystąpi również znany zespół hip-hopowy i zawodnicy MMA. Wstęp na imprezę jest darmowy.
Turniej, w którym startują juniorzy i kadeci, odbędzie się w sobotę i niedzielę w bytomskiej Hali na Skarpie. Rywalizować w nim będą, poza bokserami z Polski, zawodnicy z Niemiec, Holandii, Ukrainy, Czech oraz Kosowa.
Przy organizacji i promocji memoriału pomaga Damian Jonak. - Podczas turnieju wystąpią zawodnicy nowo powstałego klubu Fight Club Bytom. Chcemy, aby kontynuował on tradycje Szombierek. Reaktywujemy pięściarstwo w Bytomiu i bardzo nas cieszy to, że władze miasta na czele z prezydentem Damianem Bartylą i wiceprezydentem Andrzejem Pankiem są tak pozytywnie nastawione do sportów walki – podkreśla Jonak.
W sobotę po walkach eliminacyjnych odbędzie się pokaz MMA oraz koncert hip-hopowego projektu Firma/Drużyna Mistrzów. Firma występuje często na galach boksu zawodowego. Utwór "Uliczne pięści/Szpila ma moc" towarzyszy Arturowi Szpilce w wyjściu do ringu przed pojedynkami. Wcześniej "Czas na walkę" rozgrzewał przed starciami Dawida Kosteckiego.
Szpilka był w przeszłości szkolony w kadrze juniorów przez Marka Okroskowicza, obecnego trenera Fight Club Bytom. Pracował on jako trener reprezentacji Polski juniorów i kadetów. Okroskowicz był również zawodnikiem Szombierek i przyjaźnił się z Błażyńskim, który jest najwybitniejszym sportowcem w historii bytomskiego klubu.
Błażyński największe sukcesy odnosił w latach siedemdziesiątych, kiedy zdobył dwa brązowe medale olimpijskie. Na igrzyskach w Monachium (1972) i Montrealu (1976). Był także mistrzem (1977) i wicemistrzem Europy (1971). Przez większość kariery startował w wadze muszej. Reprezentował barwy trzech klubów: Mazura Ełk, Włókniarza Bielsko-Biała i Szombierek Bytom. 6 sierpnia 1992 roku w wieku 43 lat popełnił samobójstwo.
W rozwinięciu znajdziecie program zawodów oraz plakat. Jeszcze raz gorąco zachęcamy wszystkich miłośników pięściarstwa do odwiedzenia Hali na Skarpie.
Mistrz świata IBF wagi super średniej, Carl Froch (30-2, 22 KO) ostro zaatakował dwóch innych brytyjskich bokserów - George'a Grovesa (18-0, 14 KO) i Nathana Cleverly'ego (26-0, 12 KO), którzy pomagali ostatnio Mikkelowi Kesslerowi (46-2, 35 KO) w przygotowaniach do walki z ''Cobrą''. Pojedynek Froch-Kessler II czeka nas już w najbliższą sobotę, 25 maja.
- Fakt, że Groves i Cleverly pojechali pomagać Kesslerowi pokazuje prawdziwe ich prawdziwe oblicze. Są zazdrośni. Wolą pomagać obcokrajowcowi, który będzie przeciwnikiem Brytyjczyka. Nie pojechałbym pomagać cudzoziemcom w przygotowaniach przed walką z moim rodakiem. Cała sprawa pokazuje tylko brak solidarności w brytyjskim boksie. Groves nie jest moim przyjacielem. Cleverly również nim nie jest. Mogą robić, co im się podoba, ale powinni mieć w sobie więcej klasy i lojalności - powiedział Froch, podsycając emocje.
Przypomnijmy, że pojedynki Frocha z Grovesem i Cleverlym byłyby wielkimi hitami. Froch nie był również zadowolony z tego, że Adam Booth - którego uważa za przyjaciela - pozwolił na sparingi Grovesa z Kesslerem. Transmisję znakomicie się zapowiadającej gali Froch-Kessler II przeprowadzi w Polsce Polsat Sport. Początek relacji z Londynu w sobotę o 20.00. Oprócz walki wieczoru zobaczymy m.in. pojedynki Groves-Alcoba i Bellew Chilemba II.
Za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook Artur Szpilka (14-0, 11 KO) ogłosił, że zmienia piosenkę, która będzie towarzyszyła jego wejściom do ringu. Rapowy numer ''Uliczne pięści'' grupy Firma zostanie zastąpiony utworem ''Polska'' zespołu Złe Psy.
Przypomnijmy, że popularny i bardzo kontrowersyjny ''Szpila'' ogłosił również niedawno zmianę stroju, w którym będzie wychodził podczas gal. Zmiana ta ma nastąpić po walce z Krzysztofem Zimnochem. Więzienny, pomarańczowy uniform ustąpi miejsca szlafrokowi z godłem Polski. Na twarzy Szpilki pozostanie natomiast chuligańska chusta. ''Kryminalny'' image pięściarza ulega w ten sposób stonowaniu. Szpilka uderza w bardziej uniwersalne tony patriotyczne. Utworu ''Polska'' Złych Psów możecie posłuchać w rozwinięciu.
W pierwszym tygodniu maja z zaplanowanej na 7 czerwca w Oświęcimiu walki z Łukaszem Wawrzyczkiem (17-1-2, 2 KO) wycofał się Jose Yebes. Znaleziono już zastępcę dla Hiszpana. Będzie nim Bułgar Aleksiej Ribczew (14-5-1, 4 KO).
Pięściarz o pseudonimie ''The Fish'' nigdy nie przegrał przed czasem. Na koncie ma odniesione w 2011 roku w Manchesterze punktowe zwycięstwo nad uznaną marką - Matthew Hallem, natomiast w 2010 roku zmierzył się z Dariuszem Sękiem i przegrał jednogłośnie na punkty. Pojedynek Wawrzyczek-Ribczew jest walką wieczoru. Transmisję z gali (oprócz Wawrzyczka zobaczymy m.in. Damiana Kwiatkowskiego) przeprowadzi Orange Sport.
Potężnie bijący Lucas Matrin Matthysse (34-2, 32 KO) potrzebował zaledwie trzech rund na znokautowanie jednego z czołowych pięściarzy kategorii junior półśredniej, Lamonta Petersona (31-2-1, 16 KO). Stawką pojedynku nie był pas IBF należący do "Havoca", ponieważ starcie odbywało się w umownym limicie do 141 funtów.
Argentyńczyk nie spodziewał się, że wygrana przyjdzie tak łatwo. Teraz prawdopodobnie czeka go walka z mistrzem WBC i WBA Super, niepokonanym Dannym Garcią (26-0, 16 KO).
- Nie wyobrażałem sobie nawet, że to zakończy się tak szybko. To wielki mistrz, który walczył z czołówką i nikt nie był w stanie go znokautować. Spodziewałem się cięższej przeprawy. Pierwsza runda była dla mnie trudna, on bardzo dobrze się poruszał. Dobrze kontrolował dystans, jednak w drugiej rundzie było już lepiej. Trafiłem go i widziałem, że jest zraniony. Wtedy wiedziałem, że to nie potrwa długo - powiedział Matthysse.
Swoją wygraną nad mocnym Pablo Cesarem Cano (26-3-1, 20 KO) stary lis Shane Mosley (47-8-1, 39 KO) pokazał, że wciąż nie jest skończony. Richard Schaefer z Golden Boy Promotions nie widział jeszcze tej walki, ale wie już, co oznacza jej wynik. "Słodki" w następnym występie zmierzy się z kimś ze ścisłej czołówki lub od razu będzie boksował o tytuł mistrza świata.
- To był prawdziwy test dla Shane'a. Pablo Cesar Cano to młody, mocny zawodnik, który nastraszył Paula Malignaggiego. Zwycięstwo Shane'a w Meksyku wiele znaczy. On właśnie wrócił do gry i zasłużył na walkę o tytuł mistrza świata - oświadczył Schaefer.
- Będę musiał spotkać się z nim i jego ludźmi, by zobaczyć, co możemy zrobić. Jest mnóstwo potencjalnych rywali. Powiedziałbym, że 80, a może nawet 90% zawodników liczących się w wagach junior półśredniej, półśredniej lub junior średniej to pięściarze związani z Golden Boy Promotions, więc znalezienie odpowiedniego rywala dla Shane'a nie będzie problemem.
W ostatnią sobotę Kamil Szeremeta (3-0) odniósł trzecie zwycięstwo w zawodowej karierze, jednak Robert Talarek (1-1-1) sprawił mu wiele problemów. Jakie są odczucia pięściarza z Białegostoku po tej ciężkiej przeprawie? Kiedy ponownie zobaczymy go między linami? Zapraszamy do obejrzenia wywiadu.
- Hej, gdyby nie boks, biłbym ludzi na ulicy, kopał, łamał jak głupi człowiek robiący straszne rzeczy. Większość przyjaciół i znajomych, których znałem z czasów dzieciństwa w Brownsville, nie żyje, zastrzelonych, zaćpanych na śmierć - mówi Mike Tyson w ekskluzywnym wywiadzie dla magazynu Sport.pl Ekstra.
Michał Pol, Radosław Leniarski: Czym tak przerażałeś wielkich facetów, że przegrywali z tobą, zanim zabrzmiał pierwszy gong?
Mike Tyson: Bo ich nienawidziłem. Was znienawidzę i też będziecie się bać. Wtedy walnę i jest nokaut.
- No, dobrze, ale oni się bali, zanim ciebie zobaczyli.
MT: Bo widzieli, jak pobiłem innych przed nimi, widzieli, jak moi przeciwnicy leżeli na deskach. Zdawali sobie sprawę, że ich też to czeka.
- Zastanawiamy się, jak to możliwe. Nie jesteś duży jak na bokserskie standardy wagi ciężkiej [Tyson ma zaledwie 181 cm wzrostu i waży 100 kg], mówisz łagodnym głosem. Stosowałeś jakieś triki, udawanie?
MT: Boks nie wymaga rozmiaru XXL, trzeba mieć ducha walki. Widać go dopiero, gdy w widowiskowy sposób pokonuje się rywala. Urodziłem się w najbiedniejszej części Ameryki [Tyson mówi o dzielnicy nowojorskiego Brooklynu - Brownsville], nie chciałem tam żyć, nie chciałem, aby moje dzieci tam dorastały, więc chciałem wygrywać i byłem bardzo zmotywowany. Dlatego osiągałem w życiu więcej, niż mogłem.
SOBOTA, 25 maja
Froch vs Kessler
Polsat Sport, godz. 20:00 (na żywo)
VI Międzynarodowy Turniej Bokserski im.Stanisława Kiliana
Bokser.org, godz. 17:00 (półfinały, na żywo)
NIEDZIELA, 26 maja
VI Międzynarodowy Turniej Bokserski im.Stanisława Kiliana
Bokser.org, godz. 10:00 (finały, na żywo)