WILDER: DOJRZAŁEM, WIĘCEJ MYŚLĘ

Deontay Wilder (31-0, 31 KO) zapowiada, że w jego boksie będzie coraz więcej spokoju. "Brązowy Bombardier", który 16 sierpnia skrzyżuje rękawice z Jasonem Gavernem (25-16-4, 11 KO), tłumaczy, że to efekt dojrzewania.

Deontay Wilder (31-0, 31 KO) zapowiada, że w jego boksie będzie coraz więcej spokoju. "Brązowy Bombardier", który 16 sierpnia skrzyżuje rękawice z Jasonem Gavernem (25-16-4, 11 KO), tłumaczy, że to efekt dojrzewania.

Jason Gavern (25-16-4, 11 KO) po raz kolejny został rzucony na pożarcie, tym razem przez Deontaya Wildera (31-0, 31 KO). Amerykański journeyman bynajmniej jednak nie składa broni. Były rywal Mariusza Wacha zapowiada, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby w najbliższą sobotę zaszokować bokserski świat.

Shannon Briggs (55-6-1, 48 KO) jest przekonany, że nie ma na niego mocnych w dzisiejszej wadze ciężkiej. Były czempion twierdzi, że nie pokonałby go ani Władimir Kliczko (62-3, 52 KO), ani tym bardziej nokautujący kolejnych rywali Deontay Wilder (31-0, 31 KO).

Zwykle dobrze poinformowany w tych sprawach Dan Rafael z ESPN-u informuje, że raczej nie Mike Sheppard jak mówiono jeszcze wczoraj, a dobrze znany polskim kibicom Jason Gavern (25-16-4, 11 KO) będzie najbliższym rywalem Deontay Wildera (31-0, 31 KO).

Wciąż nie został potwierdzony rywal Deontaya Wildera (31-0, 31 KO) na przyszłotygodniową galę w Carson. Kto by to jednak nie był, "Brązowy Bombardier" zapewnia, że nie zlekceważy przeciwnika.

39-letni Amerykanin Mike Sheppard (21-17-1, 9 KO) będzie prawdopodobnie rywalem Deontaya Wildera (31-0, 31 KO) podczas zaplanowanej na 16 sierpnia gali w StubHub Center w kalifornijskim Carson.

Deontay Wilder (31-0, 31 KO) na upragnioną walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej poczeka prawdopodobnie do końca roku, ponieważ dopiero wtedy na ring ma wrócić kontuzjowany champion organizacji WBC, Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO). Stąd też amerykański król nokautu zaboksuje wcześniej dla podtrzymania aktywności.

Deontay Wilder (31-0, 31 KO) twierdzi, że po walce Bryanta Jenningsa z Mike'em Perezem wzrosły akcje& Deontaya Wildera. Zdaniem Amerykanina sympatia kibiców w stosunku do niego rosła tym bardziej, im dłużej trwała niedzielna potyczka w Nowym Jorku.

Donowi Kingowi nie kończą się pomysły. Najnowszy - 82-letni promotor chce zorganizować walkę o mistrzostwo wagi ciężkiej pomiędzy Bermane'em Stiverne'em (24-1-1, 21 KO) a Deontayem Wilderem (31-0, 31 KO) w cieniu egipskich piramid.

Eddie Chambers (39-4, 21 KO) z zaciekawieniem przygląda się karierze swojego młodszego rodaka, kreowanego na przyszłego mistrza wagi ciężkiej Deontaya Wildera (31-0, 31 KO). Do jego dotychczasowych poczynań podchodzi jednak z dużą rezerwą.

Menedżer Bermane'a Stiverne'a (24-1-1, 21 KO) Camille Estephan zapewnił, że kontuzja mistrza WBC w wadze ciężkiej oznacza tylko przełożenie, a nie odwołanie konfrontacji z obowiązkowym pretendentem, Deontayem Wilderem (31-0, 31 KO).

W ostatnich dwóch dniach Bermane Stiverne (24-1-1, 21 O) i Deontay Wilder (31-0, 31 KO) za pośrednictwem mediów wyśmiewali się nawzajem, a dziś spadkobierca po Witaliju Kliczce poinformował, iż przez wzgląd na kontuzje nie będzie zdolny do obowiązkowej obrony przez jakiś czas i najwcześniej do ich walki dojdzie na koniec roku.

Aktualny mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC - Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO), wczoraj wystosował specjalne pismo do mediów, w którym naśmiewał się trochę z Deontay Wildera (31-0, 31 KO). Jak można było się domyśleć, nie trzeba było długo czekać na odpowiedź oficjalnego pretendenta.

- On mi nie zajdzie za skórę. Moim zdaniem on jest nawet zabawny, więc po tym jak go już pobije, może pomyśli nad jakimiś rolami komediowymi? - zaczepia Deontay Wildera (31-0, 31 KO), oficjalnego pretendenta do tronu aktualny mistrz świata wagi ciężkiej według federacji WBC, Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO).

Czekający na walkę o mistrzostwo świata Deontay Wilder (31-0, 31 KO) wykorzystał wolne chwile, aby w niewybredny sposób zaczepić na twitterze Tysona Fury'ego (22-0, 16 KO). Prowokacja się udała - Brytyjczyk oznajmił, że zajmie się Amerykaninem, gdy tylko rozprawi się 26 lipca z Dereckiem Chisorą (20-4, 13 KO).

Mistrz WBC w wadze ciężkiej Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) stwierdził, że męczy go ciągłe przypominanie przez dziennikarzy perfekcyjnego rekordu obowiązkowego pretendenta do jego tytułu, Deontaya Wildera (31-0, 31 KO). 35-latek zapewnia, że po walce z nim Amerykaninowi zostanie po tym bilansie tylko wspomnienie.

Wciąż nie wiadomo, czy Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) stoczy najpierw dobrowolną obronę pasa WBC wagi ciężkiej, czy też federacja narzuci mu potyczkę z Deontay Wilderem (31-0, 31 KO), czyli oficjalnym pretendentem. Kanadyjczyk jednak nic nie robi sobie z niesamowitego rekordu Amerykanina i jest pewny wygranej.

Bryant Jennings (18-0, 10 KO) skrytykował sposób prowadzenia kariery Deontaya Wildera (31-0, 31 KO). Pogromca Artura Szpilki uważa, że doświadczenie z pojedynków z mało wymagającymi rywalami na niewiele się zda "Brązowemu Bombardierowi", gdy przyjdzie mu stanąć w szranki z kimś z czołówki.

Tyson Fury (22-0, 16 KO) przygotowuje się do rewanżu z Dereckiem Chisorą (20-4, 13 KO), ale już rozmyśla o tym co będzie dalej. Angielski wieżowiec liczy na konfrontację z Deontay Wilderem (31-0, 31 KO), który jego zdaniem wkrótce zagarnie pas federacji WBC wagi ciężkiej.

Do walki na ringu są robione przymiarki, więc póki co pomiędzy Bermane'em Stiverne'em (24-1-1, 21 KO) a Deontay Wilderem (31-0, 31 KO) trwa wojna na słowa.

Mistrz WBC w wadze ciężkiej Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) z dużym spokojem reaguje na zaczepki obowiązkowego pretendenta Deontaya Wildera (31-0, 31 KO), który zapowiada, że znokautuje Kanadyjczyka już w pierwszej rundzie.

- Tu nie chodzi o pieniądze, tylko o glorię i chwałę. Chcę zobaczyć swoje nazwisko na pasie mistrzowskim, a kiedyś móc powiedzieć, że byłem jego właścicielem - zapewnia oficjalny pretendent do tronu federacji WBC wagi ciężkiej, mocno bijący Deontay Wilder (31-0, 31 KO).

Deontay Wilder (31-0, 31 KO) zapewnia, że panowanie Bermane'a Stiverne'a (24-1-1, 21 KO) na tronie mistrza WBC wagi ciężkiej nie potrwa długo. - On tylko ogrzewa mój pas - przekonuje obowiązkowy pretendent do dzierżonego przez Kanadyjczyka tytułu.

Jak zdradzają kanadyjskie media, nowo kreowany mistrz świata federacji WBC wagi ciężkiej - Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO), wypełni zobowiązania wobec organizacji i w pierwszej obronie pasa zmierzy się z oficjalnym pretendentem.

Brytyjski trener Peter Fury twierdzi, że nowy mistrz WBC w wadze ciężkiej Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) może stanowić poważne zagrożenie dla Władimira Kliczki (62-3, 52 KO) i Deontaya Wildera (31-0, 31 KO).

Trener i menedżer Deontaya Wildera (31-0, 31 KO) Jay Deas jest spokojny o pojedynek swojego podopiecznego z mistrzem świata WBC w wadze ciężkiej Bermaneem Stiverneem (24-1-1, 21 KO). - On nam nie ucieknie - zapewnia szkoleniowiec.

Federacja WBC już kilkanaście tygodni temu dała jasno do zrozumienia, że zwycięzca walki Bermane'a Stiverne'a (24-1-1, 21 KO) z Chrisem Arreolą o tytuł mistrza świata federacji WBC wagi ciężkiej w pierwszej obronie będzie musiał zmierzyć się z Deontayem Wilderem (31-0, 31 KO). Teraz szef tej organizacji potwierdził wcześniejsze ustalenia.

Deontay Wilder (31-0, 31 KO) jest obowiązkowym pretendentem dla nowego mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej - Bermane'a Stiverne'a (24-1-1, 21 KO), ale ich walka wcale nie musi odbyć się w najbliższym czasie. "Brown Bomber" kompletnie się tym nie przejmuje, bo jest przekonany, że gdy w końcu wyjdzie do ringu z Haitańczykiem reprezentującym barwy Kanady, zwycięży bardzo pewnie - tak jak we wszystkich dotychczasowych pojedynkach.

Obowiązkowy pretendent do tytułu WBC w wadze ciężkiej Deontay Wilder (31-0, 31 KO) chce stoczyć jeszcze jedną walkę przed starciem o mistrzostwo świata. - Nie lubię siedzieć i czekać, może zaboksuję, żeby pozostać aktywnym powiedział Amerykanin.

Evander Holyfield uważa, że brnący od nokautu do nokautu Deontay Wilder (31-0, 31 KO) może być receptą na stagnację w wadze ciężkiej, od lat zdominowanej przez Władimira Kliczkę (62-3, 52 KO).

Trzy dni temu legendarny Mike Tyson wyraził opinię na temat Deontay Wildera (31-0, 31 KO). Według "Żelaznego" nowy król nokautu musi jeszcze sporo udowodnić. Te słowa wyraźnie podrażniły dwumetrowego mocarza, bo szybko i ostro zrewanżował się Tysonowi.

Ćwierć wieku temu Mike Tyson całkowicie dominował wagą ciężką. Od lat jednak Amerykanie mają deficyt wśród największych zawodników, a królewską kategorią rządzili ostatnio ukraińscy bracia Kliczko. Niektórzy wierzą, że dawną chwałę amerykańskiej sceny mogą przywrócić Deontay Wilder (31-0, 31 KO) bądź Bryant Jennings (18-0, 10 KO), który w styczniu zadał pierwszą porażkę naszemu Arturowi Szpilce (16-1, 12 KO). Co na to Tyson?

- Tym razem kilka rzeczy będzie wyglądało inaczej. Po pierwsze, jestem niesamowicie zmotywowany i zdeterminowany by przejść do historii. Po drugie, jeszcze nigdy dotąd nie byłem w tak wysokiej formie i nic mnie nie powstrzyma - zapewnia Chris Arreola (36-3, 31 KO), który 10 maja skrzyżuje rękawice z Bermane Stivernem (23-1-1, 20 KO) o wakujący po Witaliju Kliczce pas federacji WBC wagi ciężkiej.

Być może już 24 maja dojdzie do zapowiadanej walki pomiędzy Bryantem Jenningsem (18-0, 10 KO) oraz Mike'em Perezem (20-0-1, 12 KO). Jak wiadomo stawką ich potyczki będzie status oficjalnego pretendenta do tronu federacji WBC wagi ciężkiej.

Przeciwnicy Deontaya Wildera (31-0, 31 KO) mieli niedawno używanie, kiedy sieć obiegł film z amatorskiej walki Brązowego Bombardiera z Jewgienijem Romanowem. Rosjanin znokautował rosłego rywala, dostarczając sceptykom kolejnego powodu, by wątpić w jakość wciąż nieprzetestowanego na zawodowstwie Amerykanina. Teraz głos postanowił zabrać sam zainteresowany.