PACQUIAO POMOŻE CHIŃSKIM BOKSEROM

Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) kontynuuje ekspansję na chiński rynek. Filipińczyk nie tylko stoczy w Państwie Środka najbliższą walkę, ale i pomoże tamtejszej młodzieży doskonalić bokserskie umiejętności.

Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) kontynuuje ekspansję na chiński rynek. Filipińczyk nie tylko stoczy w Państwie Środka najbliższą walkę, ale i pomoże tamtejszej młodzieży doskonalić bokserskie umiejętności.

Rywalizacja Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) z Juanem Manuelem Marquezem (56-7-1, 40 KO) nie jest jeszcze zakończona. Tak twierdzi promotor Filipińczyka Bob Arum, który w przyszłym roku zamierza po raz piąty skonfrontować obu wojowników.

Faktu, że wymarzony pojedynek Floyda Mayweathera (46-0, 26 KO) z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO) nie odbył się w latach 2009-11, kiedy obydwaj byli jeszcze u szczytu formy, tej dwójce nie wybaczy żaden prawdziwy kibic boksu zawodowego. Dziś ich walka wciąż wchodzi w grę, ale nie budzi już tak ogromnego zainteresowania. Nawet trener Freddie Roach przyznaje, że "Pacman" nie czeka już na swego wielkiego rywala. - Zrobiliśmy wszystko. Jeżeli Floyd wyrazi ochotę, jesteśmy dostępni, ale nie można czekać bez końca - mówi słynny szkoleniowiec.

Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) i Chris Algieri (20-0, 8 KO), którzy zmierzą się 22 listopada w Makau, mają już za sobą pierwsze spotkanie. Podczas konferencji prasowej w Chinach obaj zapowiadali zwycięstwo, a "Pac-Man" oznajmił nawet, że pokusi się o nokaut. - Dawno już nie wygrałem w ten sposób - powiedział.

Floyd Mayweather Jr (46-0, 26 KO) może być najlepszym bokserem świata, ale w rankingu popularności nie może się równać z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Tak uważa były komentator telewizji HBO Larry Merchant, który porównuje sławę Filipińczyka do tej, jaką w swoich najlepszych latach cieszył się Muhammad Ali.

Sam Watson, bliski przyjaciel Floyda Mayweathera Jr. (46-0, 26 KO) i prawa ręka Ala Haymona, zapowiedział, że w przyszłym, prawdopodobnie ostatnim roku kariery "Money" stoczy swoje największe walki. Creme de la creme ma być to, na co kibice boksu czekają od lat - pojedynek z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO).

Manny'emu Pacquiao (56-5-2, 38 KO), który i tak nie mógł nigdy narzekać na brak zajęć, przybyło niedawno obowiązków - Filipińczyk został grającym trenerem zespołu występującego w filipińskiej lidze koszykówki. Kibice się martwią, że odbije się to negatywnie na jego bokserskiej karierze, jednak "Pac-Man" uspokaja.

Chris Algieri (20-0, 8 KO) w połowie czerwca pokonał Rusłana Prowodnikowa, podopiecznego Freddiego Roacha. 22 listopada w Makau spotka się z innym jego zawodnikiem - Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO) i zdaniem legendarnego szkoleniowca powinna to być dla Filipińczyka łatwa przeprawa.

Redakcja magazynu Sports Illustrated przygotowała zestawienie 50 najbardziej sprawnych sportowców świata. W rankingu znalazło się dwóch bokserów.

Juan Manuel Marquez (56-7-1, 40 KO) nie ma wątpliwości, że jego odwieczny rywal Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) pokona 22 listopada Chrisa Algieriego (20-0, 8 KO). Meksykanin nie wyklucza nawet nokautu, którego Filipińczyk nie zanotował od 2009 roku.

Amir Khan (29-3, 19 KO) czeka na dobór rywala na 6 grudnia. Będzie nim prawdopodobnie ktoś z dwójki Robert Guerrero (32-2-1, 18 KO) bądź Devon Alexander (26-2, 14 KO), ale Anglik odniósł się przy okazji do dwóch największych pięściarzy naszych czasów, czyli Floyda Mayweathera Jr (46-0, 26 KO) oraz Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Bo nie ukrywa, iż chciałby spotkać się z oboma.

Kiedy Floyd Mayweather Jr (46-0, 26 KO) zapowiedział niespodziankę na przyszły maj, natychmiast powrócił temat jego ewentualnej potyczki z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Promujący Filipińczyka Bob Arum szybko ostudził zapały kibiców, twierdząc iż najpierw "Pac-Man" musi wypełnić kontrakt z Top Rank, ważny do końca 2016 roku.

Trener Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) Freddie Roach przyznał, że Chris Algieri (20-0, 8 KO) ma styl, który jest niewygodny dla jego podopiecznego. Jednocześnie nie ma wątpliwości, że to Filipińczyk będzie górą 22 listopada, kiedy pięściarze spotkają się na ringu w Makau.

Znany trener i komentator telewizji ESPN Teddy Atlas uważa, że Chris Algieri (20-0, 8 KO) może sprawić niespodziankę i 22 listopada w Makau pokonać Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO).

- Jestem przekonany, że wygram, inaczej nie brałbym tej walki - mówi Chris Algieri (20-0, 8 KO), który 22 listopada podczas gali w Makau zmierzy się z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO).

Rusłan Prowodnikow (23-3, 16 KO) wyraził rozgoryczenie faktem, że to Chris Algieri (20-0, 8 KO), a nie on zaboksuje 22 listopada w Makau z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Zdaniem Rosjanina wybór takiego rywala pokazuje tylko, że Filipińczyk jest chroniony przez swój sztab przed ryzykiem.

To, czego obawiali się kibice boksu z całego świata, stało się faktem. 22 listopada na gali w Venetian Casino & Resort w Makau Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) zmierzy się z niepokonanym, ale anonimowym dla większości fanów Chrisem Algierim (20-0, 8 KO). Na terenie Stanów Zjednoczonych walkę pokaże HBO, oczywiście w systemie PPV, co wróży finansową klapę.

Thomas Dulorme (21-1, 14 KO) stara się wykorzystać zamieszanie wokół ewentualnej walki Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) z Chrisem Algierim (20-0, 8 KO), próbując przeforsować swoją kandydaturę do starcia ze wspaniałym Filipińczykiem.

Promotor Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) Bob Arum wyraził przekonanie, że mimo niespodziewanych problemów w negocjacjach planowany na 22 listopada pojedynek Filipińczyka z Chrisem Algierim (20-0, 8 KO) dojdzie do skutku.

Jeszcze do niedawna wydawało się, że to Chris Algieri (20-0, 8 KO) jest murowanym kandydatem do starcia z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO), tymczasem Bobowi Arumowi coraz trudniej idą negocjacje z nowo kreowanym mistrzem świata federacji WBO kategorii junior półśredniej.

Kilka dni temu Floyd Mayweather Jr (46-0, 26 KO) ogłosił, że 13 września da rewanż Marcosowi Rene Maidanie (35-4, 31 KO). Przy okazji dodał tajemniczo na koniec, że kolejna, majowa walka będzie dla kibiców miłą niespodzianką. Niemal natychmiast niczym bumerang powrócił więc temat jego ewentualnej potyczki z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO), wielkim rywalem z rankingów P4P.

Szef grupy Top Rank Bob Arum złożył Chrisowi Algieriemu (20-0, 8 KO) propozycję walki z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Pojedynek miałby się odbyć 22 listopada w Makao.

Nie Chris Algieri, nie Juan Manuel Marquez, a Robert Guerrero (32-2-1, 18 KO) może być kolejnym rywalem Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO), twierdzą dobre poinformowane osoby z otoczenia Filipińczyka.

Były mistrz dwóch kategorii wagowych Paulie Malignaggi (33-6, 7 KO) wyraził na Twitterze poparcie dla wyrywkowych testów antydopingowych w boksie. Przy okazji zganił Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) za to, że Filipińczyk w swoich najlepszych latach nigdy się na takowe nie zgodził.

Szef stajni Top Rank Bob Arum chce skonfrontować Terence'a Crawforda (24-0, 17 KO), który minionej nocy efektownie pokonał Yuriorkisa Gamboę, ze swoją największą gwiazdą - Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO).
Dokładnie sześć lat temu Manny Pacquiao (46-3-2, 34 KO) zadebiutował w wadze lekkiej i w kapitalnym stylu rozprawił się z Davidem Diazem (34-1-1, 17 KO), odbierając mu tytuł mistrza świata WBC. Tym występem filipiński gwiazdor dał sygnał, że pod nieobecność Floyda Mayweathera (38-0, 24 KO) to on stał się najlepszym pięściarzem bez podziału na kategorie.

Obóz Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) nie spieszy się z decyzją w sprawie kolejnego rywala Filipińczyka. Niewykluczone, że zapadnie ona dopiero w sierpniu.

Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) chce prawdziwego tytułu w kategorii junior półśredniej, ale nie zdobędzie go na Dannym Garcii (28-0, 16 KO), więc zostaje mu tylko mało medialny Chris Algieri (20-0, 8 KO).

Opromieniony zwycięstwem nad Rusłanem Prowodnikowem Chris Algieri (20-0, 8 KO) ma nadzieję, że w kolejnym pojedynku skrzyżuje rękawice z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Amerykanin przekonuje, że mógłby sprawić kolejną niespodziankę i pokonać Filipińczyka.

Ostatnio sporo pisaliśmy o bólu głowy Freddiego Roacha, który nie chciał walki Rusłana Prowodnikowa (23-3, 16 KO) z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO), czyli dwóch swoich podopiecznych. Teraz, gdy Rosjanina pokonał niespodziewanie Chris Algieri (20-0, 8 KO) znany szkoleniowiec chętnie zobaczyłby go z "Pac-Manem".

Promotor Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 32 KO) Bob Arum stwierdził, że nic nie wie na temat rzekomego planu organizacji w Dubaju mega walki Filipińczyka z Floydem Mayweatherem Jr (46-0, 26 KO).

W listopadzie 2009 roku będący w niesamowitym gazie Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) zdeklasował Miguela Cotto (39-4, 32 KO), który zebrał z rąk Filipińczyka straszliwe lanie i został poddany w dwunastej rundzie. Przeciwnicy "Pacmana" do dziś wypominają, że pojedynek odbył się w faworyzującym go umownym limicie 145 funtów, ale warto podkreślić, że "Junito" nigdy nie narzekał i nieszczególnie palił się do rewanżu przez te pięć lat.

Wyczekiwana od lat walka Floyda Mayweathera Jr (46-0, 26 KO) z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO) może jeszcze dojść do skutku. Tak przynajmniej twierdzi książę Amir Shafipour, promotor ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który chce zorganizować mega pojedynek w Dubaju.

Ostatnio coraz głośniej mówi się o potencjalnej potyczce w przyszłym roku Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) z Saulem Alvarezem (43-1-1, 31 KO). Ten drugi zarzeka się jednak, że nie ma mowy o żadnych umówionych limitach.

Trwają poszukiwania kolejnego rywala dla Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO). W ostatnim pojedynku filipiński gwiazdor wyraźnie pokonał Tima Bradleya (31-1, 12 KO), a Juan Manuel Marquez (56-7-1, 40 KO) chyba jednak nie zdecyduje się na piąty pojedynek z "Pacmanem", wobec czego grupie Top Rank nie pozostaje wiele opcji.

Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) wróci na ring nie 8, jak do tej pory zakładano, a 22 listopada. Zmianie nie uległa lokalizacja kolejnego pojedynku Filipińczyka odbędzie się on w kasynie The Venetian w Makao.

Choć obaj się początkowo zarzekali, to coraz bardziej realna wydaje się walka pomiędzy dwoma kolegami z sali treningowej - Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO) oraz Rusłanem Prowodnikowem (23-2, 16 KO). Oni już trochę oswoili się nawet z taką opcją, jednak do końca nie chce jej zaakceptować trenujący obu Freddie Roach.

Timothy Bradley (31-1, 12 KO) wygrał z Juanem Manuelem Marquezem (56-7-1, 40 KO), a z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO) ma bilans remisowy 1:1. Ostatnio coraz głośniej mówi się o piątej walce Meksykanina z Filipińczykiem, a Amerykanin nie ukrywa, że chętnie by zobaczył kolejny odcinek tej sagi.

Trener Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) Freddie Roach przyznał, że jest bardzo zainteresowany pojedynkiem Filipińczyka z Saulem Alvarezem (43-1-1, 31 KO). Zastrzegł jednak, że aby do niego doszło, "Canelo" musiałby zrzucić kilka funtów.

Bob Arum przyznał, że nie prowadził żadnych rozmów na temat walki Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) z Saulem Alvarezem (43-1-1, 31 KO). Jednocześnie szef Top Rank podkreślił, że może do nich dojść w przyszłym roku.

Amir Khan (29-3, 19 KO) nie zaboksuje we wrześniu z Floydem Mayweatherem z powodu ramadanu. Będzie za to gotowy na listopad. Sytuację chce wykorzystać sławny Bob Arum, składając Anglikowi ofertę spotkania w tym miesiącu z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO).

Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) może się zmierzyć w listopadzie z Rusłanem Prowodnikowem (23-2, 16 KO), jeżeli propozycję kolejnej walki z Filipińczykiem odrzuci Juan Manuel Marquez (56-7-1, 40 KO).

Trener Juana Manuela Marqueza (56-7-1, 40 KO) Nacho Beristain nie chce, aby jego podopieczny ponownie boksował z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Piąta walka Meksykanina z Filipińczykiem planowana jest na listopad.

Promotor Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) Bob Arum zapewnia, że wciąż jest szansa na to, że dojdzie do wyczekiwanej od lat walki Filipińczyka z Floydem Mayweatherem Jr (46-0, 26 KO). Nawet pomimo tego, że "Pac Man" przedłużył we wtorek kontrakt z jego grupą.

Jeśli wcześniejsze zapowiedzi Floyda Mayweathera Jr (46-0, 26 KO) oraz Ala Haymona się sprawdzą, to raczej nigdy nie zobaczymy już mega walki, na jaką czeka od dawna cały bokserski świat.

Wygląda na to, że Juan Manuel Marquez (56-7-1, 40 KO) jednak da się namówić na kolejne starcie z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO), jeśli jednak "Dinamita" nie zechce po raz kolejny wychodzić do ringu z Filipińczykiem, "Pacman" na pewno nie zostanie na lodzie.

Juan Manuel Marquez (56-7-1, 40 KO) póki co nie przejawia entuzjazmu w kwestii piątej potyczki z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO), ale Bob Arum uważa, że uda mu się zorganizować ten pojedynek i chciałby to zrobić jesienią w Makao.

Bob Arum ostro krytykował dobór Marcosa Maidany (35-4, 31 KO) na przeciwnika Floyda Mayweathera (46-0, 26 KO). Tak jak cały bokserski świat, sędziwy szef Top Rank spodziewał się, że geniusz defensywy rozstrzela ograniczonego Argentyńczyka swymi kontrami, ale "Money" wyszedł do ringu bez planu na walkę, przez co miał ogromne kłopoty w pierwszej fazie pojedynku, kiedy "El Chino" obijał go na linach.

Juan Manuel Marquez (55-7-1, 40 KO) przyznał, że był pod dużym wrażeniem ostatniego występu Mannyego Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Filipińczyk w kwietniu wypunktował Tima Bradleya, który z kolei kilka miesięcy wcześniej zwyciężył Meksykanina.

Rozegrana 12 kwietnia rewanżowa walka pomiędzy Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO) a Timothym Bradleyem (31-1, 12 KO) nie spełniła oczekiwań organizatorów. Rozeszło się ok. 750-800 tysięcy pakietów PPV, a spodziewano się, że przekroczony zostanie milion.