Oscar De La Hoya

Promotorzy : USA

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8










DE LA HOYA: W LIMICIE 147 I 154 FUNTÓW KHAN MOŻE POKONAĆ KAŻDEGO!

Oscar De La Hoya promując wczorajszy bój Saula Alvareza (47-1-1, 33 KO) z Amirem Khanem (31-4, 19 KO) dużo opowiadał o klasie Anglika. Mówił nawet o tym, że dla "ludzi boksu" Brytyjczyk jest faworytem, choć mało kto brał na poważnie te deklaracje, biorąc je bardziej jako próbę rozreklamowania gali. Amir przegrał przez ciężki nokaut w szóstej rundzie, lecz prezydent stajni Golden Boy Promotions nadal mówi o nim w samych superlatywach.
















DE LA HOYA: KHAN MAŁY? A PAMIĘTACIE MOJĄ WALKĘ Z PACQUIAO?

- Jestem naprawdę szczęśliwy mogąc ogłosić ten pojedynek. Obiecałem robić najlepsze z możliwych walk, a przecież dla kibiców to będzie wielkie wydarzenie - mówi Oscar De Da Hoya, niegdyś mistrz świata aż sześciu kategorii, dziś potężny promotor i szef stajni Golden Boy Promotions. Chodzi oczywiście o starcie Amira Khana (31-3, 19 KO) z Saulem Alvarezem (46-1-1, 32 KO) na ringu w Las Vegas 7 maja.


KHAN: DZIĘKI SWOJEJ SZYBKOŚCI MOGĘ POKONAĆ ALVAREZA

Amir Khan (31-3, 19 KO) zaskoczył wszystkich bardzo odważnym krokiem, jakim bez wątpienia będzie konfrontacja 7 maja w Las Vegas z Saulem Alvarezem (46-1-1, 32 KO). Anglik przez ostatnie dwa lata "ścigał" Floyda Mayweathera Jr, ale gdy w końcu zrozumiał, że go nie dopadnie, zdecydował się na krok godny prawdziwego mistrza. Bo przecież mało kto odważy się postawić na niego.












DE LA HOYA CHCE PROMOWAĆ RONDĘ ROUSEY

Największa na świecie gwiazda kobiecych sportów walki Ronda Rousey nie musiałaby szukać promotora, gdyby zdecydowała się wejść na bokserski ring. Słysząc, że Rousey myśli o podbiciu nowej dyscypliny, słynny Oscar De La Hoya zapowiedział, że z otwartymi ramionami przyjmie ją do swojej grupy Golden Boy Promotions.


DE LA HOYA: CANELO JAK TYSON CZY ALI. MA TO COŚ

Floyd Mayweather Jr od września przebywa na emeryturze. W kwietniu rękawice zawiesi na kołku Manny Pacquiao. Kto przejmie po nich pałeczkę i zostanie największą na świecie gwiazdą boksu? Oscar De La Hoya nie ma wątpliwości - Saul Alvarez (45-1-1, 32 KO), który jego zdaniem osiągnięciami i popularnością może nawet przebić słynnych pięściarzy.


19 GRUDNIA ROSADO-CLOTTEY ORAZ GONZALEZ-SZABRAŃSKI

Oscar De La Hoya ogłosił dwie nowe i bardzo ciekawe potyczki na galę 19 grudnia w Turning Stone Casino Resort w Veronie. Właśnie tego wieczoru w serii "Boxing After Dark" na antenie HBO dojdzie do walk Ortiz-Jennings oraz Walters-Sosa, ale wcześniej - w przekazie HBO Latino, szef stajni Golden Boy Promotions zaproponował kibicom równie ciekawe pojedynki.


DE LA HOYA: PO UDERZENIU ORTIZA WILDER JUŻ BY SIĘ NIE PODNIÓSŁ

Luis Ortiz (23-0, 20 KO) staje się powoli ulubieńcem Oscara De La Hoyi i jego nadzieją na podbój królewskiej kategorii. Kubańczyk ma już na koncie pas federacji WBA w wersji tymczasowej, a w pierwszej obronie spotka się 19 grudnia w Turning Stone Resort & Casino w Veronie z bardzo mocnym Bryantem Jenningsem (19-1, 10 KO). Ale szef stajni Golden Boy Promotions sięga myślami już znacznie dalej.


DE LA HOYA: ORTIZ KOŃCZY WILDERA JEDNYM CIOSEM

Mistrzowie wagi ciężkiej powinni się obawiać Luisa Ortiza (23-0, 20 KO) - nalega Oscar De La Hoya. Promotor Kubańczyka nie ma wątpliwości, że bez trudu rozprawiłby się on z czempionem WBC Deontayem Wilderem (35-0, 34 KO), a i widzi szansę na to, że zdetronizuje samego Władimira Kliczkę (64-3, 53 KO).



DE LA HOYA: MNÓSTWO SŁABYCH STRON U GOŁOWKINA

Plan Oscara De La Hoyi spalił na panewce. "Złoty Chłopiec" był przekonany, że David Lemieux (34-3, 31 KO) będzie tym, który zatrzyma kazachską maszynę, jednak tak jak inni pięściarze, naprzeciw Giennadija Gołowkina (34-0, 31 KO) Kanadyjczyk był bezradny. Po walce De La Hoya pochwalił zwycięzcę, ale wciąż daleki jest od zachwytów nad pięściarzem z Karagandy.








DE LA HOYA: CZUJĘ, ŻE TO IDEALNY MOMENT DLA 'CANELO'

Oscar De La Hoya, jeszcze nie tak dawno wielki bokser, wielokrotny mistrz świata, a dziś z powodzeniem prowadzący kariery wielu pięściarzy, jest przekonany, że walka swojego podopieczengo Saula Alvareza (45-1-1, 32 KO) z Miguelem Cotto (40-4, 33 KO) 21 listopada w Las Vegas to świetny moment dla "Canelo", który zdaniem "Złotego Chłopca" dorósł do największych pojedynków.