Czym bliżej do rewanżowej walki Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO), tym pięściarz z Dominikany wydaje się być coraz pewniejszy siebie.
- Obóz przygotowawczy mija świetnie. Trenujemy już od pięciu tygodni, a zostały jeszcze trzy kolejne, więc na pewno będziemy gotowi do walki. Sparowałem trochę z cięższymi rywalami i wszystko ma się dobrze. W rewanżu nie pozostawię żadnych wątpliwości. Prawda jest taka, że po pierwszym naszym spotkaniu ja byłem gotowy do tańca, a widzieliście jak wyglądał Wolak. Nie lubię mimo wszystko za dużo gadać poza ringiem, wolę przemawiać swoimi pięściami już w ringu - powiedział Rodriguez, ale za moment dodał jeszcze.
- W pierwszym pojedynku nie zostałem trafiony ani jednym mocnym ciosem. W rewanżu nie zamierzam zmieniać swojej taktyki z pierwszego spotkania, urozmaicę jedynie kilka spraw. W wadze junior średniej jestem silniejszy niż kiedykolwiek i na pewno biję mocniej od niego - zakończył 31-letni Delvin.
Przypomnijmy, iż Paweł skrzyżował z nim rękawice 15 lipca i po jednej z najlepszych walk w tym roku po dziesięciu rundach ogłoszono remis. 3 grudnia w sławnej Madison Square Garden w Nowym Jorku odbędzie się wyczekiwany rewanż.

Zakończyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą galą w Houston, na której Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) przystąpi do pierwszej obrony tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze średniej. Rywalem syna meksykańskiej legendy boksu będzie 'Duma Providence' - Peter Manfredo Jr. (37-6, 20 KO). Chavez wniósł na wagę 159.8 funta, a jego przeciwnik zanotował 159.5 funta.
Joel Casamayor (38-6-1, 22 KO) nie przeszedł kontroli antydopingowej po walce. W organizmie byłego mistrza świata w dwóch kategoriach wagowych wykryto marihuanę.
Kubańczyk przegrał zdecydowanie w sobotę z Timothym Bradleyem (28-0, 12 KO) przez techniczny nokaut w 8. rundzie. Dla 40-latka była to druga w karierze porażka przed czasem.
Bokser urodzony w Guantanamo został przesłuchany przez Komisję Sportu w Stanie Nevada. Grozi mu kara grzywny bądź zawieszenia.
Najmniejszych problemów nie miał Aleksander Aleksiejew (22-2, 20 KO) z pokonaniem Daniela Bruwera (22-3-1, 19 KO), dzięki czemu stał się nowym posiadaczem międzynarodowego pasa federacji WBC kategorii cruiser.
Były mistrz świata w boksie amatorskim od początku zyskał przewagę, nękając swojego rywala precyzyjnym prawym prostym. Z czasem do swojego arsenału dodał również lewy sierpowy bity za gardę w okolice ucha, a po lewym haku na tułów coraz częściej wchodził również lewy podbródkowy. Z każdą minutą przewaga Aleksiejewa rosła i choć pięściarz z RPA dzielnie stał na nogach, to był już coraz bardziej porozbijany. Pod koniec ósmego starcia przyklęknął w pewnym momencie i zasygnalizował sędziemu poddanie, tłumacząc wszystko bardzo głębokim rozcięciem wargi.
Kassim Ouma (27-8-1, 17 KO) w ostatnim swoim pojedynku zanotował porażkę przed czasem. Zapędy mańkuta z Ugandy powstrzymał Giennadij Gołowkin, ale mimo tego "The Dream" wciąż marzy o wielkich wyzwaniach.
32-latek stworzył małą prywatną listę wymarzonych oponentów. Na niej znalazły się trzy nazwiska: Vanes Martirosyan (31-0, 19 KO), Miguel Cotto (36-2, 29 KO) i Saul Alvarez (38-0-1, 28 KO). Czy mieszkający na Florydzie bokser otrzyma kolejną szansę?
- Mam się dobrze. Cały czas trenuję, ponieważ staram się podtrzymać formę. Mogę boksować z każdym. Chętnie stoczę drugą walkę z Vanesem Martirosyanem. Na moim celowniku jest Miguel Cotto. Myślę też o starciu z tym białym chłopcem z Meksyku [Saul Alvarez]. Dalibyśmy kibicom emocje - powiedział Ouma.
Alex Ariza uważa, że Juan Manuel Marquez (53-6-1, 39 KO) na własne życzenie przegrał pojedynek z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO), nie spełniając swoich buńczycznych zapowiedzi i odpuszczając w ostatnich dwóch rundach. Ostatecznie 'Dinamita' przegrał z Filipińczykiem dwa do remisu.
- Marquez nie wyszedł do ringu, żeby stoczyć wojnę. Miał inny plan. Chciał przetrwać do końca i skupiał się jedynie na swoich kontrach, próbując wygrać na punkty. Wcale nie próbował znokautować Manny'ego. Spodziewaliśmy się, że pokaże to, co inni meksykańscy wojownicy, ale on tego nie zrobił. Owszem, niektóre jego kontry były piękne, ale w ten sposób nie da się odebrać tytułu agresorowi. Co się stało z krwią i sercem, które miał zostawić w ringu? Zapewniał, że zmierzy się ze śmiercią, żeby wygrać, ale wybrał bezpieczniejszą opcję - oświadczył Ariza.
Reprezentujący barwy klubu Dolce & Gabbana Thunder Mediolan, Michał Olaś, jest pierwszym w historii polskim pięściarzem, który wygrał pojedynek w zawodowej lidze World Series of Boxing. 22-letni mistrz Polski pokonał przed momentem jednogłośnie na punkty (48-47, 49-46 i 48-47) o dwa lata młodszego Irlandczyka, Seana Turnera.
Zwycięstwo Michała, odniesione w wadze superciężkiej (+91 kg!) przypieczętowało sukces jego drużyny, która pokonała 4-1 ekipę Los Angeles Matadors. Pozostałe punkty dla mediolańczyków zdobyli: Veaceslav Gojan (54 kg) z Mołdawii, Włoch Domenico Valentino (61 kg) oraz Irlandczyk William McLaughlin (73 kg). Jedyne zwycięstwo dla ekipy z Miasta Aniołów zdobył stary znajomy Olasia, Białorusin Siarhei Karniejew (85 kg).
Już 26 listopada Saul Alvarez (38-0-1, 28 KO) przystąpi do kolejnej obrony tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze junior średniej. Rywalem rudowłosego Meksykanina będzie portrorykański puncher - Kermit Cintron (33-4-1, 28 KO).
'El Asesino' jest kolejnym przeciwnikiem 'Canelo', który zapewnia, że przyjeżdża na teren rywala, by obnażyć jego wady i zwyciężyć przez nokaut. Jak zapatruje się na to 21-letni Alvarez, który podobne słowa słyszał od niemal wszystkich poprzednich oponentów?
- Wszyscy mnie krytykują. Mówią, że są znakomicie przygotowani, a potem w ringu prawda wychodzi na jaw i lądują na deskach - obojętnie stwierdza młody champion.
Amir Khan (26-1, 18 KO) już 10 grudnia stoczy kolejną obronę swoich pasów WBA i IBF przeciwko Lamontowi Petersonowi (29-1-1, 15 KO) i będzie to prawdopodobnie ostatnia walka w tej dywizji. "King Khan" w swoim debiucie w wadze półśredniej chciałby spotkać z Andre Berto (28-1, 22 KO) lub Wiaczesławem Senczenką (32-0, 21 KO).
- Jeśli w wadze do 140 funtów znajdą się ciekawe opcje, to nie będę przenosił się wyżej. Jednak na ten moment wątpię w to, że zostanę w tej dywizji, bo tacy zawodnicy jak Bradley, Morales po prostu nie chcą do mnie wyjść. Na pierwszy ogień w półśredniej chciałbym Berto lub Senczenkę, który posiada pas WBA - powiedział Khan.
3 grudnia na gali w Honda Center w Anaheim nieaktywny od czerwca mistrz WBA wagi koguciej Anselmo Moreno (31-1-1, 11 KO) stoczy kolejną obronę swojego pasa przeciwko Vicowi Darczinianowi (37-3-1, 27 KO). "Wściekły Byk" jest przekonany, że zdobędzie pas, by później zunifikować resztę pasów w wadze koguciej.
- Swoją wygraną chcę ucieszyć swoich fanów w Australii i Armenii. Marzę o kolejnym pasie w swoim dorobku, a gdy go zdobędę, będę dążył do pojedynku z Toshiaki Nishioką, bo chcę zunifikować wszystkie tytuły w tej wadze, bo na tym polega boks.
Nie jestem faworytem tego pojedynku, ale to mi odpowiada, lubię być niedoceniany, a gdy przychodzi czas pojedynku i tak nokautuję swojego rywala. Anselmo musi być gotowy na wojnę, zabiorę go tam gdzie jeszcze nigdy nie był. Obiecuję wam - nikt nie powstrzyma "Wściekłego Byka" - zapowiada Darczinian.
Za nami konferencja prasowa anonsująca sobotni pojedynek Julio Cesara Chaveza Juniora (43-0-1, 30 KO) z Peterem Manfredo Juniorem (37-6, 20 KO). Obaj pięściarze zachowują szacunek do siebie i zapewniają, że fani boksu otrzymają pokaz twardego, nieustępliwego boksu.
- Mam nadzieję, że w sobotę zobaczycie naprawdę świetną walkę. Spodziewam się trudnego wyzwania. Manfredo jest bardzo doświadczonym i wymagającym oponentem. Traktuje ten pojedynek bardzo serio. Trenowałem ciężko, dam z siebie wszystko – zapewnia mistrz świata WBC w kategorii średniej.
- Jestem gotowy. Mam duży szacunek do Chaveza. Spodziewam się krwawej walki. Zobaczycie wspaniałą wojnę. Jeden bokser za wszelką cenę będzie chciał zostać nowym mistrzem, drugi zrobi wszystko by nie przegrać. Być może będzie to walka roku, jak przed laty pojedynki Warda z Gattim – stwierdził Manfredo.
Niemcy to nie USA. W weekend wsiadam w samolot i za kilkadziesiąt minut jestem w Warszawie - mówi Andrzej Gmitruk zapytany o dalsze szkolenie Mateusza Masternaka (24-0, 18 KO), który podpisał niedawno umowę z Sauerland Event, jedną z największych firm promotorskich w Europie i na świecie. 24-letni pięściarz występujący w kategorii junior ciężkiej w nowym zespole zadebiutuje już 3 grudnia na organizowanej przez Niemców gali w Helsinkach. "Master" na dystansie ośmiu rund skrzyżuje tam rękawice z Amerykaninem Michaelem Simmsem (22-15-2, 14 KO). Umowa Masternaka z grupą Wilfrieda Sauerlanda i jego syna Kalle nie przewiduje współpromocji z O'Chikara Gmitruk Team, dotychczasowymi promotorami zawodnika, jednak na stanowisku trenera pozostanie Gmitruk. W mieszczącym się na warszawskiej Pradze klubie Action trener opowiedział nam o kulisach rozmów z Niemcami oraz o nowym modelu prowadzenia kariery swojego podopiecznego.
- Manny powiedział mi, że chce walczyć z Floydem. Mówił to też Freddiemu. Wiem, że on ma ochotę na pojedynek z Mayweatherem - wyznał Alex Ariza, słynny trener od przygotowania fizycznego. Oznacza to, że Manny Pacquiao (54-3-2, 38 KO) woli stoczyć walkę z jedynym konkurentem do tronu P4P - Floydem Mayweatherem Juniorem (42-0, 26 KO), niż po raz czwarty wychodzić do ringu ze swym odwiecznym rywalem Juanem Manuelem Marquezem (53-6-1, 39 KO).
Problemem jest jednak promotor Bob Arum, który woli zorganizować kolejny pojedynek z Meksykaninem i nie wydaje się być zainteresowany zdaniem samego 'Pacmana' oraz członków jego obozu.
- Bob mówi, że nie dba o to, co mówi Freddie. Powinien, bo Manny jest podopiecznym Roacha, a trener doskonale wie z kim chciałby zmierzyć się jego zawodnik. Manny chce walczyć z Mayweatherem - dodaje Ariza.

Niepokonany mistrz świata wagi średniej Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) oraz gwiazda pierwszej edycji Contendera - Peter Manfredo Jr. (37-6, 20 KO), już w najbliższą sobotę staną do walki o należący do syna legendy tytuł federacji WBC.
Waldemar Kluch, nowy właściciel niemieckiej grupy promotorskiej Universum Box-Promotion, w rozmowie z portalem Sportbox.ru opowiedział o błędach, jakie popełnione zostały przez poprzednie kierownictwo firmy, a także podzielił się planami na przyszłość.
Siłą napędową Universum są obecnie pięściarze ze wschodu Europy. Nadzieją w wadze ciężkiej jest Rosjanin Denis Bojcow (29-0, 24 KO), a w kategorii cruiser jego rodak Rachim Czakijew (11-0, 9 KO), mistrz olimpijski z Pekinu. Znane nazwiska to też występujący w królewskiej kategorii były mistrz świata WBA, Uzbek Rusłan Czagajew (27-2-1, 17 KO) oraz Ukrainiec z niemieckim paszportem Aleksander Dimitrenko (32-1, 21 KO), ostatnio pozbawiony tytułu mistrza Europy, a także reprezentujący Niemcy, ale urodzeni w krajach Bloku Wschodniego Witalij Tajbert (21-2, 6 KO, były mistrz świata WBC w wadze super piórkowej) i Dmitrij Sartison (28-1, 17 KO, posiadacz pasa WBA World, waga super średnia).
Kluch również pochodzi ze wschodu. Urodził się w Kazachstanie, a w wieku 13 lat wyemigrował z rodzicami do Niemiec. Trenował karate i judo, a w Hamburgu skończył studia na uniwersytecie. Współpracował z rosyjskimi tenisistami i piłkarzami. - W Hamburgu mieszkam już czterdzieści lat i mam własny klub sportowy, a byłego właściciela Universum Klausa-Petera Kohla poznałem dawno temu przy okazji innego biznesu - mówi Kluch.
Aleksander Pawłow, Sportbox.ru: Jak mają się w tej chwili sprawy w Universum? Brak podpisanej umowy z telewizją nie niepokoi?
Waldemar Kluch: Perspektywy są dobre. Dobrze wiemy, jakie błędy popełniono w przeszłości, szczególnie w ciągu ostatnich 18 miesięcy. Postaramy się ich uniknąć. Wielki problem stanowiły relacje kierownictwa z zawodnikami - pięściarze nie widzieli, co tak naprawdę dzieje się w grupie, nikt niczego im nie wyjaśniał. Z telewizją już negocjujemy. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch, trzech tygodni podpiszemy kontrakt z dużym niemieckim kanałem. Mamy już za to porozumienie z Rosjanami. Stacja Rossija2 pokaże sześć, siedem najbliższych gal organizowanych przez nas. 24 września odbyła się pierwsza gala w naszej nowej hali, kolejną zorganizujemy w lutym. Poprzednim razem na trybunach zasiadło 1200 widzów, teraz planujemy pomieścić już 2800 ludzi.
3 grudnia w Helsinkach Robert Helenius (16-0, 11 KO) i Derek Chisora (15-1, 9 KO) zmierzą się w walce o wakujący tytuł mistrza EBU wagi ciężkiej. Sprzedano już ponad osiem tysięcy biletów na galę w Finlandii, której pojedynkiem wieczoru będzie walka Powietkin-Boswell.
- Trzeciego grudnia dam widzom wspaniałą walkę. Chisora jest bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem. Nie został wybrany na rywala Kliczki bez powodu, ale jestem pewien, że prędzej czy później trafię go mocnym ciosem. Moi fani zawsze byli fantastyczni. Podczas mojej walki z Attilą Levinem doping był ogłuszający. Tym razem będzie jeszcze głośniej i poniesie mnie to do zwycięstwa - powiedział Helenius, który przygotowuje się z Ullim Wegnerem w Zinnowitz.
- Zwą go ''Nordyckim Koszmarem'', ale to on będzie miał do końca życia koszmary po tym, jak ciężko go znokautuję. Jestem zaskoczony faktem, że ludzie Heleniusa wybrali mnie na przeciwnika dla ich złotego chłopca. Pewnie myślą, że będę łatwym celem. Uwierzcie mi, to jest największy błąd, jaki kiedykolwiek popełnili. Będę w życiowej formie, właśnie takiej walki potrzebowałem - stwierdził Chisora, dla którego będzie to walka decydująca o jego bokserskiej przyszłości.
Mistrz WBO w wadze junior ciężkiej, Marco Huck (34-1, 25 KO), przedłużył umowę z grupą Sauerland Event, z którą związany jest od początku kariery. 27-letni zawodnik będzie boksował pod banderą największej niemieckiej grupy jeszcze przynajmniej przez dwa sezony.
- Jestem bardzo zadowolony z dotychczasowej współpracy i mam nadzieję, że w tej kwestii nic się nie zmieni. Nie ma potrzeby, by cokolwiek zmieniać. Wciąż jestem młody, chcę zdobywać kolejne tytuły. Jestem przekonany, że grupa Sauerland Event w dalszym ciągu będzie mi w tym pomagać - oświadczył Huck.
Szykuje się kolejny hit internetu z udziałem Mike'a Tysona. Były mistrz świata wagi ciężkiej przybył wczoraj do Rio de Janeiro, by wziąć udział w nagraniu utworu ''Garota de Ipanema'' (''Dziewczyna z Ipanemy''). Tyson zaśpiewa go z Luciano Huckiem, gwiazdą brazylijskiej telewizji.
Tyson wykonał już m.in. utwór ''Monster Mash'' z Bobbym Brownem, ''In the Air Tonight'' Phila Collinsa w filmie ''Kac Vegas'', czy ''Second Round K.O.'' z raperem Canibusem. Nagrania te zdobyły sporą popularność, jak zresztą każdy występ ''Iron Mike'a'', który wciąż wzbudza niesłabnące zainteresowanie fanów na całym świecie. Wydaje się, że zdrowie psychiczne Tysona jest obecnie w dużo lepszym stanie niż kiedyś i jego wizerunek brutalnego i nieprzewidywalnego człowieka staje się przeszłością.
5 listopada we wrocławskim klubie Gwardia odbyła się Międzynarodowa Gala Boksu, na której zaprezentowali się młodzi wychowankowie tegoż klubu w konfrontacji z niemieckim Hessen Auswahl. Zapraszamy na zapis video z pojedynku w kategorii 81kg, w którym zmierzyli się Adrian Paterek i Shojai Belal.
Federacja WBO ogłosiła nowy ranking za miesiąc listopad, a w nim jak zwykle znalazło się miejsce dla kilku Polaków. Wobec nieobecności Tomasza Adamka w wadze ciężkiej, listę otwiera siódmy w kategorii cruiser Mateusz Masternak (24-0, 18 KO), a tuż za jego plecami znajduje się Paweł Kołodziej (29-0, 17 KO).
Dziewiąty w dywizji półciężkiej jest posiadacz pasa Ameryki Północnej Andrzej Fonfara (19-2, 10 KO), który według najnowszych doniesień jest blisko walki o mistrzostwo świata tejże organizacji.
Po utracie tytułu mistrza Europy kategorii super średniej Piotr Wilczewski (29-2, 10 KO) spadł z drugiego na dwunaste miejsce, przy jednoczesnym awansie jego pogromcy - Jamesa DeGale'a (11-1, 8 KO) na piątą pozycję.
Największy skok wśród naszych rodaków stała się udziałem Grzegorza Proksy (26-0, 19 KO), który poprawił swe notowania o cztery oczka i aktualnie jest czwarty w wadze średniej, przy czym wyprzedzający go Marco Antonio Rubio jest już oficjalnym pretendentem według WBC i na dobrą sprawę daje to już naszemu mistrzowi Europy podium wśród potencjalnych challengerów.
Ostatnim Polakiem w zestawieniu jest piąty w limicie kategorii junior średniej nasz "Wściekły Byk", czyli nie kto inny jak Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO), którego już za dwa tygodnie czeka rewanż z Delvinem Rodriguezem.
Po raz pierwszy od czasu porażki z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO), przyjmowany w swoim rodzinnym kraju jak bohater Juan Manuel Marquez (53-6-1, 39 KO) zdecydował się na obejrzenie swojego sobotniego występu. Marquez oglądał walkę w towarzystwie kilku członków rodziny.
- Jestem jeszcze mocniej przekonany o swoim zwycięstwie. Czułem się, jakbym znowu tam był. Wcześniej nie chciałem oglądać tej walki, ponieważ wiedziałem, że będę zły. Pokonałem go ponownie i on dobrze o tym wie - powiedział ''Dinamita'', którego meksykańska prasa porównuje do Pancho Villi, przywódcy partyzantki chłopskiej i generała z okresu rewolucji meksykańskiej.
Wczoraj w niemieckim Cuxhaven odbyła się ceremonia ważenia przed dzisiejszą galą grupy EC Boxpromotion. Pojedynkiem wieczoru będzie pojedynek Aleksandra Aleksiejewa (21-2, 19 KO) z Danielem Brewerem (22-2-1, 19 KO) o wakujący tytuł WBC International w wadze junior ciężkiej. 30-letni Rosjanin nie miał problemów z osiągnięciem wymaganego limitu i wniósł na wagę 90,3 kg. Z kolei jego rywal z RPA początkowo w limicie się nie zmieścił, ale nadwagi nie miał zbyt dużej i po przebieżce przy jego nazwisku oficjele mogli zanotować wynik 90,7 kg. W Cuxhaven wystąpi dziś również walczący w wadze ciężkiej, dobrze znany niemieckiej widowni Syryjczyk Manuel Charr (19-0, 10 KO), który zmierzy się z Marcelo Luizem Nascimento (15-1, 13 KO).
Już dziś wieczorem do walki o wakujący pas WBC International w wadze junior ciężkiej zmierzą się dwaj pięściarze obdarzeni potężnym uderzeniem - Aleksander Aleksiejew (21-2, 19 KO) oraz Daniel Bruwer (22-2-1, 19 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zdecydowanym faworytem jest 30-letni Rosjanin, który w przeciwieństwie do dzisiejszego przeciwnika, praktycznie całą karierę spędził w tej kategorii. Bruwer wywodzi się z dywizji super średniej, następnie przez dłuższy czas boksował w limicie 175 funtów i dopiero w ubiegłym roku zaczął występować jako cruiser.
Wygrana Aleksiejewa - 1.05
Remis - 40.00
Wygrana Bruwera - 9.00
Podczas gali w niemieckim Cuxhaven, na której walką wieczoru była rywalizacja Aleksandra Aleksiejewa (22-2, 20 KO) z Danielem Bruwerem (22-3-1, 19 KO), swoje piąte zawodowe zwycięstwo zanotował Michał Nieroda (5-1, 2 KO). Młody pięściarz grupy Silesiaboxing znokautował w 2. starciu Belga Adnana Salihu (7-4, 5 KO).
Na tej samej gali wystąpili także trzej inni Polacy: Rafał Piotrowski, Dariusz Balla i Patryk Kowoll, którzy niestety przegrali swoje walki.
Już jutro na gali w Houston syn legendy, Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) stoczy pierszą obronę swojego pasa WBC wagi średniej. Jego przeciwnikiem będzie nieco już wypalony Peter Manfredo Jr. (37-6, 20 KO). "The Pride of Providence" jest przekonany, że jego doświadczenie odegra kluczową rolę w jutrzejszym pojedynku.
- Trenuję do tej walki niesamowicie ciężko, bo mam świadomość, że jest to moja ostatnia szansa. To dla mnie być albo nie być w boksie. By zwyciężyć zostawię w ringu wszystko. Myślę, że doświadczenie będzie odgrywało tu kluczową rolę. Jestem gotowy, by odebrać mu pas - powiedział Manfredo Jr.
W Ostrołęce rozgrywane są zawody Pucharu Polski Juniorów. Dziś młodzi pięściarze stoczyli pierwsze pojedynki eliminacyjne. Przedstawiamy ich rezultaty. Turniej potrwa do niedzieli.
Wyniki piątkowych walk rozgrywanych od 11:00:
Kat.52 kg:
Walka nr. 1
Brynda Grzegorz ( Kontra Elbląg) - Jóźwik Maciej (Gwardia Szczytno) 3:0
Kat. 56 kg.
Walka nr. 10.
Kozłowski Sylwester (Gwardia Warszawa) - Dywal Mirosław ( Boks Ożarów) 1 RSC
Leonard Bundu (25-0-2, 7 KO) dwa tygodnie temu zdobył wakujący tytuł mistrza Europy wagi półśredniej, pokonując na włoskim ringu swojego rodaka Daniele Petrucci. W marcu przystąpi do pierwszej obrony swojego pasa, mierząc się po raz kolejny ze swoim rodakiem, tym razem Gianluca Branco (45-3-1, 23 KO).
Do treningów z kolei powrócił odpoczywający i liżący rany po porażce z Andre Berto stary znajomy Rafała Jackiewicza, Słoweniec Jan Zaveck (31-2, 18 KO). Były już mistrz świata federacji IBF zaleczył kontuzje, pojawił się na sali treningowej i zapowiada powrót w wielkim stylu.
- Rok 2012 będzie moim rokiem. Zdobędę tytuł mistrza świata raz jeszcze - zapewnia Zaveck (na zdjęciu).
W najbliższą sobotę na gali w Los Mochis czwarty tegoroczny pojedynek stoczy Fernando Montiel (46-2-2, 36 KO). 'KOchulito' zmierzy się z Victorem Terrazasem (31-2-1, 18 KO), a w stawce ich walki znajdzie się wakujący pas WBC Silver w wadze super koguciej.
- To trudny rywal. Wybraliśmy go, bo chcemy zaciętych i ciekawych walk. Wiem, że mogę go pokonać - zapewnia 32-letni Montiel.
Pewności siebie nie kryje też Terrazas, który zapowiada nokaut na bardziej doświadczonym i sławniejszym rodaku.
- Widzę jego błędy i umiem wyobrazić sobie znokautowanie go. Dam z siebie wszystko. Jestem przygotowany i postaram się o nokaut - oświadczył 'Vikingo'.
5 listopada we wrocławskim klubie Gwardia odbyła się Międzynarodowa Gala Boksu, na której zaprezentowali się młodzi wychowankowie tegoż klubu w konfrontacji z niemieckim Hessen Auswahl. Zapraszamy na zapis video z pojedynku w kategorii 69kg, w którym zmierzyli się Krzysztof Kaczmarowski i Christian Lacko.
Aż do Australii leci Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO), by bronić tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej WBC. Zmierzy się w Perth z ringowym zabijaką Dannym Greenem (31-4, 27 KO).
Pojedynek w Perth odbędzie się 30 listopada, czyli w środę. Tego dnia w Australii pokazuje się boks. Kibice zobaczą Polaka w telewizji Main Event w systemie pay-per-view. W kraju bój pokaże Polsat. - Krzysztof podpisał bardzo dobry kontrakt z budżetem setek tysięcy dolarów - mówi promotor Andrzej Wasilewski.
Dziś Włodarczyk wrócił z Wisły, gdzie trenował z Fiodorem Łapinem. - Nie uczyłem go nowych sztuczek, bo jeśli wykorzysta te, które zna, nie mam żadnych obaw o wynik walki z Greenem - mówi trener. Polak stoczy dopiero szósty pojedynek za granicą, przy czym dwukrotnie w USA walczył właściwie u siebie - wśród Polonii w Chicago.
Radosław Leniarski: Twój promotor mówi, że biłeś sparingpartnerów, aż się kurzyło. Trener wypowiadał się ostrożniej. Jak było?
Krzysztof Włodarczyk: Rozkręcałem się z dnia na dzień, z początku szło ciężko. Potem złapałem formę - szybkość i siłę. Na koniec czterech wchodziło do ringu, po trzy rundy każdy. Dawałem sobie radę.
Prezydent federacji WBO, Fernando Valcarcel, wyznał, że Jorge Arce (58-6-2, 45 KO) postanowił zwakować tytuł mistrza świata kategorii super koguciej. 'Travieso' ma w planach zejście do limitu 118 funtów i walkę o wakujący pas WBO z Indonezyjczykiem Angky Angkottą (25-5, 14 KO), którego pokonał już raz w styczniu 2010 roku w pojedynku o... tytuł WBO w wadze super muszej.
Valcarcel dodał również, że grupa Top Rank zamierza w lutym 2012 roku zorganizować starcie o zwakowany przez Arce pas. Rękawice skrzyżować mają wtedy Nonito Donaire (27-1, 18 KO) i Wilfredo Vazquez Jr. (21-1-1, 18 KO).
Manuel Charr (20-0, 11 KO) jak to często bywa w jego walkach oddał początkowe rundy Marcelo Luizowi Nascimento (15-2, 13 KO), lecz w końcówce podkręcił tempo i zastopował zmęczonego przeciwnika.
Po pierwszej niemrawej odsłonie, w drugiej i trzeciej wysoki Brazylijczyk przestał bić na oślep z całej siły i zaczął leciutko punktować długim lewym, ładną pracą nóg unikając niepotrzebnych spięć z Syryjczykiem. W czwartym starciu Charr w końcu się odsłonił, lecz nadział się na prawy krzyżowy Nascimento i po raz pierwszy w zawodowej karierze był naprawdę mocno zraniony, zachwiał się, ale już po kilku sekundach ruszył do ataku by wyrównać rachunki. Cały czas był jednak zbyt pasywny i dopiero w szóstej rundzie trafił najpierw lewym sierpowym, a w samej końcówce potężnym prawym podbródkowym. Od tego czasu zaczął zyskiwać przewagę, wygrał siódmą rundę, a w ósmej ganiał już za wyczerpanym oponentem, który mając już mocno podpuchnięte prawe oko poddał się w narożniku pomiędzy ósmym a dziewiątym starciem. Tym samym Manuel stał się nowym właścicielem peryferyjnego pasa międzynarodowego federacji WBC, ale w wersji "srebrnej" - cokolwiek to znaczy...
Oscar De La Hoya, szef grupy Golden Boy Promotions winą o brak postępów wsprawie organizacji pojedynku Manny'ego Pacquiao (54-3-2, 38 KO) z Floydem Mayweatherem Jr. (42-0, 26 KO) obarcza Boba Aruma, promotora filipińskiego boksera. Zdaniem "Złotego Chłopca", wypowiedzi właściciela stajni Top Rank na temat walki to tylko pozory, a jego rywal jest jedyną przeszkodą na drodze do najbardziej oczekiwanej walki bokserskiej od lat.
- Arum wstrzymuje ten proces. On nie chce tego pojedynku. Jedyne, co robi, to oznajmia gotowość do doprowadzenia to walki. My - Golden Boy Promotions i sam Floyd chcemy tej walki. Mayweather ma zarezerwowaną datę transmisji na 5 maja. Chce stoczyć pojedynek z Pacquiao i bardzo nam przykro, że z powodu Aruma do niego nie dojdzie - twierdzi De La Hoya.
- Ze zdaniem miłośników boksu trzeba się liczyć, a oni już od dawna oczekują tego pojedynku. Nie mam żadnych wątpliwości, że tej walki chce też Manny Pacquiao. Sądzę, że teraz stało się jasne, kto stoi na przeszkodzie. Mając na uwadze sport, boks apeluję o doprowadzenie do tej walki - mówi szef Golden Boy Promotions.
Zwycięsko na ring powrócił Enzo Maccarinelli (33-5, 26 KO), który wznawia karierę w nowej dla siebie kategorii półciężkiej. Były mistrz świata w dywizji junior ciężkiej w pierwszej rundzie pokonał Gyorgya Marosiego (12-1-1, 8 KO) przez techniczny nokaut.
Maccarinelli nie miał żadnych problemów z rozmontowaniem Węgra - w połowie pierwszej rundy zamroczył rywala lewym sierpem, następnie dołożył prawy prosty i sędzia przerwał walkę.
Popularny w Walii "Macca" we wrześniu 2010 roku został brutalnie znokautowany przez Alexandra Frenkela i wydawało się, że jego kariera jest raz na zawsze skończona. 31-latek nie wytrzymał długo bez sportu i zapragnął rozpocząć mistrzowski marsz, którego zwieńczeniem ma być wywalczenie tytułu czempiona w drugiej kategorii wagowej.
Brytyjskie media rozpoczęły spekulacje na temat „walijskiej walki stulecia” pomiędzy Maccarinellim i dzierżącym pas mistrza WBO Nathanem Cleverlym.
Przedstawiamy materiał z zajęć Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), który przygotowuje się do rewanżowego starcia z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Pierwszy pojedynek pomiędzy Polakiem i Dominikańczykiem, rozegrany w połowie lipca, był bardzo zacięty i zakończył się remisem. Do drugiej konfrontacji dojdzie 3 grudnia na gali w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Głównym wydarzeniem wieczoru będzie tam starcie, również rewanżowe, pomiędzy Miguelem Cotto i Antonio Margarito o należący do tego pierwszego pas federacji WBA w wadze junior średniej.
26 listopada zapraszamy do Wrocławia na "Bokserską Sobotę". Klub Gwardia Wrocław organizuje w swojej siedzibie przy ul. Krupniczej 15 turniej, w którym wezmą udział pięściarki i pięściarze z okolicznych klubów, m.in. Polonia Świdnica, Kaczor Boks Team Wałbrzych, ZKB Zgorzelec, DKB Dzierżoniów, Sparta Ziębice, Energetyka Lubin, Legnica Klub Bokserski, Champion Chojnów, UKS Blachownia i inne.
Początek zawodów od godziny 12:00. Wstęp na imprezę jest bezpłatny. Wszystkich kibiców z Wrocławia i okolic serdecznie zapraszamy.
W trzecim z czterech mini meczów z Amerykankami, rozgrywanym podczas meetingu International Dual Series, Biało-czerwone znowu zanotowały remis 3-3. Swoje pojedynki - i to bezdyskusyjnie - wygrały Sandra Drabik (51 kg), Karolina Graczyk (60 kg) i Katarzyna Furmaniak (75 kg). Sandra pewnie wypunktowała (20-13) Poulę Estrada, Karolina była lepsza (17-8) od Lisy Porter a Kasia pokonała na punkty (13-8) Alyssę DeFazio.
Trzy pozostałe nasze zawodniczki, jak sądzić można po punktacji, stoczyły co najmniej wyrównane boje ze swoimi rywalkami. Sandra Kruk (60 kg) i Lidia Fidura (75 kg) przegrały małymi punkami przy remisach (Kruk 23-23 z N'yteeyah Sherman i Fidura 18-18 z Franchon Crews). Karolina Michalczuk (51 kg), która wygrała dotąd dwa pojedynki, tym razem - zdaniem sędziów - uległa (35-37) Tyrieshi Douglas, którą oglądaliśmy w tym roku podczas Turnieju im. Feliksa Stamma.
Jutro ostatni dzień zawodów w Oxnard. Po ich zakończeniu kadra wylatuje do Nowego Jorku.