Zgodnie z oczekiwaniami David Price (10-0, 8 KO) nie miał żadnych problemów z otyłym Johnem McDermottem (26-8, 17 KO) i zwyciężył przez nokaut w pierwszej rundzie. Pojedynek trwał 73 sekundy, a jego tryumfator zdobył tytuł mistrza Anglii zapewnił sobie walkę z championem Wielkiej Brytanii - Tysonem Fury (17-0, 12 KO).
Kreowany na przyszłego mistrza świata wagi ciężkiej kolos posłał "Wielkiego Złego Johna" na deski już pierwszą kombinacją ciosów. McDermott powstał, ale po kolejnym ataku Price'a znów wylądował na macie ringu. Powstał ciężko tylko po to, by chwilę później zostać wyliczony.
Wspaniały Sergio Martinez (48-2-2, 27 KO) odpowiedział legendarnemu Floydowi Mayweatherowi (42-0, 26 KO), który stwierdził, że jest gotowy na walkę z Argentyńczykiem w limicie 150 funtów. Martinez zgadza się na ten umowny limit, ale chce pojedynku z Amerykaninem dopiero w listopadzie.
- Jestem w tej chwili skupiony na walce z Macklinem. Floyd miał wystarczająco wiele czasu, by osiągnąć z nami porozumienie. Jeżeli on chce tej walki, to wie, z kim ma rozmawiać. Dotrzymam obietnicy - mogę walczyć w limicie 150 funtów. Ja również proszę przecież Hopkinsa i Warda o umowne limity. Walcz więc lub zamknij się. Listopad byłby dobrym terminem. Miałbym czas na osiągnięcie wymaganej wagi, a ty zdążyłbyś dojść do siebie po przymusowych wakacjach - powiedział ''Maravilla''.
Kadra kobiet Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Bokserskiego oraz zawodnicy BKS Skorpion Szczecin zawitali po raz kolejny do obiektów Ośrodka Sportowego MKS „START” Grudziądz. Głównym zadaniem trenerów Marcina Stankiewicza oraz Karola Chabrosa na zgrupowaniu jest zbudowanie formy przed zbliżającymi się w pierwszym półroczu startami, między innymi przed międzynarodowym turniejem o Puchar Skorpiona.
Zawodnicy pracują głównie nad wytrzymałością i siłą, doskonalą również elementy techniki bokserskiej. W obozie udział biorą również Krystian Bartoszewicz oraz Łukasz Niemczyk, którzy przygotowują się do międzypaństwowego meczu Francja-Polska (27.01.2012r.). Wśród przebywających na zgrupowaniu są także czołowe zawodniczki BKS Skorpion Szczecin i reprezentacji – Natalia Hollińska, Agnieszka Chuda, Sylwia Maksym oraz Kamila Witwicka, a ich głównym celem jest dobre przygotowanie się do mistrzostw Polski.
W opinii trenerów ośrodek MKS „START” Grudziądz jest dobrym miejscem do budowania formy, gdyż posiada świetne zaplecze treningowe. Zawodnicy chwalą sobie również dobrą kuchnię.
Jeden z największych prospektów wagi średniej, Peter Quillin (26-0, 20 KO) nie ukrywa, że w najbliższym pojedynku z chęcią zmierzyłby się z inną nadzieją tej dywizji, 27-letnim Andym Lee (27-1, 19 KO). "Kid Chocolate" uważa, że Irlandczykowi brakuje odwagi, by wyjść z nim do ringu i nie będzie skory do podpisania kontraktu na ten dobrze zapowiadający się pojedynek.
- Ostatni raz Lee walczył z Verą, czyli to znaczy, że on bardziej ceni jego niż mnie? Nie rozumiem niektórych rzeczy. Nie chcę szukać powodów, przez które on nie chce wyjść ze mną do ringu. Jestem niebezpiecznym wojownikiem, pojedynek ze mną obarczoy jest wysokim ryzykiem porażki. Nigdy nie uciekam od wyzwań. Dziwię się im, nie wiem dlaczego Andy nie chce wyjść ze mną do ringu - powiedział Quillin.
Promotor Manny'ego Pacquiao (54-3-2, 38 KO), Bob Arum jest wściekły po usłyszeniu ostatniego oświadczenia Floyda Mayweathera (42-0, 26 KO). ''Money'' odmawia równego podziału zysków z walki i obwinia Aruma za brak postępów w negocjacjach.
- Najwyraźniej on nie chce równego podziału, więc to jest koniec historii. Zapomnijcie o tym. To jest szaleństwo. Manny jest gwiazdą PPV i wielką marką. Za kogo Mayweather się uważa? Nie chcę o nim więcej słyszeć. To strata czasu. On wini mnie? O czym on k***a mówi - wybucha Arum, który działa w bokserskim biznesie od 1965 roku.
Za tydzień w Hamburgu wystąpi rzadko ostatnio pojawiający się w ringu Denis Bojcow (29-0, 24 KO). Na gali swojej grupy Universum Box-Promotion rosyjski bokser kategorii ciężkiej zmierzy się z Darnellem Wilsonem (24-13-3, 20 KO), który we wrześniu ubiegłego roku niespodziewanie wygrał na punkty z Juanem Carlosem Gomezem i chyba na dobre zakończył karierę Kubańczyka. 25-letni Bojcow ma nadzieję, że raz na zawsze skończyły się jego kłopoty z kontuzjowaną wcześniej prawą ręką i chce wreszcie zacząć walczyć regularnie.
W dalszej perspektywie widzi pojedynek z Władimirem Kliczką (56-3, 49 KO), mistrzem świata federacji IBF, IBO, WBA i WBO. Bojcow nie jest od tego celu tak daleko - w rankinach czołowych organizacji zajmuje wysokie lokaty - czwarty, czwarty, piąty i szósty jest w zestawieniach odpowiednio WBC, WBO, WBA i IBF.
O przeciwniku: Początkowo przygotowywałem się do pojedynku z Travisem Walkerem, ale ten miał problemy z wizą i dlatego musieliśmy dokonać zmiany. We wrześniu walczył on z Juanem Carlosem Gomezem w Hamburgu. Nie spodziewałem się po Gomezie takiego występu - co prawda miał problemy z ramieniem, ale Wilson boksował jak z workiem treningowym i prawdę mówiąc też nie pokazał nic szczególnego. Sądzę, że poradzę sobie z nim.
O ręce: Prawa ręka pracuje teraz lepiej niż lewa. Sam jestem zdziwiony, że lekarze tak ładnie mi ją przygotowali. Przeszedłem pięć operacji. Po pierwszych dwóch ręka w ogóle nie chciała się zrastać. Doktorowi gojenie się nie podobało i postanowił przeprowadzić jeszcze parę operacji. Nie wiem, dlaczego nie zrobił wszystkiego od razu, a rozciągnął to na długi okres.
Turecki promotor Ahmet Oner, znany m.in. ze współpracy z czołowymi kubańskimi bokserami, ma nadzieję na doprowadzenie do walki o mistrzostwo świata kolejnego zawodnika z wyspy jak wulkan gorącej.
Tym pięściarzem jest ''półciężki'' Sullivan Barrera (8-0, 6 KO), który stoczył ponad 400 amatorskich walk i ma na koncie zwycięstwa nad takim bokserami jak Chad Dawson czy Beibut Szumenow. Barrera zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w rankingu WBA. Dziś w nocy Kubańczyk zmierzy się w Filadelfii z Damarem Singletonem (8-0, 4 KO) na gali organizowanej przez Kathy Duvę (Main Events), która jest współpromotorem Barrery.
- Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Sullivana w gymie, od razu wiedziałem, że jest stuprocentowym materiałem na mistrza. Ma on wiele wspólnego z Yuriorkisem Gamboą. Właśnie Gamboa przedstawił mnie Sullivanowi i umożliwił naszą współpracę. Sullivan to niezwykły talent. Nie widzę nikogo w wadze półciężkiej, kto mógłby go pokonać - jest tak dobry - twierdzi Oner.
Absolutna legenda amatorskiego boksu, Guillermo ''El Chacal'' Rigondeaux (9-0, 7 KO) potwierdził, że już niedługo może zaatakować pozycję najlepszego pięściarza zawodowego bez podziału na kategorie. Kubańczyk zdeklasował mistrza świata WBA wagi super koguciej, Rico Ramosa (20-1, 11 KO) - walkę zakończył nokaut w szóstej rundzie.
Boksujący z odwrotnej pozycji Rigondeaux rozpoczął agresywnie, ulokował kilka lewych prostych na korpus i zepchnął Ramosa do defensywy. W ostatniej minucie pierwszej rundy Kubańczyk trafił kolejnym, bardzo mocnym lewy prostym - tym razem na głowę. Ramos zatoczył się, wylądował na linach, otrzymał jeszcze kilka mniej czystych ciosów i osunął się na matę ringu. Zdołał jednak wstać i wytrwał do gongu kończącego rundę.
W kolejnych czterech starciach tempo spadło, akcja toczyła się na środku ringu. ''El Chacal'' szachował Ramosa lewą ręką, spokojnie wygrywając rundy. ''Suavecito'' nie robił praktycznie nic, nie istniał w ringu. Koniec przyszedł w szóstej rundzie - Ramos ruszył do przodu, Rigondeaux przytrzymał go prawą ręką i ulokował mocny cios lewą. Sędzia Joe Cortez nie ukarał Kubańczyka za ten faul, ale przerwał akcję i dał Ramosowi krótką chwilę na dojście do siebie. Natychmiast po wznowieniu ''El Chacal'' rzucił się na ''Suavecito'', zamknął go w narożniku i zasypał gradem ciosów. Po precyzyjnym, potężnym lewym sierpowym na korpus Ramos został wyliczony.

W Zakopanem trwa obóz przygotowawczy pięściarzy grupy 12 Rounds KnockOut Promotions, w którym uczestniczy również Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO). Przedstawiamy fotografię, którą mistrz Europy w wadze średniej umieścił na swoim facebookowym profilu. W towarzystwie cruiserów - mistrza świata WBC Krzysztofa Włodarczyka, Izuagbe Ugonoha i Krzysztofa Głowackiego, a także swojego szkoleniowca Fiodora Łapina, "Super G" zameldował się na szczycie Kasprowego Wierchu.
Seth Mitchell (24-0-1, 18 KO) od dłuższego czasu wymieniany jest jako jeden z kandydatów do zdetronizowania rządzących wagą ciężką Witalija i Władimira Kliczków. 29-latek z USA walczyć o mistrzostwo świata planuje dopiero w 2013 roku, ale na temat ukraińskich braci chętnie wypowiada się już teraz.
- W ciągu ostatnich czterech lat nie opuściłem ani jednej walki braci Kliczków. To świetni, wysocy bokserzy, który potrafią wykorzystywać swoje warunki fizyczne. Są to jednak pięściarze prezentujący zupełni odmienne style. Władimir jest szybszy i dysponuje mocniejszym uderzeniem. Z kolei Witalij to większy twardziel i bardziej lubi się bić. Łączy ich to, że obaj znakomicie operują lewym prostym. Walka z którymkolwiek z nich byłaby dla mnie bardzo ciężka. Z drugiej strony nie sądzę, że są nie do pokonania - przekonuje Mitchell.
Po raz ostatni Amerykanin wychodził na ring w grudniu, kiedy to już w drugiej rundzie znokautował niepokonanego wcześniej przed czasem Timura Ibragimowa. Kolejną potyczkę Mitchell ma stoczyć w marcu. Jak sam zapowiada, rywalem ma być zawodnik z wysokiej półki.
Ubiegłej nocy Rico Ramos (20-1, 11 KO) został ciężko znokautowany przez genialnego Kubańczyka Guillermo Rigondeaux (9-0, 7 KO). 24-letni Amerykanin stracił tym samym tytuł mistrza świata WBA w wadze super koguciej, ale obiecuje, że już w przyszłym tygodniu wróci na salę treningową i w następnej walce będzie lepszy niż kiedykolwiek.
- Uderzył mnie w tył głowy i poczułem się słabo. Sędzia wznowił walkę, więc chciałem nieco odpocząc, ale wtedy trafił mnie ciosem na tułów i upadłem. Powrócę silniejszy, już w przyszłym tygodniu wznawiam treningi - obiecuje Ramos.
Trzy najważniejsze walki w wadze ciężkiej w najbliższym okresie amerykańscy kibice będą mogli obejrzeć na "żywo". Transmisję pojedynków Witalij Kliczko - Dereck Chisora (18 lutego), Aleksander Powietkin - Marco Huck (25 lutego) i Władimir Kliczko - Jean Marc Mormeck (3 marca) przeprowadzi telewizja EPIX.
- Byliśmy zaskoczeni pozytywną reakcją amerykańskich sympatyków boksu odnośnie ubiegłorocznych transmisji walk Witalija Kliczki i Aleksandra Powietkina. Dlatego teraz podjęliśmy decyzję o przeprowadzeniu trzytygodniowego maratonu z najlepszymi pięściarzami kategorii ciężkiej na świecie. Chcemy, aby kibice w USA mogli cieszyć się tymi widowiskami - mówi Travis Pomposello, szef sportowej redakcji EPIX.
Stacja EPIX do swojej ramówki boks dołączyła w marcu ubiegłego roku, kiedy to przeprowadziła transmisję pojedynku Witalija Kliczki z Odlanierem Solisem.
Były mistrz wagi super koguciej Daniel Ponce De Leon (41-4, 34 KO) już dziś stanie do walki z Omarem Estrellą (15-3-2, 10 KO) i będzie to jego pierwszy pojedynek po dwóch porażkach z rzędu z Adrienem Bronerem oraz Yuriorkisem Gamboą. 31-letni Meksykanin liczy, że wygrana w dzisiejszym starciu przybliży go do starcia o pas WBC wagi piórkowej należącego do Jhonny'ego Gonzaleza (51-7, 45 KO).
- Wielu ludzi mówiło, że pokonałem Bronera i do dziś jestem zdania, że wygrałem tamten pojedynek. Jednak przy okazji tamtego pojedynku podszkoliłem defensywę, a na dodatek miałem lepszą pracę nóg niż w walce z Gamboą. Jestem lepszym pięściarzem ze względu na te doświadczenia. Wiem, że Estrella nie walczył z pięściarzami mojego pokroju, jednak trenował z najlepszymi jak Morales, Soto, Margarito, DeMarco. Biorę tą walkę na poważnie. Ten pojedynek może mnie przybliżyć do walki o pas WBC w dywizji piórkowej. Liczę, że już niedługo spotkam się z Jhonnym Gonzalezem - powiedział De Leon.
Najbardziej utytułowany polski zawodowiec w historii, Dariusz Michalczewski (48-2, 38 KO) w tym roku wziął udział w najbardziej prestiżowym rajdzie świata, rajdzie Dakar. W tym roku uczestnicy z całego świata musieli pokonać 9000 km trasy wiodącej przez Argentynę, Chile i Peru. Podczas tak zwanego RestDay "Tiger" spotkał się ze swoimi dobrymi znajomymi, członkami hardrockowej grupy Scorpions. Jak widać, mimo, że Michalczewski zakończył karierę 7 lat temu, nadal spędza czas bardzo aktywnie. Na ring już raczej nie powróci, choć jeszcze miesiąc temu niemieckie media pisały o jego trzecim spotkaniu z Graciano Rocchigianim (41-6-1, 19 KO)...

Niepokonany prospekt wagi lekkiej, 23-letni Sharif Bogere (21-0, 13 KO) już niedługo stoczy pierwszy pojedynek w 2012 roku. Promowany przez Golden Boy Promotion "Lew" wyjdzie do ringu 25 lutego w Saint Louis na gali, na której głównym wydarzeniem będzie pojedynek Marcosa Maidany (31-2, 28 KO) z Devonem Alexandrem (22-1, 13 KO).
Bogere będzie miał okazję zmazać plamę po słabszym pojedynku z Raymundo Beltranem (25-6, 17 KO) oraz dość kontrowersyjnym nokaucie na Francisco Concentrasie (16-1, 13 KO). Przeciwnik zawodnika z Ugandy nie został jeszcze podany.
Czy Guillermo Rigondeaux (9-0, 7 KO) może stać się królem zawodowego boksu? Nie zdecydują o tym tylko jego umiejętności. Publiczność okazywała wczoraj podczas walki niezadowolenie, natomiast praca sędziego Joe Corteza znów pozostawiała wiele do życzenia. To wszystko przyćmiło nieco wielki sukces Kubańczyka. Dopiero walka Rigondeaux-Donaire może być przełomem. Amerykanie wciąż nie przekonali się do ''Szakala''.
Już dziś na gali w Liverpoolu prospekt wagi ciężkiej David Price (11-0, 9 KO) stanie przed największym testem w zawodowej karierze wychodząc do ringu z Johnem McDermottem (26-7, 17 KO). Mierzący aż 203 cm Price z szacunkiem wyraża się o rywalu, jednak jest pewien, że to jego ręka zostanie podniesiona przez sędziego dzisiejszego wieczoru.
- McDermott ma trzy razy więcej walk profesjonalnych niż ja, jest bardziej doświadczony. To nie będzie tak łatwa walka jak ludzie myślą. Jestem jednak bardzo zmotywowany, to będzie dla mnie wielki rok, wygram - powiedział Price.
Przedstawiamy trening występującego w kategorii super średniej Norberta Dąbrowskiego (6-0, 1 KO) zarejestrowany tydzień temu w Action Club na warszawskiej Pradze. Pięściarz grupy O'Chikara Gmitruk Team pod okiem trenera Jarosława Soroko przygotowuje się do kolejnej zawodowej walki, którą stoczy 17 lutego. W prezentowanym materiale zobaczycie tarczowanie oraz techniczny sparing z Krzysztofem Szewczykiem.
Trener m.in. Davida Haye'a, coraz bardziej doceniany Adam Booth wywołał sporą dyskusję jednym ze swoich komentarzy na Twitterze. Booth twierdzi, że Timothy Bradley (28-0, 12 KO) jest najlepszym bokserem na świecie bez podziału na kategorie.
Jest to kolejny w ostatnim czasie przychylny komentarz dotyczący Bradleya. W podsumowaniu zeszłego roku magazyn ''The Ring'' przyznał Timowi bardzo wysokie oceny, natomiast Richard Dwyer, czołowy ekspert YTBC stawia na Amerykanina w ewentualnym starciu z Mannym Pacquiao. ''Desert Storm'' powoli staje się zawodnikiem powszechnie zaliczanym do ścisłej czołówki rankingów P4P. Rok 2012 prawdopodobnie odpowie nam na pytanie, jaka jest rzeczywista wartość tego nieprzeciętnego pięściarza.
Najbardziej wpływowy promotor na Wyspach, Frank Warren twierdzi, że były mistrz wagi super średniej Carl Froch (28-2, 20 KO) odrzucił w tym tygodniu propozycję walki z jego podopiecznym, mistrzem WBO wagi półciężkiej Nathanem Cleverlym (23-0, 11 KO). Głównym powodem odmowy miała być propozycja pojedynku z Lucianem Bute (30-0, 24 KO) ze strony telewizji Showtime.
- W tym tygodniu Carl Froch odrzucił moją propozycję walki z mistrzem WBO wagi półciężkiej, Nathanem Clevelym tego lata. Powiedział, że nie jest zainteresowany skokiem do wyższej dywizji, by zmierzyć się z nową gwiazdą brytyjskiego boksu i planuje pozostać w kategorii super średniej. Na tej decyzji zaważyła propozycja starcia z Lucianem Bute, która wyszła od telewizji Showtime - powiedział Warren.
35-letni Włoch Emiliano Marsili (24-0-1, 10 KO) zdobył wakujący tytuł mistrza świata IBO wagi lekkiej. W liverpoolskiej hali Olympia pochodzący z Lazio pięściarz pokonał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Derry'ego Mathewsa (29-6-1, 15 KO).
Od początku pojedynku uwidoczniła się przewaga Włocha, który nieustannie nacierał i rozbił nos Brytyjczyka - po otrzymaniu kilkunastu mocnych ciosów walczącemu przed swoją wierną publicznością Mathewsowi odnowiła się kontuzja, której doznał w walce z Gavinem Reesem w październiku zeszłego roku. Zakrwawiony Mathews odgryzał się co jakiś czas desperackimi seriami, ale Marsili dominował coraz bardziej. W szóstej rundzie Brytyjczyk był liczony po lewym sierpowym na korpus. W połowie siódmej rundy sędzia ocenił stan Mathewsa i przerwał walkę. Twarz Liverpoolczyka przypominała krwawą maskę.
4 lutego w San Antonio (Texas) Julio Cesar Chavez Jr (44-0-1, 31 KO) przystąpi do kolejnej obrony tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze średniej. 25-letni Meksykanin skrzyżuje wówczas rękawice ze swoim starszym o sześć lat rodakiem Marco Antonio Rubio (53-5-1, 46 KO). Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z jednego z treningów Chaveza.
''Big Bad John'' McDermott (26-7, 17 KO) zmierzy się dziś z Davidem Pricem (11-0, 9 KO) na gali w Liverpoolu. Walka ma status eliminatora do tytułu mistrza Wielkiej Brytanii wagi ciężkiej. McDermott twierdzi, że jeżeli przegra, skończy z zawodowym boksem.
- Ta walka zadecyduje o mojej przyszłości. Porażka sprawi, że będę musiał zająć się czymś innym. Nie chcę być journeymanem. Zwycięstwo da mi natomiast trzecią walkę z Tysonem Furym. Jestem gotowy na wojnę, ale czy Price również? Czeka go walka na śmierć i życie. On jest wysoki i ma duże umiejętności, ale ja również jestem klasowym boskerem. Urodziłem się, by to robić - oświadczył McDermott.
Polska nadzieja wagi ciężkiej, Mariusz Wach (26-0, 14 KO) i legendarny duet Gangstarr? Sprawdźcie to połączenie w nowym promo przygotowanym przez Adama Jurowskiego. Tytuł utworu dobrze określa obecną sytuację Mariusza. ''Wiking'' jest ''2 Deep'' w boksie zawodowym, by być lekceważonym. Współpraca z Global Boxing była słusznym wyborem.
Trener Juana Manuela Marqueza (53-6-1, 39 KO), znakomity Ignacio ''Nacho'' Beristain jest zadowolony z możliwości walki Meksykanina z mistrzem świata WBA i IBF wagi junior półśredniej, Lamontem Petersonem (30-1-1, 15 KO).
Mówi się, że walka Marquez-Peterson miałaby się odbyć na Cowboys Stadium w Teksasie, ale Nacho chciałby również, by Marquez stoczył pojedynek 17 marca w swoim rodzinnym kraju, w nowej wielkiej hali Arena Mexico. Po tych dwóch starciach przyszedłby czas na walkę Marquez-Pacquiao IV.
- Mam nadzieję, że uda się rozwinąć temat walki Juana w Meksyku, ponieważ on i jego fani z Mexico City zasługują na to. Podoba mi się jednak również pomysł walki z Petersonem. Zawodnik kalibru Marqueza musi być aktywny, by utrzymać tę intensywność, która zaprowadziła go na szczyt - powiedział ''Nacho''.