Wbrew wcześniejszym informacjom, 39-letni Shannon Taylor (52-10-3, 37 KO) - dawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półśredniej i średniej - żyje i jego stan poprawia się. Po przedawkowaniu narkotyków bokser trafił wczoraj do szpitala i był w stanie krytycznym.
- Shannon zadzwonił do mnie w niedzielę wieczorem i był w imprezowym nastroju. Był po prostu starym, dobrym Shannonem. Próbowałem się do niego dodzwonić w poniedziałek rano. W końcu odebrał i stwierdził, że wszystko jest w porządku, ale prawdopodobnie był wtedy pod wpływem diabelskiej mieszanki alkoholu i narkotyków - mówi legenda australijskiego boksu, Jeff Fenech.
Podczas sobotniej gali w Białymstoku szóste zwycięstwo na zawodowym ringu odniósł Norbert Dąbrowski (6-0, 1 KO). Podopieczny Andrzeja Gmitruka na dystansie sześciu rund wypunktował Francuza Anouara Boumejjane'a (9-8, 3 KO). Zapraszamy do wysłuchania tego, co "Noras" miał nam do powiedzenia tuż po zakończeniu pojedynku.
10 grudnia w Dusseldorfie Władimir Kliczko (56-3, 49 KO) zmierzy się z Jeanem Marcem Mormeckiem (36-4, 22 KO) w obronie pasów WBA, IBF, WBO i IBO w najcięższej dywizji.
Zapełnia się karta pozostałych walk. W kategorii junior ciężkiej po raz trzeci kibicom w Niemczech zaprezentuje się Isa Akberbajew (8-0, 5 KO). 28-latek zmierzy się z Arminem Dollingerem (21-2, 8 KO), a stawką ich boju będzie pas IBO Inter-Continental. Pojedynek zakontraktowany jest na 12 rund.
Zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami na Esprit Arena skonfrontują się również Johnathon Banks (27-1-1, 18 KO) z DaVarrylem Williamsonem (27-6, 23 KO) [pas NABF w kategorii ciężkiej] oraz Giennadij Gołowkin (21-0, 18 KO) z Lajuanem Simonem (23-3-2, 12 KO) [pas WBA w kategorii średniej].
Kibice zgromadzeni na stadionie miejscowej Fortuny będą mogli oklaskiwać również popisy Tony’ego Harrisona (4-0, 4 KO). 21-latek z Detroit jest wychowankiem Emanuela Stewarda, który oczywiście stanie w narożniku ukraińskiego czempiona. Występujący w kategorii junior średniej młokos nie poznał jeszcze nazwiska rywala. Będzie to dla niego druga walka za naszą zachodnią granicą.
Steve Cunningham (24-3, 12 KO) dwukrotnie walczył z Krzysztofem Włodarczykiem (45-2-1, 32 KO). W listopadzie 2006 roku Amerykanin przegrał na punkty w starciu o wakujący pas IBF, ale kilka miesięcy później zrewanżował się Polakowi, wygrywając po 12 rundach. Z "USS" rozmawialiśmy przed jego ostatnią potyczką z Yoanem Pablo Hernandezem w Neubrandenburgu i zapytaliśmy o potyczkę "Diablo" z Dannym Greenem (31-4, 27 KO). Zdaniem Cunninghama polski pięściarz jest faworytem potyczki w Perth i powinien zachować po niej tytuł mistrza świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej.
Już jutro w Perth mistrz świata WBC wagi cruiser, Krzysztof ''Diablo'' Włodarczyk (45-2-1, 32 KO) zmierzy się z Dannym Greenem (31-4, 27 KO). Dziś o 3.30 czasu polskiego odbyła się ceremonia ważenia. ''Diablo'' wniósł na wagę 90,3 kg, natomiast Green okazał się o niemal kilogram lżejszy - 89,5 kg.
Starcie Włodarczyk-Green wzbudza w Australii wielkie emocje. Włodarczyk uczestniczy w kolejnych akcjach promocyjnych, a na ulicy ludzie rozpoznają go i pozdrawiają. Wszystko z powodu olbrzymiej popularności, jaką w swoim kraju cieszy się ''The Green Machine''. Bezpośrednią transmisję z walki w Perth przeprowadzi Polsat. Rozpocznie się ona w Polacie Sport o godzinie 9.00, natomiast w Polsacie głównym o 12.00. Powtórka walki czeka nas o 22.40.
Saul Alvarez (39-0-1, 29 KO) zapewnia, że jest gotowy do wielu poświęceń, by zachęcić Floyda Mayweathera Juniora (42-0, 26 KO) do stoczenia walki w maju przyszłego roku. 'Canelo' jest mistrzem WBC w wadze junior średniej, a 'Money' posiada tytuł tej samej federacji w dywizji półśredniej. 21-letni Meksykanin proponuje umowny limit 150 funtów.
- Walka z Mayweatherem jest tym, czego chcę. Czuję się teraz bardziej dojrzały, mogę dla niego zejść do 150 funtów. De La Hoya zapewnił mnie, że to załatwi. Ludzie chcą zobaczyć mnie z Mayweatherem - uważa Alvarez.
Aby poznać historię World Boxing Council (WBC), jednej z najbardziej prestiżowych organizacji w boksie, niezbędnym będzie cofnąć się w czasie, do korzeni boksu. Choć niewielu zdaje sobie z tego sprawę, jego początki sięgają Starożytnej Afryki przed 6 000 lat, a dokładniej terenów dzisiejszej Etiopii, skąd trafił najpierw do Egiptu, a później do Mezopotamii. Egipcjanie początkowo używali rękawic sięgających aż do łokcia, takie same znaleziono także na Krecie i w Grecji. Opisał je Homer w swojej Iliadzie.
W roku 688 p.n.e. boks został włączony do programu XXII Starożytnych Igrzysk pod nazwą "pygmea" lub "pygmachia", co oznaczało walkę na pięści. Boks był również praktykowany we wczesnym okresie starożytnego Rzymu, lecz został całkowicie wyeliminowany z kontynentu wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa. Wbrew temu, co wydarzyło się w Europie, sport ten był rozpowszechniony w całej Azji. Szacuje się, że na początku ery chrześcijańskiej, "Muay Boran" (czyli starożytny boks) występował w Azji Południowo-Wschodniej. W Chinach kształtu nadał mu Bodhidharma, indyjski mnich buddyjski i patriarcha, który żył w V w. w Shaolin chuan. Twierdził on, że praktykowanie boksu jest ściśle związane z kontrolą qi lub chi, a więc wewnętrznej energii, która jest przypisana do istot żywych. Pisał on: "Bez Chi nie ma mocy. Bokser, który krzyczy i zadaje ciosy nie ma realnej władzy w pięści. Prawdziwy bokser to ten, którego ciosy są twarde jak skała. To dlatego, ze posiada on to, co zwie się Chi".
W XVIII w. boks stał się powszechnym sportem w Wielkiej Brytanii i jej koloniach, skąd trafił na Kontynent Amerykańskiego. Bokser Jack Broughton wprowadził techniczne i metodyczne podejście do tego sportu, optymalizację ciosów i ruchów. W 1741 r. pokonał George’a Stevensona w bitwie, która trwała 35 minut. Niestety Stevenson zmarł kilka dni później. W związku z tym, Broughton porzucił sport, do którego jednak później wrócił, by stworzyć zasady mające ochronić bokserów przed nieodwracalną utratą zdrowia. Wiele lat później zaczął propagować w swoim amfiteatrze Tottenham Court Road pierwsze zasady nowoczesnego boksu, które zostały zapamiętane pod jego nazwiskiem i co nadało mu przydomek "ojca angielskiego boksu".
Już za kilka dni Antonio Margarito (38-7, 27 KO) postara się udowodnić, że nie jest skończony po bolesnych porażkach z rąk Shane'a Mosleya i Manny'ego Pacquiao. Dla 'Tornada z Tijuany' rewanżowe starcie z Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) jest ważne również z innej przyczyny. Jeżeli Margarito zdoła ponownie pokonać Portorykańczyka albo chociaż postawi mu zacięty opór, może uratować swoją karierę i reputację, która bardzo ucierpiała po ujawnieniu tzw. "afery bandażowej".
25-letni bokser wagi piórkowej, Amerykanin Matt Remillard (23-1, 13 KO) został skazany na pięć lat więzienia za ciężkie pobicie mężczyzny przy użyciu kija bejsbolowego. Mężczyzna doznał pęknięcia czaszki. Do zdarzenia doszło w zeszłym roku, według ustaleń policji przyczyną pobicia był spór o kobietę.
Remillard na początku tego roku podpisał kontrakt z Top Rank, by w marcu ponieść pierwszą w karierze porażkę. ''Sharp Shooter'' został pokonany przez Miguela Angela Garcię (27-0, 23 KO), ale pozostawił po sobie dobre wrażenie i wielu fachowców wciąż wróżyło mu dużą przyszłość. Po dzisiejszym wyroku sądu kariera Remillarda legła w gruzach.
Robert Guerrero (29-1-1, 18 KO) liczy na to, że obóz Floyda Mayweathera Juniora (42-0, 26 KO) przyjrzy się dokładnie jego kandydaturze i podejmie decyzję o zakontraktowaniu walki z 'Duchem' na 5 maja przyszłego roku.
- Tego dnia nastąpi zmiana na tronie P4P. Szanuję opinie innych, ale to moja jest najważniejsza. Wierzę w swoje umiejętności i wiem, że pokonam Floyda Mayweathera. Uwierzcie mi, zdetronizuję go - zapewnia 28-letni Guerrero.
Co czyni Roberta tak pewnym siebie? 'Duch' jest przekonany, że pojedynek z niepokonanym 'Money' Mayweatherem nie będzie dla niego tak trudny jak walka o życie żony, która pokonała raka. Guerrero dodaje również, że od samego początku wybierał wyzwania, zamiast łatwiejszych potyczek za większe pieniądze, dzięki czemu poznał swoje możliwości.
- To przykre, że w boksie wielkie walki dostają ci, którzy najgłośniej krzyczą. Ja w ringu zamierzam udowodnić, że należę do elity. Zawsze potwarzam, że jeśli chcesz być najlepszy, musisz walczyć z najlepszymi. Floyd jest na szczycie, więc mierzę w niego - powiedział mistrz dwóch kategorii wagowych.
Były mistrz Wspólnoty Brytyjskiej w kategorii piórkowej Stephen Smith (12-1, 6 KO) wierzy w zwycięstwo Johna Murraya (31-1, 18 KO) nad Brandonem Riosem (28-0-1, 21 KO). 26-letni pięściarz z Manchesteru ma za sobą udany obóz przygotowawczy i ludzie z jego otoczenia przejawiają wiarę w końcowy sukces.
W sobotę w Madison Square Garden mocno bijący "Bam Bam" dokładnie sprawdzi potencjał Brytyjczyka i z pewnością zrobi wszystko, by zachować mistrzowski pas WBA w kategorii lekkiej. Fachowcy zdecydowanie stawiają Amerykanina w roli faworyta.
- Obserwowałem przygotowania Johna do walki. Wygląda świetnie, w jego oczach widać wielką chęć zwycięstwa. Rios jest zacnym mistrzem, ma w sobie wielką siłę, ale można go trafić. Murray może wyjechać z Nowego Jorku w glorii zwycięstwa – stwierdził Smith.
Już w sobotę dojdzie do wyczekiwanego z niecierpliwością rewanżu pomiędzy Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO) i Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). W lipcu obaj panowie stworzyli niezapomnianą wojnę zakończoną remisem punktowym. Areną zmagań gladiatorów kategorii junior średniej będzie słynna nowojorska Madison Square Garden. W walce wieczoru zmierzą się gwiazdy zawodowego boksu – Miguel Cotto (36-2, 29 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
Reprezentant Dominikany zapewnia, że tym razem jest lepiej przygotowany i nie pozostawi złudzeń. Rodriguez poznał styl "Wściekłego Byka" i nie zamierza popełniać tych samych błędów po raz drugi.
- Przed pierwszą walką z Wolakiem byłem nieaktywne przez cały rok, więc potrzebowałem trochę czasu, żeby wejść w swój optymalny rytm. Paweł jest typem boksera, który od pierwszego gongu rzuca się na ciebie. Tym razem czuję się dużo lepiej. Znam jego styl. Do rewanżu trenowałem dłużej i uważam, że tym razem zobaczycie wiele różnic. Zapowiada się dobra walka, ponieważ zmierzą się ze sobą dwa odmienne style. Wolak lubi wywierać presję, stać naprzeciwko rywala – stwierdził 31-letni Rodriguez.
Podczas prowadzonego przez Maxa Kellermana programu ''HBO Face Off'', Antonio Margarito (38-7, 27 KO) stwierdził, że jest gotowy zginąć, by wygrać walkę. Siedzący naprzeciw niego Miguel Cotto (36-2, 29 KO) powiedział, że bardziej od zwycięstwa ceni zdrowie swoje i swojej rodziny. Trener Margarito, Robert Garcia uważa, że te wypowiedzi pokazują istotną różnicę między pięściarzami. Margarito natomiast w mocny sposób podsumowuje słowa Cotto.
- Widać między nimi różnicę. Zawodnicy ryzykują w ringu życiem, taki jest ten sport. Tony jest gotów podjąć to ryzyko, Cotto tego odmawia. Portorykańczyk był jednym z moich ulubionych zawodników, ale to się zmieniło. Cotto się starzeje - powiedział Garcia.
- Podtrzymuję moje słowa, choć rozumiem też wypowiedź Cotto. Obaj mamy przecież rodziny. Mimo to jesteśmy różnymi ludźmi. Cotto podda się, ja nigdy tego nie zrobię. Po prostu wiem, że go znokautuję. Wyniosą Cotto na noszach - dodał Margarito.
W nocy z soboty na niedzielę Jorge Arce (59-6-2, 45 KO) wyrównał osiągnięcie Erika Moralesa, dołączając do legendarnego 'El Terrible' jako drugi meksykański mistrz świata czterech kategorii wagowych.
Niewielu kibiców pamięta, że nie tak dawno 'Travieso' otwarcie przyznawał, że najlepsze lata ma już za sobą i nosił się z zamiarem zakończenia sportowej kariery, jednak zmienił zdanie i od tego czasu zdobył trzy tytuły w trzech dywizjach.
- Byłem zraniony. Angkotta mnie naruszył i czułem, że miałem kłopoty, ale lokalni kibice pomogli mi przetrwać trudne chwile. Dzięki nim się pozbierałem i ruszyłem do dalszego ataku - wyznał Arce po weekendowym zwycięstwie na punkty w rewanżowym starciu z Angky Angkottą.
Meksykański wojownik dodał również, że planuje powrócić między liny 18 lutego oraz celuje w walkę o pas WBO w wadze... piórkowej. Dla 'Travieso' byłaby to szansa zdobycia tytułu w piątej kategorii, jednak najpierw Jorge musi poczekać na rozrzygnięcie rewanżu Salido-Lopez.
Po dwóch ciężkich porażkach przed czasem na ring powróci Jermain Taylor (28-4-1, 17 KO). 30 grudnia "Bad Intentions" na dystansie 10 rund zmierzy się z Jessiem Nicklowem (22-2-3, 8 KO). 24-letni pięściarz stanie przed być może życiową szansą na zaistnienie w bokserskim światku.
Nicklow z wielką ochotą przyjął propozycję zmierzenia się z byłym mistrzem świata. Zawodnik z Baltimore nie zajmuje się sportem zawodowo, a swoje występy traktuje hobbistycznie, jako przyjemny urywek od codziennej pracy.
- Gdy otrzymałem telefon od razu powiedziałem „Tak, biorę tę walkę”. Dla mnie jest to szansa. Bawię się boksem. Mam 24 lata i 27 zawodowych walk. Pracuję na pełnym etacie, w wolnych chwilach trenuję. Jest to dla mnie tylko i wyłącznie forma rozrywki, ale kocham to. Wszyscy mówią „Taylor jest skończony”. Nie myślę o tym na treningach. Jestem przygotowany na Taylora, który bił Bernarda Hopkinsa. Jestem w stanie go pokonać. 30 grudnia zobaczycie, jak Taylor dostaje ode mnie po twarzy – zapewnia bokser o groźnym pseudonimie "Bestia".
Przemysław Majewski (17-1, 11 KO) odpoczywa obecnie od czynnego uprawiania boksu i sprawdza się w roli aktora. "The Machine" jest jednym z bohaterów pięściarskiego serialu "Cloroformo".
- Nareszcie w Meksyku! Od paru ładnych lat nie opuszczałem kraju, dlatego wyjazd do Mexico City jest dla mnie niesamowitą przygodą i oderwaniem od rzeczywistości, którego bardzo potrzebowałem.
- Lot minął spokojnie. Na lotnisku czekała już na mnie ekipa filmowa i lokalny tłumacz, który, jak się okazało, będzie mi towarzyszył przez cały pobyt w Meksyku. Chwilę później byliśmy już w studio, gdzie poznałem pozostałych członków ekipy serialu ''Cloroformo''. Naprawdę traktują mnie tu świetnie, wszyscy są bardzo przyjaźni. Zrobiliśmy od razu krótką sesję zdjęciową i kilka przymiarek. W międzyczasie miałem okazję podpatrzeć nagrania walk kobiet. Po raz pierwszy widziałem produkcję filmową „od kuchni”, to bardzo ciekawe doświadczenie – opowiada podekscytowany Majewski.
Polski pięściarz miał przyjemność poznania meksykańskich wojowników Saula Alvareza (39-0-1, 29 KO) i Alfredo Angulo (20-2, 17 KO).
- Oprócz członków serialowej ekipy poznałem też wielu zawodników, między innymi Saul "Canelo”Alvarez i Alfredo 'el perro' Angulo. Zostałem też zaproszony na walkę Alvarez vs Cintron, która odbywała się właśnie w Mexico City. Po gali kontynuowaliśmy nagrania do "Cloroformo", tym razem przed kilkutysięczną meksykańską publicznością.
Już tylko godziny dzielą Krzysztofa Włodarczyka (45-2-1, 32 KO) od walki z Dannym Greenem (31-4, 27 KO) w Perth. Polak będzie bronił jutro pasa mistrza świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej.
Włodarczyk i jego zespół są już w Australii od kilku dni. I nie mają chwili spokoju. – Co cztery, pięć godzin uczestniczymy w kolejnych akcjach promocyjnych. Konferencje w kolejnych miastach, spotkania z różnymi ludźmi i tak dalej. Krzysiek pozował już nawet do zdjęć z uczestniczkami konkursu Miss Universe. Sześćdziesiąt dziewczyn z Australii w rękawicach bokserskich w ringu z Krzyśkiem. Fajne zdjęcia wyszły – zauważa promotor boksera Andrzej Wasilewski.
Nie ma się co dziwić tak wielkiemu zainteresowaniu, bo przeciwnik Włodarczyka – Danny Green jest w Australii wielką gwiazdą, którą uznawano za sportowca roku. Zalicza się także do celebrytów. Bierze udział w kolejnych programach reality show, w tańcach z gwiazdami. – To jakiś kompletny szał. Już nawet kiedy wychodzimy na ulicę, wszyscy rozpoznają Krzyśka jako rywala ich bohatera – śmieje się Wasilewski.
Starcie w Perth obejrzy podobno komplet widzów. Australijczycy, którzy wybiorą transmisję w telewizji, muszą wykupić do niej prawo w systemie pay- per-view. Galę będzie można oglądać w sześćdziesięciu dziewięciu krajach (w Polsce otwarty Polsat pokaże w środę walkę na żywo o godz. 12, powtórkę o 22.40).
Włodarczyk może liczyć podczas walki na wsparcie polskich kibiców. A konkretnie – całej kadry żeglarzy z Mateuszem Kusznierewiczem, Dominikiem Życkim, Piotrem Myszką i Przemysławem Miarczyńskim na czele.
Team ukraińskiego mistrza świata WBC wagi ciężkiej, Witalija Kliczki (43-2, 40 KO) poinformował, że złożył Davidowi Haye'owi ofertę walki ze starszym z braci. Tym samym obie strony potwierdziły już, że negocjacje w sprawie pojedynku są coraz bliższe pozytywnego zakończenia.
- Team Kliczko prowadzi negocjacje z Davidem Hayem i złożył mu ofertę. Decyzja należy teraz do Haye'a - oto oficjalne oświadczenie przekazane agencji Reutera.
Porażka z rąk Antonio Margarito (38-7, 27 KO) nieco zahamowała karierę Miguela Cotto (36-2, 29 KO), który od tego czasu nie błyszczał już na tle naprawdę mocnych rywali. W nocy z soboty na niedzielę 'Junito' będzie mógł powetować sobie tamtą porażkę, jednak od jego przeciwnika znów bije ten sam rodzaj pewności siebie, co przed trzema laty, a coraz więcej ekspertów ryzykuje stwierdzenie, że historia się powtórzy...
Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) wypowiedział się na temat zmiany swojego stosunku do boksu. Legendarny ''Money'' twierdzi, że jego niegdyś ukochany sport zmienił się na gorsze i stracił wiele ze swojej wiarygodności. Mayweather odniósł się również do wypowiedzi ludzi, którzy twierdzą, że ''Pretty Boy'' boi się walki z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO).
- Oddałem boksowi całe swoje życie...I wiecie co? Wcale się nie boję. Jestem mądrym bokserem. Nie muszę tutaj wymieniać żadnych nazwisk. Trzymam kciuki za zmiany w boksie i chcę być ich częścią (chodzi tutaj głównie o wprowadzenie tzw. olimpijskich testów krwi - przyp.red.). Boks to jedyna rzecz, jaką w życiu robiłem. Wszystkie moje czynności życiowe były boksem. Kochałem ten sport. Kochałem go tak bardzo, ale to już minęło, boks jest skażony. Nie jest już prawdziwy, a był dla mnie moją dziewczyną, moją żoną, moim życiem... - oto pełna emocji wypowiedź Floyda.
Już jutro około południa w dalekiej Australii Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO) przystąpi do trzeciej obrony tytułu mistrza świata WBC w wadze junior ciężkiej. Rywalem Polaka będzie lokalny faworyt - Danny Green (31-4, 27 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Na dzień przed walką eksperci z firmy UNIBET wciąż większe szanse na zwycięstwo dają Australijczykowi, ale jeszcze przed tygodniem kurs był znacznie bardziej niekorzystny dla 'Diablo'.
Wygrana Greena - 1.68
Remis - 31.00
Wygrana Włodarczyka - 2.20
WYGRAJ RĘKAWICE Z AUTOGRAFEM 'DIABLO' >>
Czy walka potrwa powyżej 9,5 rundy?
TAK - 1.62, NIE - 2.15
Czy walka potrwa powyżej 8,5 rundy?
TAK - 1.47, NIE - 2.45
Czy walka potrwa powyżej 7,5 rundy?
TAK - 1.42, NIE - 2.65
Czy walka potrwa powyżej 6,5 rundy?
TAK - 1.33, NIE - 3.00
Czy walka potrwa powyżej 5,5 rundy?
TAK - 1.27, NIE - 3.40
Czy walka potrwa powyżej 4,5 rundy?
TAK - 1.20, NIE - 4.00
Czy walka potrwa powyżej 3,5 rundy?
TAK - 1.13, NIE - 5.00
Czy walka potrwa powyżej 2,5 rundy?
TAK - 1.07, NIE - 7.00
Czy walka potrwa powyżej 1,5 rundy?
TAK - 1.02, NIE - 12.50
- Tym razem w pierwszych rundach od razu wejdę w swój rytm. Całe życie bardzo ciężko pracowałem i walka na HBO jest nagrodą za lata wyrzeczeń. Paweł jest wielkim wojownikiem, ja także, ale potrafię również boksować. Zobaczycie kolejną wspaniałą wojnę. Jestem gotowy na wszystko, co pokaże w ringu Wolak - powiedział po treningu otwartym w Kingsway Gym Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO), który w najbliższą sobotę w Nowym Jorku po raz drugi zmierzy się z Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO).
Mistrz świata WBA wagi junior średniej, Miguel Cotto (36-2, 29 KO) nie martwi się siłą uderzenia Antonio Margarito (38-7, 27 KO), z którym w najbliższą sobotę zmierzy się w rewanżowym pojedynku w nowojorskiej Madison Square Garden.
Cotto kilkakrotnie oskarżał Margarito o nielegalne utwardzanie bandaży przed pierwszą walką. Oskarżenia te mają silną podstawę - w programie ''HBO Face Off'' Cotto przedstawił zdjęcia bandaży Margarito po walce z Portorykańczykiem. Według Miguela - i wielu obserwatorów - przypominały one nielegalne bandaże, za które Margarito został zdyskwalifikowany po walce z Shanem Mosleyem.
- Tym razem walka będzie wyglądała inaczej. Margarito nie będzie tym samym zawodnikiem, co w pierwszym pojedynku. Zostanie ukarany. Nie ma już gipsu. Bez niego będzie innym bokserem - twierdzi Cotto.
W rozmowie z Newseekiem Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO) podzielił się opinią na temat swojego jutrzejszego przeciwnika Danny'ego Greena (31-4, 27 KO). 30-letni "Diablo" w australijskim Perth, rodzinnym mieście rywala, bronić będzie jutro tytułu mistrza świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej.
- Mocne strony Greene'a to naprawdę duże doświadczenie, wielkie serce do walki, bardzo mocne uderzenie, blisko 90 procent walk wygrał przez nokaut, w tym miedzy innymi z geniuszem boksu Royem Jonesem Juniorem, czy choćby z Paulem Briggsem, z którym dwa razy na pełnym 12-rundowym dystansie mocno męczył się Tomek Adamek... Jeśli dodam, że mój najbliższy przeciwnik obu tych dżentelmenów znokautował w pierwszej rundzie, to już wszystko jasne - mówi podopieczny Fiodora Łapina.
- Słabe strony? Zauważyliśmy kilka błędów technicznych, myślę, że Danny jeszcze nigdy nie boksował z tak silnym zawodnikiem jak ja. OK, był mistrzem świata w dwóch kategoriach wagowych, ale nie w mojej wadze. Mnie najciężej boksuje się z zawodnikami, którzy dużo biegają po ringu, a Danny preferuje bardziej męski, twardszy boks, jaki i ja lubię. Taktykę mam zaplanowaną bardzo precyzyjnie - zapewnia Włodarczyk, który pas mistrzowski WBC posiada od maja ubiegłego roku, kiedy to w łódzkiej Atlas Arenie znokautował Giacobbe Fragomeniego. W przeszłości "Diablo" był też mistrzem federacji IBF.
Ionut Dan Ion (29-2, 16 KO) opuści dzisiaj szpital w Trabzonie. W niedzielę lekarze z powodzeniem zoperowali złamaną szczękę boksera. Rumun w sobotę przegrał na punkty z Selcukiem Aydinem (23-0, 17 KO), a w 4 rundzie doznał feralnego złamania szczęki.
- Nasz dzielny zawodnik dawał z siebie wszystko. Miał przeciwko sobie przeciwnika oraz tłum miejscowych fanów. Jestem dumny z jego występu, on jest gladiatorem! – powiedział promotor Iona, Chris Ganescu.
- Gdybym nie doznał poważnej kontuzji, to pokonałbym Aydina. Oficjalne wyniki punktowe działały mi na nerwy, byłem blisko. Wiedziałem, że doznałem poważnej kontuzji, ale chciałem kontynuować – stwierdził twardy Jo Jo.
Jutro Dan wyleci do Rumunii i uda się na zasłużony urlop z rodziną. Na salę treningową wróci najwcześniej w styczniu i będą to tylko lekkie ćwiczenia.
3 grudnia, w najbliższą sobotę w nowojorskiej Madison Square Garden nieustraszony Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) po raz drugi zmierzy się z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO). Wczoraj w Kingsway Gym obaj pięściarze wystąpili na treningach otwartych.
Takich pieniędzy Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO) nie zarobił jeszcze nigdy. "Diablo" za jutrzejszą walkę w obronie tytułu mistrza świata dostanie około miliona złotych. - Ważne, żeby przy okazji nie zarobić... po głowie - żartował Krzysztof przed pojedynkiem z Dannym Greenem (31-4, 27 KO) w Perth.
Dla polskiego mistrza świata wagi junior ciężkiej prestiżowej federacji WBC będzie to 49. walka w karierze i dopiero piąta poza granicami Polski (przegrał w Niemczech, wygrał w USA, a we Włoszech zanotował remis i zwycięstwo).
- W Australii zobaczycie prawdziwego "Diablo". Nie ma takiej opcji, żebym do domu wrócił bez mojego pasa mistrza świata - obiecywał Włodarczyk przed wyjazdem do Perth (gdzie wspierają go żona, ojciec i kilku przyjaciół). W czasie walki na trybunach zasiądą również... polscy żeglarze, którzy są w Australii na mistrzostwach świata.
Włodarczykowi walka z Greenem spadła z nieba. Polak w poprzednich dwóch pojedynkach (z Robinsonem i Palaciosem) - delikatnie mówiąc - nie zachwycił. Teraz może pokazać, że jednak jest bokserem światowej klasy. Przy okazji zarobi wielkie pieniądze.
- Plan jest prosty: jedziemy, wygrywamy, zarabiamy. To będzie największe honorarium w jego karierze. Zarobi tyle, że spokojnie wystarczy na zakup bardzo przyzwoitego mieszkania w Warszawie - zdradza promotor "Diablo" Andrzej Wasilewski, sugerując, że chodzi o kwotę zbliżoną do miliona złotych (przed opodatkowaniem).
Ostatnie dziesięć pojedynków Brandona Riosa (28-0-1, 21 KO) zakończyło się jego zwycięstwami przed czasem. Mistrz świata WBA wagi lekkiej jest pewien, że w najbliższą sobotę przedłuży tą imponującą serię. Przeciwnikiem ''Bam Bama'' w nowojorskiej Madison Square Garden będzie Anglik John Murray (31-1, 18 KO).
- Jeżeli Murray ciężko nie trenował i nie będzie w swojej najlepszej formie, długo ze mną w ringu nie wytrzyma. Jeżeli natomiast przygotował się naprawdę dobrze, ma szansę, by wytrzymać nieco dłużej. Ciężko trenowałem z Tonym (Antonio Margarito - przyp.red.) i nie mogę się doczekać mojej pierwszej walki w Nowym Jorku - powiedział Rios.
Przypomnijmy, że walki Rios-Murray oraz Wolak-Rodriguez II poprzedzą główne danie wieczoru, czyli pojedynek Cotto-Margarito II. Każde z tych trzech starć ma potencjał, by zostać walką roku. W tej chwili faworytem do tego miana wydaje się być niedawny pojedynek Kirkland-Angulo.