Już za kilka godzin swoją kolejną walkę stoczy jedna z największych gwiazd młodego pokolenia. Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO), bo o nim mowa, bywa szeroko krytykowany, a jego postać wzbudza skrajne emocje u wielu kibiców, jak również wielkie zainteresowanie ze strony mediów. Dziś rywalem syna meksykańskiej legendy boksu będzie Peter Manfredo Jr. (37-6, 20 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Eksperci z firmy UNIBET w roli faworyta upatrują meksykańskiego wojownika, jednak zdają się nie wierzyć w jego zwycięstwo przed czasem. Dla Chaveza będzie to pierwsza obrona tytułu mistrza świata WBC w wadze średniej. Julio ma za sobą najdłuższy w karierze obóz przygotowawczy, a członkowie jego teamu są zachwyceni jego formą.
Alex Ariza powiedział niedawno, że obydwaj zawodnicy szykują się na wojnę i walka będzie wspaniała tak długo, jak będzie trwać. Być może żaden z zawodników nie zasługuje na tytuł championa, lecz z pewnością starcie zapowiada się interesująco i nie można go przegapić.
Wygrana Chaveza - 1.17
Wygrana Chaveza przed czasem - 3.20
Wygrana Chaveza na punkty - 1.65
Remis - 29.00
Wygrana Manfredo - 5.00
Wygrana Manfredo przed czasem - 11.00
Wygrana Manfredo na punkty - 8.00
Chavez w rundach 1-3 - 13.00
Chavez w rundach 4-6 - 11.00
Chavez w rundach 7-9 - 9.00
Chavez w rundach 10-12 - 10.00
Manfredo w rundach 1-3 - 40.00
Manfredo w rundach 4-6 - 40.00
Manfredo w rundach 7-9 - 34.00
Manfredo w rundach 10-12 - 40.00
Po prawie roku przerwy Joan Guzman (31-0-1, 18 KO) w dobrym stylu powrócił na ring, nokautując Kolumbijczyka Florencio Castellano (17-5, 13 KO) już w pierwszej rundzie. Pojedynek odbył się w stolicy Dominikany - Santo Domingo. W tym mieście urodził się zawsze demonstrujący swój patriotyzm Guzman.
Precyzyjny prawy podbródkowy Guzmana zakończył walkę i dał mu tytuł mistrza IBF Caribbean wagi półśredniej. Przypomnijmy jednak, że mający w przeszłości problemy z wagą bokser z Dominikany na ważeniu przed starciem z Castellano zszedł poniżej limitu kategorii junior półśredniej i właśnie w niej będzie szukał dużych walk.
Przedstawiamy materiał video z ważenia w Wałczu, gdzie dzisiaj o 17:00 rozpocznie się spotkanie ostatniej kolejki Elitarnej Ligi Bokserskiej, w którym BKS Bukowina Wałcz podejmie zespół Hetmana Białystok. Spotkanie zadecyduje o tym, która drużyna zajmie w rozgrywkach drugie miejsce. Pierwsza pozycję już jakiś czas temu zagwarantował sobie klub PKB Poznań. Na Bokser.Org możecie śledzić poczynania pięściarzy na żywo, oglądając naszą bezpośrednią relację.
W Ostrołęce rozgrywane są zawody Pucharu Polski juniorów. Wczoraj młodzi pięściarze stoczyli pierwsze pojedynki eliminacyjne, dziś kolejne. Przedstawiamy ich rezultaty. Turniej potrwa do niedzieli.
Wyniki sobotnich walk rozgrywanych od 11:00, całość w rozwinięciu:
Kat.52 kg:
Walka nr. 1
Kozłowski Grzegorz (Gwardia Warszawa) - Smerdel Tomasz (Gwarek Łęczna) 2:1
Walka nr. 2
Gockowiak Wiktor (Zawisza Bydgoszcz) - Brynda Grzegorz (Kontra Elbląg) 0:3
Frans Botha (48-6-3, 29 KO) wygrywał wyraźnie z Michaelem Grantem (48-4, 36 KO) przed ostatnią, dwunastą rundą, lecz potężny Amerykanin po raz kolejny pokazał, że oprócz słabej szczęki i przeciętnych umiejętności, ma również wielkie serce do walki i... naprawdę potężny cios w prawej ręce.
Były rywal Andrzeja Gołoty oraz Tomka Adamka trafił pięściarza z RPA bombą z prawej ręki i na 37 sekund przed końcem ciężko go znokautował. Tym samym Grant stał się nowym właścicielem pasa WBF wagi ciężkiej.
Alex Ariza stał się w ostatnim czasie głównym źródłem informacji o zawodnikach trenujących pod okiem Freddiego Roacha w Wild Card Gym. Na gali w Houston Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) stanie dziś do pierwszej obrony tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze średniej, a jego przeciwnikiem będzie Peter Manfredo Jr. (37-6, 20 KO).
Ariza wyznał, że syn legendy ma w planach pojedynek z inną gwiazdą młodego pokolenia - Saulem Alvarezem (38-0-1, 28 KO). Mając na uwadze zaawansowany wiek Barrery, Moralesa, Marqueza, czy nawet Margarito, zwycięzca tej potyczki z miejsca stałby się nowym królem meksykańskiego boksu.
- Chavez chce walczyć z Canelo. To dla niego sprawa osobista. Julio chce wyjść z nim do ringu i pokonać go. Meksyk jest podzielony pomiędzy Chavezem i Alvarezem. W dniu walki cały kraj się zjednoczy, a zwycięzca stanie się nową wielką gwiazdą boksu zawodowego i bohaterem Meksyku. Gdybym pracował w Golden Boy Promotions, nie chciałbym tej walki. Niezależnie od tego, jaką część kibiców ma po swojej stronie Alvarez, Julio mu ją zabierze, pokonując go na oczach wszystkich - powiedział Ariza w wywiadzie dla FightHype.
- Walka powinna odbyć się na wielkim stadionie. W grę wchodzą Cowboys Stadium oraz Azteca Stadium, gdzie Chavez może pobić rekord swojego ojca, którego oglądało na żywo 133 tysiące kibiców. Julio pragnie tej walki jak niczego w świecie. Mówię wam, on ma teraz zupełnie nowy rodzaj pewności siebie, jeżeli chodzi o przygotowanie. 12 rund to żaden problem. Julio sparuje na treningach przez dziesięć rund i po ostatniej Freddie krzyczy do niego "Jeszcze jedna!", a ten dzieciak odpowiada mu "Jeszcze pięć!". Wszyscy go lekceważą i myślą, że jest łatwy do pokonania. To błąd, on ma wojnę i wielkie serce do walki zapisane w DNA, nie podda się w żadnej sytuacji, bo to płynie w jego żyłach. Jeżeli są jeszcze Meksykanie, którzy kochają się bić i nigdy się nie cofają, to jednym z nich jest właśnie on - dodaje szkoleniowiec.
Po wczorajszym udanym debiucie Enzo Maccarinellego (33-5, 26 KO) w kategorii półciężkiej, 31-letni Walijczyk zdradził swoje dalsze plany. 'Macca' ma nadzieję na pojedynek z championem WBO - Nathanem Cleverlym (23-0, 11 KO).
- To mój cel numer jeden. Chcę znów być mistrzem świata i jeśli Frank Warren zechce zorganizować ten pojedynek, będę szczęśliwy. Wielu ludzi we mnie wątpi i twierdzi, że nie powinienem wracać. Zamierzam udowodnić im, że się mylą. Sprawię, że znów we mnie uwierzą - powiedział Maccarinelli.
Antonio Margarito (38-7, 27 KO) wciąż nie otrzymał licencji od Komisji Sportowej Stanu Nowy Jork. Margarito przybędzie do Nowego Jorku, by poddać się ostatecznemu badaniu. Kilkanaście godzin temu wydawało się, że planowany na 3 grudnia rewanż Meksykanina z Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) zostanie przeniesiony do innego stanu, jednak presja wywierana na komisję przez Boba Aruma i władze miasta jest bardzo duża.
Po walce z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO) w listopadzie zeszłego roku Margarito przeszedł operację złamanej kości oczodołowej. Jego wizja pozostawała zamglona, więc kilka miesięcy później potrzebna była kolejna operacja. Tym razem usunięto kataraktę i wszczepiono pięściarzowi sztuczną soczewkę. Komisja obawia się dopuszczenia Meksykanina do walki po tak poważnych zabiegach.
Po zdemolowaniu w Sydney Alberto Servideia (31-1-2, 7 KO), mistrz świata IBF wagi piórkowej, Australijczyk Billy Dib (33-1, 20 KO) wyzwał na pojedynek mistrza WBA, Indonezyjczyka Chrisa Johna (45-0-2, 22 KO), który posiada pas już od niemal ośmiu lat.
- Chris - wiem, że to teraz oglądasz. Mam dla ciebie wiele szacunku. Jesteś mistrzem świata WBA, ja mam pas IBF. Zobaczmy, kto jest prawdziwym mistrzem - powiedział Dib, którego ludzie rozpoczęli już negocjacje z Johnem. Indonezyjczyk będzie bronił swojego tytułu w australijskim Perth 30 listopada podczas gali, której pojedynkiem wieczoru jest walka Włodarczyk-Green. Przeciwnikiem Johna będzie Ukrainiec Stanisław Mierdow (32-7, 24 KO).
Już dziś w nocy na gali w Houston Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) przystąpi do pierwszej obrony tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze średniej. Rywalem syna meksykańskiej legendy boksu będzie 'Duma Providence' - Peter Manfredo Jr. (37-6, 20 KO). Obydwaj zawodnicy zmieścili się w limicie kategorii. Chavez wniósł na wagę 159.75 funta, a jego przeciwnik zanotował 159.5 funta.
Tomasz Adamek (44-2, 28 ko) nie wyklucza stoczenia rewanżowego pojedynku z Andrzejem Gołotą. Po raz pierwszy obaj giganci polskiego boksu zmierzyli się ze sobą w październiku 2009 roku. W wypełnionej po brzegi Atlas Arenie w Łodzi zdecydowanie zwyciężył "Góral".
Mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych po pokonaniu Gołoty wielokrotnie w mediach zapewniał, że więcej walk z rodakami nie będzie. Z nieznanego bliżej powodu Adamek zmienił nagle zdanie i otwarcie mówi o możliwości drugiej konfrontacji z czterokrotnym pretendentem do mistrzostwa świata w "królewskiej" kategorii.
Gołota prawdopodobnie na początku 2012 roku stoczy walkę na przetarcie, a następne jego plany nie są znane.
- Jestem gotowy walczyć z każdym. Kiedyś wprawdzie powiedziałem, że nie będę więcej walczył z Polakami, ale wypadałoby Andrzejowi dać szansę rewanżu, bo raz go pobiłem. A czy będzie na to gotowy? Nie wiem, trudno powiedzieć – powiedział w rozmowie z Polskim Radiem nasz "Góral".
Długą, bo aż dwudziestomiesięczną przerwę zrobił sobie Joshua Clottey (35-4, 20 KO) po porażce z rąk Manny'ego Pacquiao (54-3-2, 38 KO). Dziś w nocy na gali w Houston 'Grand Master' powróci między liny i na dystansie ośmiu rund zaboksuje z Calvinem Greenem (21-6-1, 13 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zdecydowanym faworytem pojedynku jest były mistrz świata wagi półśredniej, a skoro Green przegrał przed czasem trzy z czterech ostatnich walk, zapewne i Clottey rozprawi się z nim dosyć szybko.
Wygrana Clotteya - 1.01
Remis - 36.00
Wygrana Greena - 17.00
10 grudnia na gali w Waszyngtonie mistrz WBA i IBF wagi junior półśredniej Amir Khan (26-1, 18 KO) stoczy ostatnią walkę w tej dywizji stając naprzeciw Lamonta Petersona (29-1-1, 15 KO). Nie od dziś wiadomo, że czołowy brytyjski półśredni Kell Brook (25-0, 17 KO), który już niedługo po raz pierwszy wystąpi w Stanach Zjednoczonych, z chęcią zmierzy się z "King Khanem" w jego debiucie w nowej wadze. Jego promotor Eddie Hearn radzi Amirowi, by zapomniał o starciu z niepokonanym Floydem Mayweatherem Jr. (42-0, 26 KO) i stanie do pojedynku z jego podopiecznym.
- Jeśli Khan chce dużej walki w Wielkiej Brytanii niech zawalczy z Brookiem, bo to najlepszy z możliwych pojedynków tu na Wyspach. Khan krzyczy, że chce spotkać się w ringu z Mayweatherem, jednak radziłbym spojrzeć mu na sprawę trzeźwym okiem. Jeśli Khan szuka wyzwania w półśredniej czekamy z Brookiem na propozycję - powiedział Hearn.
Trener Juana Manuela Marqueza (53-6-1, 39 KO), Nacho Beristain wierzy, że jego pięściarz ma jeszcze przed sobą trzy lub cztery walki. Grupa Top Rank próbuje tymczasem doprowadzić do czwartego starcia Meksykanina z Mannym Pacquiao (54-3-2, 38 KO). Nacho nie ma nic przeciwko zorganizowaniu takiego pojedynku, ale nie chce, by odbył się on w Las Vegas.
- Juan Manuel jest zdolny do kontynuowania kariery, jeżeli tylko zechce. Jest wspaniałym pięściarzem i chcę przekonać go do kolejnych walk. Jest mistrzem wagi lekkiej i może bronić tego tytułu. Myślę, że stać go na co najmniej trzy walki, może cztery, w tym na walkę z Pacquiao. Podoba mi się pomysł zorganizowania pojedynku z Filipińczykiem w Teksasie, gdzie wpływy niektórych ludzi nie będą grać roli - powiedział Beristain.
W rozegranej w meksykańskim Polanco walce dwóch weteranów 35-letni Cosme Rivera (33-14-3, 24 KO) pokonał jednogłośnie na punkty 41-letniego Kolumbijczyka Antonio Pitaluę (52-6-1, 42 KO). Było to trzecie starcie tych niestrudzonych wojowników. W pierwszej walce, w 1999 roku Pitalua okazał się zwycięzcą, natomiast we wrześniu tego roku ogłoszono remis. Trzecią walkę niemal od początku do końca kontrolował Meksykanin.
Rivera tym razem walczył cofając się i cały czas był uważny, choć Pitalua do końca trzymał widzów w napięciu i w każdej rundzie próbował zranić przeciwnika potężnymi uderzeniami z prawej ręki. Meksykanin umiejętnie kontrował i schodził z linii ciosów, ale w dziesiątej rundzie znalazł się w niebezpieczeństwie po desperackim ataku rywala i wymianie przy linach, w której Pitalua kilka razy wstrząsnął Riverą. W ostatnich dwóch rundach Rivera odzyskał kontrolę nad walką i nie dał się już zaskoczyć wolniejszemu Kolumbijczykowi. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 117-111 i dwa razy 119-109.
Peter Manfredo Jr. (37-6, 20 KO) doskonale zdaje sobie sprawę, dlaczego obóz mistrza świata WBC w wadze średniej - Julio Cesara Chaveza Jr. (43-0-1, 30 KO) wybrał go na dobrowolną obronę. Dziś wieczorem 'Duma Providence' i syn meksykańskiej legendy zmierzą się na gali w Houston.
- Myślę, że wybrali mnie, bo wydałem im się najłatwiejszym ze wszystkich dostępnych przeciwników. Na papierze jestem idealnym rywalem na dobrowolną obronę. To działa w dwie strony. Ja uważam, że walka z Chavezem to moja największa szansa na zdobycie tytułu mistrza świata - powiedział numer 4 rankingu federacji World Boxing Council.
- Chavez bardzo się rozwinął w ostatnim czasie, ale jestem lepszym pięściarzem. Wiele walk stoczyłem w limicie kategorii super średniej, wyniosłem z tego mnóstwo doświadczenia. Jestem największym przeciwnikiem, jakiego kiedykolwiek miał Chavez. Jestem też najlepszy i najsilniejszy. Udowodnię to tej nocy - dodaje Manfredo.
Zapraszamy do obejrzenia retransmisji meczu ostatniej kolejki Elitarnej Ligi Bokserskiej. Dziś w Wałczu klub BKS Bukowina podejmował zespół Hetmana Białystok. Spotkanie miało zadecydować o tym, która drużyna zajmie w rozgrywkach drugie miejsce. Pierwsza pozycję już jakiś czas temu zagwarantował sobie klub PKB Poznań. W Wałczu padł remis i na drugiej lokacie w rozgrywkach ELB uplasowali się białostoczanie.
Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Lamonem Brewsterem (35-6, 30 KO), byłym mistrzem świata federacji WBO w wadze ciężkiej. Pięściarz z Indianapolis jest ostatnim, który zdołał pokonać Władimira Kliczkę (56-3, 49 KO), obecnego mistrza świata WBA, WBO, IBF i IBO. W kwietniu 2004 roku na gali w Las Vegas "Nieustępliwy" wygrał z Ukraińcem przez techniczny nokaut w 5. rundzie. Brewster zaprzecza doniesieniom obozu Kliczki, jakoby jego rywal przed pojedynkiem miał doznać zatrucia, co miałoby wpłynąć na jego niekorzystną postawę w ringu. 38-letniego Brewstera zapytaliśmy też o jego rewanż z Kliczką w 2007 roku oraz ostatnią potyczkę w zawodowej karierze - starcie z Robertem Heleniusem (16-0, 11 KO), po którym stracił wzrok w jednym oku.
Legendarny meksykański czempion Julio Cesar Chavez, mimo iż ma na swoim koncie nie bagatelną liczbę 115 zawodowych walk, to żadnej z nich nie stoczył w Houston. Natomiast jego syn Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) już za kilka godzin wystąpi w mieście słynącym między innymi z agencji kosmicznej NASA, po raz trzeci. 25-letni mistrz świata federacji WBC w wadze średniej skrzyżuje tam rękawice ze starszym o pięć lat Peterem Manfredo Jr. (37-6, 20 KO). Transmisję z tego wydarzenia przeprowadzi telewizja HBO.
Chavez Junior po raz pierwszy zaprezentował się kibicom z tego słynnego miasta w stanie Teksas podczas swojej trzeciej walki zawodowej w grudniu 2003 roku, a następnie powrócił tam w styczniu 2004. Miał wtedy 17 lat i wizję dorównania osiągnięciami i sławą swojemu wielkiemu poprzednikowi. Niestety wraz z upływem czasu coraz więcej osób zaczyna wątpić w pięściarza z Culiacan, który prawdopodobnie, tak jak wielu innych synów bokserskich legend, nigdy nie wyjdzie z cienia swojego ojca.
Wydaje się, że do tego pojedynku świetnie pasuje powiedzenie- jaki mistrz, taki przeciwnik. Znany głównie z udziału w amerykańskim programie ‘The Contender’ Manfredo jak do tej pory oblał wszystkie poważne testy na zawodowych ringach. Najpierw w 2007 roku w przeciągu trzech rund zdeklasował go mistrz świata WBO wagi super średniej, Walijczyk Joe Calzaghe (46-0, 32 KO). Kilka miesięcy później gładko wypunktował go Jeff Lacy (25-4, 17 KO), a w 2008 roku podczas pojedynku o wakujący pas federacji IBO dywizji super średniej ‘Dumę Providence’ zdemolował ‘Australijski Skorpion’, czyli twardy Sakio Bika (28-5-2, 19 KO). Wcześniej zwyciężali go także kolega z programu i ostatnia ofiara Saula Alvareza, pochodzący z Guadalajary Alfonso Gomez (23-5-2, 12 KO) i dwukrotnie niewygodny Sergio Mora (23-2-2, 7 KO).
Zawodnik klubu Dolce & Gabbana Thunder Mediolan, Michał Olaś (+91 kg) pokonał wczoraj jednogłośnie na punkty Irlandczyka Seana Turnera, zostając pierwszym w historii Polakiem, który wygrał pojedynek w lidze World Series of Boxing. Drużyna Olasia pokonała Los Angeles Matadors 4-1. Oto zapis wideo tego meczu.
Czyli komu się powiodło w bokserskiej dżungli i został drapieżnikiem, a komu raczej nie i przyjął rolę ofiary. Tradycyjnie zaczniemy od dobrych wiadomości.
1. Przegrał, ale wygrał.
W bokserskim świecie zawrzało, gdy 38-letni wojownik Juan Manuel Maquez (53-6-1, 39 KO) według sędziów okazał się po raz kolejny gorszy od swojego wielkiego rywala, króla rankingów P4P, Mannyego Pacquiao (54-3-2, 38 KO). Kibice i zdecydowana większość ekspertów uznało werdykt za rabunek w biały dzień, a rząd Meksyku planował podobno przeprowadzić w odwecie inwazję zbrojną na Filipiny. ‘Dinamita’, mimo iż nie był stawiany w roli faworyta, zaskoczył pozytywnie cały świat i z dumą może teraz założyć koszulkę z napisem- ‘Pokonałem Pacquiao trzy razy’.
2. Harnaś nokautuje!
Pochodzący z malowniczo położonej Krynicy Zdrój, 31-letni Paweł Kołodziej (29-0, 17 KO) powoli pnie się na szczyt. Tym razem ten obdarzony świetnymi warunkami fizycznymi pięściarz kategorii cruiser na ringu w Gdyni w efektowyny sposób znokautował już w drugiej rundzie Argentyńczyka Mauro Adriana Ordialesa (26-9, 24 KO). Chyba już najwyższy czas na poważniejsze wyzwania.
Dziś wieczorem na gali w Johannesburgu rękawice skrzyżują dwaj dawni pretendenci do tytułów mistrza świata wszechwag - Michael Grant (47-4, 35 KO) oraz Francois Botha (48-5-3, 29 KO). Zwycięzca walki zdobędzie niewiele znaczący pas WBF.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Faworytem tego pojedynku jest olbrzymi Amerykanin. Dobry znajomy Andrzeja Gołoty i Tomka Adamka w marcu efektownie znokautował rosłego Tye'a Fieldsa, udanie powracając w ten sposób po porażce z rąk 'Górala'. Również 'Biały Bawół' przystępuje do dzisiejszej walki po zwycięstwie przed czasem. 43-letni Botha w czerwcu zastopował faworyzowanego Flo Simbę.
Wygrana Granta - 1.16
Remis - 40.00
Wygrana Bothy - 5.00
Zgodnie z przewidywaniami Billy Dib (33-1, 20 KO) nie miał żadnych problemów przy pierwszej obronie tytułu mistrza świata IBF w wadze piórkowej. Na gali w Sydney 26-letni Australijczyk już w pierwszej rundzie rozprawił się z niepokonanym wcześniej Włochem - Alberto Servidei (31-1-2, 7 KO).
'The Kid' dominował od pierwszej sekundy i rozbijał walczącego z odwrotnej pozycji pretendenta. Pojedynek zakończył się w połowie trzeciej minuty, kiedy Dib idealnie przycelował ciosem na korpus.