SOCZYŃSKI WPROWADZONY PRZEZ LEKARZY W STAN ŚPIĄCZKI FARMAKOLOGICZNEJ
Redakcja, Onet
2025-11-23
Brutalny nokaut, jaki Ramazan Muslimow (9-0, 6 KO) zadał wczoraj wieczorem Michałowi Soczyńskiemu (11-1, 8 KO), ma niestety dalsze następstwa.
Jak podaje Onet, polski pięściarz wagi junior ciężkiej został wprowadzony przez lekarzy w stan śpiączki farmakologicznej. Na szczęście nie ma żadnych krwiaków, za to duży obrzęk. Sytuacja, według lekarzy, jest stabilna i na ten moment nie ma żadnych niepokojących znaków.
Przypomnijmy, że "Soczek" już w pierwszej rundzie był dwukrotnie liczony i na dobrą sprawę już wtedy walka powinna się skończyć, bo była sztucznie przeciągana. Omal nie skończyło się wygraną Michała w drugiej rundzie, lecz w trzeciej znów do głosu doszedł Ukrainiec. Więcej o samej walce pisaliśmy TUTAJ >>>
Fakt, że nie ma krwiaka znaczy jedynie to, że Michał nie będzie sparaliżowany. Z kolei śpiączka farmakologiczna świadczy o tym, że coś jest grubo nie tak. Albo wystąpił ból, którego nie można było znieść, albo obrzęk miał tendencję do wzmagania się i lekarze woleli pacjenta uśpić. Tak czy inaczej, nie wiadomo, co tam się stało i co w mózgu "odeszło". A że według lekarzy "sytuacja jest stabilna i nie ma niepokojących znaków" oznacza wyłącznie to, że nie ma zagrożenia życia. To, jakie to życie będzie po wybudzeniu już lekarzy interesuje średnio, tak po prostu już jest.
Ale trzeba mieć nadzieję, że będzie wszystko w porządku przy najmniej po stronie kognitywnej i motorycznej.
https://boxrec.com/wiki/index.php/Gabriel_Sarmiento
Sarmiento był skazany w 2003 roku. To 22 lata temu. Od tego czasu za nic innego już go nie zapuszkowali. Poza tym nie chodzi o reakcję ludzką, a biznesową. Trenerowi powinno zależeć na tym, żeby jego podopieczny kontynuował karierę, bo bierze za to pieniądze.
A teraz ma przesrane. W Argentynie jest syf, kiła i mogiła. Do USA go nie wpuszczą, bo pracował tam pod fałszywym nazwiskiem i go stamtąd wywalili. A w Polsce właśnie dopuścił do skasowania swojego najlepszego podopiecznego, ten smród się za nim pociągnie. Na miejscu promotora obciążyłbym go częścią kosztów poniesionych na promowanie Soczyńskiego.
Sarmiento dostał wyrok nie za byle co, ale za pobicie człowieka prawie na śmierć. To pokazuje, jakie miał podejście do ludzkiego życia. To podejście mu się chyba nie zmieniło, skoro dopuścił do tragicznego nokautu na Soczyńskim. Być może karierę sekundanta zaczynał na walkach psów lub kogutów, bo te "sporty" są w Ameryce Łacińskiej popularne. Kryminaliści w ogóle nie powinni być dopuszczani do wykonywania zawodu trenera.