JESZCZE O NIEDZIELI SŁÓW KILKA...

Przedstawialiśmy już Wam skandaliczną sytuację związaną z niedzielnym zebraniem wyborczym mazowieckiego OZB. Odzew pokrzywdzonych całym zajściem był niemal natychmiastowy, a my poniżej prezentujemy treść ich oświadczenia.

Współpracujemy z WMOZB jako trenerzy od kilku lat. Bardzo  aktywnie, na miarę możliwości naszych klubów, sportowo wraz ze swoimi zawodnikami bierzemy udział w zawodach sportowych. Organizujemy turnieje towarzyskie i mistrzostwa na poziomie, którym nigdy nie wykazały się władze WMOZB (nigdy nie ma pieniędzy). Pomimo tego pragniemy współpracować i budować boks na Mazowszu, bo robimy to dla naszych zawodników. O to przecież chyba chodzi.

Dnia 14.10.2012 roku zostaliśmy potraktowani jak gówniarze, których nikt nie zna. Pomijam to, że panowie prezesi "olali", nas nie potrafiąc się z niewiadomego dla nas do tej pory powodu przywitać, ale nie wpuszczono nas na zjazd WMOZB pod pretekstem braku poświadczeń pisemnych od władz macierzystych klubów.  Jest to żałosne, bo kto jak nie trener, który jest w naszych przypadkach jedyną osobą, jaka w klubie ma pojęcie o sprawach WMOZB. Władze okręgu dobrze o tym wiedzą. Nie wpuszczano nas nawet pomimo tego, że dwóch z nas jest prezesami swoich klubów.

Nadmienię, że do dziś nie dostaliśmy żadnej informacji na temat tego zjazdu. Skoro panowie Tadeusz Wieszczyk i Andrzej Rajkowski wymagają od nas papierków z pieczątkami i podpisami, to my pytamy się, gdzie są takie same informacje na temat zjazdu wysłane do klubów? Mail i telefon do przyjaciela nie jest wiarygodny i prawomocny. Powiadomień pocztowych nie otrzymaliśmy!

Od dawna wiemy, my trenerzy WMOZB, że pan Prezes Tadeusz Wieszczyk głupoty opowiada, jakobyśmy mieli tworzyć grupę młodych trenerów, pod patronatem starszych, w celu przeszkadzania. My chcemy robić boks i stworzyć jak najlepsze warunki dla chłopców, którzy ciężko pracują na sukcesy działaczy. Nie interesują nas stołki, tylko kilka zmian organizacyjnych i próśb, których możliwości przedstawić nie było nam dane.

Reasumując - postaliśmy sobie pod bramą jak pajace i wstyd było, bo z innymi kolegami trenerami mogliśmy pogadać sobie przez kraty. Zdajemy sobie sprawę z konsekwencji tych słów, ale bije to w naszych zawodników bardziej niż w nas. Pociesza natomiast, że Prezesi są sporo starsi i my nadal będziemy z chłopcami boksować, gdy oni się już „wypalą”.


Tomek "Nokaut" Wawa
Radek "Czarni" Regimin
Krzysiek "Budowlani" Płońsk

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: welterweight
Data: 18-10-2012 22:43:44 
wspołczuję wam panowie strasznie,ci ludzie hamują rozwój boksu w polsce;( w łodzi tez nie zanosi się na lepsze. wybrany prezesina Brózio zabija boks. 3 imprezy bokserskie w ciągu roku to wszystko na co go stac,a w stosunku do klubu który mitingi bokserskie organizuje co miesiąc, na które przyjeżdżają czołowe druzyny poskiie,wyciąga srogie konsekwencje a także stosuje różne sankcje chcąc stłamsić jakąkolwiek pozytywną inicjatywę. bo o tym ze jako sędzia zawodowy ostro działa w boksie amtorskim w regionie to juz nie wspomnę. w łodzi tak samo jak w warszawie nadal rządzą kolesie z mentalnością towarzyszy polski ludowej. najgorsze ze wygląda na to ze nikt nie kontroluje co sie dzieje w okręgowych związkach
 Autor komentarza: ekspert
Data: 19-10-2012 17:42:27 
Nie wchodząc w szczegóły powiem cos optymistycznego: właśnie dzieki m.in temu poratlowi myślę, że takie historie, o których czytamy odejdą do lamusa niedługo i to bezpowrotnie. Dlaczego tak myślę? po prostu dzięki temu, że opisujecie takie przypadki to..czas tych "przypadków" się już kończy. Powodzenia!
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.