KAPITALNY MOSES ITAUMA ZNOKAUTOWAŁ FRANKLINA
Moses Itauma (14-0, 12 KO) urasta do jedynego, który realnie może zagrozić Usykowi. Dziś na własnej skórze przekonał się tym twardy przecież Jermaine Franklin (24-3, 15 KO).
Młody prospekt od razu wziął się ostro do roboty, obijając mocnymi hakami korpus rywala, otwierając go sobie na górę. I w końcówce pierwszej rundy złapał go wydłużoną serią przy linach. Każdy inny padłby na matę, ale nie Franklin. W drugim starciu Itauma huknął dwukrotnie lewym sierpowym na szczękę. Echo poszło aż do Wrocławia, ale Franklin wciąż stał na nogach.
Brytyjczyk w końcu skruszył przeciwnika w trzeciej odsłonie, tym razem krótkim prawym sierpowym na skroń. Ale Amerykanin zdołał się podnieść i przeboksować kilkanaście sekund, jakie dzieliło go od przerwy. Kolejne trzy minuty to dalsza dominacja Itaumy, który obijał twardego weterana z obu rąk długimi seriami. Wszystko na nic.
Koniec nastąpił dopiero w piątej rundzie. Itauma wyszedł ze zwarcia i po kroku w tył strzelił kapitalnym lewym podbródkowym. Franklin zatańczył i zanim padł na matę, młody Anglik dobił go jeszcze szybkim prawym. Tym razem sędzia nawet nie zaczynał liczenia i od razu ogłosił nokaut.
Walka z Usykiem jest sugerowana tylko dlatego, że Usyk zaraz kończy karierę i chcą zestawić tego prospekta z takim mistrzem jak Usyk póki jest na to okazja. Oczywistym jest to przecież, że taki przeskok z Franklina na Usyka to duże ryzyko.
Poza tym, Itauma dziś pokazał jakąś słabość?
Usyk to oczywiście zupełnie inny poziom, ale po dzisiejszej walce ciężko wnioskować, ile Itaumie do niego brakuje i czy w ogóle. Można się pośrednio domyślać, że pewnie Usyk jest poziom wyżej i byłby murowanym faworytem, ale tak na prawdę nie mamy żadnych bezpośrednich danych, gdzie w tym momencie jest sufit Itaumy. To się zacznie wyjaśniać dopiero, jak zacznie walczyć z top 10 i okolicami.
Szkoda, że prawdopodobnie rozminą się z Usykiem, bo za chwilę okaże się, że Itauma nie ma z kim przegrać i pozostaną tylko gdybania. Młody ma kilka cech, których próżno szukać u innych zawodników w hw i moim skromnym zdaniem byłby najgroźniejszym możliwym przeciwnikiem dla Ukraińca już teraz. Ewentualna przegrana z Usykiem dała by mu o wiele więcej niż kolejne wygrane takie jak dzisiejsza, która była tak naprpawdę rozciągniętą w czasie wersją walki z Dillianem Whytem.