TOMASZ BONIN MISTRZEM ŚWIATA, CZYLI JAK OSZUKAĆ KIBICA
Tomasz Bonin mistrzem świata wagi ciężkiej! Tak powinny brzmieć tytuły w 2005 roku, ale wtedy i boks polski stał na wyższym poziomie, i - jak widać - dziennikarstwo sportowe.
Zaznaczam od razu - to w żaden sposób nie jest podszczypywanie Laury Grzyb (12-0, 3 KO). Ona zrobiła swoje, w bardzo dobrym stylu pobiła Simamkele Tuntsheni i - tu cytat z BOKSER.ORG - "sięgnęła po wakujący pas mniej poważanej organizacji IBO wagi super koguciej". Bo nie robimy ze swojego kibica głupka jak inni.
Gdy w niedzielę wieczór zasiadłem do przeglądu prasy, czytałem ze zdziwieniem, że mamy nową mistrzynię świata. Zgodnie poinformowały o tym największe dzienniki. Albo więc ktoś nie wie o czym pisze, albo po prostu kibica robi w konia. Bo jeśli Laura została w sobotę mistrzynią, to mieliśmy już mistrza wszechwag. Był nim Tomek Bonin, który pod koniec listopada 2005 roku sięgnął po pas IBC wagi ciężkiej. Tytuł IBO znaczy niby więcej niż IBC, ale tak naprawdę niewiele więcej...
Są cztery poważane federacje, a IBO do nich z pewnością nie należy. Zresztą - wspomniany pas IBO w 2012 roku zdobył również "półciężki" Andrzej Fonfara, wtedy jednak, o ile mnie pamięć nie myli, nikt nikogo nie oszukiwał, że "Polski Książę" został właśnie championem. Zresztą Andrzej ten pas szybko porzucił, bo jego interesowało prawdziwe mistrzostwo. A że był w ścisłej czołówce limitu 79,4 kilograma, to doczekał się dwóch walk o pas WBC. I to były prawdziwe walki mistrzowskie. Niestety przegrane.
Laura ma duży potencjał i być może mistrzynią świata kiedyś zostanie, póki co jednak o mistrzostwo jeszcze nie zaboksowała. Życzymy jej tej walki, bo prawdopodobnie drzemie w niej większy potencjał niż w jakiejkolwiek innej dziewczynie walczącej zawodowo i dziś, i kiedyś. Ale życzmy sobie też poważniejszego dziennikarstwa.
Dodajmy, że pisanie o Michale Cieślaku i Krzysztofie Włodarczyku jako obecnych mistrzach świata jest lekko naciągane, bo w kategorii bridger (Włodarczyk) mistrzem WBC jest Kevin Lerena, a w cruiser (Cieślak) tytuł piastuje Noel Gewor. Polacy są w posiadaniu pasów w wersji tymczasowej, czyli takich trochę pasów wicemistrzowskich. Tu jednak przynajmniej zgadza się federacja, a tytuł ten daje status obowiązkowego challengera do pełnoprawnego (i prawdziwego) pasa mistrzowskiego.
Wszyscy czekamy na duże walki i bokserskie sukcesy, ale nie róbmy przy okazji głupków z samych siebie.