WILDER: DZIŚ JESTEŚMY PRZYJACIÓŁMI, POTEM BĘDZIEMY W STANIE WOJNY

- Potrafię być serdeczny i przyjacielski, ale to nie znaczy, że nie mogę potem zmienić się w kogoś, kto chce ci przywalić - mówi Deontay Wilder (44-4-1, 43 KO), który póki co wymieniał się uprzejmościami z Derekiem Chisorą (36-13, 23 KO).

Pojedynek już na wyciągnięcie ręki - 4 kwietnia w Londynie. Na rozpisce również interesujące przede wszystkim nas starcie Masternak vs Riley.

- Możemy być przyjaciółmi poza ringiem, wszystko jednak zmienia się w momencie wybrzmienia pierwszego gongu. Chcę, żeby Chisora próbował mnie zabić w ringu i nawet mu to powiedziałem. Póki co rozmawiamy przyjaźnie, lecz kiedy spotkamy się następnym razem, będziemy już w trybie wojny. To będzie świetna i elektryzująca walka. Czuję się trochę tak, jakbym znowu debiutował i nie mogę się doczekać naszej potyczki - dodał "Brązowy Bombardier", który w latach 2015-20 zasiadał na tronie WBC wagi ciężkiej, notując aż dziesięć skutecznych obron na koncie.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Sikso4
Data: 12-03-2026 11:13:12 
Wilder jak zwykle dwubiegunowa przypadłość hehe ale fakt jeśli zostało coś z tego dzikusa ringowego i tego kilera że chce urwać głowę każdemu w ringu to wtedy ma szansę wygrać ale jeśli znowu będzie tak jak z Chińczykiem chodzby takie lelum Polelum to polegnie pewnie przed czasem oby to była wojna totalna wojna
 Autor komentarza: puncher48
Data: 12-03-2026 11:45:23 
Gdy obaj byliby w swoim szczycie wygrywa Wilder, teraz potencjalnym faworytem Chisora, bo i wydaje się lepiej zakonserwowany i również ostatnie wyniki na to wskazują. Ale..., no właśnie mamy tu to "ale" i obaj mają o co walczyć Anglik o nienagannie zakończoną karierę, Amerykanin o hipotetyczną walkę z samym Usykiem.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.