AGIT KABAYEL ZŁY NA USYKA: JEGO INTERESUJĄ JUŻ TYLKO PIENIĄDZE
Aleksander Usyk (24-0, 15 KO) zapowiedział trzy ostatnie walki i potencjalnych rywali. Na tej liście brakuje Agita Kabayela (27-0, 19 KO), co mocno rozzłościło Niemca.
O planach Ukraińca na ostatni rozdział kariery więcej pisaliśmy TUTAJ >>>
Niemiec od ponad roku piastuje tytuł WBC wagi ciężkiej w wersji tymczasowej. W teorii więc pozostaje obowiązkowym challengerem, ale Usyk, jeśli wierzyć w jego słowa, ani myśli o takiej potyczce.
- Zawsze bardzo szanowałem Usyka za jego osiągnięcia sportowe i mówiłem: "Hej, on nie boi się żadnych wyzwań i zawsze dotrzymuje słowa". Dziś jednak interesują go tylko pieniądze. Cała reszta się już dla niego nie liczy i dopiero teraz przejrzałem na oczy w tej sprawie. No bo jak mógł pominąć swojego obowiązkowego challengera? Smutne to trochę, że woli stoczyć trzecią walkę z Furym, nawet trzecią walkę z Dubois, niże zmierzyć się ze mną. Przecież tamtych gości już pobił po dwa razy - irytuje się Kabayel.
Kabayel w ostatnim występie zastopował w trzeciej rundzie Damiana Knybę. Wcześniej gościł w Polsce i błyskawicznie zbił Włodka Letra, co zarejestrowała kamera BOKSER.ORG.
Walka z Knybą to była pokazówka.
Kliczko nawet takiego Alberta holował do 7 rundy.
Kabayel nie ma tylu kibiców i żadna organizacja nie zmusi Usyka do walki z nim.
Oczywiście Usuk faworytem.
Walka z Knybą to była pokazówka.
Kliczko nawet takiego Alberta holował do 7 rundy.
Kabayel nie ma tylu kibiców i żadna organizacja nie zmusi Usyka do walki z nim.
Oczywiście Usuk faworytem.
Odpowiedź nasuwa się sama. Po co ?
"Usyk pokonał wszystkich ale nie walczył z Łukaszem Różańskim bo po prostu boi się wyzwania..."
Porównywanie Agita do Różalskiego. Przesadzasz i to mocno.
Dlatego jak patrzę na ten dialog:
""Usyk pokonał wszystkich ale nie walczył z Łukaszem Różańskim bo po prostu boi się wyzwania..."
Porównywanie Agita do Różalskiego. Przesadzasz i to mocno."
to bym powiedział OK jest to pewna przesada, ale gdyby nie Kabayel, to to samo pisano by o następnym w kolejce, niedawno był to Bakole, potem Parker, teraz momentami Wardley. Kabayel jest po prosstu jednym z wielu. Czy należy mu się walka z Usykiem? Tak. Czy ma prawo mówić co o unikaniu wyzwania? Nie, a przynajmniej nie bez wzbudzania uśmiechu.
Pytanie jest takie: czy Kabayel autentycznie jest taki dobry, czy po prostu jest następny w kolejce. Na tę chwilę jest po prostu następny w kolejce, a gdyby nie on to następni byliby Wardley, Torrez i Nelson Hysa i każddy z nich mówiłby to samo...