OFICJALNIE: WARDLEY vs DUBOIS 9 MAJA!
Redakcja, Media społecznościowe
2026-02-13
To już oficjalna informacja. Poznaliśmy rywala dla Fabio Wardleya (20-0-1, 19 KO) w jego pierwszej obronie pasa WBO wagi ciężkiej.
W rolę pretendenta wcieli się dawny champion IBF, wracający po porażce z Usykiem Daniel Dubois (22-3, 21 KO). Pojedynek dwóch brytyjskich puncherów odbędzie się 9 maja w Manchesterze.
Wardley sięgnął po pas WBO pod koniec października bijąc Josepha Parkera (TKO 11). Wtedy jeszcze był to tytuł w wersji tymczasowej, ale już w listopadzie został awansowany przez World Boxing Organization na pełnoprawnego championa.
Jestem pod wrażeniem jak Wardley, chłopak bez amatorki który zadebiutował w wieku 20-paru lat, bez kompleksów idzie po swoje. I to on jest u mnie faworytem.
Swoją drogą ale ich Warren wszystkich rozgrywa. Pas zostaje w stajni, z nikim nie trzeba się dzielić.
Pomijając powyższe zdanie, nie widze tu zdecydowanego faworyta. Jeśli chodzi o samą elokwencję to Fabio jest jednym z najinteligentniejszych pięściarzy we współczesnej wadze ciężkiej. Widziałem jakieś fragmenty wywiadu i facet na pytanie dziennikarza potrafi zrobić w odpowiedzi dać coś w rodzaju krótkiego wykładu a z aparycji to raczej średnio inteligentny recydywista. Na najwyższym poziomie sportowym inteligencja gra niebagatelną rolę. Usyk jest inteligentny i wie co mu potrzeba, żeby wygrywać walki. U Wardleya też widać potencjał na dobre wykorzystanie własnych możliwości.
Daniel Dubois za to pod względem IQ znajduje się gdzieś po przeciwnej stronie skali jak tamci dwaj, podobnie Wilder i to rzutuje na przebieg kariery. Inny przyład to Andy Ruiz - jak zaprzepaścić swoje 5 minut.
Zatem, jeżeli do ringu wejdzie Dubois ten z walk z Usykiem, Lereną, Joycem, klękający po jabie to wygra to Wardley na spokojnie. Jeżeli Daniel pod okiem Charlesa znowu jednak wzmocni organizm niczym Ivan Drago w Rockym i wejdzie między liny z włączonym trybem "zabij" (walki z Hrgoviciem, Joshuą) to chyba jednak on podniesie ręce w góre na koniec starcia.
W drugiej walce z Usykiem też miał włączony tryb zabij, tylko dostał kontrę.
Z Joycem nie tyle klęknął po jabie, co miał złamany oczodół - wtedy wsadził W Joyce'a potężne bomby, ale to był jeszcze ten Joyce, którego się nie dało przewrócić nawet strzałem z armaty.
Z Joshuą miał nie tyle wzmocniony organizm, co przede wszystkim znakomity timing, tę walkę wygrał wchodząc w wymiany cios na cios i będąc w nich szybszym.
Dubois ma swoje wady, ale jeśli boksersko będzie na tym poziomie co z AJem, to jest bardzo mocnym faworytem. Wardley lubi przyjąć i mimo odporności miewa kłopoty, zdarza mu się pływać po ciosach, a przecież nie walczył jeszcze z żadnym puncherem. Dubois ma IMO największe kowadło w całej HW (OK można się spierać o Zhanga i Wildera, ale oni mają inną charakterystykę) i jak zacznie trafiać, to Wardley będzie miał duży problem.