OSLEYS IGLESIAS ZAWALCZY O PAS IBF 9 KWIETNIA
Długo musiał czekać na swoją mistrzowską szansę Osleys Iglesias (14-0, 13 KO). Nikt mu jej nie dał, musiał więc wywalczyć to sobie sam - najpierw rankingiem, a potem eliminatorem.
Od dawna wielu wskazuje na Kubańczyka jako tego, który może na długo zawładnąć kategorią super średnią. Ale na granicy 76,2 kilograma jest dużo mocnych zawodników. Po abdykacji Terence'a Crawforda pasy WBC i WBA rozdano mistrzom w wersjach tymczasowych, do podziału łupu pozostały więc tytuły WBO i IBF. I właśnie o tytuł International Boxing Federation zaboksuje znakomity i mocno bijący Kubańczyk.
Naprzeciw niego w walce o pas IBF stanie inny uznany zawodnik wywodzący się z boksu olimpijskiego, niepokonany Rosjanin Pavel Siliagin (16-0-1, 7 KO). Dziś ogłoszono, że pojedynek odbędzie się 9 kwietnia podczas gali w Montrealu.
Nie znamy jeszcze daty, znamy za to skład walki o czwarty i ostatni pas - ten według WBO. Więcej o tym pisaliśmy TUTAJ >>>
W sumie sprawdziło się to co ja napisałem - Chilemba kozak, bo wytrzymał pełen dystans, co z Osleysem nie udało się nikom przedtem, ani nikomu potem :))).
Wtedy obaj Kubańczycy (on i Ihosvany) walczyli jeszcze w Polsce i widać było, że naszą czołówkę robią jedną ręką, ale jeszcze wtedy nie sądziłem, że Osleys to AŻ TAKI kozak. Z Syliaginem na pewno będzie faworytem i w ogóle jeśli wytrzyma w SMW wagowo, bo to wielki chłop, to ma realną szansę zunifikować tę kategorię.
To niby kiedy miał dostać tą szansę w 3-ciej walce ?