BRADLEY: STEVENSON POBIJE LOPEZA
Timothy Bradley przekonuje - Shakur Stevenson (24-0, 11 KO) wygra z Teofimo Lopezem (22-1, 13 KO) i nie będzie potrzebował do tego regularnej ucieczki.
Pamiętacie walkę tego pierwszego z Williamem Zepedą? Meksykanin uważany był za tego silnego i mocno bijącego, ale Stevenson był stale przed nim, unikając uderzeń w półdystansie i samemu lokując precyzyjne kontruderzenia. Podobnego przebiegu wydarzeń spodziewa się Bradley, choć należy pamiętać, iż Lopez i Zepeda to dwa różne kalibry.
- Nie spodziewam się, by Shakur biegał dookoła ringu. Jak już tylko wyczuje moc Lopeza i dostosuje się do niej, uznając, że nie jest to nic specjalnego, wtedy podkręci tempo i samemu narzuci presję. Teofimo ma problem z analizą wydarzeń ringowych, Shakur po prostu zacznie go naciskać. Musi jednak pamiętać, by samemu zaznaczyć uderzeniami swoją obecność na samym starcie. Jeżeli nie da Lopezowi powodów do zmartwień, Teofimo się po nim przejedzie. Jeżeli jednak Shakur skontruje kilka razy, Teofimo będzie musiał zastanowić się kilka razy, zanim samemu zaatakuje. Wydaje mi się jednak, że Shakur nie będzie potrzebował ucieczki, by udowodnić swoją wyższość - rzekł były mistrz świata dwóch kategorii wagowych.