CANELO WRACA 12 WRZEŚNIA W RIJADZIE

Turki Alalshikh potwierdził, że Saul Alvarez (63-3-2, 39 KO) odpuści majową datę i wróci na ring dopiero 12 września.

Sławny Meksykanin znów wystąpi w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Osiem miesięcy temu pokonał tam Williama Sculla, ale w połowie września 2025 stracił wszystkie mistrzowskie pasy wagi super średniej na rzecz Terence'a Crawforda. Ten zdążył już przejść na sportową emeryturę i zawakował każdy z czterech tytułów.

To będzie gala pod nazwą "Meksyk kontra reszta świata". Canelo ma zaboksować o tytuł mistrza świata, nie wiadomo tylko z kim i w jakim limicie? Bo z czterech porzuconych pasów tylko federacja WBA zdążyła wyłonić nowego championa na granicy 76,2 kilograma. Został nim Jose Armando Resendiz (16-2, 11 KO), który wcześniej był championem w wersji tymczasowej.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: DyktaT
Data: 16-01-2026 07:13:27 
Nikogo juz ten chłop nie obchodzi nawet polakosa.
 Autor komentarza: Maksymalista
Data: 16-01-2026 12:28:43 
UP
A jednak zawsze są wpisy pod newsami z nim związanymi, w szczególności taki jeden "stonka" myśli o nim 24/7 🤣
Wiec nawet jeśli go w internecie hejtują to jednak nadal budzi emocje.
Nie zapominajmy też o meksykańskiej publiczności która go uwielbia.
 Autor komentarza: Shaker82
Data: 16-01-2026 12:42:55 
Wyczarują mu jakiegoś emeryta albo innego leszcza z kapelusza, o to nie trzeba się martwić. Jedynie Cheatman, Weisfeld Moretti czy DeLuca mogą zacząć się martwić, że ich stały abonent przestanie płacić abonament na wydruki.
 Autor komentarza: Stieczkin
Data: 16-01-2026 13:50:13 
Cóż, to już w zasadzie końcówka. Moim zdaniem dosyć nudnawa. Alvarez to wciąż wielkie nazwisko, z pewnością zdolne do przyciągnięcia uwagi swoich akolitów. Których całkiem sporo jeszcze zostało. Jednak realnie nie zwojuje nic. W wyższych wagach szachują go Benavidez, Biwoł czy Beterbijew a cruiser to zupełna abstrakcja, z takimi końmi jak choćby Cieślak.

W super średniej straszą Sheeraz, Iglesias czy Mbili, do których Meksykanin nie wyjdzie. Już choćby z tej przyczyny, że nie chce kończyć w aurze jakiegoś upokarzającego łomotu. Dlatego obstawiam rozlazłe ciepłe kluchy. We wrześniu obije sobie tego Resendiza, który wziął się nie wiadomo skąd i zaraz zniknie tam, skąd przyszedł. A potem będzie męczenie jakichś Charlo, może rewanż z Munguią albo standardowe wyciąganie zawodników z niższych kategorii.

Innymi słowy - odgrzewane kotlety dla niszowego, ale wciąż licznego grona kibiców. I tak do czasu, aż mu się "złotemu cielcowi" naprawdę znudzi obijanie średniaków za malejące honoraria.
 Autor komentarza: puncher48
Data: 16-01-2026 14:08:58 
Zobaczyłbym meksykańską wojnę Alvarez vs Munguia i powiem szczerze nie obraziłbym się na takie zestawienie, tylko to raczej z ramienia WBC/WBO/IBF jest w stanie wypalić, tym bardziej jak Turki Alalshikh dopomoże.
 Autor komentarza: puncher48
Data: 16-01-2026 14:11:05 
Oczywiście numer dwa, bo i pierwsza już miała miejsce.
 Autor komentarza: Stieczkin
Data: 16-01-2026 14:28:20 
@puncher48
A po co? Munguię już wyjaśnił ten francuski anonim. Który najpierw go zlał a potem żeby w rewanżu wymęczyć zwycięstwo, musiał jeszcze przykoksować. W tym wypadku Alvarez da radę. Jasne, jakby zrobili w Rijadzie, to mogę nawet zerknąć, jeśli godzina będzie dobra a nie jakaś 3 nad ranem, pod Meksyk. Ale jak zrobią o jakiejś dziwnej porze, to oleję, tak jak wszystkie inne walki Bankomata (poza tą z Crawfordem).
 Autor komentarza: SWJar
Data: 16-01-2026 16:11:44 
Tak jak się czuło w kościach kiedyś że bedzie Berlanga i Munguia, tak i Melikuzjeva zawsze czułem w kościach że może być kreowany dla ALvareza na kiedyś tam. On nie kręciłsię nawet przy jakimś pasie lub półpaścu? Z solidnym drugim sortem może sobie jeszcze powalczyc. Choć pozostając aktywnym trudno wtedy wyłączyć się zupełnie na głosy o unikaniu zagrożeń.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.