KOWALIOW NICZYM OLIWA - NAUCZY BÓJKI NA LODZIE?
Każda poważna drużyna hokejowa ma swojego "enforcera", czyli zawodnika wszczynającego bójki z graczami drużyn przeciwnych. Ta umiejętność doprowadziła swego czasu Krzysztofa Oliwę do ligi NHL.
Oliwa poza jazdą na łyżwach trenował również boks. A gdyby tak ktoś poszedł w drugą stronę - z boksu do hokeja? Tym bardziej, kiedy przed boksem trenował trochę i grał na lodzie?
Kimś takim mógłby okazać się Sergiej Kowaliow (36-5-1, 30 KO), trzykrotny mistrz świata wagi półciężkiej, który ostatnie walki toczył już w dywizji cruiser (90,7 kg).
- Nie biłem się jeszcze na lodzie, ale kilku amerykańskich trenerów pytało się mnie, czy nie chciałbym tego spróbować? Oczywiście jestem już na to za stary, więc mógłbym niektórych hokeistów boksu pouczyć. Takie oferty również miałem. Kiedyś zaczynałem uprawianie sportu właśnie od hokeja, kiedy jednak ktoś ukradł mi cały sprzęt, porzuciłem tę dyscyplinę i zająłem się boksem. Rozważę to i niewykluczone, że po powrocie do USA poduczę boksu niektórych hokeistów - powiedział "Krusher".
Kowaliow pożegnał się z boksem w kwietniu ubiegłego roku, stopując w siódmej rundzie Artura Manna.
Tak przy okazji zastanawiałem się czemu Polacy którzy mieszkają USA, nawet niezbyt długo, zaczynają kaleczyć polską mowę i charakterystycznie zaciągają po amerykańsku. Wydawało się, że każdy kto tam wyląduje ulega wpływom kultury i języka amerykańskiego. Aż w końcu usłyszałem wywiad M. Czerkawskiego, który spędził tam wiele lat i czyściutko mówi po polsku. Czyli jak się chce to można.
Z drugiej strony ja mam znajomych, ktorzy nigdy nie uderzyli nawet w worek i nigdy nie mieli rekawic na rękach. Jak ich zabrałem do siebie na meline i powiedziałem żeby pouderzali w worek a później posprawowali to zdałem sobie sprawe, że totalny laik to nawet nie potrafi wyprowadzić "slabego ciosu" tylko rzuca ręką jakby chcial nie wiem motyle łapał. Wbrew pozorom totalni laicy praktycznie nie potrafia wyprowadzic ciosu, co z tego jak rusza reka jak nie ma w tym ani sily ani dynamiki, nie mowiac o technice. Komiczne to bylo jak oni nakurwiaja w maly 30kg worek i on ani drgnie a ja go przestawiam jabem (gdzie ja jestem juniorśredni).