FRAMPTON: FURY KOCHA BOKS I BĘDZIE WRACAŁ DOPÓKI MU NIE ZABRONIĄ
Skąd kolejny powrót na ring Tysona Fury'ego (34-2-1, 24 KO), który ustawił rodzinę na kilka pokoleń do przodu? - On po prostu to kocha - tłumaczy inny były champion, konsekwentny w swojej bokserskiej emeryturze Carl Frampton.
Według wstępnych założeń "Król Cyganów" do końca roku 2026 ma stoczyć trzy walki, a dwie to absolutne minimum. Minęło jednak kilkanaście miesięcy, przybyło sporo kilogramów, po co więc wracać i ryzykować?
- Zawodnicy są różni. Ja miałem tak, że pod koniec kariery chciałem już spędzać czas z rodziną, relaksować się, nie chciałem natomiast trzymać rygoru, wstawać wcześnie rano i biegać, trzymając przy tym dietę. Znam jednak wielu pięściarzy, którzy nie potrafią odejść od boksu i trenowania. Kimś takim jest również Fury. Dla niego bardzo ważne jest, aby czymś się zająć i trenować, tak żeby uwolnić swój umysł. Poza tym on po prostu kocha boks i dlatego wraca już chyba po raz piąty z emerytury. Mam wręcz obawy, że będzie boksował tak długo, aż Brytyjska Komisja Bokserska odmówi mu przyznania licencji. On lubi trenowanie i kocha boks - powiedział Frampton.
Też tak uważam facet lubi byc po prostu w centrum zamieszania, raz tego spróbował zyskując ogólnoświatową sławę chyba po walce z Wladimirem Kłyczko i teraz po prostu pasuje mu ta rola.
Bo jak masz dużo pieniędzy to po prostu potem już nie jest takie fajne bo co ? kupić sobie 20 samochód i się nim cieszyć ? To nie smakuje tak jak ktoś biedny dorobi się pierwszego mieszkania czy lepszego auta.
Zresztą wszystko się z czasem nudzi czy to bogatemu czy biedniejszemu [bogatemu szybciej] ale bycie na ustach wszystkich i skupiać uwagę na sobie za każdym razem to nie... To się nie nudzi, szczególnie ludziom z osobliwością Furego.