KNYBA: NIE CZUJĘ SIĘ UNDERDOGIEM, PRZYJECHAŁEM TU PO NOKAUT!
- Ciężkie będzie komukolwiek mnie wypunktować, ale przyjechałem tu po nokaut - mówi bojowo nastawiony Damian Knyba (17-0, 11 KO), który już jutro zaatakuje Agita Kabayela (26-0, 18 KO) i jego pas WBC wagi ciężkiej w wersji tymczasowej.
Transmisja z gali w Oberhausen w sobotę na platformie DAZN. Początek od godziny 18:45. Dostęp możecie zakupić TUTAJ >>>
- Ciosy na korpus to z pewnością jeden z największych atutów Kabayela i właśnie tym sprawia trudność swoim rywalom. Nie chcę oczywiście zdradzać swojej taktyki, ale i my mamy swój plan, który będziemy chcieli egzekwować w sobotę w ringu. Mamy coś w zanadrzu specjalnie na niego. Bukmacherzy uznają mnie za dużego "underdoga", ja wcale jednak nie uważam, aby tak było. Wszystko rozstrzygnie się w sobotę i przekonamy się, czy rację miałem ja, czy bukmacherzy. Liczę na dobrą pracę sędziów i uczciwy werdykt, bo mnie ciężko będzie pokonać na punkty, lecz przyjechałem do Niemiec tak naprawdę po nokaut - nie ukrywa polski olbrzym.
Poniżej sparing młodego, raczkującego dopiero na ringach zawodowych Damiana z doświadczonym Mariuszem Wachem (wtedy 36-7).
A teraz Damian idź i zlej tureckiego karła na kwaśne jabłko, auuuuuu!
Moze to byc pkt zwrotny dla Damiana, zobaczy, w ktorym miejscu sie znajduje, ile mu brakuje.
Wydaje sie jednak, ze przepasc silowa bedzie
Lewy prosty, praca nóg tyle że Kurd będzie napierał bo ma wydolność i będzie bił po dołach bo to zabiera wydolność jego rywalom i opuszczają przez te ciosy ręce.
Może być jednak w ich planie element zaskoczenia, agresywny mocny i szybki prawy bity gdy Agit się odsłania przy atakach. Pytanie czy Knyba go tym prawym wywróci i czy będzie w stanie przyjąć dużą liczbę ciosów Kabayela. Chyba lepiej żeby Damian zaryzykował w pierwszej fazie pojedynku.
I całkiem niezłe nogi jak na takie gabaryty. W dodatku lubi walczyć z dystansu i jest silny fizycznie.
Żaden z 3 upsetów Kabayela (Zhang, Sanchez, Mahmudov) nie był tak naprawdę zawodnikiem walczącym na dystans. Każdy z nich sam szukał półdystansu i młócki. Sanchez odrobinę bardziej walczący na dystans, ale raz że półdystans też lubi, dwa że miał problem z nogą w tej walce, trzy że nie ma dobrego zasięgu.
Knyba to pierwszy zawodnik klasycznie lubiący i bijący się z dystansu, z narzędziami do tego.
Choć Kabayel wydaje się wciąż faworytem, to nie będę zdziwiony, jak dostanie zaskakującego łupnia.
Ale tej walki nie typuję.