FABIO WARDLEY Z RADOŚCIĄ PRZYJĄŁ WYZWANIE OD FURY'EGO
Fabio Wardley (20-0-1, 19 KO) bardzo szybko i z entuzjazmem przyjął pomysł Tysona Fury'ego (34-2-1, 24 KO), aby panowie skrzyżowali rękawice w tym roku. Kiedyś to Fury rozdawał karty, ale dziś to Wardley zasiada na tronie federacji WBO wagi ciężkiej.
- Ciekawą opcją mógłby być Wardley, ale to walka, która odbyłaby się dopiero pod koniec roku - stwierdził "Król Cyganów". Na odpowiedź championa World Boxing Organization czekaliśmy kilkanaście godzin.
- Dotąd to ja ścigałem innych, ale teraz, gdy zostałem już mistrzem, łatwiej będzie mi o te najciekawsze walki. Głównym celem pozostaje Usyk i pełna unifikacja, ale z tego co nam wiadomo, on raczej spotka się z Wilderem. Drugą z najciekawszych opcji byłby więc Fury i byłbym bardziej niż szczęśliwy, gdyby do naszej walki doszło. Jemu może się wydawać, że to łatwa opcja i sposób na odzyskanie tytułu mistrza świata, lecz jak przekonali się ostatnio inni zawodnicy, jestem dość nieprzewidywalny i potrafię sprawić niespodziankę. Kilku się już na mnie przejechało. Fajnie, że znalazłem się na jego liście życzeń, bo on był już wcześniej na mojej liście - powiedział Wardley.
Fabio będzie wcześniej bronił pasa i nie jest pewne czy wygra. Pytanie z kim miałaby być ta obrona.
Może z Dubois?