DAVID HAYE: JAKE PAUL MOŻE NAMIESZAĆ, ALE W CRUISER, NIE W CIĘŻKIEJ
- Gdyby Paul poszedł na wojnę i potrwałoby to tyle czasu, można byłoby krytykować AJ-a. Ale było inaczej i wątpię szczerze mówiąc, aby jakikolwiek inny zawodnik wagi ciężkiej był w stanie dziś szybko znokautować Jake'a - mówi David Haye, były mistrz świata wagi cruiser i ciężkiej.
Anthony Joshua (29-4, 26 KO) znokautował dziś nad ranem czasu polskiego Jake'a Paula (12-2, 7 KO) w szóstej rundzie. Pisane są bzdury o ustawce, bo ludzie wciąż nie mogą zrozumieć, że dawny youtuber pokochał boks miłością prawdziwą, trenuje z najlepszymi i z roku na rok robi duże postępy. Zresztą tak właśnie ocenił to wszystko sławny "Hayemaker".
- AJ zrobił to, co miał zrobić, czyli znokautował swojego rywala. Bardzo ciężki walczy się z kimś, kto po prostu unika walki. Paul miał nawet dobry plan, bo dużo się poruszał w ringu, nie podejmował otwartej walki, szukał za to czasem prawego overhanda. Nie wyszło, ale i tak należą się mu słowa uznania. Na koniec pluł już krwią i chyba miał złamaną szczękę. Przegrał zgodnie z oczekiwaniami, pokazał jednak, że może rywalizować na wysokim poziomie, może nie w wadze ciężkiej, ale w cruiser już jak najbardziej. Jeśli nadal będzie ciężko trenował, to, przy odpowiednim matchmakingu, może coś osiągnąć. Od dużych chłopców powinien trzymać się z daleka - dodał Haye.
Ciekawostka na poprawę humoru.
Co do Jake'a to może kontynuować swoją karierę ale na poziomie topowym będzie się zawsze odbijał. W walkach z wybitnymi cruserami miałby być może jeszcze gorzej niż wczoraj w ringu z AJ-em bo style robią walkę a cruserzy są często sprawniejsi i szybsi niż ciężcy. Mogli by go więc szybciej dopadać niż 110 kilogramowy bydlak który musi się z taką wagą naganiać za znacznie mniejszym przeciwnikiem.
W cruiser Paul może namieszać co najwyżej w szambie, pod warunkiem, że spiknie się z jakimś doświadczonym szambonurkiem. Takim jak Don King na przykład. W niczym innym nie namiesza. Wyobrażacie go sobie z Opetaią, czy nawet poczciwym Cieślakiem? Owszem, można takie walki zorganizować, ale na zasadach sparingo-wrestlingu, jak walka z Joshuą.
Haye dobrze o tym wie, ale pewnie ma nadzieję, że jeśli będzie dobrze o Paulu pisał, to ten weźmie go na kolejnego rywala. Innymi słowy - umarł Canelo, niech żyje Paul! Bo to on teraz będzie zapewniał najbardziej soczyste wypłaty, z racji posiadania bazy fanów, którzy o boksie mają takie samo pojęcie, jak ja o wyścigach kłusaków. Która zapłaci za każde gówno z udziałem swojego idola i jeszcze będzie stękać z zachwytu...
Generuje taką kasę że wielu się zgodzi i będzie szukał kogoś do wali o pas.
Z takim Opetaią nie ma szans ale może Gevor poleci na dużą kasę…
Gevor jest jakieś trzy poziomy wyżej od Jake Paula. Gewor to obecnie top5 cruiser, a Paul jest w drugiej setce (obecnie HW), a i to na kredyt bo liczą mu się walki z Tysonem i Chavezem. Jeśli założyć, że CW jest słabsza od HW, to maks jest pod koniec pierwszej setki CW, co i tak jest imponującym osiągnięciem, ale do bokserów typu Gevor, Cieslak, Masternak to są lata świetlne.