JOSEPH PARKER: WIERZĘ, ŻE ŚLEDZTWO OCZYŚCI MOJE IMIĘ
Joseph Parker (36-4, 24 KO) po raz pierwszy odniósł się do wpadki podczas kontroli organizacji VADA. Przypomnijmy, iż w jego organizmie wykryto ślady kokainy.
Byłemu mistrzowi świata wagi ciężkiej grozi dwuletnia dyskwalifikacja. A przecież dodatkowo przegrał przed czasem z Fabio Wardleyem (TKO 11) i stracił status obowiązkowego challengera z ramienia federacji WBO.
- Dostałem informację, że mój wynik testu dał niepożądany wynik, co było dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Nie brałem żadnych zabronionych substancji, nie stosuję środków dopingujących i nie popieram ich stosowania. W pełni współpracuję w toczącym się procesie i jestem przekonany, że śledztwo oczyści ostatecznie moje imię. Dziękuję wszystkim, którzy wysłali wiadomości z wyrazami wsparcia. To bardzo wiele znaczy dla mnie i mojej rodziny - stwierdził Parker.
Ponieważ we krwi jest wykrywalna do 2 dni po zażyciu, w moczu - do 4 dni a we włosach - w okresie do 90 dni od zażycia. Można więc dosyć precyzyjnie określić, kiedy została zażyta i ustalić dosyć precyzyjne widełki. Ale oczywiście nikt takich testów nie zrobi i Parker też o nich milczy jak grób. Ponieważ to są testy bardzo politycznie niepoprawne :) Jakby tak przetestować fryzurki większości bokserów, szczególnie tych latynoskich, to by się pewnie na drabince Boxreca zrobiło bardzo przestronnie. Gdyż nie oszukujmy się - nie wierzę, że tacy pacjenci jak Broner, Ryjan Garcia, Gervonta Davis czy nawet Saul Bankomat Alvarez nie biorą kokainy choćby okazjonalnie.
A jakby ktoś jeszcze doszedł do wniosku, że ćpanie nie licuje z zawodem ustawodawcy i zaczął testować włosy polityków, na przykład obowiązkowo, to by się jeszcze okazały różności. Albo mielibyśmy plagę łysych polityków, włącznie z paniami. I pewnie gwałtownie wzrósłby popyt na luksusowe peruki.
hehe święta prawda.
Pytanie tylko dlaczego narkotyki (nie jestem ich zwolennikiem, raptem kilkanascie razy w życiu paliłem trawke) są zabronione w sporcie. Rozumiem, że chodzi o polityczną poprawność (nie promowanie używek), ale nawet jakby walnał w nosa w przerwie między rundami to gówno by mu to dało bo by się nadziewał na kontre po kontrze - tu oczywiście przesadzam. Jeżeli jednak sobie jebnał w nosek kilka dni wcześniej to absolutnie nie ma to wpływu na przebieg pojedynku. Sterydy to inny temat bo te potrafia zwiększyć osiągi podczas PRZYGOTOWAŃ (nie samej walki) ale prochy? Można to porównać z walką z pijanym - może będzie mniej odczuwał ból lub będzie bardziej agresywny ale finalnie będzie zbierał wszystko na jape. Jeżeli nie brał koksu bezpośrednio przed walką tylko nawet dzień wcześniej to na zejściu byłoby to strzałem w kolano a nie "dopingiem" stricte. Jak VADA czy inne instytucje są takie skrupulatne to dlaczego nie robią narko (i alko) testów przed wejściem do ringu? Gala i tak by się odbyła, ppv/bilety i tak by się już wyprzedały, bukmacherzy mogliby robic zaklady "czy Parker wyjdzie naćpany do ringu". Świetny deal.
Bez przesady. Narkotyki są zakazane w sporcie nie dlatego że się komuś nie podoba z moralnego punktu widzenia że ktoś nosek lubi pudrować tylko właśnie dlatego żeby zawodnicy nie wchodzili do ringu na "bombie".
I tak o ile alkohol rzeczywiście w żaden sposób nie pomoże w ringu tak już niektóre narkotyki i owszem. Choćby z tego względu że pobudzają, zwiększają koncentrację i możliwości wysiłkowe.
Kokaina to nie amfetamina ale bezproblemowo można znaleźć w skutkach jej działania takie efekty które w walce mogłyby pomóc- chociażby poprzez drastyczne wyłączenie leków i podbicie pewności siebie do maksimum- euforię.
Alko/narkotesty przed walką są niepotrzebne bo i tak takie rzeczy wychodzą w badaniu po samym starciu które odbywają się regularnie jeśli więc pięściarz odwalił by takie coś musi liczyć się z zawieszeniem.
Parker raczej nie pudrował nosa tuż przed samą walką ale zmienia to tylko tyle że prawdopodobnie zostanie zawieszony za to że nie potrafił sobie odmówić imprezowania w ostatnim tygodniu poprzedzającym walkę co brzmi w przypadku sportowca naprawdę słabo.
Nie wiem, czy posuwają się do takich zagrywek jak dosypywanie koki do czegoś tam, ale na pewno bokserów można podzielić na tych, którzy wielkim świata boksu (promotorzy, federacje, różne szare eminencje) pasują i takich, którzy im przeszkadzają. Tych pierwszych lansuje się na potęgę, tych drugich się przemilcza i nie zauważa, a kiedy już tak dłużej się nie da, to się ich tępi na różne sposoby.
Twoja teoria spiskowa jest całkiem prawdopodobna. 1. Parker jest niewygodny dla arabów (szejk z jakiś powodów chciał go wyciąć dając mu Wildera i Bakole - nie wyszło) 2. Być może obawiano się, że skasuje również Wardleya (gdzie moim zdaniem przerwanie też było przedwczesne) i możni tego świata mogli się zabezpieczyć dosypując mu jakieś śladowe ilości koki do kawy/energetyka. Co prawda nie mam pojęcia jakie ilości jak wpływają na daną osobe oraz jakie ilości są wykrywalne, ale Twoja hipoteza bardziej się trzyma kupy niż to, że Parker jest ćpunem (ew. okazyjnym balangowiczem).
Mimo, że Parker faktycznie boksuje mało spektakularnie i być może nie ma dużej bazy kibiców to jednak szkoda by było żeby taki bokser wyleciał na 2 lata bo jakby nie patrzeć to top10 HW i nawet jeżeli nigdy nie będzie już majstrem to może stanowić mocne wyzwanie dla niemalże każdego z czołówki.
Przecież Parker właśnie przegrał przez nokaut... Już więc "problem" jego osoby na szczycie się rozwiązał. Po co ktoś miałby jeszcze go maltretować podatępami? To kompletnie nie ma sensu.
Poza tym sama ostatnia część jego kariery pokazuje raczej że dostawał świetne walki jedna za drugą a raczej nie postępuje się tak z pięściarzami "niewygodnymi" których się chce pozbyć.
Parker mocno kumpluje się z Furym który problemy z narkotykami ma (ewentualnie miał), dodatkowo był widywany w takim towarzystwie że wysnuto oskarżenia o przemyt narkotyków wobec jego osoby. Tu naprawdę nie ma co gmatwać sytuacji doszukując się spisku bo wszystko układa się w prosty schemat że Parker lubi się z imprezami i się przejechał na tym.
Przecież Parker właśnie przegrał przez nokaut... Już więc "problem" jego osoby na szczycie się rozwiązał. Po co ktoś miałby jeszcze go maltretować podatępami? To kompletnie nie ma sensu.
Poza tym sama ostatnia część jego kariery pokazuje raczej że dostawał świetne walki jedna za drugą a raczej nie postępuje się tak z pięściarzami "niewygodnymi" których się chce pozbyć.
Parker mocno kumpluje się z Furym który problemy z narkotykami ma (ewentualnie miał), dodatkowo był widywany w takim towarzystwie że wysnuto oskarżenia o przemyt narkotyków wobec jego osoby. Tu naprawdę nie ma co gmatwać sytuacji doszukując się spisku bo wszystko układa się w prosty schemat że Parker lubi się z imprezami i się przejechał na tym.
Lekko sobie zaprzeczasz, w sensie ja wierze na słowo że pewne narkotyki mogą pomóc w walce (jeżeli faktycznie pobudzają, zwiekszają koncentracje czy możliwości wysiłkowe) a mimo to uważasz, żę testy przed walką (nawet tego samego dnia) są niepotrzebne bo i tak to wyjdzie po walce - ale jakby wyszlo chwile przed walka to do walki by nie doszlo, a co za tym idzie nie mialby przewagi. Badanie po walce co zmienia jeżeli czysty zawodnik straciłby np. zdrowie walczac na nierownych zasadach ?
No to że kara nie ominie tego który dopuścił się walki na takich środkach.
Być może to tylko kwestia organizacji. Ciężko byłoby chyba tuż przed samą walką przeprowadzać narkotesty zawodnikom tuż przed wyjściem do ringu tak aby nie wpływać negatywnie na całość wydarzenia. A jeśli by użyli środków w takim momencie i tak muszą liczyć się z karą po zakończeniu walki więc i tak konsekwencje ich nie ominą.
Tu artykuł który mi wyskoczył po wpisaniu frazy o narkotykach i Parkerze. Warto przeczytać tłumaczenie.
Parker nawet jeśli mu się upiekło raczej taki nieskazitelny jak mogło by się wydawać nie jest a przynajmniej wiele na to wskazuje.
Z tego powodu ja tam nie zakładam że tajny wojownik ninja mu nos wysmarował kokainą w nocy jak spał kilka dni przed walką.
I jeszcze jedno żeby nie było że tu życzę źle Parkerowi itd. Dla mnie po takiej akcji ban powinien być symboliczny raczej np 5 miesięcy chyba że da się udowodnić że właśnie naćpany walczył. Jeśli nie i są to ślady po imprezach przed to przesadnie surowe traktowanie nie ma sensu.
A to nie ma jakis testów na zasadzie papierków lakmusowych (to tylko porównanie), że biora Ci wymaz z ryja i wiedzą czy jesteś pod wpływem? No i pytanie czy nie lepiej zapobiegać niż karać po czynie. To tak jakby ktoś wyskoczył do Ciebie z nożem? to wolałbyś żeby wsadził Ci kose i poszedł siedzieć za zabójstwo czy wolałbyś go obezwładnić a ten poszedł siedzieć za usiłowanie zabójstwa. Oczywiście to nie jest zerojedynkowe, ale jeżeli technicznie możliwym jest zbadanie delikwenta w dniu walki (a na pewno jest) to po co czekać do odbycia się eventu, skoro ten jest już dawno wyprzedany. Jedyny racjonalny argument to potencjalne reklamacje (które można zbyć odpowiednim napisaniem regulaminu, że organizator nie wyklucza sytuacji losowych takich jak wykrycie u zawodnika substancji zabronionych)
Pewnie by się dało ale najprostszy sposób to nie jest.
Co do przykładu z nożem. Wiele osób ma samochody 150 konne i lepiej które osiągają prędkość większą niż dopuszczalna w całym kraju w przeciągu kilkunastu sekund. Czy każdy posiadacz takiego auta to więc przestępca?
No ja też nie wiem jak działają takie testy, dlatego to było pytanie retoryczne. Przebadać zawodników profilaktycznie np. o 10 rano na 8 godzin przed galą to chyba nie problem, a ew. krecha przed samą galą wyszłaby po walce, mimo wszystko byłoby to bardziej racjonalne niż nie robienie tego.
Co do przykładu z samochodem to jest zupełnie inna sytuacja, bo moje porównanie nie dotyczyło posiadacza noża tylko napastnika z nożem a nie potencjalnego napastnika. W przypadku sportów walki to wiadomo po co (z jakim zamiarem) się wchodzi do ringu/oktagonu.
Spoko tylko że cały ten wywód można by podsumować symbolicznie w ten sposób- po co wierzyć że Ziemia jest okrągła skoro może jest cień szansy że jest płaska bo przecież części się tak wydaje.
Mamy do czynienia z wpadką na kokainie u gościa który był poważnie podejrzany o szmuglowanie i zażywanie narkotyków w niedalekiej przeszłości + zawiązał niesamowitą braterską wręcz relację z gościem z podobnymi upodobaniami ale lekceważymy to wszystko i zakładamy że po prostu komuś nie pasował bo wygrywał to co miał przegrywać??
///Po pierwsze ja nigdzie nie zauważyłem żadnego niezadowolenia i sabotażu w przypadku osoby Parkera i jego kariery. Powiem więcej. Gość dostawał świetne walki raz za razem i nawet szansy na odkupienia po wtopach i słabszych występach. Zarabiał na tym kupę kasy i raczej jeśli by im ten facet nie pasował do układanki na tyle by kombinować zakończyli by jego "dobrą passę" znacznie wcześniej. Chociażby przed walką z Wilderem którego dzielił naprawdę rzut beretem od mega ciekawej walki z AJ-em.
A okazało się że nie zrobili tego jeszcze w przypadku 2 walk kolejnych? To coś słabo im ten plan działał.
///Wydaje mi się że niektórzy za bardzo uwierzyli w Parkera jako jakieś objawienie i po niechęci Usyka do zmierzenia się z nim zaczęły powstawać jakieś dziwne teorie jakby Parker nie pasował ludziom na tym miejscu.
A ja się pytam dlaczego miałby nie pasować? Czy naprawdę ma tak liche nazwisko że każdy jest lepszy od jego osoby i trzeba się go pozbyć wszelkimi sposobami??
\\\Gdyby wasza teoria miała sens to daliby zwycięstwo w pierwszej walce Chisorze i nikt już by rewanżu mu nie dał i Parker by przepadł. A gdyby zaczął się piąć klasą sportową to by go uwalili na pierwszej lepszej walce tą kokainą a nie czekali aż im wykosi 3 czołowe nazwiska.
I ja rozumiem że czasami najprostsze rozwiązania nie są najlepszymi ale bez przesady. Tak naciągnięta teoria spiskowa brzmi naprawdę niedorzecznie. Poza tym może się okazać że "ban" dla Parkera będzie śmiesznie mały bo to narkotyki a nie sterydy.
Nie lepiej byłoby mu podłożyć świnię w postaci prawdziwego dopingu zatem??
Czym innym jest kwestia tego czy swoją postawą zasłużył na rewanż a czym innym jest to czy może go oczekiwać w najbliższym czasie.
Póki co Fabio naturalną koleją rzeczy korzysta z pozycji jaką dała mu wygrana. Parker musi czekać bo to trochę potrwa. Walka z Usykiem, odpoczynek, kolejny obóz. Toż to może się zejść prawie rok...
Kokaina to wśród milionerów chleb powszedni. Tak, jak u niemilionerów gorzała, tylko mechanizm jest inny. Biedni chleją, żeby zapomnieć o codziennej orce, żonie, która gdera, że hajsu za mało, do tego jest brzydka, wkurzających dzieciach, szefie - buraku i rządzie składającym się z debili. A bogaci biorą kokę. Bo wszystko już mają. Ładne domy, ładne samochody, ładne żony, ładne kochanki, dzieci, które zamiast nich wkurzają wynajętych opiekunów.
I odwala im od tego przesytu palma. Więc biorą kokę, bo to szczęście od ręki, do tego gwarantowane. Jeden niuch i już jest fajnie, już nie jest nudno, już można zapomnieć, że nie ma się o czym marzyć. Ja sobie nie wymyślam, ja takich bogaczy znam. Ja noszę przy sobie 200 mg kofeiny, fiolkę ketonalu, wziew na astmę i 100 ml płynu do płukania gęby, a oni torbę koki. Albo jakichś syntetycznych wynalazków. I grzeją aż miło. Parker pewnie myślał, że jak sobie wciągnie z kumplem, to szybciej z niego wywietrzeje. A nie wywietrzało i go przyskrzynili. Teraz go pewnie trochę potarmoszą, a potem puszczą z symboliczną karą albo i bez. Jak Alvareza albo młodszego Benna. Tyle.
Kokaina wśród ludzi którzy mają pieniądz jest tak popularna, że sobie nie zdajecie sprawy ;). Bogu dzięki, że to swoje kosztuje to chociaż liczba użytkowników jest ograniczona bo inaczej populacja koksowników znacząco by się zwiększyła ;)
Cała twa narracja opiera się na założeniu, że świat boksu działa jak szkolny turniej czyli prosto, liniowo i cierpliwie, a ludzie którzy pakują w tę zabawę setki milionów dolarów, siedzą i czekają na wynik sobotniej walki, żeby dopiero potem „zastanowić się, co z tym zrobić”. Hmmm... To właśnie jest największe nieporozumienie. Od kilku lat kluczową rolę w tym układzie grają szejkowie, absolutni monarchowie, wychowani w kulturze, w której pojęcie „nie da się” praktycznie nie funkcjonuje. To ludzie przyzwyczajeni, że wszystko wokół nich działa zgodnie z ich wolą, że decyzje podejmuje się natychmiast, a nie po fakcie i że kontroluje się każdy element układanki, bo kontrola jest podstawą ich świata. Oni nie inwestują w boks po to, żeby obserwować organiczny rozwój rankingów czy historyczne bitwy najlepszych oni inwestują po to, żeby mieć wpływ, kształtować narrację i ustawiać scenariusze według własnej wizji, boks tak jak inne dyscypliny dobrze służy propagandzie. Dlatego twoje założenie, że nokaut na Wardleyu „rozwiązał problem”, jest zwyczajnie nielogiczne. Jeśli ktoś chce kogoś usunąć z kolejki, decyzję podejmuje wcześniej, zanim ktokolwiek wie, jak skończy się walka. To elementarz. Parker w ostatnich latach zaczął nie tylko wygrywać, ale wygrywać rzeczy, których chyba nie miał wygrywać , czyli zaczął rozbijać plany ludzi, którzy już mieli ustawione własne ścieżki, własne kontrakty i własne „prawa do tytułów”. I nawet nie chodzi o to, że moja interpretacja jest pewnikiem, bo wiem ze nie jest ale jest wartościowa bo otwiera obszary w mózgu które większość zaniedbuje. Chodzi o to, że patrzę na to wielowymiarowo i analizuję scenariusze: kto zyskuje, kto traci, komu nagła zmiana układu sił burzy plany, komu otwiera drzwi. Tak działa myślenie krytyczne. Ty natomiast prezentujesz to charakterystyczne, jednowymiarowe podejście, które przyjmuje wygodne wersje zdarzeń jako prawdy ostateczne, bo tak jest prościej i bezpieczniej, Parker ćpał więc przegrał i go zawieszą bo nie ma tolerancji dla koksu w sporcie... infantylne, życzeniowe i zwalniające z myślenia, wszystko się ładnie spina i nie ma dysonansu poznawczego. Bo przecież wiadomo że każdy Polak to pijak i złodziej, wielu tak twierdzi więc to musi być prawda. To rodzaj intelektualnej uległości, która nigdy w historii nie doprowadziła do żadnego odkrycia ani żadnego przełomu bo przełomy rodzą się z tego, że ktoś patrzy szerzej, poza schemat, poza oficjalną narrację. Gdyby wszyscy myśleli w tak prostych liniach, do dziś palono by ludzi na stosie, za stwierdzenie że Ziemia nie stoi w miejscu i wszystko nie kręci się wokół niej. Krytyczne myślenie nie polega na tym, żeby być prorokiem, tylko na tym, żeby nie zamykać się w jedynym dozwolonym wariancie rzeczywistości. Dlatego właśnie dopuszczam różne scenariusze i patrzę na to, co naprawdę ulega przesunięciu, kiedy pojawia się ruch, który nie pasuje do wzorca a ty próbujesz mnie przekonać, że szachy mistrzów są tak samo przewidywalne jak warcaby na świetlicy.
No ok... Ale ja Ci podałem dlaczego ja nie kupuję takiej wersji a Ty mi piszesz że wyłączam myślenie bo tak jest prościej i przyjemniej...
No nie... Nie rób ze mnie jakiegoś ciemniaka (jakiekolwiek masz o mnie zdanie) który łyka wszystko jak leci bo mu tak pasuje.
/// Czemu nie kupuję waszej teorii spiskowej już napisałem ale jeszcze dobitne podsumowanie:\
1. Parker ma historię z narkotykami więc raczej nie są mu obce.
2. Otacza się ludźmi którzy mają taką historię i ich się trzyma. Napisałeś o tym że to posądzanie o alkoholizm kogoś kogo zobaczysz w barze. Ja bym raczej napisał że to oskarżanie o alkoholizm kogoś kogo najlepszym kumplem są pijacy a sam był widywany z mokrymi portkami w rowie dość często- owszem mógł się zlać w gacie przypadkowo ale coś może być jednak na rzeczy.
3. Nie widzę i jeśli się mylę proszę o przedstawienie dowodów, przykładów itd na to że Parker komuś "nie pasował" i był czarną owcą którą próbowano usunąć. Oprócz ostatniego zakończenia walki z Wardleyem co jak się okazuje zostało odebrane znacznie łagodniej w większości przypadków facet miał "złotą karierę". Gdyby im nie pasował to zrobili by to co sugerujesz dużo wcześniej.
\\\Nie jestem ciemniakiem który sądzi że świat jest taki jak podają mu na tacy zawsze. Np w przypadku Powietkina lata wstecz pisałem sam teorie spiskowe odnośnie tego że został facet usunięty i wrobiony. Ale wtedy "poszlaki" naprawdę wskazywały na to że to nie miało sensu.
Tu czegoś takiego nie ma bo Parker nie był kimś kogo starano się usunąć kiedykolwiek komukolwiek z drogi.
\\\Chyba że ktoś wierzy że Parker rzeczywiście jest tak genialny że pokonałby Usyka jako jedyny i chronią Oleksandra... No było kilka takich osób...
We wszystkim ważna jest rozwaga. Nie chcę należeć do osób które widząc dziwną chmurę czy nagłą zmianę pogody będzie doszukiwać się działania rządów które niszczą ludzi.
Tu polecam więc rozwagę. Jeśli 95% wskazuje na zwykłą głupią wpadkę to pomoc mam te nikłe 5% traktować jak te 95?
Jeśli wyjdzie jakaś okoliczność łagodząca, coś dziwnego itd to wtedy pochylę się nad przemyśleniem tego. Póki co to bronicie gościa którego bronić się nie za bardzo jest póki co jak.
Jeszcze jedna kwestia której nie zdążyłem poruszyć. Odnośnie tych "Arabów" którzy wszystko chcą kontrolować wg swojego scenariusza itd.
Na serio wierzysz że im na rękę było np to że AJ- mega gwiazda z największą bazą fanów w hw dostał łomot od chłopaka który ledwo samodzielnie składa zdania i jego charyzma kończy się na frazie "lets go"?
Na serio sądzisz że chcieli rozwiązania w którym mega gwiazda UK Tyson Fury 2 razy przegrywa z Ukraińcem który potrzebuje tłumacza na ang w każdym wywiadzie??
...
Może ja nie kumam tego ich planu ale jak dla mnie to póki co oni skupiają się na wyrobieniu opinii pt. "Świetne i uczciwe gale boksu" a nie na tworzeniu historii wg swojego scenariusza gdzie nie ma miejsca dla takich jak Parker,
Ps. Poczytajcie jakie jest stezenie kokainy z systemach kanalizacyjnych w Hollywood i tym podobnych miejscach
O samej kokainie i jej wpływie na osiągnięcia boksera się nie wypowiem bo kompletnie jest mi to obcy temat ale co do poruszanych tutaj teorii. Zakończenie walki Wardleya z Parkerem jest uznawane za mocno kontrowersyjne a Warrenw zasadzie od razu po walce mówił jakim to przeciwnikiem dla Usyka będzie Fabio. Mimo to jeszcze niedawno można było przeczytać na orgu, że Usyk może najpierw na żywo rewanż Parkera z Wardleyem a potem dopiero będzie sam brał przeciwnika. No cóż,przypudrowany nos Parkera eliminuje go przynajmniej na jakiś czas z bokserskich układanek i można robić walkę Usyk- Wardley. Natomiast jaka jest prawda z kokainą u Josepha to nie podejmuje się wyrokować
Do wszystkich
Wystarczy zobaczyć jak wyglądali Joe Louis, Rocky Marciano czy mniej znani pięściarze z tamtej ery a porównać ich postury z tymi dzisiejszymi, na przykład walczącymi wczoraj Eubankiem jr. i Bennem jr. Ci dzisiejsi zawodnicy to farmakologiczni mutanci i nie ma się co oszukiwać, że ktoś z czołówki jest czysty bo nie wpadł. W ich żyłach pewnie nie tylko środki dopingujące płyną ale i różne polepszacze nastroju.
Patrząc na zamieszania z różnymi zawodnikami- nie prawdą jest, że Usyk nie jest chronionym zawodnikiem. Wszędzie gdzie jeździ walczyć pojawiają się też bracia Kliczko i ani razu nie został przekręcony na wyniku a miał bliskoe walki. Na lotnisku w Balicach ponoć zostali zatrzymani za coś grubszego niż głośne zachowanie... Ale może Furmi wie coś na ten temat