ADELEYE RZUCA RĘKAWICĘ DUBOIS
Obaj przegrali swoje ostatnie walki, ich bezpośrednia potyczka miałaby więc sens. David Adeleye (14-2, 13 KO) rzuca rękawicę Danielowi Dubois (22-3, 21 KO).
David jedenaście dni temu przegrał wysoko na punkty z Filipem Hrgoviciem, choć w pewnym momencie miał rywala mocno zranionego. Z kolei Daniel pięć i pół tygodnia temu stracił pas IBF wagi ciężkiej w pełnej unifikacji z Aleksandrem Usykiem (KO 5). Lepszy wróci na salony królewskiej kategorii?
- Ostatnio brałem udział w dużej walce i chcę, aby to się nie zmieniało. Czuję się gotowy na najlepszych i mam zamiar to udowodnić. Nie odmawiam żadnych walk, to nie w moim stylu. Wielokrotnie dzieliłem ring z Dubois podczas sparingów, dlatego on doskonale wie, co na niego czeka i na co się pisze. Ja zresztą również. Wspólnie dalibyśmy bardzo dobrą walkę i czekam na nią z otwartymi rękami - nie ukrywa Adeleye.
- W walce z Hrgoviciem popełniłem błędy. Rozciąłem go mocno lewym prostym w drugiej rundzie i zamiast dalej robić swoje, zacząłem niepotrzebnie szukać mocnych, nokautujących uderzeń. Doświadczenia nie da się kupić. Trzeba przez to wszystko przejść, żeby lepiej zrozumieć boks. Porażka była frustrująca, wierzę jednak, że dzięki niej będę lepszym zawodnikiem w przyszłości - dodał Brytyjczyk.
Dubois celuje w duże walki, chyba że będzie chciał kogoś na rozgrzewkę po porażce, tylko po co?
Raczej porozcinał bijąc z byka.
Zestawienie jest dobre, na wyspach sie to sprzeda, obydwaj sa po porazkach (jeden po wstydliwej z dominatorem, drugi po pelnym dystansie z rzemieslnikiem z topu)
W ostatniej walce potwierdziłem, że jestem ograniczonym technicznie tłuczkiem bez pomysłu. Dlatego chcę walki z Dubois, bo będzie za to największa kasa, jaką obecnie mogę wydusić. Pewnie dostanę łomot, ale przynajmniej coś zarobię. A może wejdzie mi szczęśliwy cios?
Próba niezła, ale nie sądzę, żeby Dubois to kupił. Ja na miejscu Adelaye sapałbym do Whyte'a. Kasa pewnie też by jakaś była, bo ludzie byliby ciekawi, czy to Whyte już taki cienki, czy Itauma taki dobry.