MICHAŁ BOŁOZ PO WYGRANEJ NAD WAWRZYKIEM: MOJE CIOSY WAŻĄ

- Przed walką wiedziałem, że mam mocną prawą rękę, a Andrzej nie zawsze potrafił przyjąć cios - powiedział po efektownym nokaucie Michał Bołoz (4-4-2, 4 KO). Faworyzowany Andrzej Wawrzyk (33-2, 19 KO) został ciężko znokautowany w drugiej rundzie.

- Marzenia się spełniają, bo marzyłem o wygranej nad tak klasowym zawodnikiem jak Wawrzyk. Nie mogłem sobie tego lepiej wymarzyć. Byłem wyluzowany, a z luzu wychodzą potem takie nokauty jak ten. Chciałem udowodnić, że ta przerwa Andrzeja była zbyt długa i dziś to ja jestem lepszy. Po takim zwycięstwie poszukamy teraz kolejnych ciekawych wyzwań - kontynuował zadowolony Michał.

- Czekam na propozycję, a gdy te się pojawią, będę je rozważał. Nie chcę za bardzo wybiegać w przyszłość. Nie jestem może na najwyższym poziomie boksersko, ale moje ciosy ważą swoje - zakończył Bołoz.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: puncher48
Data: 01-10-2022 11:23:08 
Nokaut jak u Wildera, czy Gasijewa. Szkoda Andrzeja, ale to nie George Foreman, co wraca z długich wakacji i sięga po tytuł dając po drodze lekcje młodszym. Niech próbuje na ringach olimpijskich, bo zawodowstwo to melodia przeszłości.
 Autor komentarza: Clevland
Data: 01-10-2022 15:50:40 
@puncher48

Ale w tej walce to Andrzej nie miał ochoty walczyć...

Andrzej już na głowę nie powinien nic przyjmować...
 Autor komentarza: SWJar
Data: 01-10-2022 18:34:24 
Ten koleś w ringu serio powiedział że to największy powrót w historii polskiego boksu. Może z racji na te zapowiedzi Wawrzyka, walka z Wachem, kwalifikacje olimpijskie? A nie z powodu samego kalibru zawodnika.
A jeśli tak to chyba nie pamięta powrotu Gołoty w Katowicach czy powrotu Adamka.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.