POBOKSOWANE #9: SZPILKA vs RÓŻAŃSKI - GDY OPADA KURZ...

Ostatni weekend na polskich ringach stał pod znakiem budzącej duże emocje piętnastej gali Knockout Boxing Night. To właśnie rzeszowska impreza, z walką Artura Szpilki (24-5, 16 KO) i Łukasza Różańskiego (14-0, 13 KO) na czele, jest tematem kolejnego odcinka popularnego cyklu "Poboksowane", autorstwa Kacpra Bartosiaka.

POBOKSOWANE #9: SZPILKA KONTRA RÓŻAŃSKI - GDY OPADA KURZ...

30 maja w Rzeszowie odbyła się jedna z najbardziej szalonych walk w historii polskiego boksu zawodowego. Ringowe spotkanie Artura Szpilki (24-5, 16 KO) z Łukaszem Różańskim (14-0, 13 KO) miało dostarczyć wrażeń, ale jednorundowej jazdy bez trzymanki z nokdaunami w obie strony i ciężkim KO na koniec nie spodziewał się chyba nikt. Kilka dni po zakończeniu walki jedno jest pewne - pięściarski krajobraz w Polsce trwale się zmienił. Jeden pociąg dojechał do stacji końcowej, a drugi zdaje się dopiero nabierać rozpędu.

POBOKSOWANE #8: TAYLOR vs RAMIREZ - DYSKRETNY CHŁÓD OSTATECZNEJ UNIFIKACJI >>>

Rzadko potrafimy na bieżąco docenić coś naprawdę dobrego, jednak gala Knockout Boxing 15 miała prawie wszystkie elementy składowe znakomitego bokserskiego widowiska. Zaczęło się od sensacji, bo tak mimo wszystko trzeba ocenić porażkę mocno faworyzowanego przez bukmacherów Damiana Kiwiora (8-2-1, 1 KO) z Pablo Mendozą (10-8, 10 KO). Rywal z Nikaragui boleśnie pokazał jakim ryzykiem potrafi być kontraktowanie mocno bijącego przeciwnika z wyższej kategorii dla pięściarza, który takiego atutu siły fizycznej nie ma.

Paweł Stępień (15-0-1, 12 KO) tylko w pierwszej rundzie miał problemy z nieszablonowym i surowym Denebem Diazem (14-1, 11 KO). Im dłużej trwała walka, tym bardziej widoczna była różnica poziomów w wyszkoleniu. Ostatecznie Polak dzięki konsekwentnej pracy na korpus doprowadził do nokautu, który powinien dać mu przepustkę do czołowej "15" rankingu organizacji IBF. Pytanie o sportowy sufit zawodnika ze Szczecina pozostaje otwarte, ale odpowiedź poznamy raczej już w najbliższych miesiącach.

Udanym wprowadzeniem do walki wieczoru była konfrontacja Mateusza Masternaka (44-5, 29 KO) z Adamem Balskim (15-1, 9 KO). To specyficzny przypadek walki łatwiej do punktowania i pozornie mało wyrównanej (Balski w zgodnej opinii wygrał jedną lub dwie rundy), która do końca trzymała w napięciu. Pokonany pokazał kawał szczęki i niesamowite serce do walki. Na każdą serię "Mastera" próbował odpowiadać, dzięki czemu do końca "był" w tej walce. 

Po serii solidnych przystawek przyszła pora na danie główne. Było naprawdę jak u Hitchcocka - zaczęło się od trzęsienia ziemi, a potem było jeszcze ciekawiej. Różański już po kilku sekundach został skontrowany ciosem z lewej ręki i był liczony po raz pierwszy w zawodowej karierze. Gospodarz przyjął jeszcze kilka podobnych uderzeń, ale miał jasny cel - przedrzeć się przez gardę i tam upolować Szpilkę mocnymi ciosami. 

Taktyka nie wyglądała może ładnie dla oka, ale okazała się do bólu skuteczna. Pomógł w tym sam "Szpila", który nie dał się długo zapraszać do ringowej rozróby. Na swoje nieszczęście udał się na pojedynek strzelecki z pistoletem na kapiszony i próbował się odgryzać do samego końca. Odpowiedział nawet na ostatni cios Różańskiego, ale nieprzejednany gospodarz trafił w tej akcji po prostu mocniej, szybciej i z większą precyzją.

Neverending story…

Znokautowany Szpilka długo dochodził do siebie, a pierwsze badania zdają się sugerować zerwanie więzadła krzyżowego, którego nabawił się podczas jednego z nokdaunów. Czyli dodatkiem do ciężkiego KO może być kilka miesięcy przerwy w treningach, co w wieku 32 lat i przy długiej historii nokautów i nokdaunów powinno prowokować co najmniej do poważnych rozważań o sens przedłużania kariery w zawodowym boksie.

Fakty są takie, że każda kolejna przegrana przed czasem przychodzi szybciej od poprzedniej. Zaczęło się od Jenningsa (TKO w 10. rundzie), potem był Wilder (ciężki nokaut w dziewiątej rundzie), Kownacki (TKO w czwartej rundzie), Chisora (ciężki nokaut w drugiej rundzie) i wreszcie Różański (KO 1). W trakcie całej zawodowej kariery Artur padał na deski już 16 razy. Trudno w szerokiej czołówce wagi ciężkiej znaleźć zawodnika z podobnym przebiegiem - zazwyczaj w którymś momencie ktoś mówi "stop".

Nawet zacierający dziś ręce hejterzy nie są w stanie odebrać Arturowi, że przez moment był zawodnikiem z TOP 20 wagi ciężkiej. Niezbyt ryzykowna wydaje się także teoria, że to Polak dał najtrudniejszą przeprawę Deontayowi Wilderowi (42-1-1, 41 KO) aż do momentu spotkania z Luisem Ortizem (32-2, 27 KO). Niedzielna walka boleśnie przypomniała jednak, że dziś w boksie niewiele rzeczy jest mniej istotnych od przebłysków sprzed lat. Liczy się to, co tu i teraz, a ten obraz zdaje się nie pozostawiać wątpliwości. Patent na wygraną ze Szpilką znają dziś już wszyscy potencjalni rywale.

Niepokojący obraz potęgują także inne czynniki. Artur do walki z Różańskim przygotowywał się z Andrzejem Liczikiem - najbardziej rozchwytywanym szkoleniowcem ostatnich miesięcy na krajowym podwórku. To kolejny znakomity trener na zawodowstwie - po Fiodorze Łapinie, Ronniem Shieldsie i Andrzeju Gmitruku - który nie zdołał wyplenić dawnych nawyków, które w dyskusji pojawiają się od lat. Nie zmienia się jedno - gdy w ringu pojawia się kryzys, to Artur opuszcza ręce i próbuje iść w stronę ulicznej rozróby.

A najlepszy "Szpila" to właśnie ten, który ważąc nieco ponad 100 kilogramów konsekwentnie próbował boksować, korzystając z dość dynamicznych nóg, refleksu, balansu, umiejętnego wchodzenia "in & out" i ciosów prostych z obu rąk. Dzisiejszy Szpilka z tamtym nie ma już niestety wiele wspólnego - jego garda wydaje się niestabilna i dziurawa jak ser szwajcarski.

Trzeba też pamiętać, że szukając ostatnio własnej drogi, Artur zmieniał nie tylko trenerów. W ostatnich kilkunastu miesiącach mocno eksperymentował z wagą.

- lipiec 2019 - do walki z Chisorą wychodzi ważąc ponad 110 kilogramów (tylko raz w karierze w ogóle ważył więcej),

- marzec 2020 - z Radczenką zbliża się do limitu kategorii cruiser, wnosząc do ringu 91,5 kg,

- maj 2021 - z Różańskim mieści się w limicie 102 kilogramów, spełniając kryteria nowej kategorii "bridger" wprowadzonej przez federację WBC.

W każdej z tych walk Artur padał na deski. W tych poszukiwaniach doszedł już do ściany i nie będzie w stanie znaleźć jakiegoś nowego impulsu. To oznacza, że nie będzie też racjonalnej i jakkolwiek wiarygodnej zachęty i narracji dla kibiców - jeśli "Szpila" wyjdzie do ringu to tylko w poszukiwaniu emocji i pieniędzy, bo pod względem sportowym wygląda to niestety jednoznacznie.

Cieszący się z wygranej Łukasz Różański dogryzał warszawskiemu "towarzystwu wzajemnej adoracji". Można tylko spekulować, kogo miał na myśli, jednak faktycznie w typach pięściarzy dobrze znających Szpilkę dostał on przed walką sporo wskazań. Jak mantra powracał typ: „jak Artur nie da się trafić to wygra”. Kuba Biłuński pisał o "efekcie iluzji samca alfa w pełnej krasie" i miał sporo racji.

Tym bardziej warto więc docenić słowa Macieja Sulęckiego, który w rozmowie z portalem Ringpolska jednoznacznie mówi o tym, że doradza koledze zakończenie kariery i mocno obawia się o jego zdrowie. Dariusz Michalczewski w rozmowie z TVP Sport poszedł jeszcze dalej. "Uważam, że lekarz, który wyda mu zgodę na kolejną walkę, będzie przestępcą" - ocenił "Tiger" w rozmowie z Mateuszem Fudalą.

Co dla zwycięzcy?

Kolejny bokserski paradoks polega na tym, że starszy o 3 lata od pobitego rywala Łukasz Różański... dopiero zaczyna dużą karierę. W jeden dzień zyskał taką rozpoznawalność, jakiej nie dały mu wszystkie poprzednie zwycięstwa razem wzięte. Dzięki tej wygranej będzie teraz jednym z pierwszych w kolejce do mistrzowskiego pasa w kategorii bridger. Gwoli ścisłości - wciąż nie uznaję tego pomysłu federacji WBC za wiarygodny. Mauricio Sulaiman nie zarządził okrągłego stołu ani wnikliwych badań. Ceniony dr Tony Bellew ("oczywiście żartuję") coś tam sobie przeanalizował i uznał, że warto taką kategorię wprowadzić - i tyle.

To wszystko zdecydowanie nie powinno tak wyglądać. Jeśli mamy trwale zmienić porządek w boksie zawodowym, to taka sprawa wymaga porozumienia wszystkich czterech wiodących organizacji - WBA, WBO, WBC i IBF. Kwestii spornych jest kilka - można się przecież zastanowić nad powrotem do dawnego limitu kategorii cruiser (190 funtów) i wprowadzeniu czegoś pomiędzy (do 210, 215 lub 220 funtów). Tylko że taką sprawę należy najpierw gruntownie zbadać pod każdym względem, a na to oczywiście nie ma czasu i pieniędzy. Pieniądze za to można pobierać za sankcjonowanie walk o paski w nowym limicie, którego na razie nikt poza WBC nie uznaje, co rodzi kolejne problemy.

Oczywiście to wszystko może nie mieć większego znaczenia dla samego Różańskiego. Skoro pojawiła się okazja, to czemu miałby z niej nie skorzystać? Paradoksalnie słabsza obsada nowej kategorii sprawia, że rosną szanse na ugranie czegoś więcej. Za Łukaszem stoją oddani rzeszowscy kibice, a to na rynku krajowym naprawdę gigantyczny atut. Chęć do walki z pogromcą Szpilki zdążył już wyrazić na przykład Krzysztof "Diablo" Włodarczyk (58-4-1, 39 KO), dla którego przybranie kilku kilogramów nie powinno być większym problemem.

Czy takie zestawienie miałoby sens? Jeszcze jak! Dla Różańskiego to kolejna okazja na dopisanie do bokserskiej listy ofiar znanego nazwiska. Tym razem mowa o byłym dwukrotnym mistrzu świata, który bez względu na dalszy ciąg kariery będzie miał żelazne miejsce w TOP 5 najwybitniejszych polskich bokserów zawodowych. Pojedynek ze zwartym w defensywie "Diablo" mógłby pozwolić Łukaszowi dowiedzieć się więcej o sobie - jest szansa, że wreszcie mógłby usłyszeć gong rozpoczynający piątą rundę. Pod względem marketingowym też nie widać na krajowym podwórku równie dużego i realnego celu.

Na ten moment Różańskiemu należy się przede wszystkim odpoczynek, bo walka ze Szpilką miała gigantyczny ciężar emocjonalny. Być może to za jego sprawą gospodarz ruszył tak zdecydowanie do akcji, a po nokaucie było widać schodzące z niego ciśnienie. Po walce znów pojawiły się opinie, że dalej jest „niesprawdzony”. Nie zgadzam się - zobaczyliśmy jak popełnia błąd w ustawieniu i po chwili podnosi się z desek. Potem przyjął też kilka kolejnych mocnych ciosów i pokazał, że może przyjąć. Oczywiście pytania o kondycję nadal pozostają otwarte, ale trudno winić za to samego Łukasza. W tej chwili triumfu warto docenić także rolę trenera Mariana Basiaka. Zbliżający się do 80. urodzin szkoleniowiec nie ma takiego PR-u jak niektórzy młodsi koledzy z branży, ale to właśnie on pomógł stworzyć pięściarza, który już zapisał się w historii krajowego boksu jako dawca emocji. I coś mi mówi, że obaj nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

KACPER BARTOSIAK

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Ramirez82
Data: 05-06-2021 13:31:42 
Czy rzeczywiście Szpilka dał najtrudniejszą przeprawę Wilderowi? Co z tego, że przez długi czas był nieuchwytny, skoro ciosy Szpilki nie robiły na Wilderze żadnego wrażenia? To już większe zagrożenie stanowił Molina, który chociaż Wildera postraszył.
 Autor komentarza: MLJ
Data: 05-06-2021 13:55:48 
Molina, Ortiz, Duhaupas, w każdej z tych walk Wilder pływał, był na skraju nokautu, albo wyglądał jak pokąsany przez pszczoły..
Szpilka na dobrą sprawę trafił Wildera tylko raz. Problem dla Denotaja stanowiły nogi gita, dlatego ta walka trwała tak długo.
 Autor komentarza: puncher48
Data: 05-06-2021 13:57:28 
Gdy opada kurz...i światła gasną, proza życia zagląda w oczy i łamie nie jeden kręgosłup.

Sama walka z Wilderem była bardzo dobra w wykonaniu Szpilki, oczywiście do momentu nokautu, generalnie w ringu wycisnął siebie jak cytrynę i obecnie jego czas minął. Krótko mówiąc inna dyscyplina lub jako, że jest barwną postacią, komentowanie, autorski program, ewentualnie trenerka lub coś z tym związane, nie mnie doradzać, bo i nie mój żywot oraz ambicje. Co do Rożańskiego ma swoje pięć minut i wydaję się, że to swój chłop, któremu sodówa nie grozi, tak więc niech korzysta i daje nam dobre walki przy tym dobrze zarabiając.
 Autor komentarza: MLJ
Data: 05-06-2021 14:10:47 
Z tego co słyszałem w wywiadach, Łukasz to normalny, szczery gość, taki z którym chętnie wypijesz piwo i pogadasz. Z sympatyczną dziewczyną u boku, a nie glonojadem szukającym atencji. Ma swój czas i niech korzysta. Ja mu życzę wszystkiego co najlepsze :)
 Autor komentarza: andrewsky
Data: 05-06-2021 15:33:34 
Rozanski wyłoży się na pierwszym w miarę twardym,zawodniku
Po mojemu nie przeszedłby Wacha

Jeżeli będą mu podsuwać kolejnych rozbitych zawodników to jeszcze pociągnie kilka gal panu Wasilewskiemu
 Autor komentarza: KalarCz
Data: 05-06-2021 15:37:43 
Oczywiście jest to całkowity koniec poważnej a nawet średniej kariery Szpilki, wątpię że on to zakończy bo już są tłumaczenia o zerwanym więzadle, tylko że więzadło poszło przy trzecim nokdaunie gdy nie było już co zbierać... Szpilka przegra z każdym kto reprezentuje choćby przeciętny poziom bo odpływa od pierwszego dobrego ciosu, szanse ma tylko z amatorami typu Włoski radny, troche lepiej poruszający się Laszlo Fekete, lub przebrzmiałe nazwisko typu nieaktywny od 4 lat Michael Grant, ostateczna opcja to podstarzały mało bijący Diablo, ewentualnie jeszcze bardziej podstarzały waciany Adamek (a i z nimi nie będzie faworytem), Szpilka siadł nawet fizycznie - tak jak zauważył Sulęcki Artur ważąc tyle co z Adamkiem był jakiś taki sflaczały, a ze spodenek zwisały mu boczki, do tego problemy chyba neurologiczne, gdy po trafieniu odpływa w inny świat staje z wyciągniętą do góry głową i jak paralityk próbuje ustawić garde która ma pół metra szerokości i wystaje ponad jego głowę
 Autor komentarza: malfoy
Data: 05-06-2021 16:14:28 
Szpilka z walki z Mollo miałby znacznie większe szanse z Różańskim, bo nie był wtedy jeszcze rozbity, a ponadto jednak mniej przyjmował. Teraz wynik tej walki był dla mnie oczywisty z prostego powodu - zawsze gdy widzę symptomy rozbicia u danego pięściarza to nie daję się mamić reklamą, marketingiem i innym badziewiem.

Z rozbiciem czy błędnikiem nie ma żartów - to jest biologia, tego nie oszukasz w żaden sposób.

Jak to padnie, to jest po prostu kaplica i koniec kropka.

Różański prezentuje mierny poziom, jestem głęboko przekonany, że już Masternak by go rozmontował i wypunktował albo i nawet późne TKO. Jestem o tym bardzo mocno przekonany i mógłbym się założyć o to, gdyby do takiej walki doszło.
 Autor komentarza: Fitzimmons1234
Data: 05-06-2021 16:27:42 
Paradoksalnie zwyciestwo nad Arturem niczego wielkiego Łukaszowi nie daje.
Pozwolił sie trafic, zaliczyl deski i cchociaz wrocil z nich efektownie, to mzasial mocne watpliwosci co do wytrzymalosci wlasnej szczeki.
Cieszy mnie, ze zamknal usta szczekaczowi i ze dzieki niemu wygral boks a nie gwiazdorzenie na portalach.
Mimo to nie wroze Lukaszowi wielkiej przyszlosci bokserskiej, z calym szacunkiem dla niego i jego teamu.
 Autor komentarza: BlackDog
Data: 05-06-2021 17:20:40 
Różański wielkiej kariery nie zrobi- to fakt niezaprzeczalny natomiast dla mnie osobiście żenującym jest te ciągłe umniejszanie jego sukcesom. Wręcz na siłę.
No bo jak zmasakrował Ugonoha który był faworytem to wystarczyło że ten powiedział że boks jest "be" i już wszyscy machnęli ręką.
Teraz zmasakrował Szpilkę któremu o dziwo cała masa "ekspertów" dawała nawet przewagę (i nie piszę tu o tym prostym schemaciku- jak da się trafić) i Artur okazał nagle się totalnym rozbitkiem, nic nie wartym zwycięstwem.

Doceńmy to co zrobił ten prosto boksujący facet i dajmy mu skorzystać z tego sukcesu. Zasługuje na większą walkę, większą kasę a jak wypadnie będziemy oceniać później. Facet wypadłby z wieloma rywalami Szpilki z którymi ten się kompromitował pewnie znacznie lepiej gdyby miał taką szansę.

Ja tam trzymam kciuki żeby jak najwięcej wyciągnął z tej kariery. Pompowało się nie takie nazwiska a ten facet je wyjaśnił chociaż mało kto na to stawiał.
Ma więc swojej atuty i jest chociażby od tych dwóch panów znacznie więcej wartym pięściarzem.
 Autor komentarza: klopotynajmana
Data: 05-06-2021 18:01:48 
Też mnie trochę irytuje to umniejszanie Różańskiemu. od początku mówił że pojedzie ze szpilką i to zrobił. nokaut w 1 rundzie, co miał jeszcze zrobić? tak, najpierw sam zaliczył knockdown ale to nie jest żaden wirtuoz i on sam o tym wie. dobrze zareagował i szacun za to. tak jeszcze na marginesie, jak mówił o tej warszawce itp, to jak się potem garnek spiął na swoim materiale xd
 Autor komentarza: Ramirez82
Data: 05-06-2021 18:10:52 
@Black Dog

Akurat przewagę Szpilce dawali ludzie z jego otoczenia, którzy nie wiedzieć dlaczego, traktowali go, jakby wciąż był przed tymi wszystkimi nokautami.
 Autor komentarza: KalarCz
Data: 05-06-2021 18:17:19 
a według mnie mimo że Łukasz wygrał w pierwszej rundzie 3 razy śląc gita na dechy to właśnie pokazał kilka swoich słabości, po pierwsze nie do końca utrzymał ciśnienie, po twarzy i ogólnym zachowaniu widać że był mocno zestresowany i zciśnieniowany tym występem, no ale to można zrzucić na to że Szpilka każdego boksera wq przed walką i wprowadza ch atmosfere, po drugie pod znakiem zapytania stanęła jego odporność na ciosy, niby od razu wstał, niby tam troche zgubił balans a nogi zostały, ale jednak leżał po pierwszej kontrze, po trzecie o ile np z Izu boksował dość poprawnie to ze Szpilką szedł w linii prostej, dziurawy, nogi zostawały, wyglądał jak pod dyskoteką, zgodzę się że z poprzednimi rywalami gita Różański wypadałby lepiej, bo to bijok z dość sporą intensywnością ciosów, ale Łukasz czołówki nie podbije, ma słabe warunki fizyczne i jest dziurawy jak ser szwajcarski
 Autor komentarza: klopotynajmana
Data: 05-06-2021 18:19:45 
dlatego też nikt nie wróży mu poważniejszych sukcesów. ale na rozbitka starczyło. a nie, czekaj, więzadło.
 Autor komentarza: Ramirez82
Data: 05-06-2021 18:22:40 
Łukasz nie podbije czołówki? A który nasz ciężki miał na to szanse?
 Autor komentarza: Bonifacy
Data: 05-06-2021 18:32:13 
Jaką karierę? Różański ma 35 lat i z takim stylem nic nie osiągnie w światowym boksie. Trudno go nie lubić, a za rozbicie Szpilki i Ugonocha w dobrym stylu należy mu się dozgonny szacunek, ale nie trzeba być prorokiem, aby przewidzieć, że nie wyjdzie poza rolę lokalnego bohatera. Podejrzewam, że za kilka lat mało kto będzie o nim pamiętał w przeciwieństwie do jego ostatniego rywala. Owszem, sportowo jest teraz numerem jeden w wadze ciężkiej na krajowym podwórku, bo wśród ślepców - jednooki jest królem. Ci wszyscy eksperci, którzy wróżyli sukces Szpilki w starciu z Różalskim, tylko zaklinali rzeczywistość. Sam bohater ostatniej gali trafnie ich podsumował. W komentarzach mało kto dawał Szpilce jakiekolwiek szanse.

Nikt tu nie umniejsza zwycięstwa Łukasza, ale to nie on był taki dobry, tylko jego rywal słaby. Musiał tylko wejść do ringu i wykonać swoja robotę, bo scenariusz na walkę był znany z chwilą podpisania kontraktów: jeden będzie parł do przodu bez żadnej obrony, zostawiając nogi z tyłu, a drugi czekał na egzekucję z opuszczonymi rękami. Jedyną niespodzianką były pierwsze w karierze dechy Różalskiego. Pewnie nie ostatnie.
 Autor komentarza: Clevland
Data: 05-06-2021 18:35:41 
Liczę że Artur stoczy jeszcze ze 3 walki.

Artur daje dobre knockdowny i knockouty.

Z Diablo mogą jeszcze trylogię stworzyć.
Jakaś przepychanka na ważeniu.

W walce jeden będzie bał się zadać (Diablo się wydaje że on jakiś intelektualista jest a boks to przez przypadek)
a Szpilka będzie się bał przyjąć.
Nie wiem kto może być kolejny. Może ktoś z zagranicy Dawejko...
Wystarczy że przez twittera Szpilkę wyzwie.

No może Zimnoch by wrócił...
 Autor komentarza: KalarCz
Data: 05-06-2021 18:37:50 
dokładnie miałem na myśli ze nie podbije czołówki bridger, bo to jest dla niego teraz realna droga, o ciężkiej to nawet nie ma co wspominać bo już wypłata życia i ładna wtopa z kimś pokroju młodego cygana, czy Hrgovica byłby dla Łukasza dużym sukcesem
 Autor komentarza: andrewsky
Data: 05-06-2021 18:58:22 
Najbardziej to lubię pseudo analizy pod tytułem „Rozanski wypadłby lepiej” z rywalami Szpilk
Stary Adamek wraca i robi go do jednej mordy
 Autor komentarza: Ramirez82
Data: 05-06-2021 19:12:26 
Autor komentarza: KalarCzData: 05-06-2021 18:37:50

dokładnie miałem na myśli ze nie podbije czołówki bridge...

No tak, zapomniałem, że ta walka była w bridger. Ciężko powiedzieć, bo z tych znanych, to reszta poza Rivasem jest past prime. Kilku z czołówki mogłoby być w jego zasięgu. Mogłoby, ale też nie musiało)


Autor komentarza: andrewskyData: 05-06-2021 18:58:22

Stary Adamek wraca i robi go do jednej mordy

Też nie przesadzajmy, stary Adamek nie jest nieśmiertelny. To że kilka lat temu pokazał Zimnochowi gdzie jego miejsce, w walce z Abellem, ciężko odnieść na dziś, do Różańskiego. Przede wszystkim jest nieaktywny od trzech lat, starszy, i po drodze dostał lanie od Millera.
 Autor komentarza: andrewsky
Data: 05-06-2021 19:27:25 
Adamek odpoczął i teraz po powrocie nastąpi Renesans jego formy
Będzie szybki,a wiadomo jak jest szybki i Bóg da,to będzie wygrywał:)
 Autor komentarza: malfoy
Data: 05-06-2021 20:15:24 
No cóż, gdyby Szpilka wykorzystywał swoją pracę nóg i nie wchodził w bijatyki to może coś by z tego jeszcze było...

https://www.youtube.com/watch?v=p6GLcEHV69A

Tutaj jest symulacja Boxing Science Studio walki Muhammad Ali vs Evander Holyfield. Gdyby Szpilka walczył jak tutaj Ali, wykorzystywał pracę nóg, bił lekko ale celnie, jak Usyk - mógłby zrobić takiego Różańskiego jak dziecko. No ale za późno już na to.
 Autor komentarza: gerlach
Data: 05-06-2021 20:29:57 
Wilder walczac ze Szpilka to nie byl jeszcze ten pewny siebie Wilder. Walczyl wtedy uwaznie, zachowawczo, bal sie o szczene. DW rok pozniej ubilby Szpilke trzema ciosami. Przez garde.
 Autor komentarza: gerlach
Data: 05-06-2021 20:31:02 
Miller obil Adamka, tylko pamietajmy, ze byl napchany czym tylko popadlo jak swinia przed ubojem. To, ze wykryto w nim tylko 3 substancje to raczej jakas pomylka :)
 Autor komentarza: puncher48
Data: 05-06-2021 21:21:36 
Sprawa Millera to było pomówienie, wszystko przez piwo tej samej nazwy:)
 Autor komentarza: stoper44
Data: 05-06-2021 22:36:29 
@andrewski Z ciebie to wybitny pseudokrytyk,co ty chcesz koleś od Łukasza? Dał popalić Ugonochowi i Szpilce,a oceniasz go jakby był niżej od Szpilki, przeczytaj sobie co pisze Black Dog i skończ beznadziejne komentarze o Łukaszu,bo facet jest całkiem spoko i sodówa mu nie bije jak Szpilce,a przekonasz się jeszcze,że go niedoceniasz,zresztą nie ty jeden,ale do tego potrzeba troszkę więcej bezstronności :)).
 Autor komentarza: andrewsky
Data: 05-06-2021 23:00:43 
stoper44
Ja nic nie chce od Łukasza
Facet może i jest spoko,ale co to ma do rzeczy?

Ja go nie oceniam przez pryzmat jego osobowości tylko umiejętności bokserskich
A te są przeciętne
Na swoich galach zbił kilku umiejętnie dobranych zawodników
Marketingowo bomba,ale przy pierwszym nie pasującym my stylowo zawodniku się wyłoży
To tylko kwestia czasu,zycze mu żeby ten czas nastąpił jak najpóźniej ale on nastąpi i to wcale nie z jakimś wybitnym
 Autor komentarza: CzystyHarry
Data: 06-06-2021 05:23:32 
Z takim Heleniusem nie przetrwa 2 rund.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.