ŚWIETNY MARC CASTRO ZNÓW PRZED CZASEM

Marc Castro (3-0, 3 KO) w różnych kategoriach wiekowych był siedemnastokrotnym mistrzem kraju i dwukrotnym mistrzem świata. Nic więc dziwnego, że każdy kolejny występ będzie uważnie śledzony przez media i dziennikarzy.

Młody, zaledwie 21-letni bombardier z Kalifornii, zaczął bardzo ostro i już po trzech minutach Irving Macias Castillo (9-2, 6 KO) krwawił z ust i nosa. Castro drugą rundę rozpoczął od haków na korpus, w drugiej połowie natomiast wrócił do bomb na górę. Dzielny Meksykanin wciąż nie dawał się przewrócić, lecz na tym etapie zaczęła już mocno puchnąć jego prawa powieka.

Faworyt bił bardzo mocno, wciąż bez większych rezultatów, dlatego pod koniec trzeciego starcia zrozumiał, iż wszystko może potrwać na pełnym dystansie i nieco spuścił z tonu. Po przerwie przeprowadził jeszcze jeden szturm w narożniku i dokładnie po dwóch minutach czwartej rundy do akcji wkroczył sędzia Rosario Solis. Co prawda twardy Castillo trochę protestował, jednak szkoda zdrowia. To twardy chłopak i kiedyś sprawi niespodziankę, lecz w konfrontacji z Castro był po prostu bezradny.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.