KRZYSZTOF KOSEDOWSKI O STANIE POLSKIEGO BOKSU

Krzysztof Kosedowski nigdy nie gryzie się w język i właśnie dlatego jego opinie są tak lubiane przez kibiców. Tym bardziej, że dziś możemy tylko pomarzyć o medalach, jakie zdobywał pan Krzysztof. Po sobotniej gali w Gniewie porozmawialiśmy więc z ekspertem Polsatu o stanie polskiego boksu. Zapraszamy!

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: marcinm
Data: 25-11-2020 16:32:13 
Czyli nie powiedział nic :D "nie jest różowo, nie jest tragicznie" ale na bank poza kadrem chlopaki wyskoczyli z hajsu :D

Na upadek polskiego boksu de facto składa się kilka czynników. Pierwszym, najczęściej porszanym (m.in przez jednego z redaktorów) jest ustrój tj. że socjalizm "dawal". Obecnie mamy jakiś neosocjalizm, który środki woli lokować (pomijam własne kieszenie i spółki skarbu państwa bo to zapewne miało miejsce i w socjalizmie) w zapomogi, dziury bez dna jak służba zdrowia czy edukacja itd. Co za tym idzie nie ma lig, nie ma kadr, nie ma zawodników. Dzisiaj jednak społeczeństwo jest bogatsze i rozwój technologiczny, a zwłaszcza społeczny (niekoniecznie lepszy) doprowadza do tego, że dzieci i młodzież po prostu nie chca trenować a jeżeli już to nie tak niszowe dyscypliny, jaka niestety jest w Polsce boks.

Postep kulturowy i gospodarczy doprowadził do tego, że tylko część młodych ludzi decyduje się na jakikolwiek sport nawet w formie rekreacyjnej (pomijajac e-sport) i woli gnic w telefonach czy paradować w rurkach i krzyczeć jakieś slogany podsuniete przez polityków zamiast sie rozwijac i doskonalic - po prostu tego nie potrzebuja i stać ich na to (a raczej ich rodziców). Przykre ale niestety chyba powoli ludzie staja sie jak te myszy z eksperymentu Calhouna.

Jesteśmy chyba jednym z niewielu krajów, w którym bogata tradycja bokserska jest w tak oplakanym stanie. Chociaz z drugiej strony czy te 15-20lat temu bylo lepiej? Nie jestem przekonany. Wtedy na arenie był tylko wschodzący Adamek i Diablo [Goloty nie licze, bo to raczej talent trenowany i prowadzony w USA no i od 2005 to raczej schylek] oprócz nich próżno było szukać kogoś kto pukał chociażby do czołówki, obecnie jakby nie patrzec mamy takiego Laszczyka (ok - wiem), Suleckiego, Szeremete, Głowke, Mastera, Cieslaka, Diablo (nie wiem czy powinien tu byc), ktos tam dostawal tez w miedzyczasie jakies walki o paski mniejsze lub wieksze [Szpila xd] + kilku malolatow, ktorzy jakos tam rokuja na chociaz top europejski
 Autor komentarza: Hugo
Data: 25-11-2020 17:27:29 
@Up
Do podanych przez Ciebie przyczyn dołożyłbym dwie kolejne:
Pierwsza to demografia. Obecnie w Polsce rodzi się o połowę mniej dzieci, niż w latach 80. Tym samym potencjalnych talentów bokserskich też jest o połowę mniej.
Druga to poziom życia. Boks to sport ludzi biednych. W Polsce żyje się lepiej niż kiedyś, więc chłopcy nie garną się do sportu, w którym utrata zdrowia jest dużo bardziej prawdopodobna, niż dojście do dużych pieniędzy. Nawet jak mają talent, to wybierają inne dyscypliny, przede wszystkim gry zespołowe, w których zarobek jest pewniejszy. To samo widać w innych krajach Europy, za wyjątkiem UK, gdzie panuje moda na boks i uprawia go nawet młodzież z bardzo zamożnych środowisk.
 Autor komentarza: Stieczkin
Data: 25-11-2020 18:32:57 
Hugo wyczerpał temat. Można jeszcze dodać mizerię szkoleniową. Tych facetów po prostu nie ma kto trenować. Dlatego taśmowo produkuje się nijakich, wacianych pykaczy-uciekaczy. Żeby to był jeszcze defensywy styl na miarę Rigondeaux, ale nie. Z metra cięta nijakość. Gdyby chociaż udało się w ten sposób wykształcić kogoś w stylu Proksy, ale nawet tego już nie ma. I nie będzie, gdzieś tkwi błąd.

Jak ktoś ma talent, to się go marnuje. Mateusz Polski. Gdyby on na zawodowstwo przeszedł 4 - 5 lat temu, to teraz przy dobrym prowadzeniu miałby szanse na zaplecze czołówki super lekkiej. Ale teraz ma szansę co najwyżej na zakończenie amatorskiej kariery we względnie dobrym zdrowiu.
 Autor komentarza: teanshin
Data: 25-11-2020 20:03:46 
Siwy to mnie się podobał jak wyjaśnił Pudziana i jego możliwości zostania zawodowym pięściarzem.
 Autor komentarza: Hugo
Data: 25-11-2020 20:11:00 
Rzeczywiście, jak słusznie zauważył Stieczkin, szkolenie podstawowe szwankuje ze względu na ograniczone horyzonty trenerów amatorskiego boksu. Sztancowo kształtują oni pięściarzy poprawnych technicznie, ale z gruntu defensywnych, nie oglądając się na indywidualne predyspozycje do takiego, czy innego stylu. Są oni stuprocentowo przewidywalni dla przeciwników i stąd na każdej większej imprezie międzynarodowej (ostatnio młodzieżowych mistrzostwach Europy w Budvie) odbywa się rzeź polskich niewiniątek, które boksują w jednym tempie, w zwarciu czy przepychance zawsze się cofają i najczęściej są po prostu za słabe fizycznie do boksu. Co gorsza, tacy anemiczni bokserzy są faworyzowani przez polskich sędziów, co widać było nawet na niedawnych mistrzostwach Polski. Tymczasem na świecie jest w tej chwili odwrót od dawnego punktowania, gdzie obcierka jabem była równa mocnemu czystemu trafieniu. Od dłuższego czasu boks amatorski wyraźnie ewoluuje w kierunku boksu zawodowego, a nasi trenerzy i sędziowie pozostali w latach 90. XX wieku.
 Autor komentarza: puncher48
Data: 25-11-2020 22:49:01 
Chapeus bas Panowie, świetne komentarze innymi słowy, nic dodać,nic ująć.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.