ALEEM WYGRAŁ ELIMINATOR, GEORGE CIĘŻKO NOKAUTUJE

Ponad dwa lata temu Raeese Aleem (17-0, 11 KO) pokonał Marcusa Batesa (11-2-1, 8 KO) na punkty. Dziś w nocy znów się starli, tym razem jednak w stawce ich potyczki był status challengera do pasa WBA kategorii super koguciej, czy też jak kto woli junior piórkowej.

Pierwsze trzy minuty ostre z obu stron, lecz w drugim starciu Aleem zranił przeciwnika kombinacją lewy hak na korpus-lewy sierp na górę. Potem Bates oddał inicjatywę, boksował często z lin, choć szukał mocnych kontr raz na jakiś czas. W ósmej rundzie Aleem zranił dla odmiany rodaka bezpośrednim prawym, a w kolejnej odsłonie Bates zaczął narzekać na prawy łokieć. Wszystko skończyło się w dziesiątej rundzie. Aleem trafił lewym hakiem właśnie w ten łokieć, a gdy rywal skrzywił się z bólu, poprawił lewym sierpem na górę. Wtedy do akcji wkroczył sędzia i zastopował potyczkę.

Wcześniej doszło do innego ciekawego rewanżu, tylko w wadze półciężkiej. Joseph George (11-0, 7 KO) po raz drugi pokonał Marcosa Escudero (10-2, 9 KO). W połowie listopada Amerykanin wygrał niejednogłośnym werdyktem sędziów. Tym razem to Argentyńczyk zdominował walkę, nieustannie nacierał, bił dużo na korpus, lecz w końcówce ósmej rundy prawy krzyżowy rywala zahaczył jego czoło i Escudero przyklęknął. Sędzia popełnił błąd i go nie liczył, ale co się odwlecze...

Przegrywający na pewno na punkty George w dziewiątym starciu przestrzelił prawym, natychmiast jednak poprawił lewym podbródkiem, kosząc oponenta z nóg. Ciężki nokaut.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.