ANDY RUIZ JR: BOKS URATOWAŁ MI ŻYCIE, DAM Z SIEBIE WSZYSTKO

- Przede mną najtrudniejsza walka w karierze, ale będę w życiowej formie i wygram. Udowodnię wszystkim, że się mylili co do mojej osoby. Będę jak Mike Tyson - mówi Andy Ruiz Jr (32-1, 21 KO) na cztery dni przed starciem z Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO).

- Widzę luki u rywala. Dla mnie najważniejsze będzie trzymać się założeń taktycznych. Wzoruję się na ruchach Mike'a Tysona i kilka jego akcji mam zamiar wcielić w życie w trakcie naszej walki. Większość ludzi mnie lekceważy już na starcie, ale zszokuję ich pokazując na co naprawdę mnie stać. Mam nadzieję, że Joshua również mnie zlekceważył i potraktował nieco lżej. Bo gdy ci faceci stają potem ze mną w ringu, wszystko okazuje się być inne niż miało być. Joshua też będzie mocno zdziwiony. Tytuł mistrzowski to moje przeznaczenie - przekonuje Amerykanin z meksykańskimi korzeniami.

Andy nie ukrywa, że jeśli uda mu się wydrzeć w sobotę pasy IBF, WBA i WBO z rąk Joshuy, potem chętnie stanie naprzeciw Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) i Deontaya Wildera (41-0-1, 40 KO).

- Jestem fanem Fury'ego, nawet jeśli on mówił o mnie kiedyś brzydkie rzeczy. On ma wielką osobowość i serce do walki. Stracił 65 kilogramów, wrócił i zremisował z mistrzem świata. Należą się mu za to słowa uznania. O Wilderze mówią, że wszyscy się go boją, ale nie ja. Bardzo chętnie się z nim spotkam. Póki co jednak koncentruję się tylko na Joshui. Damy razem świetną walkę - obiecuje Ruiz Jr.

- Boks uratował mi życie. Zawsze kręciłem się z niewłaściwym towarzystwem i ojciec mnie z tego wyciągnął zapisując na treningi. W moich rejonach było mnóstwo gangów i niektórzy członkowie mojej rodziny również zeszli na złą drogę. Brałem udział w wielu ulicznych bójkach żeby bronić swoich przyjaciół. Ojciec chodził po okolicy, szukał mnie i na siłę wyciągał na treningi. On i boks wyciągnęli mnie z tarapatów. Jako dzieciak potrafiłem się bić z dorosłymi mężczyznami. I w większości wypadków to ja wygrywałem - wspomina challenger.

- Przede mną najtrudniejsza walka w karierze, ale będę w życiowej formie. Niech lepszy wygra. Tą walką udowodnię wszystkim tym, którzy we mnie wątpią, że się mylili co do mojej osoby. Pokażę im, że ten grubasek naprawdę potrafi boksować. Na szczycie wagi ciężkiej jeden cios może zmienić walkę i całe życie. Przez mój wiszący brzuch ludzie mnie lekceważyli przez całą karierę, mam im więc coś do przekazania. Te wszystkie głosy zwątpienia dodawały mi tylko siły i motywacji - zakończył Ruiz Jr.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Nestor
Data: 28-05-2019 12:26:38 
Życzę Andyemu dużo szczęścia i niech wygra lepszy, ale niedawno podobne historie słyszałem z ust Breazeala i jak się to skończyło to wiadomo ... Każdy zawodnik ma plan, taktykę i umiejętności póki nie dostanie mocno w pysk, po tym w jednej chwili wszystko już leci na łeb na szyję. Ciekawe jak będzie w tym przypadku.
 Autor komentarza: sludgehc
Data: 28-05-2019 12:44:48 
wiadomo, gadanie gadaniem, ale gdzie Breazeal , a gdzie Ruiz, Meksykanin to zdecydowanie lepszy pięściarz i będzie ciężką przeszkodą dla kulturysty
 Autor komentarza: teanshin
Data: 28-05-2019 16:55:51 
Ruiz jr to dobry pięściarz, nawet b.dobry a to czy przegra czy wygra pokaże czy Ruiz jr to światowa czołówka czy kolejny przeciętniak z dobrym rekordem bo dobry rekord jak już wiemy nie zawsze ma dużo wspólnego z umiejętnościami samego zawodnika. Walki z Parkerem i Dimitrenką pokazały tylko tyle że Andy to nie chłopak do bicia, poza tym żadnych godnych uwagi nazwisk w rekordzie.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.