JOHNSON O REWANŻU Z BETERBIJEWEM I SZANSACH YARDE

Mocno bijący Brytyjczyk Callum Johnson (18-1, 13 KO) przegrał w październiku zeszłego roku przed czasem z mistrzem IBF wagi półciężkiej Arturem Beterbijewem, ale dwa miesiące temu powrócił w dobrym stylu, nokautując Seana Monaghana. Teraz chce rewanżu ze swoim pogromcą, a przy okazji docenia klasę Anthony'ego Yarde, który w lecie zaatakuje mistrza świata WBO Siergieja Kowaliowa.

- Mój promotor Eddie Hearn obiecał mi kolejną walkę w Stanach. Z przyjemnością znów się tam wybiorę. Waga półciężka to w tej chwili jedna z mocniejszych kategorii, wszyscy zawodnicy czołówki to prawdziwe potwory. Czuję jednak, że jestem jednym z nich i mogę im stawić czoła. W walce z Beterbijewem trochę za dużo myślałem o jego reputacji ringowego killera. Wiem już, jak wygląda z nim walka. Chciałbym spróbować jeszcze raz - twierdzi Johnson.

- Następnym razem będę lepiej przygotowany mentalnie i wynik pojedynku będzie inny, choć nie uważam, by sędziowie mieli wiele do roboty. Ktoś zostanie znokautowany, nasze style to niemal zapewniają. Jeśli natomiast chodzi o walkę Anthony'ego Yarde, nie słyszałem o niej ostatnio wiele, ale czasami działa to na korzyść zawodnika. Życzę Anthony'emu szczęścia. Jeżeli wygra, czapki z głów. To trudna walka, lecz Kowaliow ma najlepsze lata za sobą, a Yarde ma czym uderzyć i nie można go skreślać - dodaje pięściarz zwany ''The One''.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.