DOŚWIADCZONY MAZIKIN DLA MARCINA SIWEGO

W boksie olimpijskim Aleksiej Mazikin (14-14-2, 4 KO) był wicemistrzem świata. Niewiele zabrakło mu do zdobycia medalu na igrzyskach. A już 25 maja spotka się z Marcinem Siwym (18-0, 7 KO) na gali Tymex Boxing Night w Jeleniej Górze.

- Kiedyś to było wielkie nazwisko, świetny bokser wagi ciężkiej. Dziś Mazikin przegrywa walkę za walkę, ale ma ogromne doświadczenie i na pewno nie zapomniał na czym polega pięściarstwo. Największym błędem byłoby zlekceważenie Ukraińca i liczenie na szybki nokaut – mówi Siwy.

- Wiem, że apogeum kariery miał w wieku ok. 25-30 lat, kiedy doszedł do półfinału Mistrzostw Świata w Belfaście i właśnie tam w drodze po medal pokonał słynnego Aleksandra Powietkina. Na igrzyskach w Sydney i Atenach był blisko podium, za każdym razem nieznacznie przegrywał pojedynki ćwierćfinałowe. Na drugi z turniejów olimpijskich pojechał kosztem Mariusza Wacha, z którym wygrał w finale turnieju kwalifikacyjnego. Tyle historii, a obecnie to starszy zawodnik, ale nie żaden kelner. Na pewno z trenerem Gabrielem Skibą obejrzymy walki z udziałem Mazikina – kontynuował Marcin.

Bokser promowany przez Mariusza Grabowskiego przez ostatnia dwa lata stoczył tylko dwie walki. Teraz twierdzi, że będzie boksował częściej i wspólnie z szefem Tymexu chce przygotować plan na dalszą karierę zawodową.

- Cały czas powtarzam, że stać mnie na dobre walki, na wygrywanie z niezłej klasy rywalami, i na polskich ringach, i na zagranicznych. Ale muszę być odpowiednio przygotowany, muszę mieć odpowiedni plan i liczę, że po walce w Jeleniej Górze siądziemy do rozmów z promotorami i coś ciekawego wkrótce będziemy mogli ogłosić. Pojawiają się różne propozycje pojedynków, ale nieprzygotowany nie wyjdę boksować tylko po to, by zarobić. Mam w sobie na tyle ambicji, że po dobrym okresie treningowym jestem w stanie sprawić niespodziankę. Obecnie jeżdżę na treningi do Gabriela Skiby do Sosnowca, z formą nie jest najgorzej, a będzie tylko lepiej – dodał.

Brązowy medalista mistrzostw świata juniorów z 2009 roku w profesjonalnej karierze miał już jednego utytułowanego rywala. Był nim Brytyjczyk Michael Sprott, dawny rywal między innymi Anthony'ego Joshuy, Kubrata Pulewa, czy Audleya Harrisona.

- W tamtym roku z Anglikiem Sprottem wygrał Łukasz Różański. Słyszałem, że od jakiegoś czasu organizatorzy gal chcą nas ze sobą skonfrontować. Rywali sobie nie dobieram, ale myślę, że to dobry pomysł – zakończył Siwy.

25 maja w stolicy Karkonoszy odbędzie się jeszcze kilka ciekawych pojedynków na czele z walką Ewy Brodnickiej (16-0, 2 KO) z Meksykanką Janeth Perez (24-4-2, 6 KO) w obronie pasa WBO kategorii super piórkowej. Kibice zobaczą w akcji jeleniogórskich pięściarzy - Kamila Bodziocha (3-0, 1 KO) i debiutanta Oskara Wierzejskiego. Dawny sparingpartner Floyda Mayweathera i Zaba Judah - Michał Chudecki (12-3-2, 3 KO), zmierzy się z Kamilem Młodzińskim (11-3-4, 6 KO). Pochodzący ze Zgorzelca Wojciech Wierzbicki (0-1) stoczy rewanżową walkę z Tomaszem Gromadzkim (9-2-1, 3 KO). Kolejny występ czeka również wałbrzyszanina Michała Leśniaka (10-1-1, 3 KO).

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Fakulaev
Data: 23-04-2019 19:16:42 
Niestety, ale nie widzę Siwego nawet ze średniakami w europie.
Miał oferte od Schwarza ale odrzucił bo wiedział, że zostanie łatwo wypunktowany albo zastopowany a przecież Tom Schwarz to póki co tylko młody i solidny pięściarz. Ten rekord chyba buduje żeby potem ze 2 razy go sprzedać za parę tysięcy bo pierwsza walka z przeciętnym rywalem skończy się pewnie przegraną Marcina sorry, ale ja tak to widzę i piszę co myślę. Mam nadzieje, że mu sie jednak uda i sie pomyle.
 Autor komentarza: teanshin
Data: 23-04-2019 20:00:39 
A ja się pytam po co Siwy w ogóle boksuje skoro nie ma absolutnie żadnych aspiracji sportowych. 19-sta walka a on bierze sportowego emeryta który sukcesy osiągał 20 lat temu, od ośmiu lat nic nie wygrał a w tym czasie wiekszość walk przegrał przez KO lub RTD. Cały szczęśliwy bo ktoś zaproponował mu walkę z ringowym wrakiem Sprottem i on twierdzi że ma ambicję na dobre walki. Tymex niczym się nie różni od Wasyla w prowadzeniu zawodników. Wygląda na to że obrał sobie taki tryb kariery aby zbudować dobry rekord, przy tym dorobić do pensji bramkarza i móc na stare lata wnukom opowiadać jaki to był z niego kozak którego nikt nie mógł pokonać. Takie bzdury będzie mógł opowiadać bo za 10 lat nikt nie będzie już o nim pamiętał. Dziwie się też organizatorom gali.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.