KOROBOW: NIE WIERZĘ, ŻE CHARLO ZECHCE MI DAĆ REWANŻ

Matt Korobow (28-2, 14 KO) powróci między liny 11 maja walką z Immanuwelem Aleemem (18-1-1, 11 KO). Rosjaninowi ciągle jednak chodzi po głowie rewanżowy pojedynek z Jermallem Charlo (28-0, 21 KO), któremu pod koniec grudnia uległ po równym boju jednogłośnie na punkty.

Na kartach sędziów Korobow przegrał wprawdzie tamtą walkę dość wyraźnie (119-108, 116-112, 116-112), jednak zdaniem zdecydowanej większości ekspertów walka była znacznie bardziej wyrównana. Dlatego też dwukrotnemu amatorskiemu mistrzowi świata marzy się rewanż, choć prawdopodobnie będzie o niego bardzo trudno.

- Mam nadzieję, że się mylę, ale serce podpowiada mi, że Charlo nigdy nie zgodzi się na rewanż. Miałem na przygotowania do tamtego występu sześć dni, a on doskonale pamięta, jak wyglądała walka. Gdybym przeszedł cały obóz przygotowawczy, zdominowałbym go jeszcze wyraźniej - komentuje Rosjanin.

- Wygrałem tamtą walkę, ale sędziowie widzieli to inaczej. Życie toczy się dalej. Wierzę, że pod koniec 2019 roku otrzymam kolejną mistrzowską szansę - dodał Korobow.

Matt ma nadzieję, że drogę do kolejnego title shota utoruje mu właśnie planowany na maj pojedynek z niezłym Immanuwelem Aleemem.

- Immanuwel Aleem jest notowany w czołowej piętnastce rankingu WBC i to bardzo twardy przeciwnik. Zamierzam trenować do walki z nim niezwykle ciężko, bo wiem, jakie ma umiejętności i jaki jest głodny wygranej. Ale ja też jestem jej głodny - stwierdził Korobow.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.