ZMARŁ ENZO CALZAGHE

Niestety Enzo Calzaghe - ojciec i trener wspaniałego emeryta sportowego Joe Calzaghe (46-0, 32 KO), przegrał najważniejszą walkę. O swoje życie. Wspaniały szkoleniowiec odszedł w wieku 69 lat.

W sobotę pojawiły się informacje o jego bardzo ciężkim stanie. Niektóre media pisały nawet o śmierci, lecz potem wszystko to zdementowała rodzina. Dziś niestety już potwierdzono jego śmierć.

"Nasza rodzina jest wstrząśnięta informacją o tej śmierci. Enzo prowadził wspaniałe życie, zarówno te sportowe, jak i pozasportowe. Jego strata jest dla nas bardzo bolesna. Dziękujemy wszystkim za wyrazy wsparcia. Nasz ukochany Enzo odszedł" - napisano w oficjalnym oświadczeniu rodziny Calzaghe.

Enzo poprowadził do wielkich zwycięstw nie tylko syna. Pod jego skrzydłami sukcesy osiągali również Enzo Maccarinelli czy Nathan Cleverly.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Cooperek
Data: 17-09-2018 18:24:26 
Współczuję rodzinie, sam jestem w takiej sytuacji. Co zrobić.
To był bardzo ciekawy trener, zrobił z syna kozaka jakich mało. Szacunek, o tym będzie się pamiętać.
 Autor komentarza: teanshin
Data: 17-09-2018 18:29:35 
Można prowadzić sportowy tryb życia, dbać o siebie a choroba i tak nas dopadnie. 69 lat to jeszcze nie starość, mógł jeszcze trochę pożyć.
 Autor komentarza: MLJ
Data: 17-09-2018 18:34:35 
Cooperek,
Współczuję..

Co do relacji Enzo & Joe, bo nie wiem jak było u nich w domu na co dzień, według mnie idealne jako trener - pięściarz. Za to jak Enzo pracował z Joe dostał tytuł trenera roku, bardzo zasłużenie. A Calzaghe ma u mnie wielki szacun za pokonanie Hopkinsa i zamknięcie jego rasistowskiej japy..
 Autor komentarza: ktosik
Data: 17-09-2018 19:40:02 
Niech mu ziemia lekką będzie.
 Autor komentarza: Champion20
Data: 17-09-2018 20:26:28 
No Calzaghe to był naprawdę świetny bokser legenda. A co do ojca to również był świetny trener szkoda ze tak szybko odszedł
 Autor komentarza: poszukiwacz
Data: 18-09-2018 11:37:58 
Kolejny znakomity duet ojciec/syn (obecnie tylko Łoma tworzy taki duet z ojcem) dlatego dziwią mnie pomysły World Boxing Canelo, żeby zakazywać takich rodzinnych duetów. Joe był tak od dzieciaka wyedukowany przez ojca, że wszystko przychodziło mu naturalnie i będąc jak ryba w wodzie pozwalał sobie na zabawę boksem. Bezcenne sceny zabawy z Royem, który sam wcześniej tak ośmieszał swoich rywali. Jeśli Hopkins widział wyraźne zwycięstwo swojego rudego pupila to śmiało można powiedzieć, że od Calzaghe odebrał lekcję boksu porównywalną z tą jaką sam dał Pavlikowi (tam co prawda nie sam nie leżał).Jeśli widzi wyraźne zwycięstwo tam gdzie go nie ma to sam powinien tym bardziej uznać wyższość "białego robota" Calzaghe - tak rasistowsko mawiał np. o naszym Adamku.
 Autor komentarza: poszukiwacz
Data: 18-09-2018 11:51:35 
I jeszcze odnosząc się do filmiku, widać tam urywki z walki z Eubankiem, który teraz w przeciwieństwie do zmarłego Enzo robi czarną robotę dla swojego syna. Widać tą dysproporcję, niby też ojciec, który chce dobrze dla syna ale tak naprawę tylko miesza. Julio César Chávez też jakoś swojemu synowi nie potrafił pomóc. Wiem, ze też duzo zależy od talentu syna bo np młody Chávez do pięt nie dorasta ojcu ale taki Mayweather przerósł swojego staruszka dziesięciokrotnie a raczej nie zawsze się dogadywali - nie tylko prywatnie ale (chyba przez to) zawodowo. Z duetów ojciec-syn mim, że nie biologiczny to na pewno nie sposób zaznaczyć Tyson - Cusa D'Amato, do dzisiaj niektórzy dywagują co by było gdyby Cus nie zmarł w tak wczesnej fazie kariery Tysona.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.