HAYE: PRZYSZŁY ROK PEŁEN WYZWAŃ - BELLEW: CZY MOŻNA MU WIERZYĆ?

- Kilka dni temu przeszedłem zabieg kontuzjowanego lewego bicepsa i lekarze są zadowoleni z postępów. Za kilka miesięcy wrócę - zapowiada David Haye (28-3, 26 KO), któremu sprzed nosa uciekł planowany na 17 grudnia rewanż z Tonym Bellew (29-2-1, 19 KO) za porażkę z początku marca. Co ciekawe Haye przegrał wtedy również przez kontuzję, tylko Achillesa.

- Przepraszam wszystkich, a zarazem dziękuję za słowa wsparcia. Przyszły rok będzie dla mnie rokiem pełnym wyzwań sportowych. Zobaczymy się wkrótce - dodał "Hayemaker".

- Chciałbym się znów zmierzyć z Haye'em, tylko czy on będzie gotowy i czy można mu jeszcze wierzyć? W idealnym świecie stoczyłbym wcześniej inną walkę, bo zawsze byłem aktywnym pięściarzem. A być może obaj, ja i David, stoczymy osobne walki, by potem wyjść do rewanżu? Tylko że Haye z ostatnich ośmiu zakontraktowanych pojedynków odwołał aż cztery. Biceps, Achilles, co dalej? Nie wiem, czy mogę dalej na niego czekać - ripostuje Bellew.

Są już wstępne terminy ewentualnego rewanżu pomiędzy Anglikami - 24 marca i 5 maja.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Salomoni
Data: 23-11-2017 12:02:10 
Brylować cały rok w mediach i przejść bez kontuzji jeden lekki obóz - na taką wersję widzę szanse wyższe niż 50%. Każdy najbitniejszy plan oznacza prawdopodobnie kolejne wycofanie się i dalszą utratę wiarygodności.
 Autor komentarza: MrAdam
Data: 23-11-2017 12:06:45 
„Za kilka miesięcy wrócę” chyba do szpitala
 Autor komentarza: showtime123
Data: 23-11-2017 15:12:21 
Haye w przyszłym roku powróci na szczyt. ZOBACZYCIE.
 Autor komentarza: gerlach
Data: 23-11-2017 18:10:24 
FINITO.
 Autor komentarza: lubieznyzenon
Data: 23-11-2017 23:27:56 
Nie ma innej opcji - jeśli nawet nic nie jebnie na obozie, to już na pewno w samej walce coś się musi stać.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.