MARIUSZ GRABOWSKI: BOKS SIĘ JESZCZE ODRODZI

O zbliżającej się gali Polsat Boxing Night, sobotnim wieczorze KSW 39, oraz rywalizacji boks vs MMA porozmawialiśmy z promotorem i szefem stajni Tymex Boxing Promotion - Mariuszem Grabowskim.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: MickeyBreslau
Data: 30-05-2017 22:27:57 
MMA ucieka,trzeba bedzie może coś kiedyś robić inaczej,może niech co 3rundy wchodzi inny zawodnik,bedzie swieży i nokaut bedzie wisiał w powietrzu:)ale jak?czy to ma wiekszy sens,nie wiem.
 Autor komentarza: Clevland
Data: 30-05-2017 23:32:59 
Gdyby nie celebryci pokroju Pudzianowski, to mma byłoby w tyle.
 Autor komentarza: paxoxxx
Data: 31-05-2017 10:00:44 
Wywiad w sumie spoko ale moment , w którym Grabowski gada o dokładaniu do gali po prostu wzbudza u mnie totalny śmiech. Kurwa to ciągłe jęczenie zwłaszcza Wasilewskiego o tym ze prawie zawsze dokładają do gal-to ja się pytam :Po chooy te gale robicie skoro musicie dokładać???Charytatywnie? Tacy z nich biedaćy a podejrzewam,że jeden z drugim są w czołówce najbogatszych ludzi w Polsce. Skoro nie byłoby to opłacalne to podejrzewam,że nawet sam Borek by w to nie wchodził więc panowie promotorzy przestańcie chociaż pierd...ć,że dokładacie do interesu bo słuchać tego się nie da.
 Autor komentarza: strzelacz
Data: 31-05-2017 11:44:15 
Jak się odrodzi ? Wszyscy na dopingu złapani z naszej czołowki ... co sie ma odrodzic ja przepraszam ....
 Autor komentarza: tyler
Data: 31-05-2017 13:42:45 
Odrodzenie nastąpi, gdy przestaną karmić kibiców zwykłym niestrawnymu produktami takimi jakim jest czeszka Evcia Pontonova i podobnymi na siłę promowanych.... A fuj
 Autor komentarza: Grande
Data: 31-05-2017 16:48:29 
Bzdury! Sukces KSW, to przede wszystkim walki celebryckie na czele z Pudzianem, dzięki któremu wypłynęli na szerokie wody. Pudzian powoli spowszedniał, dlatego teraz angażują medialne małpy pokroju Popka, łysego od stejków, próbowali z Jackiewiczem, Porczyk itd. Czy się to komuś podoba, czy nie, frekwencję robią tzw Janusze, a takich najbardziej jarają właśnie walki celebryckie. MMA mą tą przewagę, że tam nawet z ciężarowca można spróbować zrobić zawodnika, a w boksie już to nie przejdzie, bo zrobiłby z siebie pośmiewisko. Weźmy takiego Najmana. Dla wielu błazen, ale ludziska lubiły oglądać w ringu rzekomego błazna, bo umiał się medialnie sprzedać. W USA czy UK boks się obroni bez celebryckich szopek, ponieważ tam są prawdziwi mistrzowie, często walczący bardzo widowiskowo. U nas po za małymi wyjątkami, raczej "miszczowie".
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.