LARRY KING: OSTATNIE LATA ALEGO BYŁY BARDZO SMUTNE

Larry King, jeden z najbardziej znanych amerykańskich dziennikarzy, który utrzymywał kontakt z Muhammadem Alim od czasu wywalczenia przez boksera złotego medalu olimpijskiego w 1960 roku, przyznał, że z bólem serca patrzył na "Największego" w ostatnich latach jego życia.

- Ostatnie lata były bardzo smutne. Widziałem się z nim w marcu podczas zawodów w Arizonie, gdzie zbierano pieniądze na walkę z Parkinsonem. Nie mógł już mówić. Był bardzo smutny. Jest teraz w lepszym miejscu. Nie miał ostatnio żadnego życia. To przykre, że odszedł w ten sposób - powiedział 82-latek w programie Russillo and Kanell na antenie radia ESPN.

Dodał, że nigdy nie będzie już drugiej takiej osoby jak Ali.

- Składał się z tylu części. Bał się latać, nigdy nie czuł się komfortowo w samolocie, ale latał po całym świecie. Nie kłamał, ale udawał całą tę postać, wykrzykiwał, że jest największy. W jego przypadku było to zabawne, lecz z czasem stało się prawdą - stwierdził.

Najsłynniejszy bokser w historii zmarł w piątek w wieku 74 lat. Pogrzeb odbędzie się 10 czerwca w rodzinnym Louisville w stanie Kentucky. Obecność potwierdzili m.in. były prezydent USA Bill Clinton i prawdopodobny kandydat Republikanów w tegorocznych wyborach Donald Trump. Nie pojawi się Barack Obama, który wraz z małżonką będzie tego dnia wspierać córkę na uroczystości zakończenia szkoły średniej.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.