POWIEŚĆ BOKSERSKA. PETARDA - PIOTR WITWICKI

Kiedyś ojciec podsunął mi opowiadania Jacka Londona, miałem wtedy może dziesięć lat. Najpierw byłem zafascynowany poszukiwaczami złota i awanturnikami, potem wciągnęły mnie zmagania człowieka z naturą, psie zaprzęgi i dzika przyroda dalekiej północy Stanów Zjednoczonych i Kanady. W jednym ze zbiorów natrafiłem na coś zupełnie innego. London opisywał walkę bokserską. Opowiadanie nazywało się "Befsztyk" albo "Sztuka mięsa". Na początku coś mnie w nim odrzucało, więc szybko sobie odpuściłem, ale w końcu przeczytałem wszystko poza tym jednym opowiadaniem. Wtedy do niego wróciłem. Od tamtej pory w księgarniach zawsze szukam powieści związanych z boksem. Trochę nieoczekiwanie "Petarda" przyszła do mnie sama.

Autor jest dziennikarzem, ale dla nas dużo ważniejsze jest coś innego – to zagorzały fan boksu. I właśnie to jest największym atutem powieści – Witwicki (kóry sam trenuje i namiętnie ogląda walki, a jako swoich idoli wymienia m.in. Roya Jonesa Juniora i Witalija Kliczkę) świetnie rozumie ten sport i potrafi przelać to na papier. Głównym bohaterem i zarazem narratorem "Petardy" jest Buldog – podstarzały, niespełniony pięściarz, który stoczył się do roli bokserskiego kelnera nabijającego bilans młodszym, bardziej perspektywicznym zawodnikom. Jego promotorem jest kumpel z dzieciństwa Baryła – prostolinijny cwaniaczek, który umiałby sprzedać piasek Beduinom. Razem planują pojedynek z Brzytwą – zepsutym i skrajnie ograniczonym umysłowo, ale utalentowanym młodym wilkiem. Buldog ma problemy. Kariera nie ułożyła się po jego myśli, podupada na zdrowiu i nie ma dobrego pomysłu na przyszłość. Ma za to małego synka, którego matka za punkt honoru postawiła sobie zniszczyć życie Buldoga. Patrycja jest jedną z najbardziej wyrazistych postaci w "Petardzie". Czytelniku, jeżeli kiedykolwiek walczyłeś w sądzie o prawa rodzicielskie lub masz doświadczenia z niezrównoważoną byłą partnerką – odnajdziesz całą masę odniesień do własnego życia.

Smutna opowieść Buldoga przeplata się z krótkimi, emocjonalnymi wpisami o życiu słynnego Stanleya Ketchela. Spoiler alert - dwie pozornie niepowiązane historie złączą się w całość w samej końcówce. "Petarda" jest usiana ciekawostkami bokserskimi. Buldog nawiązuje do przeszłości Roya Jonesa, Muhammada Alego, Joe Fraziera, George'a Foremana, Evandera Holyfielda i wielu innych legendarnych zawodników. Fani sportu, szczególnie ci zaznajomieni z polskim środowiskiem bokserskim, z łatwością zidentyfikują też istniejące pierwowzory kilku fikcyjnych postaci, z jakimi ma do czynienia Buldog.

Od dawna brakowało dobrej książki poświęconej boksowi. Cieszę się, że w końcu powstała, została wydana i ma szansę zainteresować szersze grono czytelników. Lektura jest krótka i przyjemna – ok. 220 stron napisanych prostym, rzeczowym językiem. Autor nie stroni od wulgaryzmów i dość obrazowo opisuje seks. Nie mam z tym żadnego problemu, to przecież książka o boksie skierowana dla dorosłych mężczyzn. Czyta się ją lekko i bardzo szybko. Ten tekst nie stanie się jednak prawdziwą recenzją, dopóki się do czegoś nie przyczepię. Chodzi o fabułę. Po ukończeniu "Petardy" przez pewien czas pozostaje niedosyt. Buldog to facet z krwi i kości, nietrudno sobie takiego wyobrazić. Trudno za to uwierzyć w istnienie niektórych jego znajomych i współpracowników, którzy w 2015 roku stanowiliby niezwykły relikt lat 90. Skoro rozbity bokser jest najbystrzejszym gościem w swoim otoczeniu, to czemu właśnie jemu wszystko wali się na głowę? Doświadczony przez los, ale twardo stąpający po ziemi protagonista szybko zyskuje sympatię czytelnika i dlatego ciężko pogodzić się z tym, że niechybnie czeka go przykry koniec. Z drugiej strony - Witwicki miał pełne prawo poprowadzić akcję właśnie w taki sposób, może po prostu odrobinę za mocno skupił się na historii głównego bohatera i za mało czasu poświęcił pozostałym postaciom, które mogłyby posiadać bardziej złożone charaktery (nie liczę tu doskonale opisanej byłej partnerki).

"Na gości takich jak ja mówi się różnie: ogórek, bum, kelner, zawodnik na telefon, żywy worek bokserski. Ty dzwonisz, a ja przyjeżdzam i się podkładam. Ludzie potrzebują przecież zwycięstw, a ja przegrywam, by móc dalej walczyć. Moja kariera się kończy. Wygrana ze mną będzie coś znaczyć jeszcze tylko przez kilka walk, a to kilka okazji do zarobienia pieniędzy. Z każdym pojedynkiem coraz mniejszych. Czas ucieka, a ja mam 39 lat. Mówią na mnie Buldog i boks to całe moje życie" - tak przedstawia się czytelnikowi Buldog.

Boks i literatura to znakomite połączenie. Wiedzieli o tym już Ernest Hemingway, Jack London, Joyce Carol Oates, Norman Mailer i Leonard Gardner. Należałoby jeszcze dodać polskich twórców Józefa Hena i Edwarda Kurowskiego. Piotrowi Witwickiemu wypada w tym miejscu pogratulować debiutu. "Petarda" to historia świadomie przerysowana, momentami gorzka i zabawna, ale przede wszystkim dojrzała. Zdecydowanie warta polecenia. Wiem o trzech innych bokserskich powieściach, jakie powinny zostać wydane w najbliższych kilkunastu miesiącach. Oby wszystkie dorównały "Petardzie", a fani szermierki na pięści będą mieli co czytać w 2016 roku.

Jeżeli zainteresowała cię nasza recenzja i chciałbyś przeczytać "Petardę", odsyłamy do linku poniżej. W przyszłym tygodniu na BOKSER.ORG przeprowadzimy konkurs, w którym będzie można wygrać trzy egzemplarze książki. Zapraszamy do udziału w zabawie!

"Petarda" - Piotr Witwicki >>>

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

Przygodę z Bokser.org rozpoczął w 2009 roku, obecnie zastępca redaktora naczelnego serwisu. Twórca artykułów i felietonów. Z ramienia portalu relacjonuje gale z Polski i Europy. W swoim dziennikarskim CV posiada wywiady z Royem Jonesem Jr, Evanderem Holyfieldem, Shannonem Briggsem, Oliverem McCallem, Olą Afolabim czy choćby ostatnimi wielkimi mistrzami wagi ciężkiej - braćmi Kliczko. Od lutego 2014r. także dziennikarz redakcji sportowej Super Expressu.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Darion
Data: 13-12-2015 22:24:58 
witwicki trenuje boks? A w tv wygląda na takiego gogusia co to zawsze był zwolniony z wf ;) Miłe zaskoczenie.
 Autor komentarza: AutorKomentarza
Data: 13-12-2015 22:33:59 
Mnie nie zainteresowała ta książka.
Czasem mam ochotę obejrzeć jakiś fajny film, szukam na ślepo, w końcu coś znajdę i okazuje się totalną chałą. Wyłączam w połowie (albo wcześniej).
Podejrzewam, że z tą książką byłoby to samo.

Książka niby o boksie, ale z recenzji wydaje się, że bardziej o walce męża z żonką (suką - jakżeby inaczej) o prawa do dziecka itd. No i nie wiem po co w książce o boksie jakieś "obrazowe opisywanie seksu"?
Nie zainteresowało mnie to.

PS Bardzo mało robi się teraz dobrych filmów, a raczej bardzo dużo tandetnych. A ponieważ "widownia" na stronkach filmowych jest mocno niewybredna, więc często film po ch...ju ma około 90% poparcia, film dobry - mało.
 Autor komentarza: KapralWiaderny
Data: 13-12-2015 23:12:37 
Spróbuje ta ksiazke wygrac. Kiedy konkurs ?
 Autor komentarza: LegiaPany
Data: 14-12-2015 00:09:45 
tez sprobuje najpierw wygrac


p.s. @DUDAS GDZIE RAVEN???
 Autor komentarza: ShannonBriggs
Data: 14-12-2015 10:37:00 
A ty Rollins, poza etykietką amareny to przeczytałeś coś w życiu?
 Autor komentarza: Dudas
Data: 14-12-2015 13:51:07 
KapralWiaderny - Konkurs będzie do piątku. Musimy z autorem wybrać odpowiednie pytanie.

LegiaPany - Raven już gotowy, czeka na wydanie w 2016 ;)
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.