UDANE POWROTY SENCZENKI I BURSAKA

Dokładnie dwa lata temu Wiaczesław Senczenko (36-2, 24 KO) święcił największy tryumf, kiedy lewym hakiem w okolice wątroby znokautował samego Ricky Hattona. Potem jednak sam poległ z rąk Kella Brooka. Wczoraj wieczorem Ukrainiec stoczył dopiero drugą walkę od tego momentu, ale powrót się udał.

Naprzeciw niego stanął niepokonany dotąd Laszlo Toth (19-1-1, 14 KO). Węgier dzielnie stawiał czoła byłemu mistrzowi świata, jednak po ośmiu rundach sędziowie wskazali na Senczenkę, punktując 80:73 i dwukrotnie 78:74.

Tego samego wieczoru serię dwóch kolejnych porażek przerwał należący do szerokiej czołówki wagi średniej Maks Bursak (30-3-1, 13 KO), który już w drugim starciu zastopował Ramazi Gogichaszwilego (14-4-2, 5 KO).

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.