W KOŃCU PRZYPOMNI O SOBIE JAN ZAVECK

W przyszły piątek - 17 października w Mariborze, do gry po rocznej przerwie powróci dobrze znany polskim kibicom Jan Zaveck (33-3, 18 KO). Były mistrz świata wagi półśredniej długo borykał się z przeróżnymi kontuzjami, na szczęście jednak ma to już wszystko za sobą.

Słoweniec, który ma na rozkładzie między innymi Rafała Jackiewicza, tym razem zaboksuje o pas WBO European. Naprzeciw niego stanie Węgier Ferenc Hafner (23-5, 12 KO).

- Jestem bardzo zadowolony, ponieważ cały obóz treningowy przebiegał bez zarzutów - powiedział już 38-letni Zaveck.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: yok3r
Data: 07-10-2014 09:26:25 
Myśle ze juz nic wielkiego nie ugra...Swoja drogą, coraz mniej zaczynam interesować sie boksem, wszystkie te "wałki" sedziowskie doprowadzily do tego ze czesciej ogladam inne dyscypliny.Ostatni przyklad mielismy w KSW kiedy to kickboxer spotkal sie z Bokserem, wynik znamy.MMA sie rozwija panowie, a boks STOI.
 Autor komentarza: MrAdam
Data: 07-10-2014 10:05:33 
A tak w ogóle Jackiewicz po tym laniu to powalczy o EBU? Przecież do dzisiaj pewnie chodzić nie moze
 Autor komentarza: Imperator
Data: 07-10-2014 10:11:52 
yok3r

Też oglądam sporty MMA, ale akurat gale KSW nie są dobrym przykładem do promowania. Walki ustawiane, śmieszni przeciwnicy brani z ulicy niczym nie przypominający sportowców. Walki zawodników, którzy powinni siedzieć w kryminale jak kuzyn Mameda no i freak show w postaci Pudziana. Dobrych zawodników jest tam jak na lekarstwo. Mamed taki dobry a do UFC nie idzie. Błachowicz jakoś poszedł i jak na razie pierwszą walkę wygrał. Czyżby strach Czeczena obleciał?
Mówisz, że boks stoi. Tak, ale w Polsce. Polacy lecą w dół. W Ameryce są świetne gale. Są kategorie jak półśrednia, średnia, super średnia czy półciężka, w których emocji nie brakuje. Ciężka wiadomo jaka jest, ale jak za rok góra dwa lata Wołodia odstawi rękawice na kołek to zapewne coś ruszy. Może nie poziom, ale emocje na pewno będą większe.

A inna sprawą jest upodobanie. ja lubię jak w klatce leje się krew, jak idą na wymiany i sa efektowne nokauty. A w boksie lubię spryt, taktykę, umiejętności techniczne.
 Autor komentarza: ghost
Data: 07-10-2014 10:26:12 
yok3r Data: 07-10-2014 09:26:25
Myśle ze juz nic wielkiego nie ugra...Swoja drogą, coraz mniej zaczynam interesować sie boksem, wszystkie te "wałki" sedziowskie doprowadzily do tego ze czesciej ogladam inne dyscypliny.Ostatni przyklad mielismy w KSW kiedy to kickboxer spotkal sie z Bokserem, wynik znamy.MMA sie rozwija panowie, a boks STOI.
*
*
Nie wiem, czy MMA się rozwija, czy nie. Nie ma to dla mnie znaczenia, bo nie interesuje mnie ta dyscyplina.
Przykład mieliśmy (częsty zresztą), że bokser, który już nic nie znaczy w boksie, idzie do MMA. Wynik walki i obraz nie może więc dziwić.
Co do wałków, to zgoda. U mnie różnica wygląda tak, że coraz mniej zwracam uwagę na werdykty sędziowskie. Jeżeli np Bradleya (z Mannym), czy Hucka (z Lebiediewem) ogłoszono zwycięzcą, to i tak ni przyjmuję tego do wiadomości. Dla mnie zwycięzcą jest ten, który wygrał rzeczywiście.

Czy wałków w MMA jest mniej? Sama dogrywka, bądź nie, to już spory przyczynek do nadużywania i do wałków. Jeśli bokser nie wie, czy będzie dogrywka i daje w walce z siebie wszystko, sędziowie uznają, że remis i trzeba dogrywki, to jaki ma to sens,skoro ten który wygrał rzeczywiście jest już zbyt zmęczony?
Wałki w MMA zdarzają się równie często
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.