UCZTA DLA KONESERÓW

W tygodniu, w którym rozpoczyna się Mundial, ze zrozumiałych względów w zawodowym boksie dzieje się niewiele. Tym niemniej koneserzy i miłośnicy boksu technicznego mogą się szykować na nie lada jaką gratkę. Chodzi o pojedynek Demetriusa Andrade (20-0, 13 KO) z Brianem Rose (25-1-1, 7 KO) o tytuł mistrz śiata WBO w wadze junior średniej, który odbędzie się w Brooklynie w sobotę 14 czerwca.

Obrońca tytułu Demetrius Andrade to jedna z najciekawszych postaci współczesnego boksu USA. Ten pięściarz z korzeniami na Wyspach Zielonego Przylądka rozpoczął treningi bokserskie jako 6-latek, a w 2007 jako 19-latek wywalczył w wielkim stylu tytuł mistrz świata amatorów w wadze półśredniej. Rok później, skrzywdzony w ćwierćfinale na olimpiadzie w Pekinie, zadebiutował jako zawodowiec i po serii 20 zwycięstw w listopadzie 2013 zdobył pas WBO w junior średniej. Andrade jest wysokim mańkutem o doskonałej technice i niezłej sile ciosu preferującym zdecydowanie walkę na dystans.

Brytyjski challenger Brian Rose teoretycznie nie ma wielkich szans na zdobycie w tej walce mistrzowskiego pasa. Jest jednak także postacią nietuzinkową. Chociaż ten 29-letni wysoki pięściarz nie ma za sobą amatorskiej kariery, to jest jednym z najlepiej wyszkolonych brytyjskich bokserów. Reprezentuje klasyczny brytyjski dystansowy boks oparty na ciosach prostych. Poza jedną przypadkową porażką, ma w dorobku 25 zwycięstw i 1 remis.

Możemy liczyć więc na techniczny boks w najlepszym wydaniu. Andrade ma przewagę siły ciosu, ale szybkości już niekoniecznie. Ci, którzy za "szermierką na pięści" nie przepadają, będą mieli możliwość przeżycia emocji w innym pojedynku. O pas WBO w junior półśredniej powalczą król nokautu Rusłan Prowodnikow (23-2, 16 KO) i Chris Algieri (19-0, 8 KO), wielka postać światowego kickboxingu.

Czytaj więcej na www.bokserzy.cba.pl >>>

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 20:25:50 
"koneserzy i miłośnicy boksu technicznego mogą się szykować na nie lada jaką gratkę. Chodzi o pojedynek Demetriusa Andrade (20-0, 13 KO) z Brianem Rose (25-1-1, 7 KO) o tytuł mistrz śiata WBO w wadze junior średniej, który odbędzie się w Brooklynie w sobotę 14 czerwca."

Nie sadze, ze to walka dla "koneserow" a juz z pewnoscia nie jest traktowana w branzy jako "gratka"... owszem, Andrade dal sie poznac jako dobry technicznie bokser, ktory jednak nie potrafi sciagnac swoja osoba wiekszego zaiteresowania srodowisk bokserskich.
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 20:38:07 
Cop
Nie za bardzo rozumiem,co ma bycie koneserem do środowisk bokserskich,Rigo też jakoś nie porywa tych tak zwanych "środowisk bokserskich",a z pewnością jest bokserem koneserskim.Sam twierdzisz że boks zawodowy to biznes z dodatkiem sportu,więc zdanie bizmesmenów nie jest zdaniem koneserów.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 20:54:54 
"TonySoprano Data: 12-06-2014 20:38:07
Cop
Nie za bardzo rozumiem,co ma bycie koneserem do środowisk bokserskich"

Bycie "koneserem" bokserskim nie znaczy iz lubisz to, czego nikt, ale prawie nikt inny nie lubi. Koneserzy bokserscy sa nierozerwalna czescia srodowiska bokserskiego ale patrza na boks zawodowy bardziej poprzez pryzmat stricte technicznych umiejetnosci niz zdolnosci do tworzenia wojen. Czasami czytasz termin "purist" i to ma posmak bycia koneserem. Mowiac to, np. Floyd Mayweather, Andre Ward czy Bernard Hopkins sa piesciarzami typowymi dla koneserow bokserskich, aczkolwiek sa sledzeni przez masy rowniez. Piesciarze tacy jak np. Rigondeaux sa extremalnie niewidowiskowi i nazywanie ich pokarmem dla koneserow jest jak nazywanie "potrawki z rekina" potrawa dla koneserow. Z pewnoscia znajda sie tacy, ktorzy ogladaja Rigondeaux czy np. Andrade, ale nie ma to nic wspolnego z kreowaniem otoczki koneserskiej dookola tych piesciarzy.
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 20:59:02 
Mnie tam koneser kojarzy się z kimś kto potrafi właśnie docenić aspekty sportowe danego zawodnika i po prostu się nimi delektuje.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:11:44 
"TonySoprano Data: 12-06-2014 20:59:02

Mnie tam koneser kojarzy się z kimś kto potrafi właśnie docenić aspekty sportowe danego zawodnika i po prostu się nimi delektuje. "

Delektowanie sie tylko tym co nazywacie "aspektami sportowymi" w kontekscie BOKSU ZAWODOWEGO jest odrobinke rozminiciem sie z rzeczywistoscia. To tak jakby byc fanem filmow, ale wlaczajac Blu-ray sluchalo sie tylko sciezki dzwiekowej. Koneser bokserski to osoba doceniajaca CALOSC i umiejaca dostrzec wartosci moze nieuchwytne dla przecietnego fana.Nie znaczy to jednak iz ogranicza sie to do wartosci sportowych.
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 21:13:18 
"Piesciarze tacy jak np. Rigondeaux sa extremalnie niewidowiskowi"

To całkowicie niepoważna opinia. Powielanie pierdół produkowanych przez dziadka Aruma.

"Floyd Mayweather, Andre Ward czy Bernard Hopkins sa piesciarzami typowymi dla koneserow bokserskich, aczkolwiek sa sledzeni przez masy rowniez."

Bo są Amerykanami, "lol".
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 21:17:40 
cop
tak na prawdę to słowo "koneser" można różnie interpretować.

Ze słownika języka Polskiego:
koneser «wytrawny znawca i miłośnik rzeczy w dobrym gatunku»

Przede wszystkim dobry gatunek to dość subiektywne odczucie.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:28:03 
"Ned Data: 12-06-2014 21:13:18

"Piesciarze tacy jak np. Rigondeaux sa extremalnie niewidowiskowi"

To całkowicie niepoważna opinia. Powielanie pierdół produkowanych przez dziadka Aruma."

Raczej bezposrednie obserwacje z sali gdzie walczyl Rigondeaux z Donairem. Kibice placacy za bilety opuszczali sale w czasie walki glownej znudzeni tym "widowiskiem". Podobna sytuacja byla w czasie pojedynku Kubanskiego nudziarza z Akgbeko... Arum nie ma tutaj zadnego znaczenia. Nie wierz we wszystko co tam czasami da sie wyczytac na roznych portalikach.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:32:10 
"TonySoprano Data: 12-06-2014 21:17:40
Przede wszystkim dobry gatunek to dość subiektywne odczucie."

Z pewnoscia, jednak jak idziesz do salonu samochodowego by kupic BMW5 to wiesz iz placisz te $60K za samochod dobrej marki i pieniadze nie zostaja wyrzucone w bloto. Gdybys jednak poszedl do salonu Kia lub Hyundai i tam za Optima lub Sonata zazadali od ciebie tej samej ceny, wysmialbys ich...lol...
Pewne sytuacje sa bardziej wymierne od innych, a boks zawodowy jest z pewnoscia tym elementem zycia, ktory jest pod wzgledem jakosci dosc trudny do wymierzenia, chyba iz wyznacznikeik jakosci beda pieniadze.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:34:33 
"Ned Data: 12-06-2014 21:13:18

"Floyd Mayweather, Andre Ward czy Bernard Hopkins sa piesciarzami typowymi dla koneserow bokserskich, aczkolwiek sa sledzeni przez masy rowniez."

Bo są Amerykanami..."

Pisalem raczej o uwadze opinii swiatowej a nie tylko amerykanskiej, wiec nie bardzo rozumiem co twoja "obserwacja" miala znaczyc?
 Autor komentarza: tapir
Data: 12-06-2014 21:35:01 
To wszystko zależy jak szeroko rozciągniemy termin koneser. Węźmy np Hollywoodzkie superprodukcje, w które zaangażowane są najlepsze wytwórnie związane z dżwiękiem, obrazem, najpopularniejszymi aktorami etc.. i porównajmy z niskobudżetowymi produkcjami z festiwalu Independent Spirit czy Sundance Festiwal też w USA. Oczywiście zysków niema co porównywać, jednak koneser kina w wąskim tego słowa znaczeniu z pewnością bardziej doceni autorskie ambitne kino niż komercyjne superprodukcje.
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 21:37:35 
Ja rozumiem Twój punkt widzenia, że boks zawodowy to widowisko, a zatem i kibice żądni krwi. Ja za tym nie przepadam, ale rozumiem. Różnimy się jednak w rozumieniu słowa "widowiskowy". Oglądam Rigo z opadem szczęki i jest on dla mnie bardzo widowiskowy. Tak samo jak dla fana teatru, to teatr jest bardziej widowiskowy od piłki nożnej, którą oglądają masy. Jednak masy, to kasa, a kasa to podstawa boksu zawodowego. Zmierzam do tego, że widowiskowość jest względna. Zgodzę się, że Rigo jest mało widowiskowy z perspektywy niedzielnego kibica, który boks lubi z powodu jatki, ale z perspektywy konesera, ceniącego poziom sportowy, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Wręcz nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł znać się na boksie w sensie sportowym i nie doceniać walorów widowiska, jakie oferuje Rigo.

BTW uważam, że Rigo jest źle promowany i w tym tkwi problem jego niskiej popularności.
 Autor komentarza: Zubr
Data: 12-06-2014 21:40:03 
wg. mnie zdecydowanym faworytem jest Amerykanin. Nie bardzo wiem, czym może zagrozić mu Rose ? waciak, wcale nie lepszy technicznie
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 21:40:15 
conceptofpower
Tak,ale płacąc pewnie z 80k za Panamerę już niekoniecznie,dla większości Panamera to brzydkie kaczątko,ale z pewnością to nie znaczy że jest słaba.Jakby tak koneserami nazywać wszystkich tych którzy idą z ogółem(większością) to pewnie okazałoby się że Pop to najbardziej koneserska muzyka.Że Skoda to najbardziej koneserski samochód w Polsce...Koneser to ktoś kto dostrzega coś innego niż masa.Takie moje zdanie.
 Autor komentarza: Zubr
Data: 12-06-2014 21:43:11 
żeby Angol wygrał, to Andrade musiał by mieć gorszy dzień, a Rose jednocześnie mieć życiową formę. Ale to mało prawdopodobne wg mnie
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:45:02 
"Ned Data: 12-06-2014 21:37:35

Zgodzę się, że Rigo jest mało widowiskowy z perspektywy niedzielnego kibica, który boks lubi z powodu jatki, ale z perspektywy konesera, ceniącego poziom sportowy, sprawa wygląda zupełnie inaczej..."

Powiem szczerze, iz okreslenie "niedzielny kibic" moze byc rozumiane bardzo roznie. Ja obserwujac to forum od lat, czesto obserwuje nasilenie wlasnie w niedziele rano waszego czasu ale czy nazywam kogokolwiek niedzielnym kibicem, gdyz oglada boks przewanie lub tylko w niedziele, a wiekszosc nie ma zbyt duzego pojecia o boksie zawodowym? Nie. Dlaczego? Dlatego iz w moim przekonaniu kibic partycypujacy w rozwoju boksu zawodowego jest jedynym liczacym sie. Ci, ktorzy moze i cos wiedza, ale nigdy nie placa za przywilej ogladania danego boksera w akcji, sa tak naprawde nieistotni, by nie powiedziec zbedni. Dlaczego nawiazuje do pieniedzy? no coz, bez $$$ boks zawodowy by nie istnial. Jesli wiec kibice placacy za gale z udzialem Rigondeaux, wychodza z sali w czasie kiedy on daje swoj "koneserski popis" niestety musimy odebrac to jednoznacznie, nie jest tych pieniedzy wart. To jego praca a placocy klienci wymagaja za swoje pieniadze jakosci. Gdy jej nie otrzymuja, wychodza lub nie chca ogladac nastepnych walk. To sa FAKTY zwiazane z Rigondeaux, jego sytuacja w TopRank i HBO.
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 21:45:31 
"Pisalem raczej o uwadze opinii swiatowej a nie tylko amerykanskiej, wiec nie bardzo rozumiem co twoja "obserwacja" miala znaczyc?"

Ich sława jako postaci to kreacja amerykańskiego marketingu. To przede wszystkim Amerykanie opłacają PPV za oglądanie ich w ringu i robią z tych ludzi gwiazdy.

Britney Spears też ma status gwiazdy, ale w żaden sposób nie świadczy to o jej poziomie muzycznym (czy bardziej zatrudnianych dla niej producentów). Jest jedynie świadectwem skuteczności marketingu.

Gdyby taką machinę marketingową uruchomić dla Rigo, to tak samo uzyskałby status gwiazdy.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:47:52 
"Ned Data: 12-06-2014 21:37:35
Wręcz nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł znać się na boksie w sensie sportowym i nie doceniać walorów widowiska, jakie oferuje Rigo."

Ja osobiscie doceniam talent, kunszt techniczny i zmysl strategiczny Kubanczyka, ale uwazam iz nie rozumie on czym boks zawodowy jest. Niedocenianie kibicow wspierajacych swoimi pieniedzmi bokserow, promotorow, stacje tv - czyli caly ten biznes, jest olbrzymim bledem i Rigondeaux placi cene za bycie amatorem.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:50:58 
"Ned Data: 12-06-2014 21:45:31

Britney Spears też ma status gwiazdy, ale w żaden sposób nie świadczy to o jej poziomie muzycznym (czy bardziej zatrudnianych dla niej producentów). Jest jedynie świadectwem skuteczności marketingu.

Gdyby taką machinę marketingową uruchomić dla Rigo, to tak samo uzyskałby status gwiazdy."


Mysle, ze to nieadekwatny przyklad, gdyz muzyka jest masowa forma kultury a boks zawodowy jest prawdopodobnie jednym z najbardziej elitarnych zainteresowan wspolczesnej cywilizacji. Britney Spears odpowiednio promowana ma racje bytu, Rigondeaux raczej nie. Nie jest to problem Aruma a samego Kubanczyka.
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 21:53:21 
"bez $$$ boks zawodowy by nie istnial"

To oczywiście prawda, ale nie ma to żadnego związku z oceną jakościową boksu.
Wielu dobrych bokserów jest nisko opłacanych, a wielu słabych bokserów jest wysoko opłacanych, ze względu na widowisko jakie kreują. Choćby z walk Rigo wychodzili wszyscy kibicie, to nadal zostanie jednym z najwybitniejszych walczących obecnie zawodników (a może i najwybitniejszym).
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:54:18 
"TonySoprano Data: 12-06-2014 21:40:15

Koneser to ktoś kto dostrzega coś innego niż masa."

Slusznie zauwazaone i zgadzam sie w 100%. Pytaniem tylko jest jakie kryteria sa najbardziej istotne w kreowaniu wizerunku piesciarza zaliczanego do tej "koneserskiej grupy"?
Jak juz wspomnialem wczesniej, boks zawodowy jest bardzo elitarny, wiec ten podzial pomiedzy "koneserow" a jak to nazwaliscie "niedzielnych kibicow" jest z pewnoscia inny niz Ned podal w kontekscie muzycznym.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 21:55:36 
"Ned Data: 12-06-2014 21:53:21

"bez $$$ boks zawodowy by nie istnial"

To oczywiście prawda, ale nie ma to żadnego związku z oceną jakościową boksu."

Kto to ocene "jakosciowa" przeprowadza i w jaki sposob jest ona wymierna???
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 21:57:03 
"boks zawodowy jest prawdopodobnie jednym z najbardziej elitarnych zainteresowan wspolczesnej cywilizacji."

Wręcz przeciwnie. Boks zawodowy jest dla większości kibiców widowiskiem wyzwalającym najbardziej atawistyczne emocje. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale nie ma również grama elitarności.
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 21:59:23 
Bez hajsu żaden sport zawodowy by nie istniał,a boks nie jest najdroższym sportem świata.Ba nawet amatorski sport wymaga pewnych funduszy.
 Autor komentarza: Zubr
Data: 12-06-2014 22:00:14 
"Autor komentarza: Ned
Gdyby taką machinę marketingową uruchomić dla Rigo, to tak samo uzyskałby status gwiazdy."

jest trzeci w p4p ... a żeby być bardziej medialny, to musi pożyczyć gacie od Szpilki
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 22:01:52 
Zubr
W gatkach Gita i z nawijką Mayorgi byłby Bożkiem PPV.
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 22:03:00 
Dobra czas na Mundial i pierwszą niespodziankę...
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 22:03:47 
"Kto to ocene "jakosciowa" przeprowadza"

Z jednej strony skuteczność ringowa sama weryfikuje jakość.
A z drugiej sędziowie, trenerzy, zawodnicy i generalnie ludzie rozumiejący istotę poszczególnych ruchów, sens ich optymalizacji wraz z treningiem etc. Jeśli rozumiesz istotę poszczególnych aspektów technicznych, to rozumiesz też wielkość zawodników takich jak Rigo czy Floyd. (mimo, że prezentują odmienne style)

" w jaki sposob jest ona wymierna???"

Oczywiście, że jest niewymierna, co nie znaczy, że można ją zastąpić pierwszym z brzegu wymiernym kryterium, które w niewielki sposób odzwierciedla rzeczywiste walory zawodnika. Kryterium finansowe może służyć do bezpośredniej oceny zainteresowania kibiców zawodnikiem. Do niczego więcej.
 Autor komentarza: Zubr
Data: 12-06-2014 22:05:10 
do gatek i nawijki Mayorgi, jeszcze dodajmy pomarańczowy strój więzienny na wejście
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 22:05:22 
"Ned Data: 12-06-2014 21:57:03

"boks zawodowy jest prawdopodobnie jednym z najbardziej elitarnych zainteresowan wspolczesnej cywilizacji."

Wręcz przeciwnie. Boks zawodowy jest dla większości kibiców widowiskiem wyzwalającym najbardziej atawistyczne emocje. Oczywiście nie ma w tym nic złego, ale nie ma również grama elitarności. "

Moze sie nie zrozumielismy. Napisalem jednym z najbardziej elitarnych, gdyz grupa prawdziwych fanow jest naprawde nieduza. Zwiazane jest to przede wszystkim z kosztami bycia takim wlasnie fanem. Przecietny wypad na bokserska gale (jezeli bierzemy pod uwage roznorodnosc lokalizacji) to okolo $2K na osobe i zakladajac, ze chcemy zobaczyc w ciagu roku tych 8-10 wydarzen wiekszej ranki, koszta przekraczaja letko $15K a do tego dochodza kanaly takie jak HBO, SHO i ich PPV co dorzuca kolejny tysiac do puli wydatkow. Z tegowlasnie wzgledu jest to zainteresowanie elitarne, no chyba iz rozmawiamy tylko o tych "milosnikach" boksu, ktorzy ogladaja walki na youtube lub kradna streams?
Ale tych nie biore nawet pod uwage jako prawdziwych fanow BOKSU ZAWODOWEGO.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 22:07:51 
"Ned Data: 12-06-2014 22:03:47

"Kto to ocene "jakosciowa" przeprowadza"

Z jednej strony skuteczność ringowa sama weryfikuje jakość.
A z drugiej sędziowie, trenerzy, zawodnicy i generalnie ludzie rozumiejący istotę poszczególnych ruchów, sens ich optymalizacji wraz z treningiem etc. Jeśli rozumiesz istotę poszczególnych aspektów technicznych, to rozumiesz też wielkość zawodników takich jak Rigo czy Floyd. (mimo, że prezentują odmienne style)

" w jaki sposob jest ona wymierna???"

Oczywiście, że jest niewymierna, co nie znaczy, że można ją zastąpić pierwszym z brzegu wymiernym kryterium, które w niewielki sposób odzwierciedla rzeczywiste walory zawodnika. Kryterium finansowe może służyć do bezpośredniej oceny zainteresowania kibiców zawodnikiem. Do niczego więcej. "

Rozumiem i respektuje twoja opinie, z malym zastrzezeniem, ze nazwisko Rigondeux w poblizu Floyda brzmi niewlasciwie i bez wzgledu dla jakich "koneserow" on walczy, jak na razie nie ma nic co mogloby mu dac prawo do bycia wymienianym w takim gronie.
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 22:11:18 
"Przecietny wypad na bokserska gale (jezeli bierzemy pod uwage roznorodnosc lokalizacji) to okolo $2K na osobe i zakladajac, ze chcemy zobaczyc w ciagu roku tych 8-10 wydarzen wiekszej ranki, koszta przekraczaja letko $15K a do tego dochodza kanaly takie jak HBO, SHO i ich PPV co dorzuca kolejny tysiac do puli wydatkow."

Nie trzeba mieć milionów na koncie, żeby być fanem żeglarstwa. Równie dobrze można pływać na małych żaglówkach adekwatnych do możliwości finansowych danej osoby. Nigdy nie zgodzę się z tym, żeby zasobność portfela decydowała o tym, kto jest "prawdziwym fanem boksu". To bzdura i nadużycie.

Można być fanem boksu nawet sprzed telewizora. Decyduje o tym przede wszystkim znajomość dyscypliny i zamiłowanie do niej. Nic poza tym.
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 22:12:19 
Cop
A inne sporty to co? Wisz ile bym wydał jakbym chciał jeździć po swiecie na F1? Ja nie wiem i nie chcę liczyć nawet.To samo jakbym chciał jeździć na Moto GP czy WRC,jakbym chciał na żywca oglądać ciekawe mecze piłkarskie to bym co tydzień gościć musiał gościć w innym zaułku Europy i Ameryki Łacinskiej.
 Autor komentarza: TonySoprano
Data: 12-06-2014 22:13:26 
Haha,Braziliany przegrywają
 Autor komentarza: Zubr
Data: 12-06-2014 22:14:43 
"Autor komentarza: conceptofpower

Rozumiem i respektuje twoja opinie, z malym zastrzezeniem, ze nazwisko Rigondeux w poblizu Floyda brzmi niewlasciwie i bez wzgledu dla jakich "koneserow" on walczy, jak na razie nie ma nic co mogloby mu dac prawo do bycia wymienianym w takim gronie."

mam to samo zdanie i nie rozumiem, tej podniety na wyrost tym Panem. Jest dobrym bokserem, pokonał Nonito w 12 czy 13 (11?) walce, ale bez przesady. Mniej emocji, więcej analizy bym proponował.
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 22:15:43 
"jak na razie nie ma nic co mogloby mu dac prawo do bycia wymienianym w takim gronie."

Dwukrotny mistrz olimpijski. Na zawodowstwie pokonał wszystkich, którzy odważyli się z nim walczyć. A co najważniejsze, wyraźnie pokonał gwiazdę i najważniejsze nazwisko w swojej wadze, czyli Donaire. Bez problemów pokona również wszystkich innych czynnych zawodników swojej wagi. O ile wcześniej zdąży, bo na razie jego sytuacja promotorska wygląda bardzo źle.

Kogo Twoim zdaniem miałby jeszcze pokonać, żeby zasłużyć na bycie wymienianym w jednym rzędzie z Floydem?
 Autor komentarza: Zubr
Data: 12-06-2014 22:19:34 
@ Ned

Floyd takich Donairów, ma w rekordzie wielu. Walczył ponad 3krotnie więcej na ringu i nie przegrał. Chyba wystarczy.
 Autor komentarza: Ned
Data: 12-06-2014 22:26:17 
@Zubr

Nigdzie nie neguję tego, że Floyd ma znacznie większy dorobek i generalnie w pełni zasługuje na numer 1. Nie zmienia to faktu, że Rigo pod względem umiejętności technicznych, wyszkolenia i talentu jest zawodnikiem na zbliżonym poziomie. A przynajmniej na razie wszystko na to wskazuje. Oczywiście wiele się jeszcze może wydarzyć, ring wszystko zweryfikuje. Mam nadzieję, że Rigo dostanie swoich kolejnych "Donairów".
 Autor komentarza: Zubr
Data: 12-06-2014 22:33:08 
Możliwe, że będzie tak jak mówisz Ned. Ale póki co... no różnie w boksie było. Z tego co wiem Nonito ma spadek formy do tego co było przed walką z Rigo: kwestia, czy to wina Rigo, czy może już w walce z nim był w gorszej formie. Nie ujmując mu zbyt wiele i tak, bo jest dobry.
 Autor komentarza: DeeJay
Data: 12-06-2014 22:59:56 
@Zubr

Nie ma ani jednego zawodnika pokroju Donaire w rekordzie.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 12-06-2014 23:59:40 
"Ned Data: 12-06-2014 22:15:43
Kogo Twoim zdaniem miałby jeszcze pokonać, żeby zasłużyć na bycie wymienianym w jednym rzędzie z Floydem? "

Amatorskie osiagniecia sa nieistotne w boksie zawodowym, aczkolwiek musimy je docenic jako znakomite przygotowanie do prawdziwych walk. Przykladem tego, ze amatorski genius nie jest wymiernikiem swietnosci w boksie zawodwym jest walka Salido z Lomanchenko. Nic doadac, nic ujac. Przecietny ale twardy Salido nie pozwolil "geniuszowi" na rozwimiecie skrzydel nawet.
Rigondeaux nie ma nawet szansy by byc wymieniany w gronie Floyda czy Hopkinsa. Nie ten caliber profesjonalimu a I osiagniecia daleko odbiegajace od jakiejkolwiek fascynacji Kubanczykiem. Powiem szczerze, ze jedynym wytlumaczeniem dlaczego kubanska czy soviecka szkola boksu sie tobie I wiekszosci na tym forum podoba, ba - wrecz sie nia zachycacie, jest fakt waszego wychowania w systmie komunistycznych lub postkomunistycznym, gdzie wartosci profesjonalne byly/sa nieznane. Innego wytlumaczenia znalezc nie potrafie w biezacym momencie. Nie mowie teraz tylko I wylacznie o Rigondeaux, ale o niemalze kazdym Kubanczyku na horyzonicie (wczesniej Gomez, Solis, teraz Gamboa, Lara, Ortiz), co zakrawa na kpine z profesjonalizmu.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 00:13:05 
"Ned Data: 12-06-2014 22:26:17
Oczywiście wiele się jeszcze może wydarzyć, ring wszystko zweryfikuje. Mam nadzieję, że Rigo dostanie swoich kolejnych "Donairów".

Sorry Ned... Nic sie juz wielkiego w jego zawodowej karierze nie wydarzy. Kubanczyk ma juz 34 lata i nikt sie nim nie interesuje, wiec na cuda liczyc nie mozesz. W tych kategoraich wagowcy kariery koncza sie wczesniej niz np. w wadze ciezkiej, wiec jezeli myslisz, ze Rigondeaux nagle stanie sie gwiazda PPV i zaliczy 6-8 znakomitych pojedynkow na najwyzszym swiatowym poziomie, to zwyczajnie marzysz. Pisalem niemalze to samo wczesniej o innym kubanskim geniuszu Odlanierze Solisie i spotkalem sie z identycznymi reakcjami jak twoja, ale jak sie okazalo mialem calkowita racje. Rigondeaux jest kolejnym przykladem znakomitego amatora, ktory tak naprawde nigdy nie zrozumial czym profesjonalizm jest. Takze wymienianie go dzisiaj czy za lat 4 w gronie Floyda jest bezsensowne i zwyczjnie nieadekwatne do rzeczywistosci.
 Autor komentarza: LegiaPany
Data: 13-06-2014 01:33:10 
po dzisiejszym meczu to i tak juz nie mam ochoty nic ogladac

czulem sie jakbym ogladal gale sauerlanda.....juz przed gwizdkiem sedziego wiedzialem ze da karnego za ten "faul"
 Autor komentarza: Ned
Data: 13-06-2014 08:42:23 
@cop

Porównywanie spasionego, nieprofesjonalnego Solisa z doskonale przygotowanym Rigondeaux, który pokonuje wszystkich bez problemu, to nieporozumienie.

"gdzie wartosci profesjonalne byly/sa nieznane."

Co to są wartości profesjonalne?

"jest fakt waszego wychowania w systmie komunistycznych lub postkomunistycznym"

Fakty wychowywania w takim systemie wywołał u Polaków efekt wręcz przeciwny. Niechęć a wręcz nienawiść do wszystkiego co z minionym systemem związane.
 Autor komentarza: rakowski
Data: 13-06-2014 10:08:42 
Prawdziwa walka dla koneserów to była Rigondeaux-Donaire.
 Autor komentarza: Zubr
Data: 13-06-2014 10:41:43 
"Autor komentarza: DeeJayData: 12-06-2014 22:59:56
@Zubr

Nie ma ani jednego zawodnika pokroju Donaire w rekordzie."

ja jestem innego zdania. wiem też, że na tym forum są tendencje do przeceniania zawodników (niczego nie ujmując Nonito, bo jest kapitalnym bokserem, ale nie Bogiem, czy drugiem Clayem...)

Autor komentarza: rakowskiData: 13-06-2014 10:08:42
Prawdziwa walka dla koneserów to była Rigondeaux-Donaire.

tak, ale też to była momentami konkretna bitka z błędami w ataku i obronie. ogólnie dobre widowisko
 Autor komentarza: Zubr
Data: 13-06-2014 10:46:27 
dobre dla oka, więc pewnie mogło przyciągnąć nie tylko koneserów : )
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 15:31:47 
"Ned Data: 13-06-2014 08:42:23
@cop
Porównywanie spasionego, nieprofesjonalnego Solisa z doskonale przygotowanym Rigondeaux, który pokonuje wszystkich bez problemu, to nieporozumienie."

Porownalem ich tylko w kontekscie waszych identycznych zachwytow na tym forum nad ich osiagnieciami amatorskimi, talentem i nadziejami, ze stana sie gwiazdami. Nie mylilem sie co do Solisa i nie myle sie rowniez co do Rigondeaux. Zaden z nich nie byl/bedzie gwiazda w PROFESJONALNYM BOKSIE.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 15:34:35 
"rakowski Data: 13-06-2014 10:08:42

Prawdziwa walka dla koneserów to była Rigondeaux-Donaire. "

Walka byla interesujaca, ale jezeli nazywasz ja "pojedynkiem dla koneserow" to najwyrazaniej takowym nie jestem...lol...Pytanie teraz zasadnicze, jezeli nie moge siebie zaliczyc do tego "zaszczytnego grona" kim i gdzie sa ci "koneserzy"???
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 15:37:34 
"Ned Data: 13-06-2014 08:42:23
Fakty wychowywania w takim systemie wywołał u Polaków efekt wręcz przeciwny. Niechęć a wręcz nienawiść do wszystkiego co z minionym systemem związane."

Mam nadzieje, ze masz racje. Obserwujac jednak uwaznie polemiki na tym forum mam calkowicie odmienne wrazenia i moglym godzinami podawac przyklady, ale zostane zaraz posadzony o szydzenie z kogos badz inne bzdety, wiec nie bede tego robil. Bylem rowniez w waszym kraju parokrotne w swoim zyciu i mam bezposrednie obserwacje, wiec podtrzymuje swoja opinie o tym co napisalem powyzej.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 15:43:37 
"Ned Data: 13-06-2014 08:42:23

Co to są wartości profesjonalne?"

Etyka zawodowa. Umiejetnosc profesjonalnej oceny wlasnej wartosci w kontekscie wykonywanej pracy. W przypadku boksu zawodowego, piesciarz musi zrozumiec kto i za co mu placi, musi mentalnie zaakceptowac iz jest trybem olbrzymiej machiny biznesowo-marketingowej, ktora ma olbrzymie wymagania. W boksie zawodowym, poszanowanie kibica placacego za uslugi jest niezbedne, gdyz bez tego nie mozna byc profesjonalista.
 Autor komentarza: Matys90
Data: 13-06-2014 16:16:11 
"Walka byla interesujaca, ale jezeli nazywasz ja "pojedynkiem dla koneserow" to najwyrazaniej takowym nie jestem...lol..."

- najwyraźniej nie jesteś :)

" jezeli nie moge siebie zaliczyc do tego "zaszczytnego grona" kim i gdzie sa ci "koneserzy"???"

Na całym świecie, jeśli chodzi o bardziej znane nazwiska w USA, to: Max Kellerman, Roy Jones Jr, Teddy Atlas, Andre Ward, Steve Farhood, Tim Bradley, Al Bernstein.

Możesz się ich spytać czy zgadzają się ze stwierdzeniem , że "Rigo-Donaire to była walka dla koneserów boksu". Jestem przekonany, że odpowiedzą twierdząco.
 Autor komentarza: Ned
Data: 13-06-2014 16:34:50 
@cop

"w kontekscie waszych"

Jakich naszych? Nigdy nie zachwycałem się Solisem. Nie ma żadnych nas. Stosując takie zagrywki retoryczne stawiasz mnie w sytuacji, w której miałbym się tłumaczyć z czyichś opinii. To błędne i bezcelowe.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 16:48:01 
"Ned Data: 13-06-2014 16:34:50

@cop

"w kontekscie waszych"

Jakich naszych? Nigdy nie zachwycałem się Solisem. Nie ma żadnych nas. Stosując takie zagrywki retoryczne stawiasz mnie w sytuacji, w której miałbym się tłumaczyć z czyichś opinii. To błędne i bezcelowe. "

Masz racje. Powinienem bardziej sprecyzowac swoja odpowiedz, gdyz odnioslem sie raczej do ogolnego tonu calego forum a nie twojej subiektywnej opinii.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 16:59:02 
Matys90 Data: 13-06-2014 16:16:11
Na całym świecie, jeśli chodzi o bardziej znane nazwiska w USA, to: Max Kellerman, Roy Jones Jr, Teddy Atlas, Andre Ward, Steve Farhood, Tim Bradley, Al Bernstein.

Możesz się ich spytać czy zgadzają się ze stwierdzeniem , że "Rigo-Donaire to była walka dla koneserów boksu". Jestem przekonany, że odpowiedzą twierdząco."

Dzieki za wrzucenie tych paru nazwisk. Czulbym sie absolutnie zagubiony w tym wszystkim, gdyzbys mi nie pomogl zrozumiec tej kwestii...lol...
Tak powaznie jednak, to jedynymi osobami z wyzej wymienionego grona, ktorym walka Rigondeaux - Donaire sie podobala sa Roy Jones i Max Kellerman. Z tym drugim mialem okazje chwile na ten temat porozmawiac i wiem doskonale, ze lubi on Kubanczyka, aczkolwiek sam przyznal mi racje, ze jego styl jest ekstremalnie trudny do sprzedania fanom boksu. O ile uwaza go za znakomitego technika, to niestety realia branzy sa takie, ze jakiekolwiek walki z udzialem Rigondeaux sa skazane na minimalna ogladalnosc i HBO nie jest tym zachwycona. Czy jest to wiec piesciarz dla koneserow? Wszystko zalezy od precyzyjnego okreslenia slowa "koneser".
Ja osobiscie doceniam zdolnosci techniczne Rigondeaux, ale jego walki sa niestety nuzace, podobnie jak i Wladimira Klitschko. Dlatego tez prawdopodobnie nie jestem "koneserem" ale to najwyrazniej jest to z czym czuje sie wygodnie wybierajac gale za ktore chce placic.
 Autor komentarza: rakowski
Data: 13-06-2014 17:23:55 
Po prostu były fragmenty dużej nudy(Kubańczyk)a były fragmenty zapalne i można było podziwiać boks jednego i drugiego,ale na pewno nie była to walka typu "american cutlet".Wszyscy wiedzieli,że to obaj bokserzy,którzy walczą defensywnie-w szczególności Donaire(counter-puncher),jednak Garcia wprowadził widoczne zmiany.Po prostu,gdyby Donaire walczył klasycznie dla siebie,to prawdopodobnie pełno bananów poleciałoby na ring.

Jeśli chodzi o konsera-jeśli jesteś koneserem,to możesz wypatrzeć z teoretycznej nudnej dosyć ciekawą.:P:P
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 18:20:54 
"Ned Data: 12-06-2014 22:11:18
Nigdy nie zgodzę się z tym, żeby zasobność portfela decydowała o tym, kto jest "prawdziwym fanem boksu". To bzdura i nadużycie."

Jezeli juz konkretnie o tym elemencie rozmawiamy, to fanem boksu amatorskiego mozesz byc, ale nie zawodowego. Dlaczego? Pisalem juz wielokrotnie o olbrzymich roznicach pomiedzy amatorskim sportem a bokserskim profesjonalizmem. Boks zawodowy nie moglby egzystowac bez pieniedzy i z tym chyba wszyscy sie musiecie zgodzic. By dochody generowac, potrzeby jest dobry product w postaci znakomitych walk i ludzie, ktorzy go kupia. Bez tej "zasobnosci portfela" jak mozesz cokolwiek kupic? Powtarzam czesto, ze ci kradnacy streamy i youtubowi podgladacze nie licza sie jako fani BOKSU ZAWODOWEGO, gdyz co oni wnosza do puli? NIC!
Mylisz sie wiec, degradujac znaczenie pieniedzy w kontekscie wspolczesnego boksu zawodowego. gdyby wszyscy "fani" tak mysleli nigdy nie mialbys szans na obejrzenie w tv takich walk jak Cotto-Martinez czy Maidana-Floyd, jak i setek innych znakomitych wydarzen ze sceny bokserskiej.
Ja moze rowniez bym chcial wszystko za darmo albo prawie za darmo, ale niestety jest to nierealne.
 Autor komentarza: Ned
Data: 13-06-2014 19:56:29 
"Boks zawodowy nie moglby egzystowac bez pieniedzy"

Widz przed telewizorem generuje pieniądze z reklam. Poświęca swój czas na obejrzenie reklam, po czym odbiera zapłatę w postaci walki. Prosty mechanizm, dzięki któremu nawet ludzie o niewielkich dochodach mogą być fanami boksu.
 Autor komentarza: conceptofpower
Data: 13-06-2014 21:15:32 
"Ned Data: 13-06-2014 19:56:29

"Boks zawodowy nie moglby egzystowac bez pieniedzy"

Widz przed telewizorem generuje pieniądze z reklam. Poświęca swój czas na obejrzenie reklam, po czym odbiera zapłatę w postaci walki. Prosty mechanizm, dzięki któremu nawet ludzie o niewielkich dochodach mogą być fanami boksu. "

Ned, musze powiedziec, ze lubie twoje komentarze. Styl i tresc sa naprawde na dobrym poziomie, a zwazywszy fakt, ze 90% forum praktycznie nie bardzo nawet umie sklecic jedno poprawne zdanie, tym wiekszy szacunek. Pomimo, ze roznimy sie w podejsciu do wielu zagadnien, tego typu polemiki sa naprawde wartosciowe.
To co napisales powyzej jest jak najbardziej faktem. Mowiac jednak faktem, musimy zrozumiec zlozonosc tego zagadnienia. Jezeli ludzie ogladaja legalnie i placa za to, oczywiscie sa czescia calgo mechanizmu. By jednak takie walki jakakolwiek tv na swiecie pokazywala, musza byc nie tylko bokserzy w ringu ale i widownia w hali by kreowac odpowiednia atmosphere. Nie widzialem jeszcze zadnej gali bez publiki. Pomijam juz wszystkie inne elementy towarzyszace takiej sytuacji.
Bez wzgledu jak na to spojrzymy, pieniadze musza byc inwestowane, by boks zawodowy istnial a tymi, ktorzy musza je inwestowac sa kibice. Nie mowie tylko o biernym inwestowaniu, czyli zakupie telewizora i placeniu za podstawowe kanaly, ale o inwestowaniu konkretnie w boks zawodowy. Z pewnnoscia kradzenie streamow z internet nie jest tym o czym teraz mowimy, a zapytania o linki do gal sa najbardziej czesto zadawanymi pytaniami w kazda sobote na tym forum, ktore niby sklada sie z fanow boksu. Cos sie tutaj nie zgadza...lol....
Nie wiem dokladnie jak jest w Polsce, ale u nas dwa najwazniesze bokserskie program sa platne, czyli okolo $400 rocznie za SHO i HBO, do tego nastepne 5-6 PPV rocznie po $60 za impreze. Powiedzmy wiec, ze ogladanie tylko przed telewizorem kosztuje rocznie te $700-$800. Nie jest to zaden wielki wklad ale jest istotny w caloksztalcie kreowania czynnego uczestnictwa w tym biznesie.
Powiedzmy, ze jest u nas okolo 2 milionow fanow boksu i niech tylko te 50% z nich partycypuje czynnie, mamy okolo $800 milionow dochodu rocznie, z czego w zaleznosci od ogladalnosci procentowej czesc pieniedzy jest inwestowana w boks ponownie. Mowiac to, bez tych kibicow wydajacych znacznie wieksze pieniadze na zaliczanie gal bokserskich, to wszystko co napisalem poprzednio bylo naprawde niemozliwe...
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.