PRZYPOMNIAŁ O SOBIE RAY AUSTIN

Aż 32 miesiące trwał rozbrat z boksem Raya Austina (29-6-4, 18 KO). Popularny "Rainman" z Cleveland w ostatniej dekadzie należał do bezpośredniego zaplecza czołówki wagi ciężkiej, o czym świadczą remisy z Lancem Whitakerem, Larry Donaldem czy Sultanem Ibragimowem, a także zwycięstwa nad mocnym jeszcze wówczas Owenem Beckiem, DaVarrylem Williamsonem czy naszym Andrzejem Gołotą.

Po dwóch porażkach z rzędu i niezadowoleniu z kontraktu z Donem Kingiem dwumetrowy olbrzym zrobił sobie długą przerwę. Aż w końcu powrócił minionej nocy.

- Czuję się jakbym miał dziesięć lat mniej. Odpocząłem, ale trzy razy w tygodniu trenowałem - zapewnia były pretendent do tytułu mistrza świata federacji IBF.

Austin przez sześć rund obijał doświadczonego Earla Ladsona (15-23-1, 7 KO), lecz nie zdołał go posłać na deski. Po ostatnim gongu wszyscy sędziowie typowali przewagę Raya 60:54. Dobry test dla naszych ciężkich? Czemu nie...

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: cop
Data: 22-02-2014 20:11:26 
Raya Austina ostatnia w miare dobra walka to byla ta z Sultanem Ibragimovem bodajze w 2005 czy 2006 roku. Pozniej bylo juz tylko gorzej, aczkolwiek stworzyl on duzo problemow w walkach z Solisem i Stivernem, ktore co prawda przegral ale udowodnil tym dwom, ze nie byli wowczas tacy dobrzy jak wielu sadzilo.
Dzisiaj niestety, to juz tylko nazwisko na rekordzie... jak np. Botha...lol...
 Autor komentarza: cop
Data: 22-02-2014 20:33:09 
Mowiac o Rayu, naprawde jedna z tych "walk" zapamietanych przeze mnie byla ta z Andrew Golota... Fantastyczne parododia z Chin. Czegos takiego nie widuje sie zbyt czesto. Reakcje Goloty - bezcenne...lol...
 Autor komentarza: Wojtek
Data: 22-02-2014 20:45:43 
Gołota ze strachem w oczach wszedł do ringu i już po paru sekundach liczenie, chwilę później kontuzja i próby ataku 1 ręką. Saleta, gdy komentował walkę Andrew z Mollo mówił, że dobrze by było gdyby tym pojedynkiem Gołota zakończył karierę. Niestety doszły 3 porażki w tym ostatnia bardzo smutna.
 Autor komentarza: cop
Data: 22-02-2014 20:51:08 
"Wojtek Data: 22-02-2014 20:45:43
Gołota ze strachem w oczach wszedł do ringu i już po paru sekundach liczenie, chwilę później kontuzja i próby ataku 1 ręką. Saleta, gdy komentował walkę Andrew z Mollo mówił, że dobrze by było gdyby tym pojedynkiem Gołota zakończył karierę. Niestety doszły 3 porażki w tym ostatnia bardzo smutna."

Niestety masz racje. Golota byl jednym z moich ulubiencow w latach dziewiedziesiatych a wiele jego walk obserwowalem na zywo w halach dookola calego kraju. Nietsty takich pojedynkow jak te dwa z Ridickiem Bowe, Dannelem Nicholsonem, czy z Samsonem Po'uha, lub "T-Rex" Sandersem, Andrew nie mial zbyt wiele po roku 1999. Oczywiscie walka z Chrisem Byrdem mi sie rowniez podobala i to chyba byla ostatnia, po ktorej powinien zakonczyc kariere.
 Autor komentarza: MLJ
Data: 22-02-2014 21:51:11 
Austin jak walczył z Solisem czy Stiverne, to co walka to był w eliminator WBC, kto wie czy po tej wygranej z Ladsonem znów nie będzie eliminatora..
 Autor komentarza: cop
Data: 22-02-2014 22:07:30 
"MLJ Data: 22-02-2014 21:51:11
Austin jak walczył z Solisem czy Stiverne, to co walka to był w eliminator WBC, kto wie czy po tej wygranej z Ladsonem znów nie będzie eliminatora.."

Wowczas to Don King maczal we wszystkim swoje palce...lol...Nawet przed walka Austina z Golota, mowilo sie iz Andrew bedzie pierwszym w historii piesciarzem tej dywizji, ktory bez zdobycia ani jednego pasa dostanie pieciokrotna szanse na osiagniecie tego, czego mu sie nie udalo czterokrotnie poprzednio...lol...
Don King: "Only in America".
 Autor komentarza: bak
Data: 23-02-2014 00:38:35 
Oczywiście Austina zobaczyłbym z Wachem, o ile ten będzie miał jaja żeby jeszcze kiedykolwiek wyjść na ring. Również z Zimnochem bym go zobaczył, ale to już marzenie ściętej głowy.
 Autor komentarza: robsonpodlasie
Data: 23-02-2014 06:51:05 
Tracą czas ludzie a później gadają jakieś bzdury typu "czuję się 10 lat młodszy", trafi na jakiegoś młodego prospekta i skończy się dzień dziecka. Pasuje mi to określenie, odmładzają się na siłę czując straconą szansę. Niech boksuje, jeśli kocha ten sport jest to jak najbardziej zrozumiałem, Hopkins daje piękny przykład na ile stać człowieka w tej dyscyplinie. Młodość utracona jednak nie wróci, trzeba w tym trwać.
 Autor komentarza: Milan
Data: 23-02-2014 10:14:04 
walka Goloty z Asutinem to była parodia , pierwszy celny cios i Andrew na glebie , potem kontuzja bicka i .... szkoda gadac
 Autor komentarza: Milan
Data: 23-02-2014 10:33:45 
to była kolejna walka Gołota w ktorej liczyłem na powrot do czolowki i kolejnen wielkie rozczarowanie , walka byla pokazywana chyba na tvp1 ( chyba ) pamietam te wszystkie reportaze , jezdzenie tymi dziwnymi taksowkami , mali chinczycy wokolo Andrew i powracajacy temat kolejnej walki o pas , wystraczy pokonac Austina i kolejne szansa sie pojawi
wystarczy pokonac Austina i bede kolejne wielkie emocje , ja w to znowu wierzyłem i po raz kolejny Austin rozbiciem Goloty rozbił rowniez moje marzenia o polskim mistrzu HW
ciekawe czy sie doczekamy polsiego mistrza wszechwag
Adamek za mały i za stary , Szpilka zbyt dziurawy , za malo odoporny , Zimnoch przecietny , Wach z cieniem tytułu nie zdobedzie a po drugie to juz mu sie chyba boksowac nie chce , innych nie widac ...
 Autor komentarza: Miro
Data: 23-02-2014 11:25:02 
Jeśli dobrze pamiętam to King obiecał Gołocie walkę o mistrzostwo świata z Wałujewem , gdyby pokonał Austina. Ale nie pokonał. Kontuzja, ale i bez niej , czy by wygrał z Austinem ? Tego nie wie nikt. Zawsze mnie złościło rozpoczęcie walk przez Gołotę. Zamiast on narzucić styl walki, zacząć agresywnie na swoich warunkach to wyczekiwał na pierwszy atak przeciwnika, co przeciwnik pokaże.Taki zachowawczy jakiś wystraszony.Bez agresji, bez determinacji, silnej woli walki, wiary w siebie jak mu nie szło.Prime Gołoty trwało krótko. Jak stracił "lewą" rękę w czasie wypadku samochodowego, chyba w 1999 to już niestety Andrzej nie walczył tak dobrze technicznie jak wcześniej .Stracił swój najlepszy argument pięściarski lewy prosty, którym zatrzymywał oponentów w zapędach, pięknie ich punktując.Szkoda, że mając taką kasę i dostęp do najlepszych chirurgów nie udało się tej lewej ręki doprowadzić do sprawności sprzed wypadku.Może nie można było a może sknocili amerykańscy lekarze operację. Gdyby Gołota był ciągle tak sprawny technicznie jak w walce z Bowe i gdyby wcześniej ,jak był młodszy dostał kolejne szanse walki o mistrzostwo świata to być może mielibyśmy mistrza świata. A tak upłynęło aż 7 lat od walki z Lewisem. 1997 z Lewisem Gołota lat 29 a kolejna walka o pas w 2004 z Byrdem Gołota lat 36. Andrzej szybko się starzał i ten jego prime to przedział 1996-1999.Później to już równia pochyła.Poza tym miał też za długie urlopy. Po walce z Tysonem 3 lata przerwy, z Brewsterem kolejne 3 lata przerwy razem 6 lat wyrwane z życiorysu bokserskiego. Nie wierzę, że tak długo musiał leczyć rany fizyczne,jeśli już to bardziej psychiczne , bo walka z Tysonem i zakończenie jej to obciach i tak samo z Brewsterem.Finansowo tyle zarobił na tych walkach, że nie musiał się spieszyć z powrotem. W ogóle odnoszę takie wrażenie,że kasa determinowała Andrzeja, żeby wchodzić do ringu a boksu to on za bardzo nie lubił do czego zresztą sam się przyznał w jakimś wywiadzie.No bo jaki splendor mogłyby mu dać zwycięstwa z Adamkiem czy Saletą ? Udowodnienie tylko, że było się najlepszym bokserem kat HW spośród Polaków ? Jeśli wcześniej miało się / czy na pewno ?/ ambicję bycia mistrzem świata ? Prawda jest taka, że Gołota zrobił karierę finansową zawodową a bokserską amatorską a niestety jak to mówi Dariusz Michalczewski , wszystkie najważniejsze walki zawodowe w swoim życiu przegrał i na koniec z Saletą bez nerki przegrał.Oczywiście, że są walki do których chętnie wracam i w których to Andrzej demonstruje świetny boks, nawet jak nie we wszystkich rundach to w niektórych ale kibice wyczekiwali na coś więcej, na tytuł mistrza świata. Niestety, nie doczekaliśmy się i nie wiem czy kiedykolwiek się doczekamy na polskiego mistrza świata kat HW.
 Autor komentarza: bak
Data: 23-02-2014 13:39:47 
Bardzo lubię Andrzeja Gołotę, jest to najlepszy polski ciężki w historii i ikona boksu zawodowego w Polsce, ale denerwują mnie mity tworzone przez jego najwierniejszych kibiców:

*"Andrzej Gołota jako jedyny jednostronnie obijał wielkiego Riddicka Bowe!"- Andrzej Gołota był wtedy super prime a Riddick Bowe past prime. W I walce Bowe był strasznie otyły i nieprzygotowany. A i tak tam deklasacji nie widziałem. To była emocjonująca i wyrównana walka, Andrzej do momentu dyskwalifikacji zaledwie 1 punktem na kartach sędziowskich prowadził. W II walce Bowe był z kolei skrajnie odwodniony i wymęczony. Rzeczywiście tam już była pewna deklasacja, Gołota zadał conajmniej 400 celnych ciosów, posłał go 2 razy na deski, ale sam też leżał. Riddick Bowe był już past prime. Fakt, rok wcześniej znokautował Holyfielda, ale nie należy zapominać, że Evander miał żółtaczkę (a mimo to deklasował Riddicka do momentu KO) i to była jedna z najgorszych walk "Real Deala".
*"Walki Gołota-Bowe to wg. Amerykanów najlepsze 2 walki lat 90-tych i najchętniej powtarzane!" Bzdura, były walki bardziej emocjonujące, sensacyjne i kontrowersyjne, np. Tyson-Douglas, trylogia Holyfield-Bowe, Tyson-Holyfield, Foreman-Moorer.
*"Andrzej Gołota jest uwielbiany na całym świecie, nie tylko w Polsce, ale też przez Amerykanów, jest tam legendą!"- Bzdura. O Andrzeju Gołocie dawno większość Amerykanów zapomniało. Jeżeli jest tam pamiętany to głównie przez ciosy poniżej pasa, ucieczki z ringu, szybkie przegrane. Raczej nie ma zbyt dobrej reputacji w Stanach. Przez Mike'a Tysona, Evandera Holyfielda i Riddicka Bowe jest bardzo chwalony i przesłodzony, ale raczej z grzeczności.
*"Andrzej Gołota byłby najlepszym mistrzem w historii! Tylko psychika..."- bzdura. Psychika pozwoliła by mu na wygraną z Riddickiem Bowe, ewentualnie na wygraną z Grantem i na dłuższe przetrwanie z Lewisem, Tysonem i Brewsterem- może uniknąłby aż takiej kompromitacji.
No może gdyby psychika pozwoliłaby mu bardziej przycisnąć Byrda, lub nie zlekceważyć Ruiza w II połowie walki to może mielibyśmy jednorazowego mistrza świata.
*"Andrzej Gołota miał piekielnie mocny cios, betonową szczękę, najlepszą technikę w latach 90-tych, jego jedynym problemem była pscyhika"- nie zgadzam się. Cios nie był mocny- miał naruszonego Riddicka Bowe, Corey Sandersa, Michaela Granta, Johna Ruiza a mimo wszystko nie umiał ich wykończyć. Prawdziwy puncher by ich złożył 1 ciosem, a Andrzej stał i myślał jak ich wykończyć stammowskim prostym. Betonowej szczęki też nie miał, gdyby ją miał to by nie padał tak często i tak szybko na deski. Nokaut w 53 sekundzie walki też nie świadczy najlepiej o szczęce Gołoty. Technika bardzo dobra, ale nie najlepsza. Gołota miał beznadziejną obronę- przyjmował wiele na twarz, stąd ten lęk przed przyjęciem ciosu po walce z Bowe'm, stąd te szybkie nokauty, stąd nokaut z Grantem (poddał się bo wiedział, że z tą obroną raczej KO w 10 rundzie nieuniknione by było).
*"Andrzej Gołota z lat świetności ciężko znokautowałby Adamka w 1 rundzie"- nie powiedziałbym. Skłaniałbym się bardziej ku temu, że Gołota by wypunktował Tomasza. Przecież Adamek ma tytanową szczękę, a Andrzej kompletnie nie miał czym uderzyć. Przecież stammowskie proste nie robiłyby wrażenia na Adamku.
 Autor komentarza: Kadej
Data: 23-02-2014 13:52:36 
Tym razem muszę się z tobą zgodzic bak.

cop
Z Ruizem była wyrównana walka tylko przez styl Ruiza strasznie nudna.
 Autor komentarza: bak
Data: 23-02-2014 14:15:39 
Cóż, jedyne dobre walki Gołoty w latach 2003-2013 to:

Z Chrisem Byrdem- moim zdaniem wygrał i pokazał, że był naprawdę b.dobry technicznie.
Z Johnem Ruizem- 2 knock downy, odjęcie punktu Ruizowi + wyrównane rundy, więcej celnych ciosów choćby z tego względu sędziowie powinni dać Andrzejowi tę minimalną wygraną 113-112 (to był najsprawiedliwszy werdykt, który był na karcie Ledermana).
Z Mikie'm Mollo- Mollo był słaby technicznie, wolny, ociężały, ale dobrze, że Andrzej przetrzymał te ciosy w 1 rundzie i zrobił z Amerykanem włoskiego pochodzenia to co miał zrobić ;)

walka z McBride'm też była w pewnym sensie ważna dla Andrzeja bo zdobył pierwszy półpasiec w karierze ;p ale była bardzo słaba- od 130 kg, ociężałego, wolnego jak "ketchup" McBride'a przyjął strasznie dużo ciosów i był na skraju nokautu, do przerwania walka była wyrównana. Dla Januszy ta walka może wydawać się osiągnięciem Andrzeja ze względu na fakt, że 2 lata wcześniej McBride znokautował "wielkiego Mike'a Tysona" i że później wytrzymał 12 rund z Adamkiem.
 Autor komentarza: Ernesto
Data: 23-02-2014 15:00:50 
W latach 2003-2013?

Z Nixem, Terrence Lewisem, Byrdem, Ruizem, McBride, Mollo, potem już kłopoty z ręką zaczęły być poważne z Austinem, z Brewsterem szybka porażka, z Adamkiem Missmatch, ostatnia dobra walka Gołoty to z Saletą, ale został rzucony (dosłownie, jeszcze wcześniej cios w tył głowy) na deski i stracił całą wolę jak zobaczył, że sędzia go liczy.
 Autor komentarza: bak
Data: 23-02-2014 15:18:08 
@Ernesto

Jedyny kto wyliczył Andrzeja Gołotę w karierze to największe pośmiewisko sędziowskie Leszek Jankowiak i do dzisiaj nie wiem dlaczego do zrobił. Pewnie Saleta go przekupił przed walką.
 Autor komentarza: bak
Data: 23-02-2014 15:18:46 
wyliczył do 10-ciu
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.