BARTHELEMY ZOSTAJE MISTRZEM W KONTROWERSYJNYCH OKOLICZNOŚCIACH

Niepokonany Rances Barthelemy (20-0, 13 KO) znokautował na gali w Minneapolis Argenisa Mendeza (21-3-1, 11 KO) i zdobył tytuł IBF wagi super piórkowej. Pojedynek trwał jedynie dwie rundy, a zakończenie budzi kontrowersje...

Mendez od samego początku był za wolny dla dobrze dysponowanego Kubańczyka, który dobrze walczył na dystans. Pod koniec drugiej rundy Barthelemy trafił podbródkowym i po raz pierwszy w karierze pięściarz z Dominikany wylądował na deskach. Zdołał wstać, jednak był mocno zamroczony. Kubańczyk ruszył do zmasowanego ataku i w ferworze walki nie usłyszał gongu kończącego rundę. Nokautujące uderzenia zostały zadane już podczas przerwy, jednak sędzia Peter Podgorski zaczął liczyć i ogłosił zwycięstwo Barthelemy'ego przez nokaut. Obóz Mendeza już zgłosił protest w sprawie werdyktu. To nie pierwsza kontrowersyjna wygrana w karierze Kubańczyka - równy rok temu na gali w Miami werdykt w walce z Arashem Usmanee zniesmaczył wszystkich kibiców i śmiało mógłbyć zaliczony do jednego z największych "wałków" roku 2013.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Addy
Data: 04-01-2014 10:27:33 
Barhelemy był zdecydowanie lepszy. Nawet pomimo tego iż ostatnie ciosy padły po gongu, to i tak nie miało to wpływu na ostateczny rezultat. Mendez bronił się przed tymi ciosami, nie opuścił gardy ani nic. Błąd sędziego był ewidentny, aczkolwiek Kubańczyk wygrał zasłużenie, ewentualny rewanż również zakończy się jego zwycięstwem przed czasem, gdyż Rances jest szybszy, mocniejszy i lepszy techinicznie. Z drugiej strony ma on wciąż sporo do udowodnienia.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 04-01-2014 11:23:45 
no ciekawe, tym bardziej że Mendez był chyba dość mocnym faworytem.
Rances radzi sobie dużo lepiej iż jego starszy bardziej utytułowany brat.
No chyba teraz powinien być rewanż z Usmanee, który poza wałem z kubańczykiem, powinien według niektórych wygrać też z... Mendezem
 Autor komentarza: kochamboks1
Data: 04-01-2014 11:36:59 
http://espn.go.com/blog/boxing/post/_/id/3983/rapid-reaction-barthelemy-stops-mendez
 Autor komentarza: LegiaPany
Data: 04-01-2014 13:02:43 
ogladalem wtedy usmanee-berthelemy na espn i nie pamietam ze by az taki walek....ale mze juz zapomnialem
 Autor komentarza: lukaszbiszczu
Data: 04-01-2014 13:48:45 
powinien zdyskwalifikowac Barthelemy.
 Autor komentarza: gregor07
Data: 04-01-2014 15:13:43 
Jakie zdyskwalifikować? Uderzenia były w ferforze walki, Mendez się bronił. Nie było tak, że usłyszał gong, przestał się bronić i wtedy został znokautowany. Błąd popełnił tu tylko ringowy.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 04-01-2014 15:35:52 
lukaszbiszczu - nigdy w życiu! uważam podobnie jak gregor07 - Barthelemy zaczął wyprowadzać serię przed gongiem! jeden cios poleciał z gongiem ze dwa pół sekundy po gongu. Przeciwnik się bronił.
Co innego gdyby przeciwnik wcześniej opuścił ręce, albo sędzia ich rozdzielał.Nawet trudno winić sędziego bo nie miał czasu wskoczyć między przeciwników.
 Autor komentarza: Musampha
Data: 04-01-2014 16:42:33 
Jak dla mnie ewidentnie zaspał sędzia. Nie widzę winy Barthelemy'ego. Mógł nie usłyszeć gongu i to sędzia ringowy powinien wkroczyć znacznie szybciej. Rewanż by się przydał, choć te dwie rundy pokazały, że Mendez niesłusznie stawiany był w roli faworyta. Już w pierwszej rundzie jeden z ciosów mocno nim wstrząsnął. Z drugiej strony słabe pierwsze dwa starcia niekoniecznie muszą zwiastować końcową porażkę, ale tego "co by było gdyby" już się nie dowiemy. Tak czy inaczej warunki fizyczne Barthelemy i siła sprawiają, że w ewentualnym rewanżu powinien potwierdzić swoją wyższość.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.