DONAIRE ZNÓW ZASTOPOWAŁ DARCHINYANA

Vic Darchinyan (39-6-1, 28 KO) motywację przed walką z Nonito Donaire'em (32-2, 21 KO) miał podwójną, bo to właśnie on strącił go z samego szczytu najniższych kategorii. Wtedy zdecydowanym faworytem był Darchinyan i przegrał stosunkowo szybko. Dziś wyraźnym faworytem był Donaire, a o mały włos to on nie przegrał, ale po kolei.

Początek był rozpoznawczy z obu stron, ale pierwszą rundę mocnym lewym sierpowym zaakcentował Darchinyan. W drugiej nadział się na prawy prosty Filipińczyka i aż ugięły się pod nim nogi. Kiedy jednak Nonito rzucił się na niego, Ormianin odpowiedział czysto swoim lewym i oddalił od siebie zagrożenie.

Donaire uzyskał nieznaczną przewagę w trzeciej odsłonie i wydawało się, że powoli zaczyna opanowywać sytuację, tymczasem w czwartej znów dwukrotnie zainkasował obszernym lewy overhand oponenta. W piątym starciu przez dwie minuty i pięćdziesiąt sekund nie działo się prawie nic, aż nagle w akcji cios na cios dokładniejszy okazał się Vic. Przycelował swoim lewym i tym razem to Donaire się zachwiał. Dawny mistrz wagi muszej oraz super muszej przeprowadził szturm, ale szybko zakończył go gong na przerwę.

Nonito walczył z defensywy w kolejnej rundzie, trochę zbyt asekuracyjnie, by nagle przepuścić lewy Vica i świetnie skontrować swoim prawym. Darchinyan poczuł tę bombę i na moment się cofnął, jednak w siódmym starciu to znów on był aktywniejszy i dyktował warunki. Ósma runda wyrównana, znów z lekką przewagą Ormianina, aż nagle nadeszła runda dziewiąta...

Darchinyan nacierał na rywala i gdy chciał uderzyć swoim prawym, nadział się na potworny lewy sierpowy. Przypomniała się sytuacja sprzed ponad sześciu lat, ale tym razem "Wściekły Byk" to ustał. Był natomiast mocno zraniony, a do przerwy pozostawało dużo czasu. Nonito nie wypuścił już takiej okazji z rąk. Kilka razy przestrzelił, by w końcu poprawić znów lewym sierpowym, czyli swoją "firmówką". Darchinyan padł na matę i z trudem podniósł się na osiem. Nonito za moment w narożniku trafił jeszcze lewym podbródkowym i do akcji wkroczył sędzia, przerywając wszystko w obawie przed ciężkim nokautem. Tak oto Vicowi zabrakło niespełna pięć minut by udanie zrewanżować się swojemu oprawcy, ale znów się nie udało.

Do czasu przerwania rywalizacji jeden sędzia punktował remis 76:76, zaś dwaj pozostali widzieli sporą przewagę Darchinyana - 78:74 i 78:74.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 10-11-2013 05:29:17 
Jak większość myślałem że będzie to odgrzewany kotlet jednak bardzo się myliłem Donaire który miał Vica rozjechać nie był sobą jakiś wolny,bez pomysłu,pasyny...Przed czasem wygrał ale nie zachwycił wręcz przeciwnie.Nie wiem czym to jest spowodowane porażka z Rigo,tajfunem na Filipinach?
 Autor komentarza: qler
Data: 10-11-2013 05:31:38 
6-2 Vic po 8 dosc rownych rundach uciulal u mnie...
 Autor komentarza: loic
Data: 10-11-2013 05:35:12 
Nonito jakby myślami gdzieś indziej, ale i to wystarczyło, aby zastopować Darchinyana.
 Autor komentarza: Krzych
Data: 10-11-2013 05:36:09 
Trzeba oddać Vicowi, że zawalczył świetnie. Donaire po 8 rundach miał tak w plecy na kartach punktowych że potrzebował nokautu do zwycięstwa. No i go dostał. Ale ogólnie kiepski występ Donaire. Nie wiem czy to spowodowane tajfunem na Filipinach czy aż tak popamiętał kwietniową lekcję ale tak nie może walczyć jak dzisiaj. Na Box Nation powiedzieli coś ciekawego. Jeżeli jest się mistrzem kilku kat. jak Donaire, chce się więcej i więcej pasów, myśli się, że jest się niepokonany a tu się trafia na gościa, który daje lekcję boksu, nie jest się w stanie go tknąć to można stracić pewność siebie i motywację.
 Autor komentarza: Jabba
Data: 10-11-2013 05:40:28 
Nonito wyglądał niezdecydowanie - chyba vic go zaskoczył szybkością i koncepcją trochę.
 Autor komentarza: Daro603
Data: 10-11-2013 11:00:11 
Dobra walka.
Vic pokazał kawał boksu i do momentu jej przerwania prowadził na pkt.
A według mnie sędzia ringowy troszkę się pospieszył ją przerywając.....
Wiadomo Vic był zamroczony ale będąc w narożniku nieotrzymał jakiegoś mocnego czystego ciosu.....
Szkoda ze Vic tak skończył bo by to wygrał na pkt.
 Autor komentarza: Krzych
Data: 10-11-2013 13:39:25 
Arum był chyba tak pewny zwycięstwa Donaire, że nawet nie kupił sędziów. Mało brakło aby Donaire przegrał na punkty. Arum by się chyba zastrzelił wtedy
 Autor komentarza: Krzyzak
Data: 10-11-2013 15:27:45 
Cienki jest Donaire jeśli z takim prostym rywalem miał tyle kłopotów ba on prawie to przegrał
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.