MARQUEZ OBAWIA SIĘ 'GŁÓWEK' BRADLEYA

Juan Manuel Marquez (55-6-1, 40 KO) ma nadzieję, że sędzia ringowy Robert Byrd nie dopuści do powtarzających się uderzeń głową ze strony Tima Bradleya (30-0, 12 KO). "Dinamita" i "Desert Storm" zmierzą się 12 października na ringu w Las Vegas.

- Bradley będzie boksował i zmieniał styl w trakcie walki. Nie zaskoczy mnie, jestem na to gotowy. Nic mnie nie martwi. Sędziami będę się przejmował, kiedy pomyślę, że mogę przegrać. Teraz myślę tylko o zwycięstwie - powiedział Marquez.

- Bradley to ułożony bokser, który atakuje głową. Zadaniem sędziego będzie uniemożliwianie mu fauli. Skupiam się na tym, co muszę zrobić w ringu. Muszę być silny, szybki, inteligentny i lotny na nogach. Ta walka to dla mnie wyzwanie, ale na pewno w moim zasięgu - dodaje meksykańska legenda.

- Zawsze wykonuję w ringu swoją pracę. Jestem gotowy zrobić wszystko, żeby wygrać walkę. Przygotowania były bardzo dobre. Skupiałem się bardziej na szybkości niż sile. Jestem gotowy na wszystko, sparowałem z zawodnikami, którzy boksują, są szybcy i idą do przodu - kończy 40-letni Meksykanin.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.