CINTRON WYGRYWA PO DWÓCH LATACH

Siejący niegdyś postrach u wszystkich rywali kategorii półśredniej Kermit Cintron (34-5-2, 28 KO) próbuje odbudować swoją karierę. Portorykańczyk pokonał dziś w nocy Jonathana Batistę (14-2, 7 KO). Najpierw posłał go na deski w ósmej rundzie, a w końcówce dziesiątej rywal został ukarany odjęciem punktu - najpierw za cios w tył głowy, a potem za uderzenie po komendzie stop. To tylko powiększyło przewagę "Zabójcy", bo sędziowie typowali na jego korzyść 99:88 i dwukrotnie 98:89.

Podczas tej samej gali w Miami w dywizji super piórkowej Javier Fortuna (22-0-1, 16 KO) zremisował z Luisem Franco (11-1-1, 7 KO). Oficjalna punktacja - 91:99, 96:94, 95:95.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: BLAKEGRYFFIN
Data: 03-08-2013 11:43:10 
Fortuna - Franco,nie oglądałem póki co,ale punktacja wydaję się lekko mówiąc dziwna.
 Autor komentarza: Dwight
Data: 03-08-2013 12:09:19 
Walka była brzydka i bardzo ciężka do punktowania co też pokazują karty sędziowskie. Teddy Atlas miał też 99-91 tyle, że dla Fortuny. W komentarzach ludzi na fb po walce pojawiały się chyba wszystkie możliwości punktowe i to w obie strony więc naprawdę dziwna walka. Remis wydaje się jednak sprawiedliwy, a Fortuna mocno zawiódł. Podobnie zresztą jak Cintron. Nic nie pokazał w tej walce i punktacja zdecydowanie na wysoka. Tym bardziej, że nokdaun mocno wątpliwy (był cios, ale Batista bardziej przewrócił się o nogę rywala). Walka jeszcze gorsza niż Fortuny z Franco. Wiało nudą, sporo fauli i masa klinczów. Cintron jak wspominałem na tle tak przeciętnego rywala wypadł blado i raczej chyba nic już w poważnym boksie nie zdziała. Tym bardziej, że było widać pewien brak determinacji i wyglądał jakby bardzo męczył się w ringu.
 Autor komentarza: parasol
Data: 03-08-2013 17:01:09 
Dwie bardzo męczące walki. Cintrona już zupełnie nie dało się oglądać. A walkę wieczoru punktowałem 96-94 na korzyść Fortuny. Jedną rundę dałem trochę na czuja Fortunie, i to jest ta różnica. Pojedynek bardzo bliski remisu.

A Teddy Atlas, sam nie wiem który już raz, oglądał inną walkę. Nie mam pojęcia jak można było ten pojedynek punktować 99-91 dla Fortuny? A na koniec transmisji jeszcze sam zarzucał sędziemu, który zapunktował 99-91 dla Franco, że ten oglądał inną walkę. Tymczasem jego własna karta to taki sam absurd. Nie mam pojęcia jak profesjonalny trener może wypisywać takie głupoty ołówkiem, jakie on regularnie wypisuje. Z komentarza to jego przegląd sytuacji w ringu jest na poziomie naszego Kostyry, który też często inne walki komentuje, a inne ogląda.
 Autor komentarza: canuck
Data: 03-08-2013 18:43:23 
Ta walka to jedna z najgorszych walk jakie kiedykolwiek widzialem. Szarpanina, ciagle kloincze, zadnego rytmu, ani mysli taktycznej.

Cintron wyglada na boksera ktory nie chce juz walczyc, a sedziowie wygladali na dyletantow. Druga walka niewiele lepsza.

Ogolnie, jezeli sie doda przerwe w zasilaniu hali, to byla to najgorsza impreza z cyklu Friday Night Fights przez ostatnie kilka lat. Ci co nie ogladali, nic nie stracili, a przeciwnie.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.